Najnowsze opinie o perfumach i kosmetykach

Odebrałem dziś ULTRA MALE... Zapach hmmm... Cudowny to mało powiedziane!
Kupiłem 125ml i nie żałuję, a wręcz jestem szczęśliwy, że był to strzał w 10! Odebrałem osobiście w dolce, bardzo miła obsługa ;)

Piękny zapach i bardzo trwały.

To już kolejny flakonik. Dla mnie mój ideał, ale chyba nie tylko mój, bo dostaje komplementy od całkiem obcych ludzi.

Piękny, trwały zapach. Niesamowicie kobiecy, ale raczej na wieczór.

Lżejszy zapach kwiatowy z cierpką fajna nutą, która jest trochę w stylu Delicate Rose, a trochę B. C. Versace, świetne przejście do ciepłej bazy. Jak na świeży zapach utrzymuje się długo.

Nie dla mnie. Zapach ostry, mocny i bardzo intensywny. Trwały. Przypomina mi troszkę zapach Roma. Wolę delikatniejsze zapachy. Polecam Dolce.pl.

Zapach ładny, ale bardzo delikatny i na mnie praktycznie niewyczuwalny. Szkoda.

Nie wiem, co tak ludzie narzekają na trwałość, chyba ci skąpcy, co by po jednym psiku chcieli pachnieć zapachem 2 dni, a i na wodzie z prysznica zaoszczędzić:) Ja psikam się raz dziennie, rano trzy strzały i czuję ten zapach do popołudnia, co na zapach „świeży" jest rewelacyjnym rezultatem. Trwałość jest więc więcej, niż dobra. Sam zapach super, lachony szaleją:)

Jestem zmuszona zmienić zdanie. Zapach obłędny, piękny. Na mnie bardzo trwały. Nuta różana, która wcześniej mi przeszkadzała teraz bardzo mi się podoba. Warto je mieć. Polecam.

Uwielbiam! Moje ulubione na zimę ;) wracam do nich już po raz trzeci i dalej mi się nie nudzą ;D wanilia połączona z lekkimi pieprzowymi nutami. Otula swoim ciepłem w chłodne dni ;) Sztos.

Przede wszystkim bardzo wydajne. Nie obsypuje się, nie rozmazuje się. Utrzymuje się cały dzień (ale nie ma problemu z demakijażem). Polecam nakładać zgodnie ze wskazówkami na stronie Chanel, tj. Krótkimi ruchami. Pędzelek do nakładania jest dość sztywny, ale dzięki temu aplikacja jest bardziej precyzyjna. Fajna, bardzo fajna paletka. Droższa niż np. Clarins, ale, moim zdaniem, o wiele bardziej wydajna i nie wymaga stosowania wosku.

Muszę sprostować moją opinię. Nabyłam drogą wymiany. Słodkie na początku, później po prostu piękne. Trwałe, na mnie delikatne. Klasyk, chyba trochę zapomniany. Polecam.

Zdecydowanie niepowtarzalny zapach zwracający na siebie uwagę, intensywny. Idealny na chłodniejsze dni.

Potwierdzam słowa Anity- szorstkie, suche, wytrawne, brakło mi odrobiny słodyczy. Liczyłam na podobieństwo na Feminite du Bois Shiseido ( obecnie jako serge Lutens)- niestety słabe. Pierwszy psik - bardzo intensywne, bogate, męskie, po 2 godzinach słabiej w stylu pantery cartiera. Żałuje nie moje klimaty.

Bandit, Fracas i Casbah to zapachy Pigueta które mi się najbardziej podobają. Bandit jest wspaniały. Zapach gorzkich ziół, rozgrzanej ziemi, z dominującą skórzaną nutą, spod której ledwie przebijają się kwiaty i słodycz. Skóra, wytrawność z minimalną słodyczą daje dość szorstki, drapieżny zapach. Perfumy dla jędzy jak określił je mój znajomy :) Dla kogo: dla lubiących retro, wielbicielek skóry i ziół w perfumach, dla mnie ;) raczej nie spodobają się: lubiącym perfumy słodkie i bardzo słodkie, perfumy świeże, zwiewne, delikatnie kwiatowe. Dla wielu osób Bandit ma wręcz męski wydźwięk, zatem zachęcam panów do ich wypróbowania.

Do Ala
aceton.

Zapach bardzo kobiecy. Nie zwracałem na niego wcześniej uwagi, dopóki nie wyczulam go U koleżanki. Bardzo odpowiedni na co dzień. Daje poczucie otulenia w ciepły aromat i nie męczy ciężkością. Ma bardzo korzystna cenę i warto go przetestować.

Ładny zapach. Pachnie tak jak Meteorites. Nie jest męczący ani dla użytkowniczki ani dla otoczenia.

Początek niczym świeży korzeń wetiwery wyrwany z czarnej torfowej ziemi! Mocny, magnetyczny, surowy. Później rozwija się piękna klasyczna woń drzewna, a wetiwer uwalnia swój cytrusowy aromat, który odświeża całą kompozycje! W końcowej fazie dochodzi do tego cyrpys i dopełnia całości w sposób doskonały! Zapach dla każdego kto chce się wyróżnić z tłumu i zapaść w pamięć!!!

Kiedyś Egoiste był najpiękniejszym męskim zapachem, afrodyzjakiem. Dziś, to co sprzedaje się pod tą nazwa, to jakąś kpina, woda z rozpuszczoną lukrecją. Nie wiem, czy to jakieś europejskie dyrektywy zakazały dawnego składu, czy oszczędność producenta jest tu winna, ale dzisiejszy Egoiste to już nie ta sama woda co w latach 90tych. Zmieniając recepturę powinni zmienić i nazwę, żeby ludzi nie wprowadzać w błąd, że to ta sama woda. Nie rozumiem też zmiany flakonów (na gorsze), EdT ma tandetną plastikowa, gładką nakrętkę i inny kształt, a AS jest w szronionym szkle - to moim zdaniem zmiany na gorsze. Co się stało z klasa dawnego Chanel??