Najnowsze opinie o perfumach i kosmetykach
Słabo wyczuwam tu nutę gruszki czy groszku pachnącego, za którego zapachem wprost przepadam. Nie jest to brzydki zapach. I jest dość trwały, ale na jedną wadę, która zresztą jest cechą wspólną dla wszystkich testowanych przeze mnie zapachów Jo Malon, a mianowicie bardzo silną nutę kolońską. Jest ona wyczuwalna od samego początku i trwa do końca. Właściwie po kilku godzinach jest już tylko ona. Przywodzi na myśl zapach perfum starszego pana, przez co nie wiadomo do kogo są te perfumy skierowane. Słodki, raczej damski początek.
Elegancki, trwały, pudrowy i męczący. Ale ja nie przepadam za zapachami pudrowymi więc to raczej nie moja bajka. Mają w sobie lekką, męską nutę.
Piękna herbaciana świeża wanilia, zapach inny od reszty serii - mniej słodki, bardziej lekki.
Tak! Wąchając pomyślałam o okresie międzywojennym i starych filmach, nie wiem czemu, i to zanim przeczytałam pozostałe opinię. Ten zapach odzwierciedla pewien klimat. Doceniam i podziwiam. Choć to nie mój klimat...
Najlepszy zapach z linii Le Male, ciepły, słodki, otulający, czuć grę lawendy i kardamonu, co daje dużo ciekawszy efekt niż w La Nuit de L'Homme.
Do tego trwały, choć nienachalny, z klasą. Marynarzyk w czerni i złocie prezentuje się po prostu przepięknie. Jeśli dla kogoś klasyczne Le Male to oldschool, to powinien spróbować tego.
Perfumy bardzo wyraźne i nie dla każdego. Perfumeria na piątkę z plusem.
Żel do kąpieli piękny zapach cenowo mógł by być tańszy i tylko są w 100 i 200 ml.
EDT -eleganckie, cytrusowe i lekkie. EDP - setntetyczne. Trwałość podobna. Zupełnie niepotrzebny flanker EDP w mojej ocenie.
Dobra trwałość. Dość słodkie, ale nie waniliowe czy gourmand. Zapach dojrzałego banana (nie ma w nutach, ale jest mocno wyczuwalny) i białych kwiatów. Ładnie zbalansowany i oryginalny.
Ciężki, miodowy, orientalny. Na wieczór, na zimę. Nie na co dzień. Dla kobiety po 40-tce, pamiętającej perfumy z lat 90-tych. Nazwa adekwatna - jest w nich coś wyniosłego. Nie przyciągnie każdego, ale robi wrażenie..
Zdecydowanie najpiękniejszy zapach od CH z serii BB. Kakao i reszta cięższych, ale niemęczących nut robią kapitalne wrażenie.
Oryginalne perfumy w dobrej cenie, szczerze polecam sklep!
Produkt jest duży i proporcjonalnie tani, ale na tym koniec zalet. Niestety jest bardzo płynny i trzeba kilka razy zaaplikować, żeby się coś trzymało. Po za tym jest dosyć mocno "perfumowany" co niestety przy cerze wrażliwej nie jest dobrym pomysłem.
Jedne z najpiękniejszych perfum jakie wąchałam w życiu. W roku premiery (1993) kupiłam Yvresse w wersji Champagne. Dzieło Sophii Grojsman. czyli na początku sztandarowa brzoskwinia. Wersja z 2011 roku ( na jej temat ta opinia) jest troszkę uboższa pod względem trwałosci, ale nadal to sztos. Wydają się staroświeckie, ale powiem szczerze, że i takie wydawały mi się w pierwotnej wersji. Niepowtarzalne. Moje.
Cena na Dolce.pl testery świetna.
Polecam perfumerię.
Małgorzata.
Zapach z gatunku wieczorowych, orientalny, lekko pudrowy, jakby trochę mydlany, kojazy mi się z oliwkami, może dlatego ze ma w składzie kwiaty oliwek, bardzo długo się utrzymuje, spryskana koszula po tygodniu a nawet dłużej dalej dosyć mocno pachnie, zdecydowanie najdluzej utrzymujący się zapach z którym miałem do czynienia, ale nie taki ekskuzywny i z taką głębią jak czarne emporio, tego jak dla mnie chyba nic nie przebije, są też nowsze wersje code 2023, 2024, o innym składzie któraś ostatnio testowałem w drogerii, bardzo mi się spodobała, wersja bardziej świeższa, nie pudrowa, i nie mydlana, elegancka z mocno przebijającym się bardzo przyjemnym aromatem cytrusa, w tym przypadku zielonej mandarynki i przez to będzie się nadawać nie tylko na wieczorne wyjścia, ale tez na codzień, jako elegancki dodatek do schludnego ubioru.
Zapach ładny, elegancki, inny jak większość cytrusowych, czy też orientalnych, w cieplejsze dni nie pasuje robi się pudrowy i trochę jakby kwaśny, ładnie rozwija się przy niskich temperaturach w zimę im zimniej i bardziej rześko tym zapach robi się bardziej świeży, zanika jego pudrowość i robi się metaliczny i magnetyczny, ma w sobie coś tajemniczego co zwraca na niego uwagę, jest też jego odpowiednik przeznaczony na wieczorne, nocne wyjścia jak nazwa wskazuje emporio night for him, w czarnym wydaniu, który jest bardzo trudno dostępny, chyba tylko 1 lub 2 razy go tu widziałem i to pojawił się na bardzo krutko, wersja night to chyba najbardziej elegancki, enigmatyczny zapach wieczorowy, ma w sobie bardzo głęboką toń, głębię, dla mnie kojaży się z lekko słodką czarną porzeczką, czarny atomizer idealnie pasuje do charakteru tego zapachu, tak jak szary do zwykłego emporio, zapachy Armamiego, szczególnie męskie mają w sobie nutę elegancji i tajemniczości, odrazu się czuje ze to zapachy z klasą, ekskluzywne, nieraz nie tanie, ale warto tyle płacić za coś konkretnego i wyjątkowego, są też inne firmowe zapachy, nieraz podobne cenowo, a nawet droższe, ale nie mają tej klasy i tajemniczości co zapachy Armaniego, weźmy zapachy CH pachną w większości jak owocowe aromaty do ciasta, zapach mandarynki, czy też syntetycznej cytryny bez żadnego wyrazu, a ludzie płacą duże pieniądze jedynie za bardzo dobrze znaną firmę.
Jego opis zgadza się w 100%, nie znam bardziej rześkiego a zarazem eleganckiego z nutą czegoś tajemniczego zapachu na ciepłe lato, zmieniałem na inne świeże zapachy, ale i tak zawsze wracam do acqua di gio, ktoś wspominał, że pachnie podobnie jak ogórek, tak są pewne podobieństwa do zapachu ogórka szklarniowego, ale na ciepłe a nawet upalne dni nie ma ładniejszego zapachu, pasuje do każdego ubioru, zaczynajac od krótkich spodenek i koszulki a kończąc na koszuli czy też przez swój elegancki charakter do garnituru.