Najnowsze opinie o perfumach i kosmetykach

Wg mnie nie jest to zapach starszej pani, ale niestety nie widzę w nim nic pięknego. Pachnie jak pronto. Okropny.

Piękny zapach. Bardzo delikatny dla pań które nie lubią duszących zapachów. Na co dzień. Odejmuje gwiazdkę za trwałość. Testuje dwa tygodnie 50ml ubytek prawie połowa, ale dopsikuje kilka razy dziennie. Strasznie mi się podoba mogłabym go wąchać bez przerwy.

Wanilia, ale nie męczy. Przyjemny, ciepły.

Cudownie wiosenny, taki lekki i otulający świeżością. Rzeczywiście długo się utrzymuje. Dla mnie rewelacja!

Są po prostu boskie.

To chyba nie pozostaje mi nic innego jak kupić miętowego Ludwika!!! Co tam Roberto czy Ludwik... Jaka to różnica??;-)) a tak na poważnie: Ten zapach to powiew morskiej bryzy, cudny słono-wodny z domieszką konwalii!!. Polecam spróbować, bo może rzeczywiście ktoś wybierze Ludwika... Po co przepłacać.

Cudowne ☺
Zakupiłam tester na Dolce.pl i jestem nim zachwycona.
Polecam perfumerie, robię tu zakupy od kilku lat i nigdy nie miałam wątpliwości, że produkty są oryginalne.

Opisuje Chance Eau Tendre Eau de Parfume. Podobny efekt co przy Versace "bright crystal" i "bright crystal absolu". Ten sam zapach co pierwowzór tylko bardziej skondensowany.

Bardzo chciałam poznać ten zapach, zaskoczył mnie. Na pewno nie jest ciężkim ulepem jak A*men. Słodko - ziołowy, ale męski, taki wręcz samczy. Kojarzy mi się nie wiedzieć czemu ze słodkim rumiankowym naparem, chociaż rumianku nie ma w składzie.

Idealny błyszczyk- nie klei ust, nawilża, odpowiedni też dla skóry uwrażliwionej; po aplikacji usta są pięknie nawilżone i wydają się pełniejsze.

Przepiękne, trwałe kolory, długo się utrzymują, opakowanie bardzo estetyczne, całość cieszy oko.

Zakochałam się w tym zapachu 20 lat temu i trwam w tym stanie do dziś:-) Orzeźwiający, charakterystyczny i delikatny zarazem.

Zapach jako żywo przypomina polski Marvell. Nawet kolorystyka opakowania podobna. Kojarzy mi się z zamożną panią na włościach, dawno temu w czasach PRL.

Cudownie ciepły zapach. W sprzyjających do delektowania się takim zapachem okolicznościach przyrody (czyt. Chłodny dzień) jest bezkonkurencyjny. Można tylko zacisnąć wargi i posłuchać zmysłem węchu, jak świetnie zapach ewoluuje... Świetny na zimne dni, choć wydaje się, że przez okrągły rok trzymałby wysoki poziom... Dla mnie odkrycie roku. Może dwóch... ;)

Dla mnie ten podkład to numer 1 Uwielbiam go za to, że nie ma efektu maski, pięknie rozświetla, wspaniałe wyrównuje koloryt, idealnie dopasowuje się do koloru skóry. Dodatkowe krycie zapewni korektor, a podkład ma krycie zdecydowanie wystarczające jak na swoją funkcję przy czym jest doskonale lekki dla skóry i w efekcie końcowym wizualnie na twarzy wygląda idealnie. Zdecydowanie polecam.

Mam wersję Shaun the Sheep, z uroczymi owieczkami. Szczotka jest mała, ale poręczna, wykonana porządnie - plastik nie pęka, grafika nie ściera się (choć szczotka jest przerzucana z jednej torebki do drugiej), jest odporny na upadki. Ząbki są krótsze, niż w klasycznym TT, ale to wersja Compact, więc używam jej tylko wtedy, gdy jestem poza domem. Dodatkowa zatyczka chroni ząbki przed zniszczeniem. Nie rozczesuje tak dokładnie, jak klasyk, ale też i nie do tego została stworzona - ona pomaga ogarnąć włosy, gdy jesteśmy poza domem i robi to jak należy, bez elektryzowania, puszenia czy łamania włosów. Jeśli kiedykolwiek mojemu egzemplarzowi się coś przytrafi, to bez wahania kupię ponownie.

Intensywne białe kwiaty z kokosem. Najpierw mocno wyczuwalne jaśmin, gardenia oraz ylang-ylang, albo - co będziemy się oszukiwać - cała trójka drze się wniebogłosy :) Gdy po jakiejś godzinie opadną z sił pojawia się elegancki, wyważony kokos, a później wanilia. Zapach jest kremowy, kokos z wanilią wyczuwalne do końca. Ciekawe perfumy, ale trzeba lubić białe kwiaty. Trwałość bardzo dobra, piękny flakon.

Pachnie jak zasypka dla niemowląt. Nieinwazyjny, spokojny zapach. Niezbyt dobra trwałość (m. In. Nie użyto alkoholu).

Ponoć ten zapach warto poznać, więc poznałam i oto moje zdanie: kwiatowy, kobiecy, trwały... Baaaardzo trwały. Jeśli chodzi o podobieństwo do Narciso Rodriguez For Her to różnica poziomów wykonania, składników, marki i ("prestiżu" :-p) jest wyczuwalna na niekorzyść pani S. J. Parker.

Pomarańczowe delicje! Mmmmm, aż mi ślinka cieknie... Absolut kakao to fenomen w tym zapachu.