Kathleen93

Kathleen93
Kobieta
Rok urodzenia: 1993
Kraków

Ulubione produkty

Zakupione w Dolce.pl

Guerlain Super Aqua Zestaw pielęgnacyjny serum do twarzy 50ml + serum pod oczy 5ml + tonik 40ml + maseczka
Lancome La Vie Est Belle Zestaw upominkowy EDP 75ml + EDP 4ml + balsam 50ml
Givenchy Ange ou Demon Le Secret Zestaw upominkowy EDP 100ml + balsam 75ml + kosmetyczka
Christian Dior Dior Homme Woda toaletowa spray 100ml
Hermes Terre d'Hermes Zestaw upominkowy EDP 75ml + pianka do golenia 50ml + woda po goleniu 40ml
Givenchy Ange ou Demon Le Secret Woda perfumowana spray 100ml
Thierry Mugler Alien Woda toaletowa spray 60ml
Thierry Mugler Alien Man Woda toaletowa spray 100ml
Estee Lauder Advanced Time Zone Age Zestaw kosmetyków krem przeciwzmarszczkowy 50ml + pianka oczyszczająca 50ml + serum regenerujące 15ml + serum wygładzające 7ml
Carolina Herrera 212 VIP Woda perfumowana spray 80ml
Guerlain L'Instant de Guerlain Woda perfumowana spray 80ml
Chloe Zestaw upominkowy EDP 50ml + balsam 100ml
Lancome Tresor Midnight Rose Woda perfumowana spray 50ml
Thierry Mugler Angel Zestaw upominkowy EDP 25ml + balsam 50ml + kosmetyczka
Cartier La Panthere Zestaw upominkowy EDP 50ml + balsam 100ml
Giorgio Armani Code pour Femme Woda perfumowana spray 30ml
Chloe Woda perfumowana spray 30ml
Jesus Del Pozo Halloween Zestaw upominkowy EDT 100ml + EDT 4,5ml + balsam 150ml + żel pod prysznic 150ml
Lancome Tresor Midnight Rose Woda perfumowana spray 30ml
Fake Bake Airbrush Instatnt Self-Tan Luxurious Golden Bronze Samoopalacz w sprayu 210ml
Calvin Klein Reveal Woda perfumowana spray 100ml
Calvin Klein Euphoria Men Woda toaletowa spray 100ml
Alfred Dunhill Dunhill Zestaw upominkowy EDT 75ml + balsam po goleniu 150ml
Calvin Klein Eternity Woda perfumowana spray 100ml
Guerlain L'Instant de Guerlain pour Homme Woda toaletowa spray 50ml
Davidoff Cool Water Sea Rose Woda toaletowa spray 30ml
Laura Biagiotti Roma Woda toaletowa spray 50ml
Chopard Wish Woda perfumowana spray 75ml
Estee Lauder Perfectly Clean Multi-Action Toning Lotion / Refiner Oczyszczający tonik do twarzy 200ml
Estee Lauder Pure Color Long Lasting Lipstick Pomadka 3,8g A0 Vanilla Truffle
Mauboussin Woda perfumowana spray 100ml
Shiseido Ibuki Zestaw kosmetyków Gentle Cleanser 30ml + Softening Concentrate 30ml + Refining Moisturizer 30ml
Burberry for Women Woda perfumowana spray 30ml
Estee Lauder Double Wear Stay-in-Place Gel Eyeliner Eyeliner w żelu 3g 01 Stay Onyx
Chopard Wish Woda perfumowana spray 30ml
Clinique High Impact Zestaw kosmetyków tusz do rzęs 7ml + krem pod oczy 5ml + płyn do demakijażu 30ml
Shiseido Men Zestaw pielęgnacyjny pianka 30ml + peeling 30ml + żel nawilżający 30ml
Calvin Klein Eternity Moment Woda perfumowana spray 30ml
Elizabeth Arden 5th Avenue Nights Woda perfumowana spray 125ml
Chopard Casmir Woda perfumowana spray 30ml
L'oreal Nutri Gold Zestaw kosmetyków Nutri Gold Day 50ml + Nutri Gold Night 50ml + Ideal Soft 200ml
Biotherm Homme Aquapower Zestaw kosmetyków żel oligotermalny 20ml + żel do mycia twarzy 40ml + pianka do golenia 50ml + żel pod prysznic 75ml
L'oreal Youth Code Super-Concentrated Serum Serum odmładzające 30ml
Kylie Minogue Darling Woda toaletowa spray 50ml
Sally Hansen Airbrush Legs Fluid do nóg 58,4g 03 Tan Glow
Paris Hilton Can Can Mgiełka do ciała 236ml
Laura Biagiotti Mistero di Roma Donna Woda toaletowa spray 25ml
Estee Lauder Pure Color Vivid Shine Lipstick Pomadka 3,8g Burnished Bronze
Gloria Vanderbilt Woda toaletowa spray 100ml
Max Factor Skin Luminizer Foundation Podkład rozświetlający 30ml 75 Golden
Laura Biagiotti Roma Balsam do ciała 150ml
Cartier La Panthere Woda perfumowana miniatura flakon 6ml
Coty L'Aimant Woda toaletowa spray 50ml
Elizabeth Arden Green Tea Woda perfumowana spray 30ml
Bourjois Rouge Edition Pomadka do ust 3,5g 02 Beige Trench
Bourjois Healthy Balance Puder prasowany 9g 55 Dark Beige
L'Oreal Men Expert Hydra Energetic Krem nawilżający przeciw oznakom zmęczenia 50ml
St. Tropez Instant Tan Wash Off Face & Body Lotion Zestaw pielęgnacyjny balsam samoopalający 100ml + sztuczne rzęsy
L'Oreal Men Expert Hydra Energetic X-Treme Żel do codziennego oczyszczania twarzy 150ml
Bourjois Healthy Mix Podkład rozświetlający 30ml 55 Dark Beige
Revlon Nearly Naked Makeup Podkład SPF 20 30ml 180 Medium Beige
L'Oreal Men Expert Hydra Energetic Gel Żel nawilżający 50ml
Giorgio Armani Code pour Femme Balsam do ciała 75ml
Eos Evolution Of Smooth Organic Lip Balm Balsam do ust 7g Sweet Mint
Pilaten Black Mask Maseczka do twarzy 60g
L'oreal Men Expert Pure Power 15+ Żel-peeling oczyszczający do twarzy 150ml
Revlon ColorStay Concealer Korektor pod oczy 6,2ml 03 Light Medium
Ziaja Yego Żel do higieny intymnej 300ml
Ziaja Liście Manuka Oczyszczanie Pasta do głębokiego oczyszczania twarzy 75ml

Chcę mieć

Elizabeth Arden Green Tea Balsam do ciała 500ml

Uwielbiam

CHANEL Rouge Allure Velvet Luminous Matte Lip Colour Pomadka 3,5g 43 La Favorite
Guerlain L'Instant de Guerlain Woda perfumowana spray 80ml
Mauboussin Woda perfumowana spray 100ml
Yves Saint Laurent Black Opium Woda perfumowana spray 30ml
Christian Dior Hypnotic Poison Woda toaletowa spray 50ml
CHANEL Coco Woda perfumowana spray 50ml
Christian Dior Poison Woda toaletowa spray 50ml
Givenchy Ange ou Demon Le Secret Woda perfumowana spray 100ml
Lancome Tresor L'eau de Parfum Woda perfumowana spray 30ml
Chopard Wish Woda perfumowana spray 75ml
Chopard Casmir Woda perfumowana spray 100ml

Używam

Chloe Zestaw upominkowy EDP 50ml + balsam 100ml
Guerlain L'Instant de Guerlain Woda perfumowana spray 80ml
Thierry Mugler Alien Woda toaletowa spray 60ml
Prada Candy Woda perfumowana spray 30ml
CHANEL No5 Woda perfumowana spray 50ml
Christian Dior Poison Woda toaletowa spray 50ml
Laura Biagiotti Roma Woda toaletowa spray 50ml
Givenchy Ange ou Demon Le Secret Woda perfumowana spray 100ml
Lancome Tresor L'eau de Parfum Woda perfumowana spray 30ml
Chopard Wish Woda perfumowana spray 75ml
Chopard Casmir Woda perfumowana spray 100ml

Nie dla mnie

Juicy Couture Viva la Juicy Woda perfumowana spray 100ml

Napisane opinie

Otwarcie perfum poraża słodyczą - to dojrzałe, soczyste marakuje, zatopione w rumie, doprawione wytrawną, najwyższej jakości wanilią. Gdy minie faza najsłodszej ze słodyczy, wyczuwalna staje się miękka, nieco pudrowa gardenia, mięciutkie piżmo, wybrzmiewa również odurzająco słodka fasolka tonka.
Mimo tej słodyczy, kompozycja wcale nie jest męcząca, w dużej mierze dlatego, że nie jest to słodycz jadalna! Ta kompozycja jest soczyście owocowa, aż lepka, a przy tym lekka (ale nie świeża!), jest beztroska, świetlista, a jednak miękka, ciepła i otulająca. Przyprószona leciutkim pudrem, głęboka i wielowymiarowa - choć jednocześnie linearna! Pełna sprzeczności, mająca dwa oblicza - a które aktualnie pokaże, zależy od nas i od temperatury na zewnątrz.

W letnie dni nabiera pazura, czuję się jak na egzotycznych wakacjach, gdzie leżąc na gorącej plaży rozkoszuję się lokalnymi owocami, popijam drinki, a wieczory spędzam w klubach i oddaję się zabawie.
Gdy jest zimno, VIP staje się naszym przyjacielem, chroni przed chłodem, rozgrzewa, przenosi nas w inny wymiar, pozwala się zrelaksować i wyciszyć. Jak kaszmirowy sweterek, wełniany szal, kominek, koc i kot na kolanach.
Jeden zapach - dwie twarze.

Przepięknie podany kwiat pomarańczy w towarzystwie cytrusów (soczystych, świeżo rozkrojonych), białych kwiatów i ylang-ylang. Baza drzewna, ciepła i sucha, osłodzona wytrawną wanilią. Zapach jest szampański, musujący i świetlisty. Słodki, ale nie przesłodzony. Kwiatowy, ale nie duszny. Luksusowy, elegancki i bardzo kobiecy - koronki, ekskluzywna biżuteria i dobre perfumy - jeśli lubisz podkreślać swoją kobiecość, koniecznie wypróbuj Just Precious.

Moja przygoda z Chloe jest dziwna. Dawno temu, spodobały mi się na mojej przyjaciółce, przetestowałam na sobie, okej, wszystko pięknie, dostałam własny flakonik i... Nic. Zaczęły drażnić, męczyć, posłałam w świat.
W końcu coś zaczęło mnie do nich ciągnąć i odkryłam ich piękno.

Zapach jest dość niecodzienny. Chłodny, rześki, niczym lodowata woda, albo mój ogród latem, świeżo po burzy. Jest zielono, kwiatowo, romantycznie i spokojnie. Kobieta Chloe nie powie nam, ile ma lat - bo nie jest to wcale takie ważne. Kobieta Chloe jest piękna, naturalna, a przy tym perfekcyjna. Może nosić dopasowane kostiumy, szpilki, nienaganny makijaż, ale w wolnych chwilach założy jeansy, koszulę, balerinki, włosy zepnie w niedbały koczek, a nadal będzie robiła wrażenie. Nie można odmówić jej uroku ani świeżości, ona jest prawdziwa, zawsze uśmiechnięta, spokojna i każdy ją lubi. Bo dzień w jej towarzystwie to zawsze dzień udany. Lekko figlarna i dziewczęca, choć przecież dziewczyną już nie jest, ale... Kto powiedział, że wraz z upływem lat musimy zatracić nasz młodzieńczy wdzięk? ;). Niewymuszona elegancja, luksus, odrobina relaksu i odpoczynku. Moja Chloe, która uwielbia siedzieć w swoim ogrodzie, wśród wypielęgnowanych kwiatów, popijając lemoniadę z lodem.

Bardzo kobieca kompozycja, lekka i wielowymiarowa.

Gucci Bamboo i ja = koper, uryna i wielkie zdziwienie.

Oj Gucci, Gucci... Moja skóra wybitnie nie lubi się z zapachami tej firmy ( wyjątkiem jest klasyczny Rush), ale przyznaję, że to, co wyprawia Bamboo to cuda i niewidy. Ładny flakon, ładna modelka w reklamie, cena... No, ta już niezbyt ładna, ale co tam, marka to marka! Przyznaję, że kupiłam w ciemno, po przeanalizowaniu piramidy zapachowej. Znajdziemy tutaj bergamotkę, którą bardzo lubię, ylang-ylang, lilię, kwiat pomarańczy, ambrę, drzewo sandałowe oraz tahitańską wanilię. Byłam przekonana, że to się musi udać, że przecież w składzie są moje ulubione składniki, że na pewno delikatny, codzienny, ot taki przyjemniaczek. O bogowie, jakże się myliłam!
Bo to zły zapach jest. Na mnie pachnie, uwaga, uwaga! Uryną i koperkiem. Tak, ja nie żartuję. Jakbym szła przez grządki z koperkiem i nie zdążyła do toalety. Na początku myślałam, że mam omamy węchowe, próbowałam rano, wieczorem, popołudniu i w południe, wiosną, latem, jesienią i zimą. W końcu odpuściłam, nie dałam rady. Oddałam przyjaciółce, która po przetestowaniu go wpadła w zachwyt, a ja... Razem z nią. Na niej pachnie wspaniale, kobieco, eterycznie, jest delikatnie słodki, a jednocześnie orzeźwiający dzięki bergamotce.

Więcej nie kupię, bo na mnie jest okrutnie tandetny, kiepski i po prostu odpychający - radzę przetestować przed zakupem i to niejeden raz!

Zatrute jabłko od Złej Królowej.

Do Hypnotic Poison należy zima oraz gorące, letnie wieczory.
Są najlżejsze ze wszystkich Trucizn, najłatwiejsze zarówno w noszeniu, jak i w odbiorze przez otoczenie, co nie znaczy, że są proste czy też prostackie. O nie, nie, moi mili, one mają swoje wymagania i jeśli nas nie polubią, to nic z tego nie będzie, niestety.

Co czuję w tej słodkiej, gęstej i narkotycznej Truciźnie?

Przede wszystkim prażone migdały w towarzystwie puszystej waniliowej pianki, okraszone odrobiną jaśminu oraz kminku. Wszystko to w objęciach drzewno-piżmowych, co nadaje niezwykłej głębi i mocy tej kompozycji.
Skojarzenia z waniliowym budyniem moim zdaniem nie są zbyt trafne - wanilia w Hypnotic jest bowiem niejadalna, wytrawna niejako, i przede wszystkim sucha, jakby lekko pieprzna.

W efekcie uzyskano zapach niezwykle wręcz seksowny, zmysłowy i mega kobiecy. Zniewalająco piękny i doprowadzający do utraty zmysłów. Nieprzewidywalny i wywołujący podziw.

Prawdziwa trucizna, gdy raz jej posmakujesz, nie będziesz w stanie się uwolnić...

Miękkość kaszmiru...

Casmir, gdyby przybrał formę jakiegoś przedmiotu, to byłby szalem, kaszmirowym właśnie.
Motyw budyniu waniliowego z dodatkiem słodkich brzoskwiń (tych z puszki, ociekających gęstym syropem), soku z mango oraz wiórkami kokosowymi pojawia się tu często i ja się z tym jak najbardziej zgadzam. Boska, słodka wanilia, puchata słodycz, która nas otula, uspokaja, rozleniwia i uspokaja.
Pierwsza faza i jednocześnie najbardziej jadalna trwa na mojej skórze około godziny, później nieśmiało dołączają do niej akordy kwiatowe, które dodają całej kompozycji lekkości i szlachetności.

Uwielbiam go nosić i spędzać czas w jego towarzystwie, czy to w domu, czy w pracy.
Czasem, w zimowe, mroźne dni, siedząc w fotelu, zawinięta w koc, z kotem u boku, książką na kolanach i kubkiem gorącej czekolady, lubię mieć go na sobie - to właśnie w takich okolicznościach pokazuje swoje najlepsze i najładniejsze oblicze - mniej gourmandowe, a bardziej orientalne.

Dla mnie ta propozycja od Chopard jest naprawdę piękna, słodka, ale nie mdła, niecodzienna i magiczna. To zapach z duszą, mający dobrą projekcję i trwałość. W swej najpiękniejszej formie trwa około 6-7 h, po tym czasie wyczuwalna jest już niemal wyłącznie baza zapachu, bogata, bardzo kobieca i elegancka. Dominuje wanilia, paczula, cieplutka ambra oraz piżmo.

Dla mnie idealny na zimową porę, mój poprawiacz nastroju, na długie zimowe dni, rozgrzewający i otulający niczym najdroższy szal.

Anioł Śmierci.

Anioł czy Demon? Moim zdaniem anioł, ale śmierci.
Otwarcie to mroczne, nieco przykurzone zioła - tymianek oraz szafran aż kręcą w nosie, gdzieniegdzie pobrzmiewają lekkie, choć mocno dojrzałe i gorzkie cytrusy. Gdy ta faza przejdzie, pojawiają się ylang-ylang (oleisty, narkotycznie duszny), orchidea i lilia - zimna, nieco cmentarna, powiedziałabym, że upiorna. Ciekawe jest to, że przez cały czas wyczuwam wanilię - jest ona nieco z tyłu, ale pełni w tej kompozycji taką funkcję, jak perkusista w zespole - niby go nie widać, ale bez niego nie można grać ;).
Baza jest niezwykle przyjemna, bo waniliowo-drzewna, pudrowa i otulająca. Całość przywodzi na myśl gabinet dentystyczny, ewentualnie laboratorium szalonego chemika, który uparł się, że stworzy zapach odzwierciedlający naturę ludzką ( i przy okazji sam ma nieco zwichrowane myśli i poglądy). Jest intensywnie, ziołowo, cmentarnie kwiatowo i ciężko - trzeba lubić tego typu aromaty, inaczej przepadniemy.

Ange ou Demon to kompozycja wielowymiarowa, mająca wiele twarzy - a i tak końcowy efekt zależy od nosicielki.
Zapach dla silnych, zdecydowanych kobiet, pewnych siebie i będących w stanie unieść ciężar tych perfum nie tracąc przy tym ani krztyny własnej osobowości.
Projekcja i trwałość wielogodzinne, zalecam umiar w dozowaniu.
Perfumy doskonałe na chłodniejszą porę roku, genialnie komponuje się z klasycznym trenchem, skórzaną ramoneską, małą czarną, kaszmirowym swetrem, wełnianym szalem...

Warto przetestować, jest trudny, ale cholernie piękny i kobiecy.

Coco Noir są ładne, ale to w zasadzie wszystko.
Zapach otwiera się cytrusami, różą, narcyzem i jaśminem - tuż po rozpyleniu dostrzegam echo Mademoiselle, ale to dosłownie moment, chwila ulotna, jak mignięcie w słońcu skrzydeł motyla. Czuję również leciutki obłok paczuli, waniliową lekkość pudru i piżmowy całusek, który nasza Coco posyła w naszą stronę od czasu do czasu, obsypując nas przy okazji goździkowym pyłkiem.

Niedługo po rozpyleniu mam już ogólny zarys tych perfum, który pozostaje ze mną przez jakieś 5 h - to szyprowo-cytrusowa kompozycja oparta na drzewnej bazie, z piżmowo-waniliowym sznytem. Kobieca, elegancka i szykowna, młodzieńcza i mająca w sobie sporo uroku.
Ale w tym wszystkim dostrzegłam również i banał.
To już było, nawet pod tym samym szyldem...

Chanel lubię i cenię, ale od pewnego czasu obserwuję pewną przykrą tendencję - tendencję, by być jak wszyscy inni, by dopasować się do otoczenia i by podobać się wszystkim. Zaczęło się właśnie od Coco Noir i niestety, nie wydaje się, by miało się to zakończyć - ot, takie moje narzekania, ale w życiu nie sądziłam, że spotka to tak wielki dom mody, jak Chanel - jak widać, jeszcze niejedno mnie w życiu zaskoczy...

Raczej nie kupię ponownie, wolę klasyczną Coco, dojrzałą i mającą charakter, zostawiającą ślad w otoczeniu i perfumiarskiej historii. Noir tego brakuje i nigdy nie będzie taka, jak jej starsza siostra.

Gdy pierwszy raz poznałam Just Cavalli, moja pierwsza myśl to było:'' Jezu, jaka bogata kompozycja, całe naręcze składników, szok!''. Możecie sobie więc wyobrazić moją minę, gdy dowiedziałam się, że owo ''całe naręcze'' to tak naprawdę 3 składniki - ale za to jakie!

Na mojej skórze najmocniej wybija się drzewo różane - jest szlachetne i suche, lekko wytrawne. Neroli jest gorzkawe, wspaniale dodaje głębi zapachowi. Gardenia jest miękka i ciepła, bardzo kremowa - momentami kokosowa. Całość układa się w swoisty bukiet białych kwiatów, dusznych i w sporej ilości. Raz mokrych, skąpanych w deszczu, a raz wysuszonych promieniami słońca.
Niezwykle zmysłowe i seksowne, bardzo erotyczne - nie dajcie się zwieść niewinnej bieli kwiatów, on naprawdę kipi erotyzmem i seksem.

Warto je poznać i dać im szansę, mimo niezbyt ciekawego flakonu - są tego warte.

Zawiodłam się. Mam 26 lat i bardzo suchą oraz wrażliwą skórę, dlatego pielęgnacja przeciwstarzeniowa jest u mnie na pierwszym miejscu. O ile serum ANR polubiłam, o tyle kremu do twarzy oraz kremu-żelu pod oczy już nie.
Ten ostatni (recenzowany), prócz eleganckiego słoiczka oraz dość wysokiej ceny nie oferuje nam nic. Zwykły kremo-żel, naszpikowany silikonami, by dać poczucie wygładzenia oraz wypełnienia zmarszczek, pachnący tak, jak serum, a więc lekko ziołowo, nieco dziwnie nawet.
Nie nawilża, nie regeneruje, za to na dłuższą metę wysusza skórę i nieprzyjemnie ją ściąga. Zużyłam jeden słoiczek oraz 10 próbek o poj. 5 ml każda i szczerze mówiąc, żałuję - nie jest wart nawet ułamku swojej ceny.
Nic nie robi, za to kosztuje niemało - nie polecam.

Niech moc będzie z tobą...

Uroczy i prosty flakon w kształcie jajka skrywa w sobie kompozycję o niezwykłej mocy i parametrach użytkowych.
To perfumy starej szkoły i to widać, słychać i czuć!

Tuż po rozpyleniu czuję... Coca colę. Kontrowersyjne skojarzenie, ale tak właśnie jest. Odurzający, musujący aromat, a w tle cynamon, szczypta bazylii, delikatne cytrusy i bergamotka.
Jest przyprawowo, wytrwanie, słodko - jest tutaj przecudna wanilia, jak prawdziwa, nie cukier wanilinowy, nie olejek, tylko prawdziwa, sucha i słodka wanilia. Jest kadzidlany i z początku nieco ostry, ale nie męczący. Momentami nawet męski, to pewnie zasługa cywetu.

Gdy pozwolimy mu ułożyć się na skórze, jest przytulny niczym kaszmirowy sweter, seksowny, otulający, gorący, suchy i pikantny. To zapach z charakterem, z pazurem, taki ciężar nut udźwignie tylko kobieta świadoma, silna i pewna siebie. Jest zmysłowy i bardzo erotyczny, w życiu nie skojarzyłabym go ze "starszą panią", o czym nieraz jest tutaj mowa. To tak dziki, nieposkromiony aromat pożądania i zmysłowości, tak porywający, że nosić go mogą tylko dojrzałe kobiety, świadome tego, kim są i czego potrafią dokonać.
To dorosły zapach, który na odpowiedniej osobie stworzy niezapomnianą kompozycję i dopełni wizerunku.

Doskonały na późną jesień oraz zimę, on uwielbia materiały, faktury, kaszmir, skóra i wełna należą do niego. Szale, płaszcze, sweterki, skórzane rękawiczki podkreślają jego orientalny charakter i tworzą idealną harmonię.

Trwałość i projekcja zabójcze, zalecam umiar, a wtedy wszystko zagra nam, jak należy. Ideał.

Markę Lancome kojarzyłam z nieco odmiennym charakterem pachnideł, dlatego pierwsze spotkanie z Tresor MR było niezbyt udane - momentalnie nasunęło mi się skojarzenie z sezonówkami Escady. Dałam jednak szansę tym perfumom i nie żałuję ani jednej chwili z nimi spędzonej.

Otwarcie jest malinowo-różane. Banał, pomyślicie.
Pewno ulep, pewno roztopiony lizak Chupa-Chups unurzany w lukrze, a wszystko to w towarzystwie aromatu róży, ponoć identycznym z naturalnym.
Nic z tych rzeczy. Jest malina, ale bardziej w postaci soku, aniżeli świeżego owocu prosto z krzaczka (mam takowe w ogrodzie, więc otwarcie mówię, że to nie to), malina w parze z konfiturą różaną. Chwilę później różano-malinowe opary nieco osiadają, uspokajają się, do głosu dopuszczona zostają różowy pieprz oraz piwonia w towarzystwie liści czarnej porzeczki. Dopiero ta trójca przełamuje słodycz i pozwala odetchnąć głębiej. Kompozycja staje się bardzo przyjemna w odbiorze, miło się ją nosi. Nosząc Midnight Rose uśmiecham się sama do siebie, jest taka beztroska, zwariowana, słodka jak malinowy sorbet, a jednocześnie nie jest infantylna i nie tworzy nam portretu Dzidzia Piernik.

Pomimo prostoty tej kompozycji oraz wiodącej, owocowej nuty czuć, że to nie jakiś tam bazarowy owocowy kompocik czy też plastikowe landrynki, a jednak coś innego, nadal luksusowego. Elegancja w wakacyjnym wydaniu, z dobrą projekcją i naprawdę przyzwoitą projekcją.

Mimo owocowej słodyczy i pozornej infantylności kompozycji, warto ją przetestować na własnej skórze - czuć tutaj sznyt Lancome, pomimo niezbyt udanego pierwszego wrażenia. Lubię i polecam!

L'Aimant często są nazywane "odpowiedzią Coty na No.5 Chanel", w moim odczuciu różnią się i mają swój własny urok i dobre parametry użytkowe.

Otwarcie zapachu jest bardzo świeże, kremowe, delikatnie mydlane, podszyte nutą owoców (ja wyczuwam truskawkę). Pierwsze skojarzenie? Krem Nivea! Mój ukochany! Tutaj podbity dodatkowo kwiatami i delikatną słodyczą truskawki.

Aldehydy są wyczuwalne, ale delikatne, a więc inaczej niż w No.5. Mamy tutaj także słodycz neroli, różę, ylang-ylang, co nadaje perfumom wydźwięk retro-nie wyobrażam sobie, by teraz ktoś wypuścił taki zapach, skoro królują aromaty gourmandowe.
Baza jest pudrowa, lekko drzewna, ale mydlany charakter perfum pozostaje zachowany.
Perfumy są znacznie bardziej przystępne, niż 'Piątka', nie są tak surowe, wymagające oraz poważne. Są bardziej noszalne, dobre na co dzień, zwłaszcza dla kobiet dojrzałych (nie w sensie metryki, mam na myśli zachowanie, sposób ubierania się, wysławiania itd.).

Trwałość oraz projekcja bardzo dobre, są to perfumy wyczuwalne, komplementowane i tak bardzo moje.
Nie pozwólmy im zginąć ani trafić do worka "zapomniane, retro, trącą myszką", bo nie zasługują na to. Ta piękna, kremowo-aldehydowa formuła ukręcona przez Vincenta Rouberta jest bowiem niczym diamenty na szyi eleganckiej kobiety - a diamenty są wieczne.

To szypr w czystej postaci, unowocześniony i wygładzony, ale nadal szypr. Otwarcie to gardenia, którą kocham - to tak odurzający aromat, że trzeba go dawkować z rozsądkiem i twórcom się to udało. Nasza gardenia uwidacznia się w towarzystwie rabarbaru, słodkiej i lepkiej truskawki, suszonych owoców i szczyptą bergamotki. Dopiero w późniejszym czasie mój nos wyłapuje kwiat pomarańczy, ale jest on tak sprytnie wpleciony w kompozycję, że tworzy z nią spójną całość. Róża w wydaniu Cartier jest szlachetna, z leciutką goryczką - fantastycznie wychładza zapach i dodaje mu głębi. Ylang wyczuwam momentami, gdy wiatr zawieje i porusza moimi włosami i to też jest piękne i niesamowite - wszystkie składniki idealnie ze sobą współgrają, tak jakby każde z nich wiedziało, że i dla niej/niego przyjdzie czas - nie ma potrzeby wysuwać się na prowadzenie.
Czy mówiłam, że ten piękny szypr z nutką owoców podany jest na piżmowo-paczulowej bazie? Z odrobiną mchu dębowego? No więc mówię.

To niesamowicie seksowny zapach, kobiecy w każdym calu, zmysłowy i tajemniczy. Daleko mu do dosłownej wulgarności, jest intymny, ale jest przy tym zaskakująco dyskretny i ułożony, co nie znaczy, że niewyczuwalny - akurat projekcję to on ma całkiem dobrą. Jest wyczuwalny przez otoczenie, ale nie zabija swoją mocą.

Lubię tę Panterę, czuję, że ją oswoiłam i dobrze mi z tym.

Jeden z wielu zakupów w ciemno, od razu całe 80 ml - ale nie żałuję, oj nie.

L'Instant to rzeczywiście miód podbity śmietankowym pudrem i czymś zielonkawym, leciutko gryzącym oraz odrobiną cytrusów. Przyznaję, że nie będę bawiła się w rozkładanie nut na czynniki pierwsze, bo nie potrafię w tym przypadku. L'Instant to całość, spójna kompozycja, wszystko przeplata się idealnie w swej doskonałości i czyni te perfumy tak niesamowitymi. Miód, puder, słodkie, duszne kwiaty, wyważona słodycz.
W jednej z recenzji wyczytałam skojarzenie z lipami i myślę, że to dobre porównanie - to lipowa aleja w środku lata, zadrzewiona tak gęsto, że aż wykręca nos. Bardzo ciepła, zmysłowa i po prostu piękna, z dużą trwałością oraz sporą projekcją. Wychwytywane przez otoczenie, komplementowane i chwalone - że kobiece, że eleganckie, że pudrowe, ciepłe i po prostu piękne.

Polecam wielbicielkom perfum cięższych, pudrowo-kwiatowych oraz tym, które uwielbiają miód w perfumach - odnajdziecie swoje "ja" w L'Instant.

Z Chloe Love Story Eau Sensuelle zaczęło się od próbki.
Spodobało mi się, że w otwarciu wyczuwam sznyt klasycznej Chloe, ale jakże odmienna jest ta kompozycja od klasyka! Nie znajdziemy tutaj róży, ani tego chłodu obecnego w starszej siostrze. Eau Sensuelle są zmysłowe i słodkie, kobiece i naprawdę eleganckie.

Cudowny aromat kwiatu pomarańczy oraz heliotropu, mleczny i miękki, a przy tym cudownie świeży, bo przełamany odrobiną cytrusów i doprawiony gruszkowym sokiem.
Baza jest drzewno-piżmowa, rozgrzewająca i kojąca, wspaniale podkreśla naturę tego zapachu.
Kwiatowo-owocowy miks, intymny i spokojny. Doskonały na wiosnę i wczesne lato, gdy skwar nie zważył jeszcze zieleni i gdy chcemy dodać sobie powabu, uroku i podkreślić to, co najpiękniejsze.

Projekcja bliskoskórna, trwałość to ok.4-5 h - nie jest idealnie, aczkolwiek to zapach na ciepłe pory roku, tak więc mogę mu to wybaczyć.

Chloe Love Story Eau Sensuelle to po prostu oda do kwiatu pomarańczy, piękna i czysta jak wiosenne słońce ;)

Herbatka z cytryną i świeżą żurawiną, z dodatkiem jaśminowych płatków, pąkami piwonii, odrobiną królowej kwiatów - róży, a to wszystko podane mamy na ciepłej, piżmowo-paczulowo-waniliowej bazie - takie właśnie są Ange ou Demon Le Secret. Kompletnie inne niż klasyk, ale naprawdę piękne.
Świeże, herbaciane, słodkie, ale absolutnie nie mdlące.
Doskonałe na ciepłe, wiosenne dni, nawet i latem w niewielkiej ilości mogą urzekać i cieszyć zmysły.

Kobiece, lekkie i świetliste, a przy tym tak doskonałe i idealne w prostocie składników. Projekcja spora, podobnie z trwałością - nie zrażajcie się, nie czując ich na sobie, otoczenie wychwyci, pochwali i nasyci zmysły tą niebanalną propozycją od Givenchy.

Warto je mieć, dla mnie to absolutny hit nad hity, must-have i olfaktoryczna miłość.

Piękne, niezwykle trwałe, kobiecie i świetliste. Niesamowite podobieństwo do Coco Mademoiselle, choć Miss Dior są delikatniejsze w odbiorze, lżejsze i przyjemniejsze. Jeśli dla kogoś Panienka jest zbyt ostra i zbyt męska, to Miss Dior powinna bardziej przypaść do gustu.

Absolutnie nie warto. Dior postanowił zniszczyć jeden ze swoich flagowych zapachów - reformulacja niestety jest legalna, ale ja wspierać jej nie będę. To, co obecnie znajduje się w butelkach z nazwą Fahrenheit nie ma nic wspólnego z dawnym zapachem. Popłuczyny, totalnie nie warte takich pieniędzy.

Przepiękny zapach. Dostrzegam niezwykłe podobieństwo do Glorii Vanderbilt - wielbicielkom polecam, są naprawdę podobne i tak samo piękne. Kwiaty (najmocniej czuć różę, tuberozę i orchideę) na pudrowej halce. Lekko przykurzone i suche, podszyte drzewną, gorącą, nieco żywiczną bazą. Trwałe, mimo koncentracji EDT. Retro, ale nie trącą myszką. Trzeba umieć je nosić - wielbicielki stylu disco-błysko na pewno się w nim nie odnajdą ;).

Dziwna sprawa z tymi perfumami. Czyżby przeszły reformulację? Moja przyjaciółka zamawiała tutaj, innym razem dostała w prezencie i jej wersja jest przyprawowa, kadzidlana, czuć suszoną śliwkę okraszoną odrobiną orientalnej słodyczy. Ciepłe, kobiece, otulające, do tego bardzo trwałe. Ja testowałam w perfumerii stacjonarnej oraz w drogerii... Rozczarowanie. Brak mu pazura, jest jakby ziołowy, kwaskowy, to dosłownie popłuczyny po wcześniej znanej mi wersji, w dodatku nietrwałe (choć to może akurat plus...). Nie wiem, dlaczego kastruje się fajne zapachy, które nosi się naprawdę dobrze, a zamiast nich daje się takie dziwaczne twory. Tamta wersja była na piątkę z plusem, zaś ta nowa jest dla mnie nie do przyjęcia.

Zakupiłam tzw. Zestaw startowy-30 ml emulsji nawilżającej, 30 ml toniku w żelu oraz 30 ml pianki myjącej.
Taki zestaw wystarczył mi na 6 tygodni codziennego używania rano i wieczorem bowiem wystarcza naprawdę niewielka ilość produktów, aby przeprowadzić rytuał pielęgnacyjny, co czyni kosmetyki bardzo wydajnymi.
Serii używałam latem, rano wraz z serum L'Oreal Kod Młodości, zaś wieczorem na ANR Estee Lauder.
Mam 23 lata i suchą, wrażliwą cerę z AZS (obecnie w fazie remisji). Seria sprawdziła się u mnie dobrze, emulsja naprawdę nawilżała i wygładzała, tonik łagodził podrażnienia i napinał skórę, zaś pianka zmywała makijaż i oczyszczała, jak żaden inny kosmetyk-ale bez podrażniania i szczypania.
Emulsja nadawała się pod makijaż, dobrze współpracowała z filtrami( Lancaster, Avene, Flos Lek). Buzia wyglądała doskonale, była bardzo zadbana, nie odnotowałam spadku formy w trakcie użytkowania kosmetyków Ibuki. Uprzedzam jednak, że to w zasadzie wszystko, czego możemy tutaj oczekiwać-nawilżenie, wygładzenie i delikatnie napięcie, co na pewno sprawdzi się jako prewencja przeciwzmarszczkowa u młodych kobiet i takim ją polecam.
Jeśli jednak szukasz czegoś, co odmłodzi Cię o kilka lat, to nie ten adres. :)

Wspaniały, niesamowicie kobiecy zapach. Delikatny i jednocześnie wyrazisty. Wyraźnie czuję w nim nutkę liczi i białych kwiatów - jest to zapach z tej samej kategorii, co Boss Femme, oczywiście są różnice, gdyż Eternity Moment jest bardziej owocowy, lekki, rześki, uważam, że jest bardziej przystępny. Trwały, na mojej skórze EDP wytrzymuje do 8 h. Doskonały na sezon wiosenno-letni, dla kobiet 20+. Perfumeria Dolce.pl jak zwykle spisała się na medal - przesyłka doskonale zabezpieczona, szybka dostawa, a sam zapach cudowny. Mój letni must have od 4 lat. Pozdrawiam!

Rajstopy w sprayu od Sally Hansen to doskonały produkt na lato dla kobiet, które mimo, iż mają coś do ukrycia, chcą wyglądać perfekcyjnie.
Niska cena, spora pojemność, wygodna aplikacja(produkt jest w postaci płynnego fluidu), cztery kolory do wyboru-Light, Medium, Tan i Deep i naturalny efekt, który można stopniować poprzez dołożenie kolejnej warstwy kosmetyku. Nogi po użyciu wyglądają perfekcyjnie-naturalny efekt opalenizny, zakryte przebarwienia, pajączki, siniaki.
Rajstopy są wodoodporne, nie straszny im pot i deszcz. Kosmetyk nie uczula ani nie podrażnia skóry, nawet tuż po depilacji i peelingu.

Polecam przetestować, to mój niezbędnik na lato!