newrrrn

Brak zdjęcia
Kobieta
Rok urodzenia: 1971
Głogów

Napisane opinie

Niesamowity jest, słony, słodki, rozgrzewający, ale Lolita jak zwykle trzyma klasę. Trwałość powalająca.

Piękny, esencjonalny, słodko-miodowy zapach. Buteleczka śliczna i adekwatna do zawartości. Gorąco polecam na zimę.

Mi też się podoba. Jest dobrze wyważony. Trwałość ok. A sam zapach interesujący, dla każdego. Nie sugerować się infantylnym flakonem.

Klasyczny zapach na lato, elegancki i niejednoznaczny. Według mnie bije na łeb Euphorię, która jest tak popularna, że szkoda gadać. Trwałość jak i projekcja niczego sobie. Polecam.

Rzeczywiście lekki i delikatny. Nie ma w sobie nic z klasycznej Gabrieli. Dobry na ciepłe dni. Projekcji brak, a trwałość ok 5 h.

Mi również się podoba. Niezobowiązujący, delikatny, na co dzień, taki typowo porzeczkowy zapach dla młodej kobiety. Trwałość średnia.

Współczuję osobom, których nie poruszają tego typu zapachy. Jeśli oriental kończy się dla kogoś na Coco Mademoiselle, to tak naprawdę nie ma pojęcia o orientalnych zapachach. Ten to mistrzostwo - mocny, otulający, ciepły, nie jakieś rozwodnione kwiatki i pomarańcze. Po prostu kocham! A mam 19 lat i nie uważam się za zbyt młodą na niego.

To prawdziwa rzadkość - zielone, wiosenne nuty pachnące tak długo i mocno. Chylę czoła. Jeszcze nikomu nie udało się stworzyć tak dobrego połączenia. RAJ.

Piękny, słodki i trwały - owszem. Ale Cacharel na pewno stać na coś więcej. Wystarczy sobie przypomnieć Lou Lou czy Eden - oryginalne i ponadczasowe zapachy. Ten jest fajny, ale nie ma tego błysku.

Mi też się podoba. Ciekawy, na jakieś bardziej eleganckie okazję, nie męczy otoczenia przy czym trwałość jest naprawdę dobra.

Nie wiem czego recenzujący przede mną oczekują w tak niskiej cenie. Zapach prosty, słodki, ciepły, kwiatki i owoce tudzież drzewo sandałowe. Sprawdzi się na co dzień.

Piękna, naturalna wanilia w towarzystwie lukrecji i anyżu. Nosem kompozycji był twórca Hypnotic Poison. Lolita to zapach na miarę HP. Lekko orientalny, jadalny, nie czuć tu laboratorium. Piękne.

Rzeczywiście, jest dość ciężki, ale to sprawia, że nie można przejść obok niego obojętnie - ja się zakochałam. Jest ciepły, korzenny, "drogi", po prostu luksusowy.

Zgadzam się. Ładny, ale mało oryginalny, waniliowo-syntetyczny zapach, nie dla fanów perfumowej kontrowersji, aczkolwiek mocny i dojrzały. :)

Czuć w nich mocno tuberozę i drzewo sandałowe. Dla mnie obowiązkowa pozycja na zimę i wczesną wiosnę. Świetnie wpisuje się w te klimaty. Trwałość bardzo dobra.

Piękny zapach, ciepły, słodki i jakiś taki "złoty" - czuć od niego luksus. Kobiecy i mocny, ale się nie narzuca. Czuć mocno miód. Cudo. :)

Typowo fioletowy zapach, lubię porzeczkę w perfumach i tu ją czuję, idealnie wyważoną. Połączenie kwiatowo-owocowe. Wg mnie na co dzień.

Mniam... :) Bardzo słodki zapach. U mnie w kategorii gourmand. Idealny na lato. Niepowtarzalny - nigdzie indziej nie czuję takiej wiśni. :)

Wąchałam kiedyś, nie pamiętam nut, ale pamiętam, że mnie powalił. Zwykła biała buteleczka, taka niepozorna... Szkoda, że era świeżych, ale charakterystycznych zapachów już minęła. Chyba muszę zaopatrzyć się w Cacharel Noa.

Ale piękne, eleganckie. Stapiają się ze skórą, nie narzucają się - są jakby częścią nas, sama natura. Czasem nie trzeba wyrzucać fortuny na jakiś zapach, wystarczy znaleźć coś odpowiedniego dla siebie. :)

Flakon i reklama to mistrzostwo świata jak dla mnie! Marc Jacobs to bardzo kreatywny człowiek. :) Szkoda tylko, że jego zapachy cechuje słaba trwałość i wysoka cena. Kiedyś kupię, chociażby że względu na ten flakon.

Niby Essenza, ale jakby pozbawione czegoś ostrego, rozmydlone Acqua di Gioia w podstawowej wersji. Niby trwalsze, ale wolę pachnieć krócej i oryginalniej.

Pięknie pachną, choć nie przepadam za takimi ozonowymi zapachami. Ochładzają w lecie, ale na zimę też są dobre - dają efekt Królowej Lodu. :) Lubię takie przełamanie stereotypów. Trwałość na plus.

Mi również początkowo przypomina Mademoiselle. Jednak tamte mają jakiś charakter, a to jest zwykłe, różane pachnidło, słabe i mydlane.

Najgorszy z zapachów Britney, razem ze zwykłym Radiance. Totalnie syntetyczne, słodkie, mdłe, białe, bez nutki tajemnicy, po prostu nudne.

Jeśli ktoś lubi smakowite, owocowe zapachy, ten jest zdecydowanie dla niego. Czuć truskawki i brzoskwinie, okraszone pudrową nutą typową dla perfum Jimmiego Choo. Nie przebije starszego brata, ale przyda się w codziennym użytku.

Mnogość składników :)
oczywiście porównanie do Angela nietrafione - to nie ta klasa.
Jednakże ma w sobie to coś-jest słodki, a nie mdli, wstęp Angelowaty, potem robi się taki upajający... Fajną alternatywą dla paczulowych zapachów, a i cena przystępna.

EDIT:
już trochę go używam, wyczuwam zapach czarnego FRUGO :) tajemniczy, pociągający, mocny! Nic innego tak nie pachnie.

Typowo zielony zapach, jak na Mexx- dobra trwałość i projekcja. Szkoda, że nic wyszukanego, ale za taką cenę warto-chociażby dla testów.

Fajny na lato, zimę, dzień i wieczór. Szkoda, że tak ulotny, bo sama mieszanka zapachowa bardzo ciekawa.

Szczoteczką jest świetna, pogrubia i wydłuża. Niestety pozostawia nieestetyczne grudki. Plusem jest cena i intensywność czerni.

Co prawda użyłam jej tylko kilka razy, ale na podstawie testów mogę stwierdzić, że szminka jest bardzo trwała, ale nie wysusza ust. Ot, dobry produkt że średniej półki cenowej.

Jak dla mnie najlepszy że wszystkich produktów linii affinitone. Mega naturalny efekt i komfort noszenia przez cały dzień. Nakładając go, nie muszę myśleć o korektorze i pudrze, bo dobrze kryje.

Nie wiem dlaczego przypominają mi Jimmy Choo EDP, może to przez puder? W każdym razie dla fanek wyraźnych słodziaków (w pozytywnym znaczeniu). Jest następny na mojej liście Must Have. Końcowo jest kremowo- waniliowy, piękny.

Fiołkowo-malinowy, ładny, ale nie ma tego czegoś. Chociaż jak nadarzy się jakaś okazja to może kupię, bo trwałość jest po prostu nie do zdarcia! Jak czyste perfumy!

Na każdą porę roku, nawet ciepłe lato. Jest świeży, orientalny, ciężki, lekki, kwiatowy, herbaciany... Jest wszystkim czego oczekuję od perfum.

No tak, to oczywiste, że dzieciakom się nie podobają takie wonie... Są zbyt intrygujące, trudne do zinterpretowania. Nie spodobają się fanom nudnych, kwiatkowo-cytrusowych perfum z 2h trwałością. To jest arcydzieło perfumiarstwa, nie stworzono jeszcze nic nawet zbliżonego. Trwałość jest powalająca, więcej niż 2 psiki i zaczyna męczyć... A czuć je powyżej 12h. Warto dać za nie każdą cenę.

Puder, puder i jeszcze raz owocowo-kwiatowy puder, do tego trwałość dobra i cena niska. Polecam.

Perfumy mojej babci. Nie lubię, ale doceniam, bo kawał czasu jak powstały, a nadal jest na nie popyt o czym świadczy obecność chociażby w drogeriach stacjonarnych.

Trwałość pozostawia wiele do życzenia, a gdyby nie to - fajny zapach na co dzień, ale na pewno go nie kupię, zbyt przewidywalny.

Wąchając Green tea odbywam sentymentalną podróż w przeszłość, kiedy to ktoś z rodziny sprowadził te perfumy z Niemiec. Dla mnie rewelacja! To jest dokładnie to, czego poszukuję na temperaturę 30+! Nie umiem go opisać, ale zawsze do niego wracam.

Czuję zdecydowaną różę, nie taką syntetyczną, ale dziką, polną... Ogólnie widzę kwiaty, słoneczniki, zboże, trawę... Udany zapach, tylko nie wiem kiedy mogę go nosić. Latem? Zbyt intensywny. Zimą? Zbyt delikatny. Na dzień zbyt odmienny, więc może wieczór?

Przyjemna, wiosenna woń - czuję brzoskwinię, zieloną herbatę, cytrusy i jakieś białe kwiaty(?). Na niezobowiązujące okazje. Szkoda, że trwałość marna.

Znalazłam już "mój" jaśmin w Alienie, ale muszę przyznać, że PP mnie pozytywnie urzekł. Może ze względu na piękną butelkę kojarzącą się z luksusem. Nie widzę tu też żadnej kategorii wiekowej, dla każdej eleganckiej i pewnej siebie kobiety.

Niesamowity i nieszablonowy - to słowa klucz. Pięknie się układa i długo pachnie, niepokojąco długo jak na edt. Polecam fankom mocnych orientalnych nut.

Świeży, bezpieczny, na co dzień i specjalne okazje. Nie drażni, a do tego w świetnej cenie. :) Tata go już dłuuugo używa i jest zadowolony.

Naprawdę ciężko jest znaleźć zapach na zimę, mocno i długotrwale pachnący, ale taki, że nie zdominuje. Ten jest idealny! Pięknie wyważony! Jestem zauroczona. :)

Ma idealną konsystencję, dobrze się rozprowadza. Miałam chyba już z 20 kolorów! Wszystkie fajnie się błyszczą i mają pełno brokatu, który rozświetla całą twarz. Polecam.

Mam skórę dosyć czystą, bez przebarwień itd. Używam tylko pudru. Niestety ostatnio się nie wysypiam, mam sine worki pod oczami, więc postanowiłam zainwestować w dobry korektor. Nie potrzebuję silnego krycia, więc tej cechy nie jestem w stanie ocenić (i tak jest najbardziej kryjącym kosmetykiem jaki do tej pory miałam) ale jak on się trzyma! Dociskam lekko puder i nie schodzi przez 14h!
Mój nowy nr 1!

Współczuję paniom wyżej, które uważają go za dobry tusz. Naprawdę nie chciałabym widywać tak tragicznie pomalowanych rzęs. Pogrubia, owszem, ale tak, że rzęsy sklejają się w 3 kupki tuszu. Bo rzęs to coś, co powstaje ponad powieką na pewno nie przypomina.

Mój najlepszy, ulubiony. Wiele miałam w życiu tuszów, ale tego nie przebije nic. Gumowa szczoteczka, nie skleja, lekko pogrubia, dobrze wydłuża! Dla tych, które lubią naturalny efekt.

Jaka szczoteczka twarda! Trzeba się naprawdę namęczyć, żeby nie dotknęła wrażliwych okolic oczu. Sam tusz dobry, nie ma żadnych grudek, a opakowanie dozuje idealną ilość tuszu.

Odcień nude w wyrazistym kolorze, polecam brunetkom. Pielęgnuje usta i nabłyszcza.

Mój ulubiony kolor, szkoda, że taki słaby pigment... Ale świetnie nawilża i cena do przyjęcia.

CUDO! Sama z wielką przyjemnością go używam, oczywiście w niewielkich ilościach i nie codziennie. Seksowny, intrygujący i świeży.

Zimny, cytrusowy, ale MĘSKI zapach. To dla mnie pomyłka - nazwanie tego zwyklaka unisexem. Nie wyobrażam sobie nim pachnieć, chociaż wcale nie jestem fanką podziałów na perfumy męskie i damskie.

Zamawiając perfumy w Dolce.pl otrzymałam próbkę. Do wczoraj nawet jej nie powąchałam, cisnęłam w kąt "rzeczy nieużywanych". Podczas sprzątania ją w końcu otworzyłam, zainteresowana ciekawym... kolorem płynu (pomarańczowo-różowy). Do rzeczy- zapach naprawdę krótkotrwały, a szkoda, pół-orientalny z nutką owoców. Dawno czegoś takiego nie wąchałam. Polecam tym, którzy lubią delikatne zapachy. Ja zostanę przy dusicielach.

To cudo! Nie powiedziałabym, że Chanel stworzy coś tak delikatnego, czystego! Jest niesamowity, nie męczy, nie ma tam żadnej wanilii i innych ciężkich nut (które notabene uwielbiam), a te perfumy i tak mi się podobają! Szkoda tylko, że trwałość średnia.

Zapach- jak 80% powstałych w ciągu ostatnich 8 lat, cytrusowy, jak odświeżacz, nic szczególnego. Dla mnie ot, zapaszek na lato i nic więcej. Jedyne co zachęca do kupna, to niska cena.

Jakże on mocno pachnie w połączeniu z balsamem! Upaja słodkością! Na wieczór jak znalazł! ;)

Delikatniejsza wersja heat. Ładny, słodki, otulający zapach- na co dzień i na wieczór. Po prostu uniwersalny.

Tak jak powyżej uważam, że 1M jest lepszy i trwalszy, ale ten też dobry. Tak 4+/6.
Czuć coś mniej świeżego, więcej słodyczy. Mimo to kobietom się podoba.

Według mnie ten zapach to unisex. Słodki, świeży, upajający... Strasznie mi się podoba i na panach, i na paniach. :) Polecam kobietom, które lubią pachnieć nieszablonowo.

Piękny edt! Wibrujący, słodki, ciepły, pieprzny! Idealny na wieczór, trzyma się przy skórze, nie pozostawia ogona. Trwałość dość dobra. Polecam na chłodne wieczory. :)

Porównując ten zapach z black xs for her edt, muszę złamać moje dotychczasowe zasady. Pierwszy raz dla mnie, miłośniczki trwałych i mocnych zapachów, woda toaletowa naprawdę wyprzedza wersję edp. Tamten zapach jest jakiś pieprzny, seksowny, a ten? Słodkie mydliny. Można by rzec, że to któryś z zapachów Escady... Na jego plus działa jedynie trwałość.

Edit:
pachnie 12h! Arcydzieło perfumiarstwa! Na pewno są warte swojej ceny, a nawet powiem, że powinny być droższe. Jakość jest fantastyczna.

Nie czuję tu żadnych z wymienionych w opisie owoców - na pewno nie jest to delikatny orient.
Są to bowiem korzenne przyprawy w czystej postaci- coś jak gotowa mieszanka przypraw do piernika. Po 2h czuję wanilię, ale nie taką typowo słodką. Świetny na zimę, mega trwały, ale migrenogenny. Nie radzę kupować w ciemno.

Byłam w marcu szczęśliwą posiadaczką odlewki. Jest nieziemski. Nie dajcie się zwieść tymi cytrusami w opisie - nie jest to świeżak, którym pachnie ulica. Jest słodki, ale nie bardzo, czuć w nim żurawinę i piwonię(?). Tak przy okazji, serdecznie pozdrawiam zespół Dolce.pl - superszybka przesyłka, niskie ceny, świetny kontakt. :)

Nie zgadzam się z opinią wyżej, porównywać go z Angelem to ujma dla perfum Muglera! Ładny, kobiecy, trwały, ale bez przesady... Poza tym, zwykły Heat o niebo lepszy.

Smakowity i słodki zapach- dla młodej dziewczyny, niewymagającej od perfum "czegoś więcej". Dla mnie ot, takie psikadło wiosenne.

Delikatny, kobiecy zapach. Idealny na lato. Mógłby być dostępny w wersji edp, bo w ogóle go nie czuć...

Pachną chłodem, lodem, nie są słodkie, nie są korzenne, trochę pudrowe... Ale na pewno nie są nijakie - mają "to coś", wyróżniają się na tle innych. Świetna trwałość, a sam zapach nie dla każdego.

Bardzo słodki w drugiej fazie. Na początku męski, duszący, ale przyjemny. Świetna projekcja. Trwałość - od 2h nie czuję niczego innego. Zdecydowanie niepowtarzalny i nie dla każdego.

Niespotykany zapach polnych kwiatów, dla totalnych indywidualistek. Pachnie mocno, pudrowo, niepowtarzalnie... Na pewno nie spodoba się wielbicielkom typowych świeżaków.

Mało znane(jeśli można tak nazwać zapachy komercyjne) letnie, ale na pewno nie lekkie perfumy. Pomimo tego, że to edt utrzymują się dość długo, dobra cena.

Pomieszanie z poplątaniem Angela Peony z Kenzo-Flower In The Air, dla mnie zdecydowanie na plus!
Suchy, pudrowy zapach, czuć różę(?) pieprz, i tak jak ktoś wcześniej wspominał- coca colę! Baaaardzo mocny :) czuję na swetrze od 3dni.

Arcydzieło, jak na zapach z półki "celebryckich". Słodki, lekko mdlący, na pewno seksowny, ale czy tajemniczy? Jeszcze niedawno był moim hitem. Trwałość dobra (4h), mężczyźni go lubią ;) cena adekwatna.

Opinie o tym produkcie tylko zwracają uwagę, jak różni są ludzie... Ich upodobania.
Jedno jest pewne- obok Angela nie można przejść obojętnie. Dostałam resztę w prezencie od koleżanki, która otrzymała go w prezencie. "możesz sobie wziąć, bo śmierdzi!", a ja się po prostu zakochałam. Używam na specjalne okazje, na co dzień jest zbyt ekstrawagancki.

Intensywny, elegancki zapach - czuć przy skórze, ogona nie pozostawia (a szkoda!), dobra cena.

Zwyczajne, słodkie "fioletowo-różowe" perfumy, przypominają którąś Escade. Średnia trwałość (ok.3h), polecam młodym dziewczynom < 25

Jak większość zapachów tej marki, jest niepowtarzalny. Nie rozumiem opinii, że pachnie babcią... Do pewnych zapachów trzeba jednak dorosnąć.

Cudowny, słodko kwaśny! Nie ma drugiego podobnego! Trwałość dobra, piękna buteleczka.

Bardzo słodki, mało oryginalny zapach. Jednak jest w nim coś co przyciąga... Polecam szczególnie na wieczór. Trwałość stosunkowo dobra.

Zapach prosty, bez udziwnień, przypominający trochę odświeżacz powietrza do rozpylania w toalecie... Słaba trwałość. Nieadekwatnie drogi.