Feerie

Feerie
Kobieta
Warszawa
Perfumomaniaczka z pokaźną kolekcją zapachów systematycznie uzupełnianą od wielu lat.

Ulubione produkty

Chcę mieć

Sisley Eau du Soir Woda perfumowana spray 100ml
Balenciaga Paris Woda perfumowana spray 30ml
Gucci Oud Woda perfumowana spray 50ml
Fred Hayman Hollywood Woda perfumowana spray 100ml
Paloma Picasso Zestaw upominkowy EDP 50ml + balsam 200ml
Kenzo Le Monde est Beau Woda toaletowa spray 50ml
Clinique Calyx Woda perfumowana spray 100ml
CHANEL No19 Woda perfumowana spray 50ml
CHANEL Coco Woda perfumowana spray 50ml
Biotherm Blue Therapy Lift & Blur Up-Lifting Instant Perfecting Cream Krem przeciwzmarszczkowy 50ml
Estee Lauder Re-Nutriv Ultimate Lift Age-Correcting Creme for Throat & Decolletage Krem liftingujący na szyję i dekolt 50ml
Yves Saint Laurent Parisienne Woda perfumowana spray 90ml
Yves Saint Laurent Cinema Woda perfumowana spray 50ml
Hermes Amazone Woda toaletowa spray 100ml
Hermes 24, Faubourg Woda perfumowana spray 100ml
Givenchy Amarige Woda toaletowa spray 100ml
Estee Lauder Knowing Woda perfumowana spray 75ml
Estee Lauder Estee Woda perfumowana spray 60ml
CHANEL Cristalle Woda perfumowana spray 100ml

Uwielbiam

Paloma Picasso Zestaw upominkowy EDP 50ml + balsam 200ml
Cacharel Anais Anais Woda toaletowa spray 100ml
Shiseido Benefiance Wrinkle Resist 24 Pure Retinol Express Smoothing Eye Mask Płatki przeciwzmarszczkowe pod oczy 12 saszetek
Estee Lauder Re-Nutriv Softening Lotion Tonik zmiękczający 250ml
Estee Lauder Re-Nutriv Intensive Age-Renewal Eye Creme Krem pod oczy przeciwzmarszczkowy 15ml
CHANEL Cristalle Woda perfumowana spray 100ml
Clinique Aromatics Elixir Woda perfumowana spray 45ml
Moschino Woda toaletowa spray 75ml
John Galliano Woda perfumowana spray 60ml
Hermes Amazone Woda toaletowa spray 100ml
Hermes 24, Faubourg Woda perfumowana spray 100ml
Guerlain Shalimar Woda perfumowana spray 90ml
Givenchy Ysatis Woda toaletowa spray 100ml
Givenchy Amarige Woda toaletowa spray 100ml
Estee Lauder Knowing Woda perfumowana spray 75ml
Christian Dior Hypnotic Poison Woda toaletowa spray 100ml
CHANEL No5 Woda perfumowana spray 100ml
Cartier Must de Cartier Woda toaletowa spray 50ml
Cacharel Eden Woda perfumowana spray 50ml
Boucheron Woda perfumowana spray 100ml

Używam

Guy Laroche Fidji Woda toaletowa spray 100ml
Jil Sander No. 4 Woda perfumowana spray 100ml
Calvin Klein Escape Woda perfumowana spray 50ml
Cartier Baiser Vole Woda perfumowana spray 100ml
Donna Karan Cashmere Mist Woda toaletowa spray 100ml
Cartier Must de Cartier Woda toaletowa spray 50ml
Lalique Fleur de Cristal Woda perfumowana spray 100ml
Cartier Le Baiser Du Dragon Woda perfumowana spray 100ml
Payot My Payot Masque Maseczka intensywnie rozświetlająca z wyciągiem z owoców 50ml
Shiseido Benefiance Wrinkle Resist 24 Pure Retinol Express Smoothing Eye Mask Płatki przeciwzmarszczkowe pod oczy 12 saszetek
Truth Calvin Klein Woda perfumowana spray 100ml
Biotherm Biocils Efeet Anti-Chute Eye Make-Up Removal Care Płyn do demakijażu oczu 125ml
Yves Saint Laurent Touche Éclat Korektor rozświetlający 2,5ml 2 Luminous Ivory
Collistar Special Anti-Age Eye Contour Filler Cream Anti-Wrinkles Wypełniająca kuracja modelująca kontur oczu 15ml
Clarins HydraQuench Cream-Mask Maseczka do twarzy nawilżająca 75ml
Clinique High Impact Mascara Dramatic Lashes Tusz do rzęs 8g 01 Black
Estee Lauder Stress Relief Stress Relief Eye Mask Maseczka regenerująca pod oczy 10szt.
Estee Lauder Re-Nutriv Intensive Age-Renewal Eye Creme Krem pod oczy przeciwzmarszczkowy 15ml
Estee Lauder Perfectionist [CP+R] Wrinkle Lifting Serum Serum przeciwzmarszczkowo-liftingujące 75ml
Biotherm Skin Vivo Reversive Anti-Aging Care Cream-Gel Żel przeciwzmarszczkowy do cery normalnej i mieszanej 50ml
Aquolina Różowy Grejpfrut Żel pod prysznic 300ml
Clinique Aromatics Elixir Woda toaletowa spray 45ml
Clinique Aromatics Elixir Woda perfumowana spray 45ml
Clarins Eau Dynamisante Vitality Freshness Firmness Woda energetyzująca do ciała 100ml
Versace Crystal Noir Woda toaletowa spray 50ml
Van Cleef & Arpels Oriens Woda perfumowana spray 50ml
Van Cleef & Arpels Féerie Woda toaletowa spray 50ml
Sean John Empress Woda perfumowana spray 50ml
Rochas Tocade Woda toaletowa spray 100ml
Nina Ricci L'Air du Temps Woda toaletowa spray 50ml
Moschino Woda toaletowa spray 75ml
Lanvin Arpege Woda perfumowana spray 100ml
Lalique Le Parfum Woda perfumowana spray 100ml
John Galliano Woda perfumowana spray 60ml
Jil Sander Sun Woda toaletowa spray 75ml
Guerlain Shalimar Woda perfumowana spray 90ml
Gres Madame Woda perfumowana spray 100ml
Givenchy Ysatis Woda toaletowa spray 100ml
Ungaro Desnuda Woda perfumowana spray 100ml
Christian Dior Hypnotic Poison Woda toaletowa spray 100ml
CHANEL No5 Woda perfumowana spray 100ml
Calvin Klein Escape Woda perfumowana spray 100ml
Boucheron Woda perfumowana spray 100ml
Balmain Ambre Gris Woda perfumowana spray 75ml

Nie dla mnie

Calvin Klein Downtown Woda perfumowana spray 50ml
Issey Miyake L'Eau D'Issey Woda toaletowa spray 100ml
Calvin Klein CK One Woda toaletowa spray 200ml
Cacharel Noa Woda toaletowa spray 50ml
Banana Republic Alabaster Woda perfumowana miniatura 7,5ml flakon

Napisane opinie

Naprawdę świetna woda. Zapach nieco niedzisiejszy, klimatyczny, ale jak najbardziej "noszalny". Zdecydowanie polecam (dla 30+).

Najlepszy męski zapach od Kenzo.

Po pierwszym zapachu uznanego kreatora spodziewałam się czegoś więcej. Butelka elegancka, sam zapach również. Ale brakuje mu "pazurka". Szkoda.

Ładny, elegancki, kobiecy. Dlaczego tylko 2 gwiazdki zamiast 5? Bo... nudny.

Dla mnie to jeden z lepszych męskich zapachów, jakie weszły na rynek w ciągu ostatnich 5 lat. Jest elegancki, męski, taki "rasowy". Zauważalny, choć nie jest nachalny. Polecam.

Jeden z lepszych zapachów tej marki. Ma pazurek, pasuje dla 30+

Koloński, rześki zapach. Taki dla faceta 20-50 lat po wyjściu spod prysznica w upalne letnie popołudnie.

Moje wielkie rozczarowanie. W skali 1-10 mogę dać co najwyżej 6. Przereklamowany tusz o mizernych walorach.

Nieco landrynkowy, nieco chemiczny. Raczej dla 20-latek.

Niezły, ale bez fajerwerków. Znowu mam zastrzeżenia co do jego trwałości.

Zapach nieco banalny i raczej kierowany do młodych kobiet. Nowoczesny design opakowania kieruje zapach nawet do 18-20 latek. Jak dla mnie - zbyt młodzieżowy, a nawet zbyt udziwniony jak na opakowanie perfum.

Zrobiłam kolejne podejście. Dostałam 2 próbki w sieciowej perfumerii do zakupu kosmetyków. Niestety podtrzymuję opinię, że zapach popularny, ale nie oryginalny i na pewno nie elegancki. Brak mu klasy, choć podobać się może.

Efektowny i bardzo męski zapach w efektownej i niebanalnej butelce. Dla klimatycznego faceta po 30-ce.

Efektowny, zwracający uwagę zapach. Ciepły i zmysłowy. Idealny na wieczór.

Bardzo delikatny i bardzo banalny zapach. Dla delikatnej 20+.

Obłędnie pachnie, a zapach na skórze utrzymuje się do ok. 2 godz.

Bardzo fajny produkt. Używaliśmy go razem z mężem, bo spokojnie nadaje się dla obu płci. Fajnie pachnie i nie wysusza skóry.

Niezły, świeży zapach w ładnej butelce. Problemem jest trwałość - pachnie na skórze (maksymalnie) do ok. 3 godz.

Zapach wylansowany przez najsłynniejszego, rosyjskiego projektanta lat 80-tych i 90-tych. W swoim czasie moje marzenie - trudno dostępny. Pod koniec lat 90-tych udało mi się ten zapach zdobyć. Za zachodnią granicą (bynajmniej nie w ZSRR). I pamiętam, że był wyjątkowy. Zapewne przeszedł zmiany, co nie znaczy, że kompletnie różni się od pierwowzoru. Zapewne skuszę się na zakup, bo teraz można go kupić bardzo tanio.

Miałam 3 próbki kremu na noc. Starczyły na tydzień (3x3ml). Krem ładnie pachnie. Szybko się wchłania. Natychmiastowego efektu nie daje, ale widocznie nawilża i odżywia skórę - to po tygodniu można było wyczuć.

Ładne opakowanie. Niezła jakość pomadki. Mam kolor 102. Jest bardzo uniwersalny.

Może nie dla uczniów szkoły podstawowej. Oni powinni pachnieć mydłem. Poprawny zapach dla faceta 25+. Dla mnie osobiście nic specjalnego.

Piękny, dość ciężki, kwiatowy, mocno nasycony erotyzmem zapach.

Mam bazę z kuleczkami. Opakowanie wygląda pięknie, ale efektów specjalnych przy użyciu raczej nie widać.

Fakt, że zapach optymistyczny. Wesoły, dość lekki. Raczej dla młodszych kobiet, lubiących kwiatowo-owocowe apetyczne kompozycje.

Ostatniej jesieni kupiłam ten zapach mężowi. W zeszłym miesiącu kupiłam również tacie. To piękny, ponadczasowy i szalenie męski zapach. Pasuje dla 30-latka i dla 50-latka. Pod warunkiem, że lubi się zapachy nieco "vintage".

Fajny zapach na codzienne okazje w porze wiosenno-letniej. Dla panów po 25 roku życia.

Przereklamowany, dość banalny i zdecydowanie nudny zapach.

Jak dla mnie za dużo owoców a za mało czegoś "pikantnego". Zapach dość nudny, raczej dla młodszej osoby i bardziej na lato, niż zimę.

Piękny, elegancki zapach w eleganckiej butelce. Dla eleganckiej pani po 30-ce. Raczej na ciepłe dni.

Subtelny, kwiatowy zapach na lato. Bardziej dla 20-latek, niż 40-latek. Dla mnie słaby.

Moim zdaniem mało oryginalny. Z butelki z czasem schodzi farba. Koleżanka z upodobaniem używa tego zapachu od kilku lat, ale nie mogę się do niego bardziej przekonać. Nie jest elegancki, a wcześniej zapachy Niny Ricci były eleganckie.

Kwaskowata landrynka. Świeży, ale nie orzeźwiający.

Dość delikatny. Słodszy niż Aromatics Elixir. W zasadzie mało widzę podobieństw, oprócz butelki i nazwy. To zupełnie inne zapachy.

Bardzo go lubię. To już klasyka, w dodatku na wysokim poziomie. Przyciąga uwagę.

Przeciętny produkt z niższej półki cenowej. Słaba trwałość.

Ładny, ale mało oryginalny, mało trwały i słabo wyczuwalny przez otoczenie, nawet 1/2 godz po aplikacji. Kupiłam w prezencie bratu, ale dobry wybór to nie był.

Nie jestem "młodzieżą", ale zapach jest dla mnie toporny, bez klasy. Pasuje do mechanika samochodowego, czy pracownika budowy.

Ładny, niezobowiązujący, bardzo kobiecy zapach. Kupiłam mamie na prezent w zeszłym roku - ładnie na niej pachnie.

Piękny, nietypowy zapach. Balsam do ciała wzmacnia aromat wody. Bomba!

Jako zapach letniego żelu pod prysznic - rewelacja. Absolutnie kojarzy się z urlopem w tropikach. Jako zapach perfum - co najwyżej dla dwudziestolatek.

Nudny, mocno świeży zapach. Taki codzienny, zdecydowanie letni. Nietrwały.

Po kilkakrotnym użyciu przez mojego małżonka muszę przyznać, że nieco rozczarowała mnie jego trwałość. Do 3-4 godz. max.

Żel pod prysznic dostałam w prezencie od osoby, która bardzo lubi ten zapach. Sprawdza się idealnie przy wieczornym prysznicu. Skóra pachnie po nim ok. 2 godz.

Piękny, oryginalny zapach w pięknej, oryginalnej butelce. Polecam dla oryginalnej 30+ na specjalne okazję.

Znakomity szyprowo-kwiatowy zapach z lat 80-tych. Używam drugiej butelki. Pierwszą kupiłam ok. 10 lat temu.

Ładny, ale tak, żeby uginały się nogi... Na szkolne 4+.

Ilość opinii świadczy o jego masowej popularności. Dla mnie to wadą, a nie zaletą. Zapach dla masowego odbiorcy. Chwytliwy, ale nie oryginalny.

Straszliwie pospolity. Dla 18+ na wiosnę i lato może być. Pod warunkiem, że ktoś nie jest koneserem.

Lekki, mało wyrazisty, nietrwały. Mnie kompletnie się nie podoba.

Bardzo dobra jakość, trwały. Spokojnie wytrzymuje do 6-7 dni. Mam 4 kolory - 510 Brick Wall, 115 Tickled Pink, 105 Bare It All i jeden niedostępny w Dolce.pl - 425 Pink Satin. Wszystkie są świetne.

Bardzo nijaki, młodzieżowy zapach. Dla 16/20-latek.

Dla mnie to gorsza i bardziej "pod publiczkę" wersja Fahrenheita. Nieco słabsza niż pierwowzór.

Kolejna wersja popularnego Azzaro Chrome. Jak dla mnie już za dużo tego.

Bardzo ładny zapach, ale wolę zdecydowanie pierwowzór. Ten jest już zbyt masowy.

Młoda marka, która nie specjalizuje się w zapachach. I to wyraźnie widać (i czuć).

Mam mieszane uczucia. 10 lat temu jeszcze mi się podobał. Teraz uważam, że jest prymitywny i niezbyt przemyślany.

Grzeczny, poprawny zapach. Na pewno nie dla kogoś, kto lubi intrygujące i ciekawe aromaty. Dla 25+ na codzienne okazje.

Zapach jak zapach. Przeciętny. Ładny, ale nic specjalnego. Dla 25/40-latek.

Piękny zapach. Oby można go było długo kupować, bo dla mnie jest wyjątkowo interesujący i niepowtarzalny.

Dla mnie niestety ten zapach to przeciętniak. Zarówno pod względem jakości jak i oryginalności. W skali 1-10 co najwyżej 6.

FENOMENALNY. Cudny, męski, seksowny w 100%.

Przeciętny zapach. Ładny, pod warunkiem, że ktoś nie oczekuję fajerwerków. Lekki, miły w odbiorze, średnio trwały.

Nowość 2014. Bardzo dobry tusz - jeden z lepszych jakie miałam. W niczym nie ustępuje markom bardzo luksusowym. Używam go od niecałego miesiąca i zapewne jeszcze go kupię.

Kolor Tutti Frutti jest jednym z trzech tej marki, jakie mam. Jestem zadowolona zarówno z jakości produktów, jak i kolorów. Ten znakomicie sprawdza się latem.

Mam m. in. kolor Grapefruit Sparkle. Dobra jakość lakieru. Atrakcyjna cena.

Peeling migdałowy jest bardzo fajny. Tak jak to w tej marce bywa - jest apetycznie i zabawnie.

Bardzo fajny i dość trwały zapach za niewielkie pieniądze. Dla pana 25-50 lat na codzienne okazje.

Dużo składników. Niebanalny zapach. Unikatowy i wart zainteresowania.

Nie przepadam za zapachami marek niezwiązanych z branżą perfumeryjną czy "modową". Mercedes powinien skupić się na swoich samochodach (coraz słabszych zresztą), a nie wchodzić w zapachy. Butelka niezła. Zapach w skali 1-10, jedynie 6.

Jako miniatura do kolekcji - całkiem fajny. Jako sam zapach - dla mnie zupełnie byle jaki i nierozpoznawalny.

Najlepszy z linii. Pasuje i do 25-latka, i do 40-latka. Butelka prosta, ale mnie się podoba. Trwałość zadowalająca.

Niezbyt nawiązuje do pierwotnego Pi. Może to i dobrze, bo po co nam ciągłe powtórki? Zapach dość lekki, nieco słodki, nieco świeży. Fajna butelka. Pasuje dla 25+ na wiosnę, lato i wtedy, kiedy nie chcemy męczyć otoczenia naszym zapachem.

Zapach bardzo męski i bardzo klasyczny. Idealnie pasuje do pana 30-50 lat, lubującego się w stylu "garniturowym".

Przepiękny. Miałam go ok. 20 lat temu i niedawno do niego wróciłam, kupując dużą butelkę. Kobiecy, zniewalający. Teraz takich się już nie robi.

Dobry, mocny zapach. Dla zadbanego pana w garniturze. Wiek? A tak między 30, a 50 lat.

Super zapach. Używa go m. in. mój mąż i jeden ze znajomych. Obaj nie są "grubo po 40-ce". Uważam, że to świetny zapach dla miłośników zapachów ciekawych, a nie tych powszechnie obecnych w klubach czy pubach. To zapach dla ciekawego faceta 30+.

Bardzo udany zapach. Może dlatego, że z lat 90-tych? :-) Lubię go. Jest dość uniwersalny - pasuje i do pracy, i na nieformalne okazje. Trwałość do ok. 6 godz.

Butelka przykuwająca wzrok, zapach zwracający uwagę. Mnie bardzo się podoba. Choć zbyt erotyczny raczej nie jest.

Nijaka butelka, nijaki zapach. Jakby zrobiono go "od niechcenia".

Bardzo ładna wersja Green Tea. Jedna z lepszych. Wspaniały zapach na wiosnę i lato.

Kwiatowo-orientalny, ciepły, dość słodki. Naprawdę fajny. Zwłaszcza na wieczór.

Zapach dość lekki, zwiewny, lekko mydlany, niestety ulotny. Na wiosnę i lato dla 25+.

Bardziej współczesne niż Eau du Soir. Bardziej gładkie, nie tak wytrawne. Ładne, ale wolę Eau du Soir.

Piękny, klasyczny szypr. Nie dla miłośniczek kwiatowo-owocowych zapaszków z sieciowych perfumerii. Dla wyrobionych nosów, miłośniczek lekko staromodnego szyku i stylu, dla eleganckiej 35+.

CA, zapewne powód był inny... :-) Allure to ostatni zapach marki Chanel, który mi się tak naprawdę podoba. Kobiecy, z ogromna klasą, a zarazem seksowny. Wszystkie późniejsze już nie robiły na mnie takiego pozytywnego wrażenia.

Większość ostatnich zapachów marki Chanel nie bardzo mi się podoba. Ten też nie. Dla młodych osób, takich między 20, a 30 rokiem życia.

Wyjątkowy zapach dla wyjątkowych kobiet. Mam wodę, dezodorant i talk. Super komplet. A zapach - klimatyczny, niepowtarzalny. Dla pań po 30-ce.

Chciałabym go mieć, ale wersję z lat, kiedy był dostępny w sklepach Pewex... :-(

Dla mnie to najgorsza z "trucizn" Diora. Poprawny i elegancki, ale czegoś mu brak. W skali 1-10 tylko 6.

Ładny, bardziej dziewczęcy, niż kobiecy. Osobiście lubię cięższe zapachy. W skali 1-10 daję mu 7. Miałam butelkę 50 ml i drugiej nie planuję. Marka ma dużo lepszych zapachów, niż ten.

Spodobał mi się od razu jak wszedł na rynek. Jego duża popularność trochę mi przeszkadzała, ale co tam. Nabyłam jakieś 4 lata temu butlę 90 ml i mam jej jeszcze ok. 1/3 zawartości. Używam głównie jesienią i zimą, bo tak mi pasuje. Zapach przyciągający uwagę płci przeciwnej.

Crystal Noir - tak, Bright Crystal - nie. Jest już zbyt banalny i zbyt zwyczajny. Jak dla mnie - nierozpoznawalny.

Uniwersalny, bezpieczny, dość nijaki. Na codzienne okazje. Moim zdaniem pasuje dla pań w wieku 20-40 lat.

Do zakupu płatków pod oczy dostałam 2 próbki tego kremu. Razem tworzyły fajny komplet. Krem używa się bardzo dobrze. Starczył mi na ok. tydzień, więc nie mogę napisać nic o skuteczności, natomiast ładnie się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy.

Cudownie pachnie ogórkami i ma super konsystencję. Lubię ten krem, mimo, że nie ma właściwości przeciwzmarszczkowych. Używałam go na serum przeciwzmarszczkowe i było ok. Filtr wystarczający na warunki miejskie.

Mgiełka fajnie nawilża, chyba nawet łagodzi drobne podrażnienia, bo sprawdziła mi się po opalaniu.

Moje rozczarowanie. Lubię produkty marki Clarins, ale ten jest po prostu mało skuteczny.

Znakomity produkt punktowy na wszelkie niedoskonałości. Ładnie zasusza, szybko likwiduje. Mam opakowanie od roku. Używamy okazjonalnie razem z mężem. Obojgu nam pasuje.

Moim zdaniem spokojnie nadaje się około 50-ki. Podbierałam kilka razy mamie ten krem i naprawdę fajnie się go używa. Wyraźnie odżywia skórę pod oczami i ładnie ją wygładza.

Krem do pielęgnacji szyi - bardzo dobry. Szybko się wchłania, szybko daje efekty. Polecam mimo wysokiej ceny. Jest jej wart.

Jak dla mnie trudny produkt. Niespecjalnie dobrze się rozprowadza po skórze, słabo się wchłania, pozostawia uczucie lepkości. Fakt, że dobrze odżywia i nawilża, ale jest mało komfortowy w użyciu. Polecam do bardzo suchej i suchej skóry.

Balsam do ciała jest bardzo lekki. Błyskawicznie się wchłania, intensywnie nawilża i lekko perfumuje skórę. Nie przepadam za wodą toaletową, ale balsam jest świetny.

Bardzo fajny balsam. Nie lepi się na skórze, ładnie się wchłania i pozostawia kojący zapach lawendy. Idealny przed pójściem spać. Trudno dostępny. W Dolce.pl w dobrej cenie.

Mleczko cukier puder to kwintesencja słodkości. Aż ślinka leci. Wolę jednak żel pod prysznic, bo mleczko daje poczucie lepkości na skórze. Jest zbyt słodkie i zbyt dosłowne w zapachu.

Nie jest ani prowokacyjny, ani specjalnie interesujący. Miałam spore oczekiwania jak wszedł na rynek, ale szybko się rozczarowałam. Przeciętny zapach dla przeciętnej miłośniczki perfum.

Piękny niezależnie od okresu. Tak jak obrazy Rubbensa - były piękne, doskonałe i są piękne, doskonałe. Najwyżej mogą się komuś podobać lub nie, ale piękno pozostaje pięknem. Mijające lata nie ujmują ani kunsztu, ani uroku. Dla mnie w skali 1-10 zapach jest na 11. I tak samo go oceniałam ok. 20 lat temu, kiedy dostałam pierwszą butelkę.

Fakt, że zapach elegancki i kobiecy. Fakt, że brakuje mu tzw. iskry. Dla spokojnych, klasycznych pań - bardzo dobry wybór. Dla ceniących oryginalność - na pewno nie.

Dość nudny. Wtórny. Słodziak dla młodszych pań. Dla mnie niezbyt wart uwagi.

Poukładany, biznesowy zapach. Na randkę niekoniecznie.

Piękne, nostalgicznie nienowoczesne. Dla kobiety z klasą po 30-ce.

Opakowanie, pędzelek, jakość lakieru - bez zarzutu. Mam 2 kolory - fioletowy (15) i różowy (25). Oba używam latem, choć fiolet sprawdza się na wieczór o każdej porze roku.

Efektowne opakowanie, wygodny pędzelek i znakomita jakość lakieru. Mam kolor 15 - bardzo efektowny fiolet.

Znakomity, klimatyczny zapach. Zakup "w ciemno" okazał się strzałem w 10. Cieszę się, że mogłam go kupić na Dolce.pl, bo zapach praktycznie nigdzie nie jest osiągalny.

Zapewne za jakiś czas go kupię. Przy zakupach w sieciowej perfumerii dostałam 2 próbki tego kremu pod oczy i uczciwie przyznaję - niewiele lepszych się spotyka. Krem jest wydajny (próbka 3 ml starczała mi na 5-6 dni), dobrze się wchłania i już po kilku dniach skóra pod oczami lepiej wygląda. Wart swojej ceny.

Zapach bardziej elegancki niż seksowny. Chodziłam naokoło niego kilka dni i nie mogłam się zdecydować. Mimo testów w stacjonarnej perfumerii darowałam sobie zakup, m. in. z tytułu fatalnie wykonanej butelki, która aż nie uchodzi takiej marce. Zdecydowałam się na inne perfumy marki - starsze i bardziej klimatyczne.

Dobra pianka do zmywania twarzy. Widocznych efektów działania, jeśli chodzi o likwidację przebarwień czy rozjaśnienie, nie zauważyłam.

Seria jest na tzw. przebarwienia, ale produkt mnie rozczarował. Wyszłam z założenia, że taka marka jak Shiseido robi produkty o spektakularnym działaniu. Zawiodłam się. Emulsja jedynie nawilżała. Po zużyciu całego opakowania widocznych efektów, jeśli chodzi o rozjaśnienie, po prostu nie było.

Nie wiadomo co gorsze - zapach czy jego opakowanie. Dla 18-latek lubujących się w twórczości Britney.

Rzekłabym tak: "jaka gwiazda takie i firmowane przez nią zapachy". Kompozycja pospolita, "tania". Masowy twór dla fanek piosenkarki. Dla wieku 18-25.

Krem "prewencyjny", zapobiegający procesom starzenia skóry. Teoretycznie dla wieku 30-40 lat, ale Clarins używa składników głównie naturalnych, więc kremy nie są zbyt mocne. Używałam go kilka lat temu, przed 40-ką i dla 40+ raczej bym tej serii nie poleciła.

Piękny, bardzo kobiecy, dość "dojrzały" zapach. Dla 30+.

Woda dla dzieci. Delikatna, słodka. Bezalkoholowa. Idealna dla 5/10-latek jako pierwsze perfumy... :-)

"Perfumy babci"? :-) Chyba, że babcia ma ok. 40-ki czy 50-ki, bo szczyt ich popularności przypadał na początek i połowę lat 90-tych. Nie jest to "stary" zapach, bo powstał stosunkowo niedawno. Na rynku są zapachy stworzone i 100 lat temu, więc ten jest stosunkowo współczesny. Używają go dwie moje koleżanki. Jedna 30+ i jedna 45+. Obie nie są "babciami".

Podoba mi się kilka zapachów marki i mam dwa w swoich zbiorach, ale ten do nich nie należy. Bardzo pospolity, zwyczajny, raczej letni. Mało trwały. Zapachy wypuszczone przez markę kilkanaście lat temu były zdecydowanie trwalsze. Dla 20+.

Zapach, którego mój tata używał z upodobaniem w latach 90-tych. Dalej może się podobać.

Piękny, szyprowo-kwiatowy, nostalgiczny. Szalenie kobiecy, ale nie dla wszystkich. Butelka bardzo ciekawa - bez rurki doprowadzającej, która psułaby efekt wizualny.

Bardzo go lubią. Zużyłam w ciągu ostatnich 10 lat chyba z 5-6 słoików i nie mam zastrzeżeń. Czy dla 50+? Nie wiem. Ale dla 40+ polecam na pewno.

Czytałam, że krem został specjalnie opracowany dla... Europejek. Chyba to wyjaśnia, że niestety jest dość przeciętnej jakości. Dla 35-45 latek. Starszym nie polecam.

Intrygujący, seksowny zapach w pięknej butelce.

Od samego początku nie rozumiem zachwytów nad tym zapachem. Ładny i nic poza tym.

Bardzo fajny, bardzo świeży zapach na lato. Chłodny z wyczuwalnymi, egzotycznymi owocami. Nie jest jednak słodki dzięki nutom owocowym. Raczej półwytrawny. Bardziej dla pań.

Jak dla mnie zbyt wyczuwalne nuty owocowe/cytrusowe. Zapach stał się przez to dość banalny. Na pewno na dzień, na pewno dla 20+ (dla 40+ raczej bym go nie polecała). Bardzo ładna butelka, a jeszcze ładniejsze reklamy.

Zapach dość typowy dla lat 80-tych i dla rynku amerykańskiego. Nie jest taki świeży ani taki klasyczny. Na pewno jest seksowny i zwracający uwagę. Jak dla mnie dla 30+ i dla koneserek starszych klimatów.

Nieco toporne, mało eleganckie. W sumie dość zwyczajne, za to na pewno trwałe i raczej mocne. Stosować z umiarem.

Olejek jest znakomity. W ogóle od jakiś 2 lat zaczęłam stosować olejki (oprócz serum) i jestem prawie zawsze zadowolona z efektów działania. Olejki Clarins polecam. Drogie, ale skuteczne i bardzo wydajne.

Zapach kwiatowo-aldehydowy, ciekawy, chłodny, elegancki. Jeden z najlepszych zapachów marki. Taki z klasą. Wart swojej ceny.

Większość zapachów damskich Ferragamo ma tą cechę, że są to przyjemne zapachy w przyjemnych butelkach. W zasadzie wszystkim się podobają, ale też u nikogo nie wzbudzają specjalnego zachwytu. Są takie nieinwazyjne i zlewające się z tłumem. Niby ładne, ale bez polotu.

Dość przeciętny zapach, ale może się podobać. Całkiem ładna butelka i dobra cena. Zapach pasuje na wszelkie okazje i chyba dla wszelkiego wieku.

Lubię kosmetyki Estee Lauder, ale tą serię uważam za nieco przereklamowaną. Ani serum na twarz, ani krem pod oczy nie zachwyciły mnie swoim działaniem. Poczucie luksusu miałam, poczucia, że to dobrze wydane pieniądze zabrakło. Krem pod oczy nadaje się dla pań w wieku 30-40 lat, starszym nie poleciłabym.

Elegancki, bardziej dystyngowany niż seksowny, nieco zobowiązujący. Bardziej dla 30+. Jak dla mnie nie jest zbyt ciężki, nie jest też "ogoniasty". Większe wrażenie robił na mnie 10 lat temu niż teraz. Mam jeszcze prawie pół dużej butelki i raczej na kolejną się nie skuszę.

Mnie urzeka przede wszystkim piękna butelka. Później sam zapach - niebanalny, ciekawy. Martwi mnie jego trwałość, ale na mnie jeszcze żaden zapach Kenzo nie był trwały. Planuję go niebawem kupić, bo obawiam się, że zniknie ostatecznie z rynku.

Zapach rzadki w Polsce. Ja miałam wersję podróżną 10 ml przywiezioną z zagranicy. Ładny. Słodkawy. Kwiatowy ze słodkim, piżmowo-migdałowym pazurkiem. Ale jak dla mnie ten pazurek jest zbyt mały. Zapach może spodobać się bardziej konserwatywnym miłośniczkom kompozycji spokojnych i uniwersalnych. Cena w Dolce.pl atrakcyjna i nie znam innego miejsca, gdzie można ten zapach kupić.

Zapach z gatunku "zwyczajny i nieskomplikowany". Faktycznie bardziej dla dziewcząt, niż dla kobiet. Do "Joanny" - dobre perfumy się nie "psują". (No chyba, że ktoś trzyma je na słońcu, albo podgrzewa grzejnikami.) Mam zapachy kupione 5 czy 10 lat temu. Nie zmieniła się ani ich trwałość, ani kolor płynu, ani sama kompozycja. Może psują się próbki, odlewki, a już na pewno podróbki... :-) Słynni perfumiarze twierdzą, że odpowiednio przechowywane zapachy nie mają terminu ważności.

Zapach jest delikatny i romantyczny. Typowo na dzień. Dla mnie brakuje mu charakteru. Raczej dla młodszych pań.

Świeży na pewno, banalny też. Na lato, dla pań w wieku 20-30 lat, na co dzień.

Cudowny zapach. Klasyka. Nie dla każdego. Dla 30+.

Żel pod prysznic jest fajny, ale wody toaletowej raczej bym nie poleciła.

Ładny, choć brak mu nieco "klasy". Na pewno uwodzicielski, ale bardziej w "przytulny", niż "seksowny" sposób.

Marka Prince Matchabelli to bardzo stary dom perfumeryjny, niegdyś luksusowy. Mam piękny, damski zapach marki i zasadzam się na ten męski, choć nigdzie nie mogę znaleźć żadnych informacji na jego temat.

Zapach-klasyk. Lekko świeży, lekko cierpki. Na pewno nie masowy i na pewno nie dla młodych kobiet (a już na pewno nie dla dziewczyn). Dla amatorek starszych klimatów.

Słodki i apetyczny, choć kolor i forma opakowania na to nie wskazuje. Dla 20/30-latek na wiosnę i lato.

Zapachy piosenkarki są dość marne, nawet jak na zapachy celebryckie. Tak naprawdę nie podoba mi się żaden.

Fajny, elegancki zapach. Niezbyt odkrywczy, ale też i trudno w tej branży coś super odkrywczego wprowadzić na rynek. Butelka nawiązuje (za bardzo) do artykułów piśmienniczych, w których specjalizuje się marka.

Za delikatny, za ulotny, za świeży. Jak dla mnie też zbyt "młody". Dla 20/30-latek na codzienne, wiosenne i letnie okazje.

Kilkanaście lat temu miałam kilka zapachów marki Balenciaga, które już nie są od dość dawna produkowane. Były naprawdę piękne. Ten zapach to pierwszy, wypuszczony przez markę na rynek po kilkuletniej przerwie. Zmiany organizacyjne zmieniły nieco charakter firmy i kompozycji przez nią wypuszczanych. Jednak elegancja pozostała. Zapach jest ciekawy, nieco nostalgiczny, elegancki. Jest "stonowany". Chyba mam na niego ochotę...

Piękna, szyprowo-kwiatowa kompozycja z 2002 roku. Elegancka i wysmakowana. Dystyngowana. Dla 30+.

Bardzo mi się podoba już od jakiś 20 lat... Mam nadzieję, że dalej będą go produkować, bo kolejne wersje są gorsze.

Dobry, skuteczny krem nawilżający. Miałam wersję dla skóry mieszanej. Miał fajną, żelową konsystencję, praktycznie bez zapachu. Ładnie się wchłaniał i długotrwale nawilżał. Cena adekwatna do jakości.

Nie jestem szczególnie mocno przekonana do tego zapachu. Jest interesujący, niebanalny, mroczny? Nie wiem. Dla mnie brakuje mu mocy. Raczej dla panów po 35 roku życia.

Peeling energizujący jest naprawdę fajny. Jest delikatny, ma gęstawą konsystencję, więc jest wydajny. Ładnie pachnie. Nie podrażnia skóry ani jej nie wysusza. Spokojnie mogę polecić, tym bardziej, że cena w Dolce.pl jest atrakcyjna.

Tonik używa się z przyjemnością, ale chyba bardziej na zasadzie snobizmu. Wrażenie poczucia luksusu - rzecz bezcenna... :-) Sam tonik oczywiście jest dobrej jakości i na pewno spełnia swoje zadanie - tonizowanie. Jednak nie posiada innych właściwości, a przynajmniej ja ich nie zauważyłam.

Fajny tonik, choć wiem, że to działanie witamin jest znikome, bo tonik ma sam w sobie niewielkie działanie pielęgnacyjne. Jednak używa się go bardzo dobrze. Ma ładny zapach. Raczej nie dla skóry przetłuszczającej się, bo pozostawia leciutki film na skórze.

Jakoś nie przepadam za tym zapachem. Świeży, bardzo "poukładany", ale czegoś mu brakuje. Może też stał się zbyt popularny, bym mogła go polubić?

Bardzo ładny i męski zapach. Mieliśmy przyjemność z mężem przetestować go wczoraj (znajomy sobie kupił) i byliśmy pod wrażeniem. Kompozycja zdecydowanie warta uwagi.

Miałam miniaturę tego kremu do rąk z zestawu. Zapach bardzo intensywny, w zasadzie zbyt intensywny do normalnego używania. Właściwości pielęgnacyjne przeciętne. Wyłącznie dla amatorek zapachu Angel.

Fajny produkt, tylko butelka nieporęczna, no i trzeba zdjąć tą tekturę z zewnątrz, bo moczy się przy używaniu. Krem jest dość "bogaty". Skóra po kąpieli jest lekko natłuszczona, więc w zasadzie nie trzeba już używać balsamu.

Kapitalna butelka i niezły zapach w środku. Nieco odmienny, ciekawy. Po trzydziestce.

Jak dla mnie troszkę za ziołowy i ma zbyt wyczuwalne cytrusy. Wolę inne zapachy tej marki.

A ja bardzo lubię zapachy "w starym stylu", a nawet zwyczajnie "stare". Te wypuszczane na rynek w ostatnich 10 latach są banalne i nijakie. Wyjątek stanowią te, którymi słynne marki starają się przywrócić dawną swoją świetność w tej branży. Do takich należy ten Guerlain. Nie jest zbytnio w stylu vintage, tylko nieco "nostalgiczny". Pasuje panom 30+, raczej do koszuli lub garnituru, niż do spodni z krokiem wokół kolan. W skali 1-10 spokojnie 8.

Dość dobry tusz, ale bez większych sensacji, jeśli chodzi o efekt końcowy na rzęsach.

Umiarkowanie radzi sobie z mocniejszym tuszem i kredką do oczu. Dodatkowo pozostawia tłustawą warstwę na powiekach, co jak dla mnie jest mało komfortowe.

Żel do mycia twarzy z pompką jest wygodny w użyciu. Ładnie pachnie, dokładnie oczyszcza twarz (również z podkładu), jest dość wydajny. Używam już kolejnego opakowania i jestem zadowolona.

Krem do zmywania twarzy jest mało skuteczny. Nie radzi sobie z podkładami, trzeba dwukrotnie myć twarz. Ja po użyciu mam dziwne rażenie, że jestem niedomyta.

Jak dla mnie ten płyn do demakijażu oczu jest mało skuteczny. Trzeba kilkakrotnie powtarzać zmywanie, a więc jest mało wydajny.

Zapach apetyczny, lecz niebanalny. Głównie czekoladowo-kawowy. I dobrze, bo takich odmian słodkości nie jest na rynku zbyt dużo. Przeważnie w innych czuć też owoce, które w tym wypadku nie są praktycznie wyczuwalne. Mnie zapach bardzo się podoba, mojemu małżonkowi również.

Niezbyt podobał mi się pierwszy Eternity, tym bardziej nie podoba mi się Eternity Aqua. Nie lubię zapachów "wodnych". Są dla mnie zbyt nijakie.

Kupiłam mężowi na urodziny. Bardzo nam obojgu się podoba. Wygląda na to, że będzie ulubionym, letnim świeżakiem małżonka. Charakteryzowany jest (i był reklamowany) jako unisex, ale nie wyobrażam go sobie na kobiecie. Zakup w Dolce.pl - oczywiście udany.

Zapach świeży. Bardzo miły w odbiorze. Taki wakacyjny. Może nie jest szczytem marzeń perfumoholika, ale na wiosnę i lato pasuje jak ulał. Dobra projekcja i trwałość.

Piękny, niedzisiejszy zapach. Dla pani 35+ na specjalne okazje.

Dla mnie zapach poniżej średniej. Zbyt męski, a jednocześnie na panach go nie widzę. Ktoś przedobrzył z kombinowaniem i sileniem się na oryginalność.

Magnifica marki Collistar to jeden z najlepszych kremów pod oczy, jakie miałam. Bije na głowę kremy bardziej luksusowych marek. Wyraźnie poprawia stan delikatnej skóry wokół oczu. Jest bardzo wydajny.

Super krem. Miałam przyjemność go używać - idealna konsystencja, idealny zapach, skuteczność widoczna już po 2-3 tyg., idealny dla 40+.

Niezła maseczka. Poprawia wygląd cery pod warunkiem systematycznego stosowania. Mnie pasowała.

Przez jakiś czas budziłam zazdrość otoczenia, bo zapach był przykuwający uwagę, intrygujący i rzadko spotykany (głównie z powodu ceny). Później jakoś spowszedniał i stał się "modny". Miałam butelkę 90 ml i używałam jej jakieś 3 lata. Raczej nie chciałabym jej powtórzyć, choć zapach wart uwagi. I bardzo trwały.

Jeden z trzech szamponów marki, jakie używam od ok. 10 lat. Volumea nie nadaje wyraźnej objętości włosom, ale przynajmniej włosy po umyciu nie są "ulizane", czy przyklapnięte. Nie przetłuszcza włosów.

Kolejny dobry (choć drogi) szampon marki. Użyłam już kilka opakowań. Włosy po umyciu dobrze wyglądają, może i działa "zagęszczająco", ale gołym okiem tego nie widać.

Dobry szampon do częstego stosowania. Ładnie się rozprowadza, dobrze pieni. Miły w stosowaniu, a włosy po umyciu są puszyste i ładnie wyglądają. Wyraźnego działania przeciw wypadaniu włosów nie zauważyłam.

Świeży, kwiatowo-owocowy aromat. Bez większego polotu. Dla dziewcząt 16+, np. jako pierwsze perfumy.

Bardzo ładny i nawet dość seksowny zapach marki. Drugi, który naprawdę lubię po In Black. Zapach pasuje do każdego wieku i chyba na każdej pani będzie się ładnie układał. Trwałość przeciętna, za to cena bardzo dobra.

Oszałamiający bukiet białych kwiatów. Tak intensywna kompozycja, że mimo, iż kwiatowa, trudno nazwać ją "romantyczną". Raczej zmysłowa, seksowna i drapieżna. Powyżej 30-ki.

Dla mnie zapach dość przeciętny, dość chłodny. Na dodatek bardzo nie podoba mi się jego butelka. Ten metal na obejmie jest bez sensu, razi w bliskim kontakcie.

Mnie kojarzy się z ciepłym mlekiem i delikatnie perfumowanym pudrem do ciała. Lekki jak dotyk dziecka. Fajny.

Oglądałam kiedyś film, w którym główna bohaterka używała tej wody. Od tamtej pory, gdy widziałam ten zapach w sklepie, przypominał mi się film, bo bardzo mi się podobał. Gdy jednak zdecydowałam się bliżej poznać z samą kompozycją, nieco mnie rozczarowała. To ładny, kwiatowy zapach, ale nie jest ani oryginalny, ani specjalnie uwodzicielski. Po prostu bardzo ładny, kwiatowy zapach dla 25+.

Taki dość nijaki, lekki słodziak. Ani kuszący, ani intrygujący, ani na specjalne okazje. Typowy celebrycki zapach - bez większego polotu, masowa kompozycja. Dla pań 20+

Jest niezły, ale nie powalający. Ma ładną, ciężką butelkę. Taki solidny zapach w solidnej butelce dla solidnego pana 40+.

Jak dla mnie ładny, elegancki, ale niezbyt oryginalny. Poprawna kompozycja na codzienne okazje dla pań 30+.

Cieplutki, apetyczny, taki otulacz. Bardzo kobiecy. Raczej nie dla dziewcząt, mimo wyczuwalnych w składzie pralinek i cynamonu. Nie jest "jadalny", co czyni go dość zmysłowym, a nie dziewczęco-kiczowatym. Miałam małą butelkę i wspominam go "czule". Wersja L'eau jest już typowo dziewczęca.

Miałam dwie próbki i pozostałam pod wrażeniem tej kompozycji. Jest szalenie szykowna, a zarazem seksowna. Dla kobiety, nie dla dziewczyny. Wyrafinowana i zobowiązująca. Na codzienne okazje nawet jej nie widzę, choćby ktoś miał kasę na zlewanie się nią od rana. Po prostu na co dzień nie pasuje. Idealna do czarnej sukienki, czy innej klimatycznej kreacji. Zapewne kiedyś się skuszę na zakup, bo od czasów Palazzo to najlepszy zapach marki.

Sprezentowałam tą wodę swojemu kuzynowi na ostatnią "gwiazdkę". Niedrogi, a całkiem przyjemny zapach. Chłopakowi w wieku 26 lat bardzo podpasował.

Zapach, który znajduje się na liście moich ulubionych. Przepiękna kompozycja, którą pokochałam w połowie lat 90-tych, kiedy znajomy przywiózł mi ją w prezencie z zagranicy. Zapach mocny, bardzo konkretny, zdecydowany. Dominują nuty orientalne, które uwielbiam. Zapach dla amatorek naprawdę mocnych kompozycji. Zapach "z iskrą". Cudowny! Dla 30+.

Bardzo ładny, elegancki zapach z klasą. Butelka również ładna i dopracowana. Kwiatowo-orientalna kompozycja. Pasuje idealnie na randkę, romantyczne wyjście, do teatru, czy na przyjęcie.

Dla mnie zielony kolor pudełka tego zapachu jest kompletnie nietrafiony. Zapach nie jest świeży, tylko niepokojąco erotyczny. Słodki, ciepły. Szypr? No nie... Orient? Jak najbardziej...

Mój mąż wygrał ten zapach w jakimś konkursie, jak tylko ta kompozycja weszła na rynek. Od razu pożałował, że rozpieczętował zamiast przeznaczyć dla kogoś na prezent. Kogoś młodszego i z bardziej niewyrobionym nosem, jeśli chodzi o zapachy. Zapach jak zapach. Niebrzydki, szalenie zwyczajny, jak większość zapachów Pumy, choć bywały lepsze. Codzienny zapach na wiosnę i lato dla pana 18-30 lat.

Bardzo droga i luksusowa. Ale czy warta swojej ceny? Kiedyś mając przypływ gotówki zaszalałem na zakup dwóch produktów Sisleya. Ta maska była jednym z nich. Fantastycznie pachnie, fajnie się jej używa, ale... No właśnie. Na pewno nawilża, na pewno skóra a po jej zastosowaniu jest miękka i gładka. Ale nic poza tym. Żeby utrzymać efekt trzeba ją stosować systematycznie, a stosowanie systematyczne maseczki kosztującej powyżej 300 zł za tubkę 60ml jest w takim kraju jak nasz raczej mało prawdopodobne. Poużywałam i fajnie. Drugi raz nie kupię, bo za tą kwotę można mieć bardzo dobry krem przeciwzmarszczkowy.

Klasyk, dla koneserów. Na pewno nie spodoba się miłośnikom zapachów Lacoste czy innych banałów dla młodzieży. Zapach zauważalny, nawet współczesna wersja wyróżnia się na tle innych zapachów wetiwerowych obecnych na rynku. To zapach bardzo ziołowy, mszysty, cierpki. Nie mój klimat, ale potrafię go docenić, tak jak powinno się docenić wszelkie "dzieła sztuki". Jeśli ktoś pisze o nim "stare mydło z PRL-u" to ma niewielkie pojęcie o świecie zapachów.

Bardzo ładny, klasyczny, męski zapach. Doskonale skomponowany, ponadczasowy. Idealny dla Panów w wieku 35-50 lat, silnych, charyzmatycznych. Do garnituru czy koszulki polo. Byle z klasą.

Najładniejszy zapach z całej serii Big Pony. Ciepły, przytulny, a zarazem bardzo uniwersalny. Dla panów 20-40 lat lubiących spokojne, ciepłe kompozycję. Bardzo mi się podoba butelka.

Bardzo mocne cytrusy podprawione ziołami i przyprawami. Zapach koloński, zdecydowanie w stylu vintage. Zwracający uwagę, na pewno nie na wieczór i raczej nie na randki, bo jest zbyt ostry w odbiorze. Wersja w podłużnej butelce ma więcej charakteru niż nowa wersja w butelce kanciastej. Tą nową wygładzono i ma "mydlany posmak".

Miałam krem na dzień i bardzo dobrze go wspominam. Znakomita jakość, super komfortowe używanie, odczuwalne efekty. Minusem jest jedynie wysoka cena, ale jeśli kogoś stać niech się nie waha. Moją skóra collagen uwielbia.

Jest piękny. Dla mnie od lat to zdecydowanie najładniejszy zapach marki. Był pierwszym zapachem Moschino i już nigdy żadna kompozycja wypuszczona przez markę nie zrobiła na mnie takiego wrażenia. Kupiłam niedawno trzecią butelkę i zdecydowanie nie żałuję. Choć mam wrażenie, że kiedyś ta kompozycja była mocniejsza... (?)

Piękny, zmysłowy, urzekający ciepłem. Miałam w latach 90-tych, wróciłam do niego jakieś 6-7 lat temu i chętnie kupię go za jakiś czas ponownie. Nie dla kobiet młodych i nie dla wielbicielek nowoczesnych "kompocików". To zapach-legenda, dla koneserek po 30-ce.

... A opis by się przydał... Kompozycja produkowana przez markę Yardley kilkadziesiąt lat temu urzekała. Teraz produkowana przez Taylor of London dusi kwaskowatym aromatem i stęchlizną. Kupiłam w zeszłym roku na podstawie wspomnień. Wyrzucone pieniądze.

Nie mogę się do nich przemóc, choć robiłam podejście kilkakrotnie. Zapach stworzony przez Sophię Grojsman mnie tym razem nie urzekł. Zbyt mydlany.

Zarówno "czekoladą i rum" jak i "czekoladą i orzech" są zbyt słodkie jak na produkty do mycia. Nie pozostawiają uczucia czystości. Po użyciu miałam wrażenie, jakbym dopiero musiała się umyć. Marka nieco przesadziła z jadalnością zapachu swoich produktów.

Dla mnie ten żel ma zbyt jadalne skojarzenia i jest zdecydowanie zbyt słodki jak na produkt do mycia ciała. Nie pozostawia uczucia czystości po kąpieli.

Zapach i butelka idealne dla dziewcząt w wieku 16-20 lat. Tani, płytki zapach. Dla nastolatki na dyskotekę czy pierwsze randki - może być. Ale kobieta mężczyzny nim nie usidli na pewno... :-)

Elegancki, nieinwazyjny, kobiecy. Pasuje do teatru, na wieczorne wyjście, na specjalne okazje. Dobrze komponuje się z eleganckim kostiumem. Mimo całego ciepła tej kompozycji, na randki jej nie widzę.

Zapach uważam za mocno przereklamowany, butelkę za kiczowatą, a kolor kompozycji za nieestetycznie udziwniony. W skali 1-10 mogę dać 3.

Używałam koloru SAND. Nadaje się do średniej czy lekko opalonej karnacji. Jakość podkładu jest niezła, choć mnie lekko przetłuszczał skórę. Krycie bardziej na 3+.

Dostałam go od męża jakieś 5 lat temu. Bardzo kwiatowy, kobiecy, dość elegancki. Ale "bez iskry". Codzienny. Pasuje wiosną i latem, bo nie przytłacza i nie jest ciężki w odbiorze. Raczej go nie powtórzę, choć jest naprawdę ładny. Dla mnie troszkę zbyt banalny i jednostajny.

Dobrze się rozprowadza, ale kryje średnio. Nieco przetłuszcza skórę twarzy, więc dla skóry tłustej czy mieszanej nie poleciłabym go. Miałam kolor nr 23 i był nieco ciemny - dla średniej i ciemniejszej karnacji. Nie sprawdza się w upały.

Letni zapach dla chłopaka w wieku 18-30 lat. Butelka dość brzydka. Trwałość poniżej przeciętnej. Ale dobrze sprawdza się w upały.

Niezły błyszczyk, ale za te pieniądze mógłby być trwalszy. Co godzinę trzeba poprawiać aplikację. Sam zapach i kolor - bardzo ładne. Używam latem.

Ładna butelka, całkiem niezły zapach. Fajny na prezent dla panów w wieku 25-40 lat. Jest stosunkowo uniwersalny, więc małe prawdopodobieństwo, że się nie spodoba. Za te pieniądze - wart zainteresowania. Kupiłam w zeszłym roku znajomemu (38 lat) i bardzo mu się spodobał. Używa do pracy.

Piękny, kobiecy zapach. Bardzo sexy, jak kilkakrotnie stwierdzono w mojej obecności. Lubię go mimo, że odbiega od współczesnych norm. Jest ciepły, zmysłowy, erotyczny. Raczej po 30-ce.

Jak dla mnie zbyt ascetyczny i zbyt minimalistyczny. Nie lubię takich zapachów. Delikatny. Raczej dla młodszych pań.

Pierwszy raz dostałam go w połowie lat 90-tych. Wtedy bardzo mi się podobał. Zwracał uwagę otoczenia, intrygował. Drugą butelkę dostałam ok. 3 lata temu. To już nie to samo. Niestety majstrowano przy zapachu i zabrano mu moc i charyzmę. Teraz w skali 1-10 daje mu ledwie 6.

Dezodorant Cafe nie do końca sprawdza się w roli dezodorantu, ale stanowi dobre uzupełnienie wody toaletowej.

Lubię ten zapach. Jest nieco w stylu Opium, choć oczywiście mniej "szlachetny". Będzie się podobał amatorkom zapachów mocarnych, przykuwających uwagę. Nie jest dla "starszych pań" - absolutnie. Natomiast na pewno nie jest też dla 20-latek. Ja widzę go na charakternej pani w wieku 30-50 lat. Trwałość do 5 godz.

Butelka ciekawa, nawet ładna. Gorzej z zawartością. Zapach jest nijaki, szalenie zwyczajny. Kwiatowo-owocowy miks dla pań w wieku 20-30 lat.

Dla mnie ani zmysłowy, ani szczególnie kobiecy. Butelka prosta tak jak i sama kompozycja. Dość elegancki. Bardziej na formalne okazje niż na randki. Ja używam go do pracy i bardzo dobrze się sprawdza. Pasuje do kostiumu czy białej bluzki.

Miły, wesoły, ale dość banalny zapach. Dostałam go w prezencie jesienią i w zasadzie stoi nieużywany czekając na letnią porę. Będzie pasował do kolorowej koszulki i szortów. To zapach albo dla naprawdę młodej osoby, albo na luźny, urlopowy okres. Trwałość do ok. 4 godz.

Najbardziej wyczuwalna jest czekolada. Do tego trochę owoców i kwiatki. Zapach słodki, prosty. Zdecydowanie dla osób młodych. Na pewno podpasuje lubiącej słodkości 16/20-latce. Woda jest dosyć trwała. Żel pod prysznic już mniej. Pachnie głównie w trakcie mycia. Zapach na skórze ciała utrzymuje się do 1/2 godziny.

Znakomity, bardzo bogaty, kwiatowy zapach. Dla mnie prawdziwe cudo. Unikat.

Ładne opakowanie. Dobra jakość pomadki. Nie wysusza ust, długo się utrzymuje. Bardzo fajny, uniwersalny kolor. Używam go głównie latem.

Długo nie mogłam się do niego przekonać. Odstraszała mnie prosta, tania butelka i niska cena. Jednak kiedy go wypróbowałam na sobie przez kilka dni, butelka przestała mi przeszkadzać, a cena stała się zaletą. Zapach na wiosnę i lato dla pań 25-50 lat. Warunek - trzeba umieć docenić starsze kompozycje, które bynajmniej nie są "dla starszych".

Dobry, ale nie dla dojrzalszych kobiet. Krem sprawdza się dla pań 30-40, starszym zdecydowanie nie polecam. Dla mnie jego działanie jest porównywalne do kremu Clinique All About Eyes.

Zapach bardzo romantyczny i bardzo kobiecy. Moim zdaniem nie bez powodu na pierwszych reklamach tej kompozycji była panna młoda. Zapach pasuje na wszelkie romantyczne, ważne okazje. Jest cudowny i odbiega od współczesnych kompozycji kwiatowych przez lekkiego "pazurka", jaki twórca mu przekazał.

To nie jest zapach dla młodzieniaszków szukających perfum na imprezy czy do spotkań w pubie. To zapach dla konesera (niekoniecznie leciwego), który szuka doznań olfaktorycznych i wiek kompozycji mu nie przeszkadza. Bo ten zapach razi dzisiejszą "młodzież" (18-25 latki), dla której jest "dziadkowym smrodem". Ale znam też jednego 26-latka i jednego 35-latka, którzy są pod wrażeniem tej kompozycji i ją stosują, z upodobaniem zresztą. Co więcej - znam jedną panią 40+, która czasem podbiera zapach mężowi. Bo to klasyk nad klasykami. Do niego trzeba mieć stosowany charakter i upodobania, a nie wiek.

Uważam zapach za bardzo dobry. I to nie tylko wśród zapachów marki Ungaro, ale w ogóle. Aż dziwi mnie jego tak małą popularność. Kupiłam ten zapach mężowi do ślubu (naszego). Miał wtedy swoje 30+ i ten zapach sprawdził się na tej uroczystości znakomicie. Później zresztą też.

Orzeźwiający, bardzo letni zapach. Może nie jest specjalnie charakterystyczny czy intrygujący, ale ładnie współgra że skórą w upalne dni. Ma fajną, solidnie wykonaną butelkę. Moje zastrzeżenia dotyczą jedynie trwałości. Góra do 4-5 godz.

Kupiłam ten żel mężowi i zawsze ładnie pachnie po kąpieli. Jest wydajny, nie wysusza skóry. A zapach? Bardzo ładny - jak na żel pod prysznic.

Woda do ciała relaksacyjno-pielęgnująca. Hmmm... Dostałam i szybko oddałam mamie. Zużyła latem na działce.

Zapach na pewno nietuzinkowy. Mam już drugie opakowanie i używam latem na skórę całego ciała. Zapach jest trwały - utrzymuje się do ok. 5-6 godz. Działania pielęgnacyjnego nie zauważyłam. Unisex? Nieee...

Nie podobał mi się od samego początku. Chyba rok po powstaniu tej kompozycji dostałam w prezencie butelkę 50 ml. Męczyłam ją ze dwa lata, aż resztkę oddałam mamie. Lubię zapachy "z pazurem". Ten jest straszliwie poprawny, grzeczny i... nudny. Nic na to nie poradzę. Jak wchodziły na rynek kolejne wersje starałam się zmienić nastawienie, jednak to całkowicie nie moje klimaty. Taki ugrzeczniony, dość elegancki zapaszek dla pań w wieku 25-50 lat.

Jeden z najpiękniejszych zapachów, jakie znam. Zmysłowy, ciężkawy, intrygujący. Ciepły w odbiorze, słodkawy, lecz nie mdły. Trwały. Raczej na popołudnie i wieczór. Raczej dla pań po 30-ce.

Bardzo dobry krem z korektorem w komplecie. Krem jest komfortowy w stosowaniu. Szybko się wchłania. Doskonale wygładza i ujędrnia skórę pod oczami. Korektor ma uniwersalny kolor, choć jego konsystencja mogłaby być nieco lżejsza, bo trudno się rozprowadza. W sumie produkt wart zakupu. Dla 40+.

Używałam go ok. 2 lata temu i bardzo dobrze wspominam. W ogóle lubię kosmetyki marki Biotherm. Nigdy żaden mnie nie uczulił, nie podrażnił mi skóry (a mam wrażliwą). W porównaniu z innymi markami luksusowymi, marka Biotherm ma jeszcze akceptowalne ceny. Ten krem jest bardzo dobry, szczególnie po 40-ce. Przy systematycznym stosowaniu efekty poprawy skóry pod oczami widać już po 3-4 tygodniach.

To po prostu bardzo ładny zapach. Kobiecy i seksowny. Apetyczny i zmysłowy. W bardzo ładnej butelce. Pierwsza wersja podobała mi się zdecydowanie najbardziej. I choć zapach przy dłuższym używaniu może się znudzić, to jednak miło się po niego sięga po przerwie.

Zapach bardzo świetlisty, krystaliczny, lekki. Kojarzy się z białą koszulą i lnianymi spodniami. Dla stylu casual. Dla kobiet, które nie lubią przytłaczać otoczenia zapachem. Jak dla mnie - zbyt krystaliczny i zbyt delikatny. Totalnie nie moje klimaty.

Jak dla mnie zbyt delikatny i zbyt mało charakterystyczny. Uniwersalny. Na wiosnę i lato dla 25+. Po 40-ce go nie widzę.

Dużo łagodniejszy niż Kobako. Bardziej współczesny, ale też w tym nieco niedzisiejszym stylu. Polecam dla 30+.

Używałam tego zapachu w latach 90-tych. Miał nieco inną butelkę - ładniejszą. Był świetny. Współcześnie produkowany nieco odbiega od pierwotnej kompozycji, ale też jest niezły. Na pewno wart swojej ceny. Dla 30+.

Moim zdaniem zdecydowanie najładniejszy zapach reklamowany przez słynną modelkę. Jak tylko wszedł na rynek dostałam buteleczkę, chyba 30 ml, dość szybko zużyłam. Jest miły, słodki, ciepły w odbiorze. Nie przytłacza, ale zwraca uwagę. Niezła trwałość.

Lekki, kwiatowy. Ja nawet nie wyczuwam w nim dominacji tej tytułowej róży. Ot. Letni zapaszek do pracy czy na zakupy. Projekcja i trwałość słabe. Dla 20/30-latek.

Osobiście mam już mocny przesyt kwiatowo-owocowych kompozycji powstających masowo w ostatnich latach. Bezpieczne, uniwersalne i... nudne. Tak jest i w tym przypadku. Butelka niezbyt ładna, zapach banalny. Dla 20/30-latek na codzienne okazje.

Orientalny, ale niezbyt ciężki, bardzo ładny, ciepły i kobiecy. Miałam na przestrzeni ostatnich 10 lat dwie butelki i raczej do niego już nie wrócę, ale wspominam bardzo pozytywnie. Dla pań 25+. Dodatkowo zapach zamknięty jest w naprawdę pięknej butelce - prawdziwa ozdoba toaletki.

Dość subtelny, romantyczny, nienachalny. Jest ładny, ale nie porywa. Widzę go raczej na młodej kobiecie. Dobry i na dzień i na wieczór. Do kobiecego stylu noszenia się.

Zdecydowanie najlepszy zapach marki od ostatnich 10 lat i jeden z lepszych, jakie w ogóle weszły na rynek w ciągu ostatnich 2 lat. Zapach, który przykuwa uwagę, chcę się z nim obcować, intryguje. Jak dla mnie bardziej pasuje dla kobiet, niż dla mężczyzn. Miałam okazję dostać próbkę w perfumerii przy okazji innych zakupów i zapach szybko znalazł się na kolejnej liście zakupowej. W skali 1-10 daję mu 9.

Wesoły, ożywczy, dość świeży. Idealna kompozycja dla panów w wieku 20-30 lat. Na wiosnę i lato, sprawdzi się też wieczorem.

Joop! Homme i Joop! Nightflight to najlepsze zapachy tej marki. Oba powstały jakiś czas temu i są tak naprawdę wiodącymi. Te zapachy mają "iskrę", styl. Są zauważalne, w przeciwieństwie do innych obecnych na rynku, szczególnie tych wypuszczonych w ostatnich latach. Oba szalenie lubię, oba kupiłam w ciągu ostatniego roku mężowi. Sama nie wiem, który lepszy, choć Nightflight pasuje również na dzień, co trudno powiedzieć o Joop! Homme.

Piękny, kobiecy, szalenie romantyczny zapach. Kwiatowa kompozycja zdominowana przez konwalię. Urokliwa. Butelka prosta, ale zatopione kwiatuszki konwalii w szkle nadają jej ciekawego charakteru. Lubię ten zapach. Szczególnie wiosną.

Dla mnie to zapach chłodny, zdystansowany, dość nieprzyjemny z tytułu ostrej goryczy podobnej do kamfory. Dla mnie nie jest ani piękny, ani intrygujący. Zachwycone opinie są dla mnie osobiście niezrozumiałe. Nie jest ani kobiecy, ani seksowny.

Miałam i raczej nie polecam. Podkład bardzo drogi, przeznaczony po 40-ce. Zawiera drobiny złota, mające za zadanie wizualnie odjąć lat i wygładzić twarz. Zastępuje i podkład, i bazę. Taka jest teoria. Podkład ma lekką konsystencję. Rozkłada się równomiernie. Średnio kryje. Po kilku godzinach wymaga poprawek. Przetłuszcza skórę. Efektu odmłodzenia nie zauważyłam. Na dodatek kolor 03 odbiega od standardowych "naturalnych beży". Jest dość ciemny i jeszcze sam lekko ciemnieje na twarzy z upływem czasu.

Uwielbiam zapach wanilii, a w tym produkcie jest nad wyraz apetyczna. Dodatkowo nie jest mdła, jak to czasem bywa w produktach pielęgnacyjnych. Tu jest bardzo seksowna i zmysłowa, przełamana żywicą i piżmem. Zapach jest ciepły, otulający. Skórę po umyciu czuć do ok. 2 godz.

Dostałam jakiś czas temu butelkę 50 ml i po kilku tygodniach oddałam "w dobre ręce". Zapach jest bardzo zwyczajny, nijaki. Mydełkowy, kwiatowy aromat dla pań raczej młodszych. Pasuje do szkoły, do pracy, na zakupy czy spotkania z koleżankami. Spacer po parku? Jak najbardziej. Pod warunkiem, że używająca go osoba to romantyczna 20-25 latka.

Zyskał zasłużoną popularność. Efektowny, intrygujący, bardzo męski, choć dość "gładki" w odbiorze, przytulny, seksowny. Pasuje panom po 30 roku życia. Przy umiarkowanym dozowaniu również na co dzień.

Dość delikatny, bardzo fajny. Skóra po użyciu jest gładka i miękka, a na dodatek ładnie pachnie. Zapach utrzymuje się do godziny. Mam wrażliwą skórę, ale peeling jej ani nie podrażnia, ani nie uczula.

Piękny, zmysłowy zapach. Już nieco vintage, lecz dalej "noszalny". Pierwszą butelkę miałam w latach 90-tych, drugą ok. 3 lata temu. Zapewne jeszcze zjawi się w moim domu. Idealnie pasuje na jesień i zimę. Dla pań 25+.

Kolejny zapach bez polotu, w kiczowatej butelce i dla pań 16-20 lat. Tym razem pasuje na dyskotekę i pierwsze randki. Starszym nie polecam. Butelka tak samo godna pożałowania, jak resztą opakowań zapachów marki. Biorąc jednak pod uwagę, że to dla miłośniczek "piosenkarki", można tą kiczowatość zrozumieć.

Nie wiem co gorsze - zapach czy butelka. Oba kiczowate, niedopracowane. Zapach dla 16/20-latek na spotkania z koleżankami czy dyskotekę. Inaczej go nie widzę. A butelka niedopracowana, ordynarny plastik, kiczowata forma. Na toaletkę nastolatki - może być. Pani 25+ już "nie uchodzi".

Nie lubię zapachów marki Lacoste, ale ten o dziwo mi się spodobał. Dostałam dwie próbki i obydwie zużyłam, nosząc tą kompozycję z przyjemnością. I choć staram się omijać zapachy marek niezwiązanych typowo z branżą perfumiarską, czy tzw. "wielką modą", to czasem zastanawiam się nad zakupem mniejszej butelki tych perfum.

Jak dla mnie chyba najładniejszy zapach tej marki. Nie jest zbyt wydumany, ale bardzo przyjemnie się go nosi, szczególnie wieczorem. Dla amatorek zapachów słodkich i przytulnych.

Dość zwyczajny, bardzo banalny. Kwiatowo-owocowa kompozycja, jakich wiele na rynku. Dodatkowo dość brzydka butelka. Zapach ewidentnie "młody', a więc będzie pasował dla 18/25-latki na codzienne okazje.

Dla mnie ten zapach to próba powtórzenia sukcesu Obsession. Próba nieudana. Zapach jest raczej banalny i nic specjalnego w dziedzinie perfum nie wnosi. Jest łagodniejszy niż Obsession, więc bardziej uniwersalny i akceptowany przez szerszy rynek. Mnie jednak nie uwiódł. I o ile lubiłam Obsession, to ten zapach jest dla mnie nudny i wtórny.

Dla mnie to dość rozmydlony, codzienny zapach na wiosnę i lato, dla pani 20+. Od początku nie mogę się do niego przekonać. Nawet dostałam jego miniaturę, ale i po kilku dniach używania moje stanowisko nie uległo zmianie. Przereklamowany.

Ładny, lecz wolę Custom. Desire jest mniej męski, "młodszy". Brakuje mu sznytu i dumnej elegancji. Pasuje zarówno na formalne, jak i nieformalne okazje. Widzę go również na młodszych panach, takich 25+. Dość młodzieżowa butelka.

Jak dla mnie to zdecydowanie najładniejszy zapach marki. Drzewno-przyprawowa, bardzo męska kompozycja. Dodatkowo bardzo ładny, ciężki flakon. Całość idealna na prezent dla eleganckiego pana 35+. Kupiłam w zeszłym roku tacie - jest zachwycony zapachem.

Bardzo lubię zapachy marki Rochas, ale te starsze, z lat 80-tych i 90-tych. Ten jest już bardzo współczesny, masowy, uniwersalny. Nie odrzuca ani nie przykuwa uwagi. Taki codzienny zapach dla pań 30+. Nadaje się do pracy.

Drugi, wart uwagi z serii zapachów Charlie, zaraz po Blue. Mocny, zawiesisty, nieco vintage. Dla miłośniczek woni zwracających uwagę. Trwałość do 8 godz.

Zapach-klasyk. W jednej z poważnych pozycji książkowych poświęconych zapachom znalazłam go w grupie 100 zapachów, które "należy poznać przed śmiercią"... :-) Nie jest to zapach luksusowy, ale nie oznacza to, że nie jest wart uwagi. Niedoceniany, bo sprzedawany w drogeriach po 30-40 zł. A warto po niego sięgnąć, jeśli lubi się zapachy charyzmatyczne i przykuwające uwagę. Jest wyrazisty, kwiatowo-orientalny (?). Naprawdę super dla Pani 25+, która lubi pachnieć niebanalnie, seksownie i wyraziście. Cena - śmieszna.

Piękny. Dla mnie orientalno-drzewny. Na pewno nie dla młodego faceta. Do tego zapachu trzeba mieć charyzmę i klasę. Jest bardzo męski, nie młodzieńczy. Zapach dla pana 35+, raczej do koszuli niż t-shirta.

Szalenie seksowny. We mnie powoduje szybsze bicie serca... :-) Jest słodkawy, ciepły, bardzo zmysłowy. Butelka oryginalna i efektowna. Dla eleganckich panów po 30-ce.

Zapach z klasą. Po prostu piękny. I wcale nie wydaje się taki vintage, jak niektórzy twierdzą. Piękna kompozycja w pięknym opakowaniu. Warta swojej ceny. Zapach intryguje, przyciąga uwagę. Dziwne, że zniknął z rynku.

Niezły krem, ale jego działanie nie jest zbyt mocne. Na pewno odżywia, lekko nawilża. Nie wiem czy działa na opuchnięcia, bo ich nie miewam, natomiast na zmarszczki niespecjalnie. To krem dla 30-35 latek. Bardziej o działaniu prewencyjnym, jeśli chodzi o oznaki starzenia skóry.

Jak dla mnie zbyt lekki, zbyt zwyczajny. Jest niebrzydki, ale w taki nudny sposób. Dość nietrwały. Na wiosnę i lato. Dla pań w wieku 20+.

Jest to zapach na pewno uniwersalny. Nie jest zbyt świeży, zbyt duszny. Nie jest nachalny, jest kobiecy w sposób ujmujący, bez drapieżności. Fajny dla pań 30+.

Dostałam ten krem w prezencie. Jest bardzo fajny w stosowaniu, ładnie nawilża i ożywia skórę. Nie ma jednak działania przeciwzmarszczkowego i po 35 roku życia lepiej stosować go łącznie z serum lub naprzemiennie z mocniejszym kremem.

Mój mąż uważa ten krem za jeden z lepszych kremów pod oczy, jakich kiedykolwiek używał. Jest dość lekki. Przyjemnie pachnie. Ma wygodne i higieniczne opakowanie z dozownikiem. Ładnie wygładza skórę pod oczami. Jest wydajny.

Piękny, klasyczny, męski. Kupiłam niedawno mężowi i o ile najpierw przestraszył go rok powstania tej kompozycji, to już po pierwszym użyciu się do niej przekonał. Zapach niebanalny, "z iskrą". Polecam po 30-ce.

Dla mnie jest to zapach nie do zniesienia. Okropne, mokre zielsko. Zapach dość trudny do noszenia i wymagający wyjątkowego gustu. Był to pierwszy zapach marki, z którym miałam okazję się zapoznać i prawie mnie zniechęcił do Annick Goutal. :-)

Bardzo intrygował mnie ten zapach, aż w końcu w zeszłym roku go dostałam. Całe szczęście, że w poj. 10 ml, bo mnie rozczarował. Nie jest taki orientalny, jak się spodziewałam, ani oryginalny. Ładny, ciepły, przytulny zapach. Zużyłam na codzienne okazje. Kompozycję stworzył jeden z moich ulubionych perfumiarzy, Alberto Morillas, ale tym razem zachwytu swoim dziełem we mnie nie wzbudził.

Elegancki i bardzo uniwersalny zapach dla panów. Raczej dla starszych, bo zapach nie jest zbyt lekki ani (mimo nazwy) taki "wodny". Ale pasuje do pracy, na formalne spotkania czy na wszelkie inne okazje. Nie jest seksowny, więc na randkę bym nie poleciła. :-) To jeden z ulubionych wiosenno-letnich zapachów mojego męża od kilku lat. Wersja pierwotna jest chyba najlepsza.

Tusz mnie rozczarował. Mam delikatne rzęsy i oczekuję od tuszu pogrubienia oraz zwiększenia objętości. Ten tusz tego nie gwarantuje. Jest dobrej jakości, bo nie osypuje się i nie tworzy smug, ale efektu pogrubienia rzęs nie daje.

Kupiłam ten zestaw, bo wydawało mi się, że jest niebieski, przynajmniej nazwa to sugerowała. Cienie na powiekach wyglądają raczej na szare, więc oddałam mamie, której pasują. Paletka ma ładny wygląd. Cienie są dobrej jakości. Ładnie się rozkładają, nie osypują się i nie zbierają w załamaniach powieki. Cena adekwatna do jakości.

To mój ulubiony róż z marek średniej półki. Używam tych róży Bourjois od ok. 15 lat, a tego koloru od zeszłego roku. Jakość bardzo dobra, cena atrakcyjna. Ten kolor jest dość delikatny i bardzo uniwersalny.

Kwiatowo-owocowy. Nieskomplikowany, ale świeży, pogodny i energetyczny. Idealny np. dla dziewcząt w wieku 15-20 lat, na wyjazdy wakacyjne, do szkoły itp. Pasuje na lato. Mam znajomą, której 15-letniej córce kupiłam tą wodę na imieniny. Była zachwycona.

Kupiłam w zeszłym roku na wyjazd urlopowy i produkt nieco mnie rozczarował. Jest wydajny, ale niezbyt dobrze się wchłania i wałkuje się na skórze, co jest mało komfortowe w użytkowaniu. Dodatkowo brudzi ubrania. Co prawda dawał wystarczającą ochronę przy silnym nasłonecznieniu i temp. ok. 30-32 st. C dobrze chronił skórę, ale mi przeszkadzało to, że się na mnie roluje.

Mocny, wyrazisty, kwiatowy zapach. Odurzający. Nie lekkie, mizerne kwiatuszki, jakie dziś bywają w perfumeriach. To cały bukiet mocno dojrzałych, nagrzanych słońcem kwiatów. Zapach szalenie kobiecy. Dość charakterystyczny. Ja bardzo go lubię od pierwszej chwili, kiedy miałam okazję go poznać, czyli jakieś 20 lat temu... :-)

Teoretycznie przeznaczony dla wieku powyżej 45-50 roku życia, więc powinien mieć odczuwalnie mocniejsze działanie. Po zużyciu całego opakowania nie zauważyłam specjalnych efektów. Krem na pewno dobry, ma higieniczne opakowanie z dozownikiem, ma lekką konsystencję i bardzo szybko się wchłania. To chyba ta lekka konsystencja powoduje, że jest bardzo mało wydajny. Zazwyczaj krem pod oczy 15 ml starcza mi na 7-8 tygodni. Ten starczył mi na 4 tygodnie (!).

Peeling jest bardzo delikatny. Idealny do wrażliwej czy podrażnionej skóry. Na pewno dobry, ale osobiście wolę peelingi z bardziej wyczuwalnymi granulkami i raczej żelowe. Tu mamy do czynienia z kremową konsystencją i naprawdę minimalnymi kuleczkami.

Tusz jest bardzo przeciętny. Kupiłam produkt w zestawie z dwoma mini produktami. Zestaw był atrakcyjny, ale sam tusz mnie nie satysfakcjonował. Mam dość marne rzęsy i szukam tuszy, które je pogrubią oraz wizualnie zagęszczą. Ten tusz takiej roli nie spełnił.

Kupiłam przed swoim ślubem, żeby mieć pewność, że makijaż będzie zachowywał się idealnie. Niestety zawiodłam się. Baza nie spełnia swojej roli. Ma bardzo twardą konsystencję, kiepsko się rozkłada, wcale nie poprawia i nie utrwala makijażu. Dobrze, że zrobiłam próbę odpowiednio wcześniej i miałam okazję dokupić bazę innego producenta, która na szczęście okazała się dużo lepsza.

Produkt nieco mnie rozczarował. Lubię balsamy do ust, staram się używać takich, które mają dodatkowo działanie odżywcze, nawilżające czy odmładzające. Ten balsam jest fajny, ale jakoś specjalnego działania niestety nie zauważyłam. Używał się tak samo jak balsamy znacznie tańsze. Drugiego raczej nie kupię. Teoretycznie dla pań 40+.

Kwiatowo-owocowa kompozycja zdecydowanie kierowana dla młodszego odbiorcy. Niezbyt wyszukana, niezbyt oryginalna. Nadaje się jednak na wiosenne czy letnie dni, dla pań w wieku 16-25 lat. Pasuje jako pierwsze perfumy dla dziewczyny.

Przesłodkie. Mieszanka waty cukrowej, wanilii i karmelu. Gdzieś w tle majacze owoce. Zapach na pewno nie na formalne okazje, nie do pracy (chyba, że ktoś pracuję np. w lodziarni, cukierni lub cyrku). Na pewno dla osób młodych. Po 25 roku życia raczej nie do zaakceptowania.

Bardzo "młody" i radosny zapach. Dla roześmianej dziewczyny czy młodej kobiety, w kwiecistej sukience i z rozwianymi włosami. Bardzo ładna, romantyczna buteleczka, zapach również romantyczny oraz wesoły. Dość lekki. Taki na wiosenne czy letnie popołudnie dla pani w wieku 18-30 lat.

Znakomite płatki pod oczy. Od ok. 6 lat to mój niekwestionowany faworyt w pielęgnacji skóry pod oczami. Wygodne w stosowaniu. Wyraźnie wygładzają skórę pod oczami. Stosuję je jako kurację 3-4 x w roku, używając jednego opakowania ciągiem co 2 dni, aż do skończenia płatków. Warte swojej ceny! Idealne po 35 roku życia.

Bardzo fajny, wydajny i co najważniejsze, skuteczny krem pod oczy. Sprawdza się dla pań w wieku 35-45 lat, nawet wtedy, gdy oznaki starzenia są widoczne. Jest komfortowy w stosowaniu. Cena jak najbardziej adekwatna do jakości.

Używałam i nie byłam zbyt zachwycona. Bardzo przeciętny produkt. Może się sprawdzić jedynie jako kuracja zapobiegająca oznakom starzenia, czyli dla pań 30+. Po 40-ce nie polecam.

Maseczka jest wydajna i komfortowa w użyciu, jednak jak na wyłączne działanie nawilżające, jest zbyt droga. Skóra po zastosowaniu jest nawilżona i lekko odżywiona, ale efekt nie utrzymuje się zbyt długo. W skali 1-10 oceniłabym ją całościowo na 6.

Przyzwoita jakość, ale bez fajerwerków. Fakt, że nie osypuje się, nie wysycha i ma wygodną, klasyczną szczoteczkę. Kupuję go czasem jak jest w promocji, bo jest chyba najlepszy z dostępnych u nas tuszy marki Clinique.

Jestem wielkim fanem wszelkiego rodzaju maseczek i płatków pod oczy. Te Estee Lauder używam od ok. 10 lat i jestem z nich bardzo zadowolona. Działają bardziej nawilżająco i relaksująco niż odmładzająco, ale i tak są bardzo fajne. Dla 30+.

Zdecydowanie za droga. Fakt, jest rewelacyjna w działaniu, ale to w końcu tylko maseczka. Miałam ją tylko raz (z powodu ceny) i stosowałam przed większym wyjściem. Ma fajną, opalizującą na różowo-złoto, kremową konsystencję.

Tonik jest rewelacyjny. Ma nieco gęstą konsystencję i zawieszone w niej złote drobinki. Szalenie luksusowy. Cudowny w stosowaniu. Nie wiem, czy aż tak działa na skórę, że musi tyle kosztować, ale na wyobraźnię i psychikę działa na pewno! Gdyby nie cena, to bym się od niego uzależniła, ale na szczęście zdrowy rozsądek zwycięża.

Używam go obecnie i jestem bardzo zadowolona. Ma gęstą konsystencję, przez co jest wydajny. Prawie nie pachnie, co jest dla mnie zaletą. Jest wydajny, co przy jego cenie jest istotne. Polecam paniom 35+.

Co do działania, mam mieszane uczucia. Zaszalałam na opakowanie 75 ml i męczyłam produkt przez 3 miesiące. Nie pasowała mi ani lepkawa konsystencja, ani brak widocznych efektów działania.

Bardzo fajny, żelowy krem dla 35-40 latek. Szybko się wchłania, nie przetłuszcza skóry. Ma lekką konsystencję i ładny, delikatny zapach. Pozytywne działanie widoczne już po 3-4 tygodniach stosowania.

Niezły krem do rak, ale głównie o działaniu nawilżającym i odżywczym. Działania odmładzającego nie zauważyłam, a używałam 2 tubek pod rząd.

Lekki, sympatyczny krem, który ładnie nawilża i nadaje się pod makijaż. Niestety większego działania pielęgnacyjnego przy stosowaniu nie widać, a więc cena jest nieco zawyżona. Jak ktoś ma nadmiar pieniążków do wydania na zwykły krem nawilżający, to mogę polecić.

Bardzo fajny, wydajny żel pod prysznic. Nie wysusza skóry. Nadaje jej ładny zapach. Ma apetyczny, ale nie mdły zapach. Bardzo lubię te żele Aquolina'y i od kilku lat kupuję je jak mam okazję.

Znakomita jakość. Wysoki komfort użytkowania. Produkt jest trwały, nie blaknie i nie niknie na policzkach. Jest bardzo wydajny. Ma wygodne pudełeczko z lusterkiem i wygodny pędzelek.

To bardzo fajny zapach. Słodkawy, ale nie mdły. Pasuje zarówno do młodszego faceta, jak i po 40-ce. Ciekawa butelka. Niezła trwałość.

Kupowałam swego czasu tacie i zawsze był z niego zadowolony. To chyba pierwszy zapach marki Jaguar i zarazem jeden z lepszych. Ciekawy, niebanalny i trwały.

Ładny, optymistyczny, słoneczny. Idealny dla pań w wieku 20-30 lat, na wiosenne i letnie dni. Romantyczny. Trwałość zadowalająca.

Bardzo ładny. Bardzo kobiecy. Typowo kwiatowy. Dość elegancki. Idealny na dzień. Kupiłam jakiś czas temu mamie i bardzo ładnie się na niej układa.

Silnie odżywia i nawilża. Ma bardzo ładny, dość długo utrzymujący się zapach. Małą wadą jest niezbyt higieniczne opakowanie.

Dobra jakość, wygodna do stosowania paletka, niezły dobór kolorów. Używam tego zestawu od ok. 2 lat i jestem bardzo zadowolona.

Piękny. Kobiecy. Seksowny. Ponadczasowy. Teraz takie kompozycje na rynku pojawiają się szalenie rzadko. Warto zainwestować, bo przyjemność stosowania i wrażenie wywierane na otoczeniu są tego warte.

Zdecydowanie mój ulubiony tonik. Kupuję go zawsze, gdy mam przypływ gotówki, nawet na zapas, gdy trafię dobrą cenę. Odświeża, nawilża, a przy systematycznym stosowaniu tonik ładnie matuje twarz. Idealny dla skóry mieszanej.

Kwiatowo-orientalna kompozycja. Kobieca i zmysłowa. Jednocześnie nienachalna. Słodkawa. Z lekkim pudrowym wykończeniem. Mój najnowszy nabytek. Polecam po 30-ce.

Kupiłam kilka lat temu pod kątem urlopów i męczyłam się z tym zapachem przez prawie 3 lata. Apetyczny, wesoły, bardzo letni. Niestety zbyt dosadny w swojej owocowej apetyczności i szybko się nudzi. Pasuje raczej dla Pań młodszych, choć na urlopie taki zapach nie będzie raził i na pani dojrzalszej. Faktem jest, że jest stosunkowo trwały, ale skutecznie zniechęcił mnie do pozostałych "wakacyjnych" zapachów tej marki.

Używam obecnie drugiej butelki 100 ml i wciąż jestem tym zapachem zachwycona. Jest przesłodki, seksowny i bardzo kobiecy. Raczej na nieformalne okazje. Jest trwały - na mojej skórze do 8-9 godz.

Bardzo dobry krem. Używam go aktualnie i naprawdę skóra po przebudzeniu jest odżywiona, gładka i elastyczna. Jest nieco tłustawy, ale w końcu nocą to nie przeszkadza. Ma zbitą konsystencję, ale dość szybko się wchłania. Ma też bardzo ładny zapach - szalenie nietypowy, ale przyjemny dla nosa. Krem dla 40+. 5!

Bardzo fajny zapach za stosunkowo niewielkie pieniądze. Jest lekko słodki, drzewny, bardzo miły w odbiorze. Moim zdaniem najlepszy z serii CK One. Pasuje zarówno dla panów 20+ jak i 40+.

Bardzo ładny, poprawny, elegancki zapach. Idealny do garnituru i na formalne okazje. Słodkawy, ciepły w odbiorze. Nieco "sztywny", ale w końcu to brytyjska marka... :-) Problemem jest jego trwałość - na moim mężu do ok. 3-4 godz, co wydaje się nieco krótko.

Jeden z najlepszych podkładów, jakie miałam okazję stosować. Bije na głowę podkłady niektórych marek luksusowych. Ładnie kryje nie pozostawiając efektu "maski". Jest dość trwały i odporny na wysokie temperatury czy wilgoć w powietrzu. Na mojej cerze mieszanej zachowuje się świetnie.

Lubię markę Biotherm i zazwyczaj jestem zadowolona z zakupionych produktów. Tak samo wygląda sprawa przy tym toniku. Przyjemnie się go używa, ma ładny zapach, jest wydajny. Odświeża i tonizuje skórę, lekko matowi. Jak dla mnie cena całkowicie proporcjonalna do jakości produktu.

Zapach ciepły, kobiecy i elegancki. Nie jest jednak napuszony czy zdystansowany. Ma w sobie przytulność i coś, co powoduje, że chcę się go ciągle wąchać. Przykuwa uwagę, ale nie jest męczący. Raczej po 30-ce. Trwałość do 5-6 godz.

Kwiatowy to on jest na pewno, ale jaśmin ledwo w nim czuć. Banalny. Dla Pani 30-50 lat nielubiącej zbytnio przyciągać niczyjej uwagi.

To jeden z najpiękniejszych zapachów jakie znam. Pierwszy raz dostałam go w prezencie na początku lat 90-tych i już wtedy wydał mi się niepowtarzalny. Jest trudny do zdefiniowania. Jednocześnie seksowny i zdystansowany. Dość chłodny, ale nie powoduje to, że mniej kobiecy. Bardzo elegancki. Pasuje do Pani po 30-ce w eleganckim kostiumie i z doskonałym makijażem. Oby nie zaprzestano produkcji!!!

Niezbyt często mi się to zdarza, ale zużyłam jakieś 1 0ml z opakowania 50 ml i resztę oddałam "w dobre ręce". Zapach nudny. Nie powiem, że nieładny, ale brak mu jakiejkolwiek iskry. Nie intryguje, nie przyciąga. Codzienny zapach dla Pań 20-40 lat.

Ciekawy, niebanalny, rozpoznawalny. Typu "unisex" (jak podaje producent). Używam od ok. 10 lat i wciąż tak samo mi się podoba. Raczej na popołudnie i wieczór. Dla pań 30+ (lub dla Panów - jak kto woli).

Jeden z lepszych wetiwerowych zapachów jakie znam. Jest przede wszystkim "noszalny" i to z powodzeniem przez panów 25+, w przeciwieństwie do wetiweru jaki mamy np. u Guerlain. Zapach idealny na wiosnę i lato. Wyróżnia się pozytywnie na tle innych "świeżaków". Ładna butelka. Niezła trwałość.

Bardzo fajny zapach. Niezobowiązujący, kobiecy, szalenie uniwersalny, idealny do pracy i na codzienne okazje. Trwałość do 5-6 godz.