Matii

Matii
Mężczyzna
Łódź

Napisane opinie

Zapach bardzo ładny i trwały, jest troszeczkę tajemniczy i bardzo uwodzicielski. Polecam nocnym kotkom.

Zapach tak jak Channel no.5 ma już trochę na karku, większości nie będzie się podobał i to dość zrozumiałe, ale swój urok posiadają.

Troszkę przereklamowany choć nie można nic zarzucić, zapach jest bardzo kobiecy idealny na randkę, napewno zwraca uwagę.

Piękny zapach bardzo kobiecy i subtelny. Kompozycja jest lepsza od pierwowzoru, aczkolwiek na mojej kobiecie są mniej trwalsze.

Polecam gdyż zapach ten jest bardzo bezpieczny i przyjemny, spodoba się większości.

Trwałość jest bardzo słaba, z projekcją też nie jest za dobrze, a sam zapach kiepski.

Narzeczona używa i jest zachwycona. Ja uważam, że są troszkę za słodkie, ale generalnie jestem na tak :-)

Najsłabszy zapach z serii Opium, generalnie niczego nie można zarzucić, ale mnie nie porwał.

Dobry i uniwersalny zapach na zimę, dla kobiet w każdym wieku. Bardzo kobiecy.

Kiepsko z trwałością i projekcją, a sam zapach wydaje mi się jakiś taki zwyczajny.

Jeden z lepszych zapachów tej firmy, jestem zdecydowany na zakup, aczkolwiek waham się jeszcze między Chloe.

Zapach ciekawy i kobiecy, trwałość dość dobra. Moja siostra kiedyś miała i zawsze sobie chwaliła.

Krótko i na temat, nie polecam zapach bardzo przeciętny. W tej cenie znam setki lepszych zapachów.

Na pewno zapach jest genialny i ponadczasowy, ale wydaje mi się, że jest trochę za ciężki jak dla kobiety, warto przetestować przed zakupem.

Fajny i dość specyficzny zapach, ogólnie trzeba wypróbować samemu mnie akurat pasuje, trwałość ok.

Otwarcie świetne dalej średnio, a trwałość... Hmmm brak na mnie trwałości zapach znika po godzinie.

Polecam, zapach dla prawdziwych mężczyzn. Bardzo dobra trwałość i projekcja oraz pozytywne reakcje pań.

Super zapach polecam paniom w każdym wieku, bardzo dobra trwałość. Na mojej kobiecie czuć je cały dzień.

Z tego co się orientuję to woda jest dalej produkowana, sam zapach bardzo oryginalny i świeży bardzo mi pasuje.

Polecam szczególnie wersję 20 ml świetny flakon wygodny i można wszędzie zabrać. Sam zapach jest ładny i męski raczej na co dzień, wieczorem bardziej odpowiada mi wersja Intense którą polecam wypróbować, bo jest naprawdę godna uwagi.

Choć sam zapach mi nie odpowiada, tzn. Nie czuję się w nim najlepiej to kompozycja oraz parametry użytkowe na bardzo wysokim poziomie. Do tego bardzo dobra cena, warto przetestować.

Trwałość ok, kompozycja staroświecka o ile istnieje taka kategoria, czuć że nie są to obecne trendy, ale mocny męski i charakterystyczny zapach dla panów po 40.

Świetny zapach, zgadzam się kompozycja w klimacie Romy Laury Biagiotti. Ogólnie Roma na urocze spotkanie tylko we dwoje, zaś Minotaure na co dzień.

Świetne otwarcie, a im dalej tym gorzej. Ogólnie testowałem w perfumerii stacjonarnej na nadgarstku, ale zanim dojechałem do domu po zapachu nie było już śladu.

Poprawny zapach z kategorii casual. Nie jest duszący trochę elegancki i trochę słodki z dobrą trwałością (około 6-7 godzin). Ogólnie posiadam odlewkę, ale nie planuje zakupu całego flakonu gdyż zapach szybko mi się znudził.

Do Jazzik:
Niestety nie czują :-/. Miałem odlewkę i niestety trwałość jest tak słaba, że odpuściłem zakup choć uważam, że kompozycja to mistrzostwo. Nie dość, że po trzech godzinach nie czuję go ja, to otoczenie też. Wiem, bo pytałem.

Mocne 4 gwiazdki, trochę kiepsko u mnie z trwałością dlatego nie zdecydowałem się na zakup całego flakonu.

Drogie panie chcecie uwieść faceta, chcecie zwrócić jego uwagę to ten zapach jest właśnie dla was. Przepiękne pudrowo-kwiatowe cudo.

Pawle:
Użyłbym porównania motoryzacyjnego. Sauvage to taka Skoda Octavia z 2016 roku, najchętniej i najczęściej kupowane auto w Polsce, zaś Fahrenheit to Porsche 911 z 1988 roku.
Może nie jest trendy, bo brak mu ABS ESP i kamery cofania, ale ma to coś, a za 30 lat o Skodzie nikt już nie będzie pamiętał zaś o Porsche 911 z 1988 roku owszem.

Klasyk, męską wersje mam i używam od kilku lat, damska też jest super aczkolwiek nie wiem czy pasuje wszystkim kobietom, moja na przykład kręci nosem.

Zgadzam się z opiniami panów poniżej.
Nie jest to odpowiednik Sauvage, na całe szczęście, ale to i tak nie ratuje tego zapachu.

Czarny1399:
Na każdym perfumy trzymają i pachną inaczej, różnica może być subtelna i niezauważalna bądź spora i widoczna. Jeśli chodzi o trwałość to ja i większość forumowiczów z forum myślimy inaczej. Jeśli na Twojej skórze trwałość i projekcja jest taka sama jak jeszcze kilka lat temu to szczerze zazdroszczę. Niestety obawiam się, że jesteś w mniejszości, ale to akurat plus. Pozdrawiam.

Wąchając w perfumerii stacjonarnej moja ierwsza myśl - cudo. Coś niesamowitego jak można zmieścić taki bukiet w tak przepięknym i eleganckim flakoniku. Trwałość bardzo dobra jak to u Kenzo, projekcja też. Muszę zakupić dziewczynie.

Bardzo osobliwie i mroczne perfumy o niebywałej stylistyce. Czując je mam skojarzenia z mroczną i tajemniczą aurą, która towarzyszy... Sam wiesz komu:-) Warto najpierw przetestować, gdyż nie każdego skusi.

Masz rację Paweł, ale nikt nie karze tworzyć takich bądź podobnych zapachów jak wymienione przez Ciebie :-) Można iść z duchem czasu, ale po swojemu tworząc dzieła pokroju Fahrenheita dzisiejszych czasów, a nie na łatwiznę tworząc 1 Million, Sauvage, Wanted bądź nowy Boss.

Ex czyli w Polsce dostępne są tylko jedne wypusty? Jeśli tak, to w czym problem? Pewnie skoro jest tylko ten to każdy myśli, że jest pierwszym. Pomijając to zapach słaby, generalnie przez to, że niczym się nie wyróżnia jest ładny, ale w pamięć nie zapada, choć paniom się podoba. Z tym, że przypomina CK Men pełna zgoda.

Moim zdaniem, trwałość średnia, a sam zapach trochę cięższy i mocniejszy od Muglera. Niestety na niekorzyść.

Ogólnie mnie zapach nie zachwycił, jak zawsze obiektywnie trzeba przyznać, że kompozycja jest bardzo ciekawa. Zapach mocny i zmysłowy raczej wieczorowy, trudno mi sobie wyobrazić jego używanie przez cały rok. Bardzo trwały i z dobrą projekcją. Warto przetestować.

Pełna zgoda i święte słowa Czarny1399, ale problem w tym właśnie, że Hermes kiedyś na mojej skórze trzymał 12 godzin, a teraz trzyma 4-5, wątpię aby mnie zmieniło się, aż tak bardzo Ph skóry skoro inne zapachy na mojej skórze trwają tyle co kiedyś, czytałem też o reformulacji Hermesa na perfuforum, gdyż na początku rzeczywiście pomyślałem, że to coś ze mną się stało :-) A o tym żeby nowe wypusty trzymały dłużej na kimś niż starsze pierwsze wersje nigdy nie słyszałem ;-) choć nie twierdzę, że to niemożliwe, po prostu wydaje mi się, że ktoś wcześniej nie miał oryginału, bądź miał przeterminowany, bądź uszkodzony flakon.
Pozdrawiam.

Używa mama od lat i dlatego kojarzy mi się z elegancką i spokojną kobietą, na pewno nie sexowną, ale wiadomo czemu...

Zapach bardzo ładny i uniwersalny, aczkolwiek osoba go używająca niczym się nie wyróżni, ani nie przykuje męskiego wzroku...

Uwielbia je moja dziewczyna, szczególnie tę wersję. Uważam, że to dobry i uniwersalny zapach. Dobry dla każdej Pani. Nie jest duszącym, słodkim ulepekiem. Trwałość też ok.

Polecam zarówno damską, jak i męską wersję. Uważam, że są to jedne z najlepszych pozycji od CK, z bardzo dobrą trwałością i projekcją.

Zapach niczym się nie wyróżnia. Jeśli lubisz być zauważona wśród innych to odradzam. Słaba trwałość.

Nie rozumiem za bardzo zachwytów. Staram się być obiektywny i doceniam kompozycję oraz trwałość, lecz jak dla mnie to ten zapach jest antysexy i raczej nie nazwałbym go uwodzicielskim.

Otwarcie Hermesa? Absolutnie nie zgadzam się z tym. :-) Już bliżej mu do
Lalique Encre Noire, ale tylko troszkę. Ogólnie bardzo fajny i męski zapach, ale nie dla każdego, więc radzę najpierw wypróbować na sobie. Trwałość jak na markę Bentley przystało bardzo dobra.

Generalnie to ładny, męski zapach na mocne 4. Ogólnie wypusty marki Bentley uważam za bardzo przyzwoite i za rozsądną cenę z bardzo dobrymi parametrami.

Super zapach dla prawdziwego faceta. Trochę za dużo rumu jak dla mnie i przez to może się nam "przejeść". Też wyczuwam lekkie podobieństwo do Gucci Pour Homme,
Marcin może tobie chodzi o Gucci Pour Homme II a mowa jest o I. Bardzo trwały i z dobrą projekcją. Polecam.

Zapach jak już wspomniano z typu 1 Million i w tej kategorii bym go umieścił. To, że podoba się paniom wcale mnie nie dziwi na imprezie też się sprawdzi, ale to wszystko. Jeśli ktoś wymaga od perfum tylko tyle, to gorąco polecam. Jeśli zaś ktoś lubi się wyróżniać i podkreślać zapachem swoją osobowość, to raczej odradzam zakup. Do dziś mam miniaturkę, leży na półce i tak pozostanie.

W tym wypadku zgadzam się z Pab86lo, zapach mnie rozczarował. Otwarcie jest naprawdę okropne, nie jest to zapach dla którego mógłbym znieść nawet godzinę. Dalej jest już dużo lepiej, ale nie warto według mnie męczyć się z tymi perfumami aż tyle czasu, gdyż nie jest to dzieło wybitne, a raczej średniak z plusem. Miałem, testowałem i na pewno nie zakupię pełnego flakonu.

Ilość pozytywnych opinii jest dla mnie zrozumiała, ale wszystko kończy się po 2011 roku tak jak pisał nfsfan6, po reformulacji która zniszczyła zapach. Osobiście nigdy mi nie pasował, nie lubię mięty w perfumach, ale miałem duży szacunek zarówno za trwałość jak i za kompozycję. Producent myśli, że jeśli osłabi zapach i zmniejszy trwałość to ludzie zaczną częściej kupować produkt, gdyż starczy im na mniej czasu. Takie podejście według mnie wymaga bojkotu, ja osobiście po takich zmianach nigdy więcej nie wracam do zapachu. Dlatego żegnaj Hermesie i Egoiste Platinium oraz wiele innych, dawniej genialnych zapachów, a dziś średniaków z malutką trwałością.

Zgadzam się z opinią poniżej, bardzo dobry niszowy zapach, raczej nie spotykany w perfumeriach stacjonarnych. Kompozycja bardzo zbliżona do Hermesa, różnice minimalne i raczej nie do wyłapania przez laika, zaś jakościowo wygląda to dużo lepiej na korzyść Montale. Zapach ma lepszą projekcję i trwałość. Są różne opinie która kompozycja jest lepsza, ja uważam że Montale. Miałem odlewkę i planuję zakup całej setki.

Nie zgodzę się z opiniami, że to zapach dla starszych osób ani, że przypomina Channel Platinium Egoiste. Ma swój styl i urok, wyróżnia się różą, której nie ma w składzie oraz dobrą trwałością i projekcją, zapach do użytku na co dzień.

Słabizna w mojej ocenie. Nie chodzi o skład oraz trwałość, ale raczej o samą nazwę, nie widzę nic seksownego w tym zapachu. Trwałość jest ok, skład to powielenie obecnych trendów słodki ulepek z bazą wanilii i piżma. Chociaż staram się być obiektywny, to nie mogę doszukać się niczego na chociażby drugą gwiazdkę.

Właściwie spodoba się każdemu i o to chodziło jego twórcom. Obecnie coraz trudniej znaleźć naprawdę dobry zapach dla indywidualistów wśród mainstreamu, raczej lepiej szukać w szeroko pojętej niszy. Obecnie na topie są zapachy słodkie, bezpieczne i dość ciężkie z nutami owoców np. 1 Million. Boss wpisuje się w ten schemat, ale jednak zachował swoją nutkę indywidualności przez lekką świeżość. Parametry użytkowe bardzo dobre jak to w Bossie.

Używałem ostatniego lata, bardzo sobie cenię sam zapach. Otwarcie super, szczególnie rabarbar pięknie wybrzmiewa od samego początku. O dziwo nie znudził mi się i skończyłem cały flakon, raczej nie ponowię zakupu, ewentualnie małą pojemność z sentymentu. Co do trwałości to średnia.

To jeden z najlepszych Joop-ów, bardzo elegancki i męski idealny na wieczór. Pachnie inaczej niż wszystkie.

Posiadałem 100ml, ale mi się dość szybko znudził i oddałem tacie. Zapach jest ładny, słodki (ale nie ulepek) oraz świeży. Dobry do użytku na co dzień i na każdą porę roku myślę, że dla każdego.

Zgadzam się z Colo, zapach budzi skrajne emocje i albo się go kocha albo odrzuca. Uważam, że jest to wybitne dzieło które swoją największą popularność miało w latach 90. Sam zapach raczej nie spodoba się 20 latkom i panom w garniturach. Dla osób lubiących ciężkie i słodkie zapachy, ale nie gourmand.

Zdecydowanie najlepsza woda toaletowa marki Burberry, mam miniaturkę, a od zakupu pełnego fakonu powstrzymują mnie średnia trwałość i słaba projekcja. Cena nie jest wygórowana i gdybym nie miał już kilku podobnych zapachów (chodzi mi o okres i okazje do ich używania) to pewnie kupił bym, pomimo takich parametrów. Jedyne co razi po oczach to strasznie tandetny flakon okryty kocem :-)

Markę Burberry znam tylko od strony męskich zapachów, przede wszystkim wybitnego London. Dzisiaj gdy byłem w centrum handlowym razem z dziewczyną testowała właśnie ten, to był strzał w dziesiątkę od razu zakupiła 30ml. Zapach kojarzy mi się z pięknym bukietem kwiatów róż, ale nie tylko.

Wierzcie lub nie, ale moja mama je uwielbia i używa od lat. Nie prawdą jest więc, że to zapach dla 20-30 latek. Mama ma niedługo 60 urodziny, a ja już wiem co jej kupię. Zapach jest na początku dość mocny i owocowy potem do głosu dochodzą kwiatki, jest już słodko i ciepło, bardzo dobra trwałość jak oraz kilkugodzinna projekcja.

Osobiście omijam szerokim łukiem lecz doceniam jego kompozycję. Gdy wchodziły na rynek, a to już ładny szmat czasu temu, to był wtedy taki trend, zapach przez lata się nie zmienił i dlatego można odnieść mylne wrażenie, że jest dziadkowy. Omijam ponieważ wydaje mi się, że nie jestem jeszcze na niego gotowy, ale kiedyś znów się spotkamy.

Cóż trudno mi się odnieść do tej wersji, gdyż zapoznałem się z nią tylko w perfumerii stacjonarnej na blotterku. Jednak mam swoje przemyślenia, jest to raczej zapach cięższy gdyż to edp więc też na pewno gorzej jest z projekcją, pewnie trwalszy, ale sama kompozycja mnie za bardzo nie urzekła. Powielanie tego samego schematu to nic innego jak nabijanie kasy, zapach różni się od zwykłego Coda, ale według mnie na niekorzyść, stracił swój włoski klimat na rzecz gęstej słodyczy i ja osobiście na pewno nie zakupiłbym nawet próbki do testów globalnych.

Bardzo dobrze opisał perfumy Kollo od siebie mogę dodać, że jest to aromat który jest ciężki, ale z czasem łagodnieje i trzyma się bliżej skóry. Ma zdecydowanie włoski klimat i przez swoją cenę nie jest tak popularny na ulicy, a z podróbkami się jeszcze nie spotkałem (tzn. tanimi zamiennikami). Sam posiadam 30ml i używam okazjonalnie, gdyż nie planuje ponownego zakupu, a warto mieć w kolekcji takie cudo.

Jeden z najbardziej znanych i oklepanych zapachów, kiedyś namiętnie używałem latem obecnie już nie, gdyż zaczęła mi przeszkadzać ich popularność. Po prostu wcześniej nie zwracałem na to uwagi teraz jednak liczy się dla mnie pachnieć jak indywidualista, a przynajmniej nie przebywać w towarzystwie gdzie co drugi facet pachnie jak ja.

Może lżejsza, ale i tak ciężko ją znieść i nie wyobrażam sobie używać jej latem. Jeśli Aqua to tylko Armaniego, sama nazwa może mylić i wprowadzić w błąd dlatego zawsze lepiej poczytać opinie bądź samemu wypróbować chociażby w perfumerii.

Zgadzam się z Radkiem, aczkolwiek nie dziwię się, że panie i niektórzy panowie bronią tego zapachu, gdyż został stworzony właśnie po to aby podobać się każdemu. W szczególności kobietom, które albo zakupią je swoim facetom albo będą tak naciskały, że dla świętego spokoju facet je zakupi. Jeśli chodzi o mężczyzn to zazwyczaj mało wymagający klienci, którzy lubią słodkie i intensywne zapachy, używając ich nawet latem i tyle w tym temacie.

Widzę, że z Kondziorem mamy podobne gusta :-) ja też uważam, że jest to genialny zapach. Włoski klimat, idealny na randkę bądź wieczór. Mam i na pewno nie zrezygnują, gdyż nie wyobrażam sobie kolacji bądź kina we dwoje bez niego. Trwały z odpowiednią projekcją oraz bardzo wydajny. Flakon to mistrzostwo świata jeden z lepszych jakie znam prosty, ale jakże klimatyczny nawiązuje do samej nazwy i zapachu (jak w przypadku Fahrenheita).

Miło czyta się pozytywne opinie poniżej, sam mam bardzo dobry stosunek do tej zacnej i szlachetnej wody. Jedna z lepszych pozycji w ofercie CK, posiadałem i na pewno wrócę do tego zapachu. Jest to jeden z nielicznych zapachów do których wracam co jakiś czas.

"Taki sobie" to najlepsze co można o nim napisać. Niczym się nie wyróżnia, nie grzeszy też trwałością ani projekcją. Za tą cenę warto rozejrzeć się za czymś innym.

Niestety wszystkie kolejne wypusty po Obsession to słabej jakości wody bazujące na samej nazwie, tylko po to aby zachęcić klientów do zakupu. Taka polityka firmy, nie tylko tej, ogólnie nie polecam nikomu.

Przepiękny flakon, zawartość jeszcze lepsza. Męski, trochę słodki i uwodzicielski w idealnej proporcji. Miałem i raczej nie wrócę do niego, wtedy nie znałem tyłu zapachów dopiero zaczynałem swoją przygodę i nie miałem tak dużej kolekcji jak obecnie, ale pamiętam, że robił wrażenie na paniach i miał dobre parametry użytkowe. Warto samemu sprawdzić.

Super piernik :-) Klasyk od CK jeden z najbardziej rozpoznawalnych zapachów marki. Pomimo wieku nie zestarzał się tak bardzo, choć młodym może się nie spodobać. Super trwałość i projekcja.

Miałem, szybko mi się znudził i poszedł na handel. Z tego co pamiętam to zapach przyjemny, do użytku na co dzień ze średnią trwałością i słabą projekcją.

Mam pytanie do ciebie Lukaszu L.:
Jak u Ciebie z trwałością? Kiedyś ładnych parę lat temu miałem 50 ml z trwałością było super nawet 12 godzin. Obecnie zarówno tu jak i na różnych forach i blogach piszą o wykastrowaniu tego zapachu i spadku jego trwałości do 5-6 godzin, i to w przypadku setek osób. Z góry dziękuję za odpowiedź.

Zapach elegancki, delikatny, dyskretny, z niezbyt dużą projekcją i średnią trwałością. Jedynki nie zastąpi, ale to godny, choć nie tak dobry następca. Jest w moich planach zakupowych.

Zgadzam się z przedmówcami, zapach ładny i tyle, a może aż tyle? Jeśli komuś to wystarczy to czemu nie. Za takie pieniądze wymagam też lepszej trwałości, niektóre wody z kiosku dłużej trzymają.

Klasyka w najlepszym wydaniu obok Fahrenheita i Egoiste w mojej trójce najlepszy spośród zapachów które zawsze muszę mieć i kupuje zanim skończę wcześniejszy flakon. O samym zapachu chyba wszystko tu już napisano, generalnie mnie bardziej odpowiada wersja edt, ale posiadałem też edp i są zauważalne różnice. Martwi jedynie niedawna reformulacja, ewidentnie coś majstrowano i przy jakości składników jak i ilości olejków zapachowych co automatycznie spowodowało pogorszenie się parametrów użytkowych. Zapach strasznie stracił na trwałości jak i projekcji.

Wersja przedreformulacyjna była dużo lepsza, otwarcie bardziej ziołowe, a sam zapach mniej mydlany i dużo trwalszy. Obecnie też nie jest najgorzej czuć włoski klimat w tym pachnidle, zaś same parametry też są dość dobre. Miałem kiedyś starą wersję, a nową testowałem w perfumerii stacjonarnej jednak nie zdecyduje się na jej zakup.

Ja też przyznam się, że podchodziłem dość ostrożnie do tego wypustu. Nie jest źle, jest nawiązanie do pierwowzoru, słodko i troszkę mroczniej. Zdecyduje się na zakup, ale na razie jeszcze mam całe 100ml w wersji z 2011r. jeszcze w starym opakowaniu, oprócz tego kilkanaście innych flakonów.

Najbardziej znany wypust od Lacoste, bardzo zielona i orzeźwiająca kompozycja. Dobry pomysł na prezent ponieważ zapach jest lekki, przyjemny, bezpieczny oraz w dobrej cenie. Kiedyś używałem i raczej nie wrócę, z tego co pamiętam to średnia trwałość.

Testowałem w perfumerii stacjonarnej, po przeczytaniu tylu pozytywnych opinii chciałem zakupić dziewczynie ponieważ bardzo cenię markę Kenzo i sam używam kilku zapachów. Niestety coś mnie drażni w zapachu (kardamon?) na tyle skutecznie, że odpuściłem zakup. Doceniam samą kompozycję, trwałość (ogromną) oraz projekcję i stąd taka moja ocena.

Kultowa pozycja, moim zdaniem nie tak dobra jak Kenzo pour Homme, umieszczam go na drugiej pozycji, zaraz po klasycznym drzewku. Jak to w przypadku Kenzo bardzo charakterystyczny zapach. Świdrujący w otwarciu, egzotyczny i orientalny z bardzo dobrą trwałością oraz projekcją. Choć to trudne, z powodu braku testerów w perfumeriach stacjonarnych, to jednak warto go przed zakupem przetestować.

Polecam ten legendarny zapach. Jest bardzo charakterystyczny i orientalny, który daje radę nie tylko wiosną i latem. Sprawdza się również jesienią i zimą, ponieważ jest trwały i ma bardzo dobrą projekcję. Dla mnie to dzieło sztuki perfumeryjnej. Oczywiście warto przetestować przed zakupem.

Dziwi mnie tak mała ilość opinii ponieważ zapach jest bardzo ładny. Zdecydowanie polecam do użytku na co dzień, delikatny, bezpieczny, trwały i dobrze projektuje. Zgadzam się, że to dobry pomysł na prezent dla znajomej, siostry, a nawet mamy.

Klasyk, zakupiłem, ale w pojemności 50ml, gdyż Azzaro Chrome Legend szybko mi się znudził i obawiałem się, że w tym wypadku też tak będzie. Na razie jest ok, używam do pracy i gdy wychodzę na zakupy.

Dla mnie odpychający, posiadałem 25ml i po pierwszym użyciu poszedł na handel. Posiada taką dziwną nutę która strasznie mi przeszkadza, już od nuty głowy poprzez nuty serca, aż do bazy. Możliwe, że to te specyficzne metaliczne nuty charakterystyczne dla marki Azzaro, ale w tym wypadku niestety mi właśnie przeszkadzają, w ogóle nie czuję podobieństwa do
A-Mena, polecam wypróbować przed zakupem.

Duża cena wynika z faktu, iż jest to nowość na rynku. Zgadzam się z opiniami, że niczego nowego do świata perfum nie wnoszą, są słodkie i intensywne, na pewno ładne i to wszystko. Szczerze to już nawet nie pamiętam dokładnie jak pachniał blotter.

Mam 125 ml i niestety po miesiącu mi się znudził, sam zapach bardzo dobry trwały i lekki. Cytrusowe i orzeźwiające otwarcie, troszkę słodkawy i metaliczny w nucie serca oraz bazie, ale ma też w sobie coś metalicznego co przy dłuższym obcowaniu z nim skutecznie mnie zraziło. Używałem do pracy gdzie idealnie się sprawdzał, teraz około 110 ml od dawna stoi i chyba oddam go tacie.

Znam tylko z perfumerii stacjonarnej, nigdy nie czułem ich na nikim, z zaciekawieniem spryskałem blotter, a potem nastąpiło lekkie rozczarowanie. Zapach na pewno charakterystyczny i elegancki, ale według mnie nie pociągający. Może w 1921 roku był seksowny, w czasach jednoczęściowych strojów kąpielowych i spódnic po kostki, ale nie teraz nie dla 20-30 latka. Zaznaczam, że to moje zdanie i kolegi, który ze mną był tego dnia w perfumerii stacjonarnej.

Jakoś nie mogę się przekonać do tego zapachu zarówno damski jak i męski są dla mnie wtórne, przesłodzone i mało wyraziste. Wiem, że to kwestia gustu dlatego obiektywnie wystawię bardzo naciągane 4 gwiazdki (żeby mnie nie zlinczowano).

Bardzo ładne perfumy dla pań lubiących ciężkie i słodkie zapachy. Zdecydowanie na zimę i wieczór, choć jeśli się nie przesadzi z aplikacją to nawet do pracy będą dobre. Mnie osobiście się podobają, lubię właśnie takie klimaty i planuję zakup pod choinkę dla dziewczyny.

Coś mnie drażni w tym zapachu sam nie wiem do końca co. Moja dziewczyna uwielbia i używa na co dzień do pracy. Zapach ma moc gdy wracam około godziny 14 do domu nadal je czuję.

Długo się zbierałem żeby zakupić ten zapach dziewczynie ponieważ nie byłem do niego przekonany. Po zakupie kiedy dziewczyna zaczęła go używać z każdym dniem byłem coraz bardziej oczarowany. Obecnie nie wyobrażam sobie jej bez tego zapachu kiedy gdzieś wychodzimy.

Ten kaktus w nucie głowy, cudo. Nie wiem jak wy, ale ja wyczuwam go nawet w nucie serca dla kontrastu żeby nie było za słodko czuję coś jakby ostrą papryczkę. Idealnie zbalansowana mieszanka, o bardzo dobrych parametrach użytkowych i dobrej projekcji. Polecam tą szlachetną wodę.

Klasyk wśród męskich zapachów Gourmand, zapach w otwarciu ziołowy potem się osładza aż do bazy gdzie czuć przede wszystkim wanilię, trochę unisex. Podoba się większości paniom, a czasem nawet go używają :-) Niestety dotknięty chorobą XXI wieku czyli reformulacją, parametry to żenada, z tego co czytałem na forach najlepiej mieć flakon z przed 2011 ja miałem z 2013 wypsikałem około 15ml resztę sprzedałem na serwisie aukcyjnym. Na pewno nie wrócę.

Dobra pozycja dla wszystkich lubiących świeże zapachy. Idealna na wiosnę i lato, ale nie upalne dni. Osobiście nie używam gdyż mam innych faworytów na ten okres, raczej niezobowiązujący zapach z dobrą trwałością.

Zgadzam się z Maxem, że to raczej wypadkowa nut tworzy takie wrażenie jakby czekoladowe, według mnie to najlepsza pozycja od Kleina. Jeśli zna ktoś A-Men ta pozycja jest wersją "light", dzięki temu mniej "atakuje" otoczenie jest mniej inwazyjny, a przez to bardziej uniwersalny. Trwałość i projekcja jak na wypust CK bardzo dobra, tak samo jak cena. Też Polecam nawet 20ml na Dolce.pl w "ciemno" bo naprawdę warto.

Do Kpt. Stabbin:
woda toaletowa zazwyczaj ma lepszą projekcję od edp zaś edp jest trwalsze. Cząsteczki zapachowe w edp są cięższe przez większą ilość olejków i dlatego słabiej projektują np. Hermes edt i edp to idealny przykład i polecam spryskać oba nadgarstki na jeden edt na drugi edp i porównać. Wracając do Chanel to troszkę różni się od wersji edt, aczkolwiek są to różnice drobne i dla laika raczej nie do wychwycenia czyli jak w przypadku edt ja jestem na nie :-)

Miałem odlewkę i na pewno nie wrócę przyznam szczerze. Nie urzekał mnie tak bardzo. Często latem go czułem nawet nie wiedząc, że to Channel a okazywało się że to podróbki-zaminniki często lepsze od oryginału.

Rzeczywiście parametry użytkowe bardzo dobre. Zobaczymy jak długo. Ech Zapach raczej dla mas, zrobiony aby każdemu się podobał i każdy go kupił. Nic zarzucić nie można, ale tam gdzie dla niego jest sufit dla Egoiste lub Platinium Egoiste jest podłoga.

Sebastian S. Pełna zgoda, sam zapach genialny aczkolwiek po reformulacji trwałość z 11-12 godzin spadła do 4 godzin co jest dla mnie absolutnie nie do zaakceptowania, jak na zapach za 400 zł przykre i trochę nie zrozumiałe zachowanie tej zacnej marki. Skoro jakość i parametry obniżyły się tak drastycznie to i cena powinna spaść.

Polecam wszystkim fanom lekkich i orzeźwiających zapachów na lato, sam używałem w te wakacje i byłem bardzo zadowolony. Klasyk po mimo tylu lat dalej świetnie się trzyma, nie zniszczyły go reformulacje i dalej ma bardzo dobre parametry użytkowe. Na upały idealny.

Cóż jak na EDP to kiepsko z trwałością, liczyłem na coś więcej, sam zapach bardzo świeży, lekko słodki, a przy tym męski. Ogólnie to gdybym dostał to na pewno bym używał, ale sam na zakup się nie zdecyduje.

Cóż jak na EDP to kiepsko z trwałością, liczyłem na coś więcej. Sam zapach bardzo świeży, lekko słodki, a przy tym męski. Ogólnie to gdybym dostał to na pewno bym używał, ale sam na zakup się nie zdecyduje.

W sumie nie ma się do czego przyczepić :-) Zapach bardzo bezpieczny i męski, podoba się większości paniom i jest naprawdę ładny, ale bardzo oklepany. U mnie w pracy trzech kumpli go używa jednak sam zapach trzeba docenić. Trwałość i projekcja też bardzo dobre piszę o wersji z 2011 roku, nie wiem jak z nowymi wypustami, gdyż poprzez tą popularność nie zakupiłem go nigdy więcej i właśnie za popularność odejmuję gwiazdkę.

Dno to przesadne określenie tego zapachu gdyż większości się podoba i tak miało być. Poprzedzone to zostało testami na masowych konsumentach, badaniem rynku oraz ostrą kampanią reklamową i BANG mamy HIT. Hit tak popularny, masowo podrabiany i mało charakterystyczny którego czuć praktycznie wszędzie, że ja zrobię pass.

Generalnie zapach jest z kategorii kocham bądź nienawidzę, co według mnie świadczy o jego klasie. Uważam Egoiste obok Fahrenheita za majstersztyk sztuki perfumeryjnej i używam obu na zmianę. Sam zapach nie będzie podobał się paniom i jest raczej nie kompletowany. Koniecznie trzeba przetestować przed zakupem, najlepiej globalnie na sobie. Trwałość średnia kiedyś było dużo lepiej, ale zauważyłem, że wszystkich nowych wypustów i poreformulacyjnych wód dotyka ta choroba. Takie czasy.

Chyba wszystko o tym zapachu zostało już napisane, można kochać można nienawidzić, ale poznać trzeba gdyż to jest mistrzostwo sztuki perfumeryjnej i obowiązkowa pozycja dla każdego perfumocholika. Nie zgadzam się z jedną z opinii, że jeśli się kocha Fahrenheita to nienawidzi się Egoisty i na odwrót, ja ubóstwiam obydwa są w moim top 3 zapachów wszech czasów.

Markoosss pełna zgoda, przereklamowany produkt. Z tą trwałością Paweł to sprawa indywidualna i trzeba o tym pamiętać, a ja uważam że to zapach bardzo bezpieczny mało odkrywczy i zrobiony dla masowego odbiorcy. Tak naprawdę niczym się nie wyróżnia, a kosztuje sporo. Od twórców Fahrenheita spodziewałem się więcej i tyle w tym temacie. A tak w ogóle to ulubiony zapach Johnny'ego Deppa to Davidoffa Zino, polecam wszystkim właśnie ten zapach.