Thierry Mugler A*Men Refill

Woda toaletowa spray - wkład 30ml
Cena Dolce.pl 138 zł   4,60 zł/ml
Dostępny. Wysyłka w ciągu 2 - 8 dni roboczych *
szt.
0
0
0
0

Opinie o Thierry Mugler A*Men Refill

  (możesz wygrać bon 100 zł!)

Opinie o innych produktach linii A*Men

Legendarny A*Men Muglera to słodko-czekoladowo-lawendowo-paczulowa, bardzo specyficzna, rozpoznawalna, dominująca i jednocześnie kontrowersyjna kompozycja. Nie dla każdego. Parametry użytkowe na najwyższym poziomie, projekcja i trwałość wybitne. Może przydusić i wypełnić całe pomieszczenie. Lepiej przetestować przed zakupem (przynajmniej nadgarstkowo lub globalnie), ale kto go nie zna?

Robiłem dwa podejścia, ale jak dla mnie ten zapach jest okropny:///

Jeden z lepszych mocnych czekoladowo-karmelowy perfum, z bardzo dobrą trwałością, Warto wypróbować przed zakupem.

Wspaniały zapach, na początku wyczuwam kościelne kadzidło. Podobają mi się bardzo i zdarza mi się je podkraść memu facetowi, bo na mojej skórze układają się lepiej niż Angel. :)

Zapach odważny, słodki z wyczuwalną nutą czekolady. Bardzo trwały. Polecam!

Mistrzostwo świata i okolic... Niestety, obecne edycje duuużo mniej trwałe.

Jak dla mnie cudo. Kwintesencja męskości. Miałem już bardzo wiele zapachów (od 1996 czarny Adidas itd.), powiem jedno ten zapach robi wrażenie no i wyróżnia się spośród tłumu. Polecam tym, którzy się wahają.

A*MEN Muglera to mroczny, słodki i ciekawy zapach, którego nie powinno oceniać się po 15-20 minutach od aplikacji. Osobiście robiłem dwa podejścia do tego zapachu: latem oraz zimą. Zapach sam w sobie to spalony karmel z domieszką kawy i czegoś gorzkiego. W lato maksymalnie 2x psiknięcia, w zimę zaś można pozwolić sobie na więcej. Kontrowersyjny, nie dla każdego. Na mnie zapach trzyma ok 8h (zapach został wykastrowany z mega trwałości).

Zgadzam się z opinią, iż zapach jest arcydziełem. Piękny, jadalny zapach z wielką dawką słodyczy i bardzo dobrą trwałością.

Nic seksownego ani elektryzującego, początek straszny im dalej tym lepiej, ale w sensie lepiej się go znosi, bo perfumy to żadne.

Ciężki i duszący, mocne i jak dla mnie nieciekawe otwarcie, potem robi się słodki ubitek. Trwałość ok.

Dzieło sztuki? Możliwe, ale bez przesady porównywać z Farenhaitem to duże nadużycie... Wiem wiem, że nie chodziło Ci o samą kompozycję. Sam zapach duszący i przesłodzony, po około godzinie albo dwóch staje się znośny a im dalej tym lepiej, ale jak przeżyć pierwsze godziny?

Można kochać, można pałać nienawiścią, ale wiadome jest jedno - arcydzieło przez duże A. Jak dla mnie, kamień milowy perfumiarstwa razem z Fahrenhaitem. Tajemniczy, seksowny (przynajmniej takie opinie kobiet), bardzo trwały. Śmieszą mnie opinie, że jest mało męski - jak dla mnie zupełnie odwrotnie, perfumy dla dojrzałych mężczyzn, którzy twardo stąpają po ziemi i wiedzą czego chcą. Tak czy siak, nie dajcie się zwieść pierwszym wrażeniom i spróbujcie go nałożyć na siebie. :)

Zapach, do którego trzeba dorosnąć. Nie oceniać zbyt pochopnie. Kiedy nadchodzą zimowe, krótkie dni i mroźne wieczory, nieodzowny towarzysz każdego wyjścia z domu. Otula niesamowitą słodkością. Bardzo wydajny. Nie przesadzać z aplikacją. Pierwsze akordy ostre, przechodzące w cukierkowy świat Muglera. Polecam.

Jeden z ulubionych zapachów i zdecydowanie ten, który nigdy nie zniknie z mojej kosmetyczki. :)

Nie miałem okazji sprawdzić zapachu na sobie tylko poprzez papierek w perfumerii, zachęcony pozytywnymi opiniami jak i negatywnymi. Jest moc i intensywność oraz trwałość, za to daję gwiazdkę, zaś sam zapach jest ciężki i mocno przesłodzony, kawa z karmelem, mało męska mieszanka raczej dla dojrzałego faceta.

Angelm, trudno żebym próbował wszystko, co ktoś podsuwa mi pod nos. Pomijam fakt, że ze względu na sprawy służbowe, nie mogę ryzykować jakimś smrodkiem, bo mi klienci przepadną, hehe.

Kollo, wypróbuj z tej serii Pure Havane, Pure Malt i Ultra Zest, a przepadniesz. :)

Zwykle nie zamieszczam opinii perfum, dopóki nie przetestuję ich na skórze. W tym przypadku jednak wyrażę swoje zdanie na podstawie papierka. Będąc w perfumerii spytałem, czy to zapach faktycznie kontrowersyjny. Pani powiedziała mi w sekrecie, że dla niej ten aromat jest po prostu straszny i dziwi ją nawet nazwa A*Men. Podobne odczucia miały też inne dojrzałe kobiety, które pytałem o zdanie na temat wody. Dla mnie nie jest to jakiś koszmarek, ale takie trochę specyficzne dziwadełko dla panów, którzy lubią robić wokół siebie dziwną atmosferę. Nawet kontrowersyjny Dreamer Versace, jest przy tym wręcz przyjemniaczkiem. Jak dla mnie, A*Men to też zapach zdecydowanie za mało męski. Nie jest on raczej seksowny i nie pociąga większości eleganckich kobiet, które mają poczucie dobrego smaku. Dla osób lubiących klasyczne, taktowne perfumy, A*Men to może być już istny hardcore. Pierwsze skojarzenie to jakby suszone kwiatki, ziemia, cukier i tanie kadzidełka z bazaru. Jest tu trochę nut typowo spożywczych, jak kawa, czekolada, karmel i wanilia. Do tego lawenda, paczula i bergamotka. Kompozycja jest z jednej strony dziwna, ale też niewątpliwie oryginalna i nietuzinkowa. Zapach początkowo może wydawać się niektórym odpychający, ale później jest lepiej, gdy woń robi się jakby cukierkowa i typowo spożywcza. Generalnie aromat trochę ciężki, mocny i słodkawy. Prawdopodobnie użytkownik tych perfum jest zawsze na pierwszym planie, gdziekolwiek się pojawi. Jednak aromat może budzić skrajne emocje, czyli niektórym podoba się bardzo, zaś innych wręcz odpycha. Perfumy dobre do użytku codziennego i wieczorem w okresie jesienno-zimowym. Odradzam zdecydowanie używania ich na formalne spotkania biznesowe, lub inne ważne wydarzenia, jak jakiś egzamin itp. Wiem coś o tym i sam zawsze w takich sytuacjach pachnę taktownie i nie kontrowersyjnie. Propozycja raczej dla dojrzałych. Ponoć bardzo dobra trwałość i projekcja. Osobiście nie kupiłbym wody, ale obiektywnie muszę przyznać, że to wyjątkowe, solidne i niebanalne pachnidło. Czasem tak jest, że dopiero po kilku użyciach można się do zapachu przekonać, mimo iż na początku robił on dziwne wrażenie i myślę, że A*Men to być może właśnie taki zapach.

Arcydzieło, megawymiatacz, przepiękny, dymny killer. NIE dla tych, co lubią świeżyznę. Mój number ONE.

Trzeba do tego zapachu dojrzeć, na pewno nie dla każdego i na pewno nie dla młodzieży.

A*Men to nic innego, jak legalnie sprzedawany narkotyk. :) Kto nie miał, ten nie wie o czym mowa, kto ma ten, nie rozumiem co pisze, bo jest pod wpływem środka odurzającego, jakim jest właśnie A*Men - majstersztyk. Używam zimą i latem i nie interesuje mnie, że kogoś tam dusi, jak obok mnie przejdzie, ważne, że ja się nimi delektuję i rozpływam. Taki to ze mnie perfumeryjny cham. :-D Raz na 25 lat ktoś tworzy perfumy niczym dzieło sztuki. Ale coś czuję, że prędko się takie cacko jak A*Men nie trafi. Nie wiem, może przyszłe pokolenia perfumiarzy coś wymyślą, póki co kupić, w gablotę postawić i podziwiać. Po czym za 30 lat pokazać wnukom, czym to się psikało nasze pokolenie. Tak jak dziś się niektórzy zachwycają Mustangiem z 68 r., tak i za 30 lat pewnie się ktoś znajdzie, co powie wow, co za perfumy, muszę je mieć. :)

Od wielu lat numer jeden, co tu pisać? :)))

Wiedz jedno chłopie! Użyjesz tych perfum, a będziesz istniał tylko Ty w całym otoczeniu - taką ma magię działania ten zapach... No właśnie, tak pachnie magia. :)

Mimo początkowego niezadowolenia z realizacji zamówienia, jestem mega zadowolona. Nigdy nie spotkałam się z tak szybką odpowiedzią na reklamację i tak szybką wymianą towaru. Profesjonalnie w 100 a nawet 200%. Co do zapachu: sama jestem zakochana w damskiej wersji, ale męska jest jeszcze lepsza. Zamówiłam dla swojej drugiej połówki i nie zawiodłam się, są obłędne. :) Nie polecam osobom o niesprecyzowanym guście zapachowym lub preferującym delikatniejsze nuty zapachowe, mogą drażnić, a wręcz odrzucać.

Podchodziłem do tego zapachu 2 lata! Pierwsze psiknięcia - palona ziemia, cukier i wiele innych negatywnych skojarzeń. Nie odpuściłem, zakupiłem własny atomizer i... zapach mnie urzekł. Nadeszła jesień, atomizer umożliwił mi kontakt z nim przez kilka dni, w różnych godzinach, sytuacjach. Karmel i czekolada pachną niesamowicie i dłuuugo. Podkreślam, to nie jest zapach do pryśnięcia na nadgarstek w sklepie i szybkiej oceny! Trzeba z nim pobyć, oswoić się, dać mu rozwinąć skrzydła. Jestem tego przykładem. Może to nie jest "lep na kobiety", ale podkreśla faceta pewnego siebie, zdecydowanego. Idąc śladami Muglera, testowałem wersję Pure Havane - również świetna. Nie daje na wstępie pięścią w twarz, lecz rozpoczyna się wiśnią i tytoniem. Na pewno nie dla młodzieniaszków, tylko świadomych koneserów.

Jeśli używacie go na co dzień, a następnego dnia chcecie użyć innego zapachu, to sorry, ale nie da rady. Następnego dnia rano zapach będzie wyczuwalny równie dobrze, jak kilka godzin po aplikacji. Więc jeśli planujecie zmianę zapachu, trzeba zrobić przerwę przynajmniej 48 h i wziąć porządny prysznic, inaczej Mugler będzie się przebijał i mieszał z innym, użytym zapachem. :D

Jedne z najlepszych perfum, jeśli chodzi o perfumy męskie, chociaż damska wersja też powala z nóg. Jest wyjątkowy, nie da się go opisać, a przede wszystkim jest trwały, strasznie trwały. Więc na prawdę polecam. Chyba, że wolicie pachnieć markami, a nie zapachem, bo jak by to był zapach np. Chanel, był by to najlepszy zapach na świecie. Najlepiej pachnie zimą, na chłodne dni.

Super zapach na wieczór, pierwsze uderzenie bardzo mocne, ale po chwili zaczyna się długometrażowy film, naprawdę polecam, koloega Rafik powyżej polecił Rochas Man, kiedyś na lotnisku wąchałem te perfumy, to prawda jest moc.

Jak lubicie ten zapach, to polecam Rochas Man - też jest moc niemiłosierna.

A*men to "zabójca", jego moc jest porażająca, gdy on się pojawia, inne zapachy giną. Bardzo dobra trwałość. Nuty zapachowe są tak bogate, że aż trudne do opisania. Dla mężczyzn lubiących się wyróżniać.

Cudowny zapach. Kupiłam meżowi pod choinkę, bardzo się ucieszył, bo polował na niego od dawna. W drogeriach niestety o wiele droszy.

Zapach jak i perfumeria - MISTRZOSTWO ŚWIATA.

Straszne, straszne i jeszcze raz straszne! Koszmarny ulepek słodu i "ciężkości".

Zapach waty cukrowej z wiejskiego odpustu. Ale jeśli ktoś lubi cukier w wersji hard core to proszę bardzo. Dla mnie lipa przez wielkie L. Choć gdy przesadzimy z aplikacją, można zejść na hiperglikemie od nadmiaru glukozy. :/

Kozak jakich mało!

Kupiłam mężowi, przeczytałam opinie na Dolce.pl i zaciekawił mnie ten zapach. Paczusia była bardzo szybko, psiknęłam na rękę i pierwsze moje skojarzenie TAK PACHNIE SEX ;) nie wiem dlaczego, ale tak mi się skojarzył, ten zapach kupiłam w ciemno, jestem zadowolona, jak dla mnie trwały. Jak mąż wypsika 30stke kupię 100tke :)

Zapach warto wypróbować więcej niż raz.
Pierwszy raz psiknąłem go latem, w ciepły dzień na rękę i odrzucił mnie. Wręcz duszący, momentami śmierdzący. Chciałem jeszcze raz wrócić do niego w okresie jesienno-zimowym i muszę przyznać, że w zimniejsze dni sprawdza się idealnie. Pozostawia za sobą ogon. Polecam osobom w ładnej koszuli lub garniturze. Przede wszystkim w chłodne letnie dni lub zimą.

Trwałość oceniam jako 8/10. Wart swojej ceny.

Nr 1!
Szczyt szczytów, nie mogę otrząsnąć się z zachwytu.

Piękne, jedyne w swoim rodzaju, dla wyrazistych osobowości, które nie boją się żyć jak chcą i iść swoją drogą. Wyzywające, prowokujące. Nie na każdą okazję i nie dla każdego. Dla mnie dzieło sztuki.

Ja sądzę, że wersja Pure Leather jest najlepsza, a co do zapachu kawy w perfumach to niedościgniony tu jest Rochas Man.

To unikalny zapach, kupiłem go rok temu i powiadam, że jest to najlepszy zapach na chłodne jesienne zimowe dni, latem nie polecam wolę mexx flyght, KTÓRY NA LATo JEST ok. Jednak jesienią i zimą A*Men jest doskonały, LeCĄ NA NIEGO!!! WSZYSCY!!!

@WW - co prawda 2 miesiące po czasie, ale odpowiadam: tak, to dokładnie ten sam zapach, co w gumowej obudowie. Jest jednak małe "ale", po reformulacji został z nich jedynie cień dawnych, mocarnych i mega trwałych perfum, niestety...

Magiczny zapach. W jednym zdaniu - po aplikacji przez pierwsze pół godziny śmierdzi, następnie przez 2 dni przepięknie pachnie.

Te perfumy wytrzymały na mojej skórze 28 godzin.

Przyszła zima i A*Men zadziwia. On zimą faktycznie inaczej pachnie niż latem. Wg mnie to jedne z lepszych męskich perfum. Na mojej skórze bardzo długo się trzymają. Wiem też, że w pracy pachnę tylko JA! ;)

Robię podchody do tego zapachu od blisko 5 lat. Ciągle mnie intryguje i pociąga. Aczkolwiek ile razy zdecyduje się i wybiorę właśnie po niego do perfumerii, tyle razy po psiknięciu na nadgarstek odrzucają mnie jego początkowe nuty i już go nie chcę, dopiero po godzinie - dwóch nie mogę oderwać nosa od nadgarstka i znowu go chcę...
Tak to trwa, mam nadzieję, że w końcu do niego dojrzeję i zaakceptuję jego projekcję od głowy do bazy:)

To była moja pierwsza oryginalna woda (ok. 8 lat temu), dodam, że poleciła mi ją moja (wtedy) kobieta. Staram się zawsze rozglądać za zapachami, które sam czuję bardzo dobrze i długo. Do dzisiaj nie zalazłem nic równie ciekawego, zmysłowego, trwałego... W między czasie miałem tylko parę wód, także nie jestem żadnym znawcą - M7,212, GUCCI POUR HOMME, DUNHILL DESIRE i żaden nawet nie zbliża się do tego. Jeśli ktoś pisze, że ten zapach jest nietrwały, to po prostu ręce mi opadają, może się po prostu nie podobać z racji swojej oryginalności. Teraz na zimę kupiłem (także za namową) BLV BLACK - miało być mocno i konkretnie - jest średnio, lecz ciekawie - może na mnie tak działa. Na następny sezon zimowy mam zamiar wziąć tak chwalone tutaj OPIUM.

Zapach niezwykły w swej urodzie. Zimowy otulacz. Wystarczą dwie krople i możesz nie zakładać szalika... ;-)

Ile razy testuje A*Men, tyle razy mam prawie odruch wymiotny. Na blotterze, pachnie spaloną watą cukrową wraz olbrzymią ilością karmelu. Gdzie ta paczula i czekolada? Na skórze jeszcze gorzej. Sam karmel i wata cukrowa, zero innych nut.

Ciekawy, orientalny zapach.

Zapach nietypowy, ale bardzo oryginalny. To jeden z tych zapachów, gdzie się go uwielbia albo nienawidzi. Dla mnie bomba. Czuję, że jestem świeży!

Moje ulubione perfumy od dobrych kilku lat. Wyraziste, z dominującą nutą kadzidlaną. Wyczuwalna jest również duża doza wanilii. Perfumy bardzo mocne, wręcz nieprzyzwoicie mocne, bardzo trwałe przy tym. Używałem już bardzo różnych perfum, przerobiłem ich naprawdę sporo, ale żadne z nich nie były tak trwałe i charakterne. Mając je na sobie, nigdy nie zastanawiam się czy aby na pewno czuć je ode mnie, tak jak w przypadku innych perfum. Zapach z kategorii - wchodzisz i nie istnieją inne zapachy, tylko Ty. Polecam.

Love it or hate it. Innej reakcji na to nie ma. Klasyk w swojej kategorii. I niech pozostaje niezmienny.

Zapach nieziemski. Używam go z dziesięć lat i na sto procent mi się nie znudzi. DROGERIA PERFEKT, TOWAR ORYGINAŁ, BEZ DWÓCH ZDAŃ.

To zapach pierwszej randki z moim obecnym mężem. Po raz kolejny w ciągu 10 lat do niego wracamy. Męski, zmysłowy... Dla kogoś wyjątkowego. :)

Zapach niezwykle trwały, uwodzicielski, korzenny. Kiedy mój chłopak nosi go na sobie, pachnie pierniczkami - aż ma się ochotę go zjeść. Najgorsze, że biorąc pod uwagę spojrzenia kobiet mijających tegoż chłopaka w mieście, można wywnioskować, że one myślą tak samo! :)

Towar w 100% oryginalny i pełnowartościowy. Zapach piękny, sexowny i zniewalający dla odważnych mężczyzn ceniących oryginalność i nowoczesność... Polecam serdecznie :)

Jak każdy zapach tak i ten ma wielu zdecydowanych zwolenników (zwolenniczek + koty), ale i przeciwników. Ja należę do tych pierwszych. Zapach mocny, czuć w nim nutę korzenną i jest zdecydowanie na zimowe wieczory.

Świetny zapach, świetna drogeria:) wszystko w moim guście:)polecam!!!

Jak dla mnie bardzo dobry zapach, trwały, a jak komuś nie odpowiada, nie musi używać?

Nie potrafię przejść obojętnie obok mężczyzny, który pachnie Muglerem. Sama jestem szaleńczo zakochana w damskim odpowiedniku i gdy oboje go używamy, mam wrażenie, że tworzymy duet idealny. Urzeka mnie w nim wszystko. Czasem mam skłonność do podkradania go mężowi. Jedyny zapach, który gości na naszej półce zapachowej nieustannie od kilku lat. Dziękuję Dolce.pl za bezproblemową i szybką dostawę. :)

Stary doby zapach. Często do niego wracam.

Obsługa sklepu rewelacyjna. Zapach Angel ulubiony od lat w wersji męskiej i damskiej. Zaraz zamawiam dla siebie.

Witam mam pytanie odnośnie Thierry Mugler Amen Metal 100 ml Gold Edition, czy ktoś z was jest w stanie odpowiedzieć czy jest to taki sam zapach który kryje się w A*men 100ml rubber spray? Ponieważ chciałbym sobie zakupić w końcu metal case i nie wiem czy mogę np wybrać złoty czy muszę kupić srebrny żeby mieć siłę A*men-a z gumowej obudowy. Dziękuje bardzo za odpowiedzi znawców mistrza Muglera.

Zdecydowanie moje TOP5, którego nigdy nie brakuje na mojej półce :)

Lekko ciężki na upalne dni, ale ogólnie zapach uniwersalny.

To jest Król zapachów. Jego nuty jakby namnażają się od momentu nałożenia na skórę. I potrafi czasem zaskoczyć tym, że odkrywa się w nim zupełnie nieznane wcześniej nuty. To pewnie zależy od nastroju, pory dnia, pory roku. Zdecydowanie inaczej pachnie zimą, inaczej latem. Tak go kocham, że nie potrafię go przestać używać nawet w upalne dni! W sierpniu na urlopie w tropikach kilka kobiet przy kolacji pytało mnie czym tak pięknie pachnę... Było to bardzo miłe! :)
Początki były trudne, po zakupie stał na półce przez kilka miesięcy, mimo iż wiedziałem, co kupuję. Zawsze po aplikacji bolała mnie od niego głowa. Teraz jest tak, że mógłbym go pić! ;) Na mojej skórze jest bardzo trwały. Nawet po wzięciu prysznica czuję go na sobie... Sięgałem już po inne zapachy, ale ten to prawdziwy Mistrz! (Używam też Dior Homme Intense, L'Instant de Guerlain, Burberry London, YSL M7).

Zapach wspaniały. Lubie wszystkie "śmierdziele", ten na początku mnie odrzucił, ale nie dał o sobie zapomnieć :-) Po kilku podejściach kupiłem i jestem mega zadowolony. Jedyny zapach mi znany, który zdecydowanie dłużej utrzymuje się na ubraniach niż na ciele. Choć na skórze pachnie bardzo długo.

Używam Angel, czasem zapach jest niewyczuwalny przez znajomych, a czasem narzekają, że za mocno pachnę, nie wiem od czego to zależy, temperatura, inne zapachy w powietrzu, może z A*Menem jest podobnie. Myślę, że dla nastolatków może być, to nie jest zapach vintage.

Kupiłem zapach 2 dni temu i... Jestem zawiedziony. Zapach świetny, intrygujący, ale jak dla mnie całkowicie nietrwały. Może źle psikam? Może tak mi się wydaje? Ale po godzinie nadgarstek już nie pachnie, żeby było mnie czuć wszędzie gdzie wejdę też nie zauważyłem. Gdzie zazwyczaj się psikacie??? Proszę o szybką odpowiedź, pozdrawiam.

A ja mam pytanie, ponoć perfum jest BARDZO TRWAŁY. A ja byłem dziś w perfumerii stacjonarnej popsikałem się nim 5 razy( 2 nadgarstki, szyja, klatka piersiowa, ubranie) i po pół godz. zapachu już nie było czuć. A z tego co mówiła sprzedawczyni testery nie różnią się niczym od oryginalnych zapachów, więc wytłumaczcie mi to jak dacie rade. I jeszcze, czy zapach nadaje się dla nastolatka? Mam 17 lat. Pozdrawiam.

A co myślicie o Rochas Man? Szukam czegoś słodkiego, ale nie nachalnego. No i żeby dało się go także zaaplikować na dzień. A*man testowałem w stacjonarce i zdecydowanie jest dla mnie za mocny.

W okresie zimowym najczęściej otulam się tym zjawiskowym zapachem.
Perfumy idealne na poprawę nastroju i ogrzanie w mroźne dni (nie licząc dobrej wódki).
Połączanie tytoniu, kawy z słodyczą karmelu, czekolady i wanilii
- jednym słowem głębia zamknięta w błękitnej gwieździe.

Absolutnie nie kupować w ciemno - zapach tak wyrazisty i charakterystyczny, że albo się go kocha albo nienawidzi (jak wielu moim przedmówców słusznie zauważyło). Po pierwszej aplikacji na nadgarstek, pomyślałem sobie co za śmierdziuch. Ale odczekałem dobre 40 minut i zaczął mi się podobać. Dziś założyłem bluzę, w której testowałem ten i kilka innych zapachów 3 dni temu). A-Men jest wciąż bardzo wyraźnie wyczuwalny i... Jeszcze bardziej mi się podoba. Ten zapach znajdzie miejsce w mojej "perfumerii" - dział "Specjalne okazje", adnotacja "Nie przesadzać z dozowaniem".

Faster jeszcze trwalszy od Thierry Mugler A*Men jest JEAN PAUL GAULTIER LE MALE. 12 godzin spokojnie będziesz go czuł. Pozdro.

BOBI5445 dzięki za info, na pewno sprawdzę JOOP'a i mam nadzieję, że na mojej skórze będzie tak trwały jak piszesz :)
Jeśli zna ktoś jeszcze MEGA trwałe zapachy ciekawe to wypiszcie, Pozdrawiam.

Zgodzę się z tobą Faster, że A*Men jest trwały i wyczuwalny. Ale spróbuj JOOP HOMME to jest po prostu kiler trwałości. Nawet M7 YSL i KOUROS przy nim miękną. Pozdrawiam.

MISTRZ Thierry Mugler odwalił kawał dobrej roboty pod względem trwałości A*MEN! Po aplikacji próbką z TESTERA A*MEN zapach był wyczuwalny przez 8h wokół mnie, co potwierdził kumpel w pracy (nałożenie na szyję) i to nie ściema! A skoro mamy zapłacić za perfum ponad 200zł to musi on trzepać po nosie długo - tak ja uważam. Kupiłem 100ml TESTER i efekt tak jak po próbce - dobre 8h czuję go wkoło siebie - jak długo pachnie woda a nie tester to nie wiem, ale po opiniach innych wychodzi na to, że tak samo.
Co do zapachu jest bardzo ciekawy i specyficzny, inny od większości i to mnie urzekło. Osoby, które piszą, że albo ten zapach się UWIELBIA albo NIENAWIDZI to mają rację, bo moja kobieta go nie lubi :)
Początek zapachu jest bardzo słodki i wyrazisty lecz po około 1h wyłania się jego piękno, staję się mniej słodki a bardziej drzewny, nuty przechodzą w inne... Lecz jego intensywność nie ustaje. Ja jemu dałem szanse i nie skreślilem A*Mena po pierwszym powąchaniu, poczekałem co będzie później i nie żałuję. MEGA trwały, jestem w szoku, bo trwałości oczekuję i wątpię, że jest trwalszy zapach od A*Mena ponieważ to wyróżnia Muglera.
POLECAM osobom, które cenią trwałość i wyróżnianie się w tłumie codzienności i standardu :)

Będę szczery... Dwa lata temu zakochałem się w... Tym zapachu. Niestety nasz związek nie przetrwał próby lata i ubiegłej zimy rozstaliśmy się :( To był błąd! Jednak od dzisiaj jesteśmy znów razem. To nic, że ma MOCNY charakter i czasem zwala z nóg, wszak nikt nie jest doskonały... :)Myślę, że nasz związek od tej pory będzie już nierozerwalny.
A*Men. ;)

Czpla - zapachy Pure Coffe, Pure Malt, Pure Havane to edycje limitowane A*Mena. Wyprzedały się więc koniec.

Co się stało z Pure Havane? Dlaczego już go niema w ofercie?

Mam w swojej kolekcji Pure MalT i HaVane... Ale klasyczny A*MeN jest zdecydowanie dla mnie najciekawszy... Co nie znaczy, że w/w są złe, poza tym posiadam Kourosa, Opium, "oponę" Bvlgari, Gucci Envy... I inne. Powiem tak... Z doświadczenia... Jedynym zapachem "zimowym" który jest tak zachwycający ja A*meN to OPIUM Pour Homme Y. S. L.

Absolutna perła. Doskonała trwałość. Intensywnością potrafi przyćmić nawet damskie perfumy wielu firm. Otulają i tworzą niesamowitą aurę wokół mnie. Osobiście słyszę tylko pozytywne opinie na ich temat. Na stałe zagoszczą u mnie, bo już nie wyobrażam sobie siebie bez nich.

Krotka piłka, pierwsze wrażenie: OH MY GOD!!! WHAT IS THIS???... Parę minut później 2 próba... Hmmm lepiej... Trzecia... O wiele lepiej... Ale prawdziwy zapach rozwija się dopiero po godzinie. A wtedy... BAJKA... Dajcie mu szanse a nie pożałujecie. Czekoladowo-karmelowo-kawowe cudo. Na zimę nie ma lepszych perfum!

Za pierwszym razem mnie totalnie odrzucił. Dałem próbce drugą szansę. Do pokoju, w którym byłem weszła pewna kobieta. Z miejsca spytała - co tak cudownie pachnie? I wszystko stało się jasne. :) Ale zaznaczam - dla mnie A*Men stał się od tego czasu tak wyjątkowy, że będę go używał tylko w wybrane dni, święta, wieczory, jesienne, zimowe, deszczowe spacery.

Arcydzieło sztuki perfumeryjnej. Zapach zmysłowy, erotyczny fascynujący, słodki, narkotyczny. Nie jest dla panów w typie sportowca czy biznesmena. Nie należy go kupować w ciemno. Latem nadaję się tylko na wieczór. Cudownie, że linię zapachową uzupełnia dezodorant.
Polecam ten zapach osobom z fantazją, bez uprzedzeń, myślę, że spodoba się mężczyznom o metroseksualnym wizerunku, oraz tym którzy szukają bogatych wrażeń olfaktorycznych.

Jedno jest pewne cudo tego zapachu - nie jest dla osób, które szukają czegoś zwykłego, nieofensywnego.

Jak jesteś kimś, kto zdążył już sobie troszkę wyrobić nos i gust, masz dość mody na Armani AdG, Chrome, Cool Water i wszystkie inne morskie odświeżacze przesycone Calone to ten zapach jest dla Ciebie.

Te perfumy powstały właśnie podczas tej mody lat 90 na wodne odświeżacze jako alternatywa. Zapoczątkował modę na zapachy przywodzące na myśl słodycze. Na obecną chwilę jest mnóstwo perfum, które próbują się na nim wzorować, kopiować. Niektóre są całkiem fajne, ale oryginał to już klasyka.

A najlepsze z tego wszystkiego jest to, że są tak łatwo dostępne. To zdecydowanie zapach niszowy. Jakim cudem Mugler wylansował aż tak te perfumy? ;)

Powiem krótko: mój najlepszy jak do tej pory zapach. Nie należy sugerować się pierwszym wrażeniem. Rozwija się po około 40 minutach i wtedy zaczyna się poezja. Trwałość z tych jakie znam najlepsza. Podobną trwałość mają włoskie wody Krizia, ale i tak wymiękają.
Czy ktoś może mi polecić jakiegoś świeżaka na lato, ale naprawdę z ogonem i super trwałością???

Myślę, że ta "stęchlizna" to paczula. Dzięki paczuli zapach ma charakter.

Jak dla mnie zapach ciężki, "dymny" (spalona kawa) oraz słodki.
Gdyby nie ten właśnie dymny zapach to z pewnością bym go chętnie ponosił.
Dużo osób powyżej też pisze, że dziewczynom się podoba, że są zachwycone itd., co według mnie jest chyba trochę przesadzone, bo zasięgnąłem też opinii kilku z dziewczyn i każda właśnie potwierdziła też moje zdanie, za ciężki i, cytuję, "pachnie stęchlizną". Pewnie chodziło o ten aromat spalonej kawy.
No cóż, pewnie i znajdą się kobiety, którym się ten zapach spodoba, ale jest ich chyba mniejszość.
Na plus na pewno można jeszcze dodać długo trwałość tego zapachu, nawet do 20 godzin. Zapach z "ogonem"! :) (wystarczą 2 psiknięcia)

Mi zapach bardzo się podoba... Ale koleżanka, która była ze mną w perfumerii powiedziała, że "śmierdzi", dlatego mam mieszane uczucia.

Zapach odbiegający od wszelkich reguł i zasad, który ma w sobie "diabełka" :P W pierwszym kontakcie pojawia się batonik Mars, później kadzidlano-czekoladowo-smołowo-karmelowa nuta, która sprawia, że w A*Men odczuwa się obecność "czarnej strony mocy" z pozytywnym banalnym akcentem, ale w ostatniej fazie pachnie naprawdę tajemniczo i jakby zalatuje grozą. Suma summarum A*Men jest bardzo pozytywnym, pasującym do skrajnych indywidualistów typu subkulturyści zapachem, a jeśli chodzi o mnie, to w przyszłości rozważę jego zakup ;)

Dla mnie mistrz!!! Jeżeli chcesz być inny niż całe to pospolite ruszenie które atakuje Cię Bossiakami i Lacościakami :) to tylko A*MEN!!! Mam 25 lat i jestem dumny z posiadania tego zjawiska w swojej kolekcji :) jeżeli porównać tą EDT od momentu aplikacji do wyjścia w miasto do czegokolwiek to tylko utwór : Robert Williamson & Johannes Kobilke - Leon The Butcher :) Dokładnie ukazuje twórczość Thierrego Muglera w A*Men :) 10/10 Twardziel mierzony dniami a nie godzinami... Tylko Kuros YSL i JOOP! Homme na polu bitwy :) pozdrawiam.

W sprawie trwałości tej wody...

Istotnie jest niesamowita, na mojej skórze jednak wodą o jeszcze większej trwałości jest Joop Homme. Mam obydwie więc przetestowałem.
A*Men ciekawiej się rozwija, jej głębia jest pełniejsza
Obydwie wody dla mnie to górna półka, z tym, że Joop jest ze mną już ponad 10lat, natomiast woda Muglera od jakiegoś roku
Pozdrawiam!

Powiem tak, tak jak piszą niektórzy, ten zapach albo się kocha albo nienawidzi, ja należę do pierwszych, jest świetnym zapachem, trzeba tylko wiedzieć kiedy i w jakiej ilości go używać. Mam również B-Mana, niczemu nie ustępuje A-Manowi, jest jednak inny, to zasługa sekwoi i przypraw, podoba się kobietom.
Do wszystkich chcących kupić A-Mana a mających obawy przed niechybionym zakupem polecam zakupić miniaturkę, która pojawiła się w sklepie, oczywiście Dolce.pl-perfumeria na medal.

Kiedyś wąchałem ten zapach w Drogerii. Zdecydowanie nie polecam mdlił mnie ten zapach, ale to kwestia gustu....

Zwracam honor A*menowi, wcześniej wąchałem co innego i nie wiem jakim cudem wydało mi się, ze wącham A*mena.
Dostałem ostatnio próbkę i żel do ciała, zabił mnie ten zapach!!!! Na maksa rozłożył, w 96 to musiała być naprawdę bomba, mamy 2011 a A*men nic się nie zestarzał, jest bardzo dzisiejszy.
Super mega seksowny, najlepszy na podryw do klubu, naprawdę działa na kobiece zmysły, oj działa.

Gdy pierwszy raz powąchałem ten zapach po prostu mnie zamurowało. Wydał mi się tak cudowny i dopasowany do świąt Bożego Narodzenia, że po kilkunastu minutach byłem już właścicielem buteleczki :) do tej pory nim się zachwycam (to już drugi miesiąc), dodam tylko, że blotter spryskany nim jeszcze miesiąc(!!!) po pachniał tym zapachem!

Pure Malt jest najcudowniejszym zapachem jaki miałem okazje wąchać.

Jeżeli zielona gwiazdka i białe wdzianko (guma) to jest Gomme Rubber - limitowana edycja.

Zapach rewelacyjny, szczególnie na zimowe wieczory. Czy ktoś spotkał się z jasną, zielonkawą gwiazdką w A*Men?

Zapach jak najbardziej na zimę. Ja musiałem się do niego przekonywać jakieś 2 lata, wyłącznie dla indywidualistów, nie radzę używać go na randkę lub rozmowę kwalifikacyjna. Polecam jak najbardziej na imprezę, super trwały i nawet po szalonej nocy będziesz go czuł, jak i każdy kto będzie koło Ciebie, wzbudza rożne reakcje od obrzydzenia po zachwyt lub ból głowy przez co przechodziłem, ale po jakimś czasie mija a zapach pozostaje i pozostaje i pozostaje..... Na AMEN;D.

Aha - jeszcze jedno, weź pod uwagę to jaki tryb życia prowadzisz, jeżeli bardziej outdoorowy to na zimę będzie jak znalazł - do pracy, szkoły, na uczelnię, do biura itp. broń boże go nie używaj - pozabijasz nim ludzi.

Kolego powiem Ci tak - to jest mega ciężki zapach. Możesz kupić w ciemno, ale jak Ci nie "usiądzie" to jesteś w plecy 2 stówy. Bo wierz mi - nie będziesz go używał nawet okazjonalnie. Z nim jest tak, że albo kochasz i używasz, albo go nienawidzisz i trafia do kosza... Zresztą pisaliśmy o tym już nie raz w tym temacie. Radzę najpierw przetestować w stacjonarce, podjąć decyzję i wrócić tutaj. Za sklep Dolce.pl ci ręczę i polecam, co do tej wody tego samego zrobić nie mogę, choć bardzo bym chciał, bo w mojej opinii jest genialna.
Pozdrawiam!

Jak chcesz pachniecie kawą, kakaem, wanilią i karmelem to polecam :D
dla mnie ten zapach to porażka. Jak można takie dziwactwo zrobić?? Nuta zapachowa okropna.

Lamps17- jeśli Paco 1 milion są dla Ciebie za słodkie i mdli Cie przy nich to lepiej nie próbuj z A*Menem. Długo możesz dochodzić do siebie po aplikacji:)

To zależny w czym gustujesz. Jeśli lubisz zapachy lekkie i świeże to może być problem z tym żeby Ci się spodobały. Ja właśnie mam 20 lat i ich używam, bo są boskie na mrozy. Tylko to nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Parę razy do nich podchodziłem.

Damska jak i męska wersja, to są arcydzieła perfumeryjne i nic tak osobliwego już się nigdy nie zdarzy.
A*men ;>

Jak myślicie spodoba mi się? (mam 20 lat) ostatnio dostałem Paco Rabbane 1 Million i szczerze nie przepadam za nimi, są dla mnie za słodkie i mdli mnie po nich. Pomyślałem o tych perfumach, bo piszecie, że są świetne na zimę a ja właśnie takich szukam:) proszę o odp.

A*Men to killer trwałości, spryskałem nim szalik jakieś 7 tygodni temu... Zgadnijcie co? Taaa... Dalej pachnie jak trzeba. Później waliłem grubo po szyi Givenchy XR i nawet on nie "zmiótł" Muglera z tkaniny, a to też trwały zapach. Thierry jest nie do pobicia w tym temacie. Jeżeli szukacie czegoś oryginalnego i zapomnianego a równie trwałego to polecam Guy Laroche Drakkar Noir - ojciec używał go kiedy z drabiną chodziłem jeszcze na jagody - ja wiem, z 6 lat miałem... Pamiętam tylko tą matową super buteleczkę, bo samego zapachu nie koniecznie. W ciągu tygodnia zostanie przeze mnie kupiony dla taty pod choinkę. Oczywiście zakup dokonany zostanie na Dolce.pl - najbardziej zaufany sklep internetowy na tej planecie. Ciepło pozdrawiam ekipę!!

L.

Rzeczywiście te zapachy A*men i B*men są jakieś takie mroczne jak z innej bajki, do tego trwałe bardzo.

Mój ulubiony zapach!!! Cudowna ciepła i zdecydowana nuta! Używam go już długo i nie mam zamiaru przestać... Mimo, że jest dla mężczyzn:P... Jest to też ulubiony zapach mojego mena;)wiec używamy razem.

Zakupiłem wkład do A, men, gdzie można dokupić opakowanie gumowe lub metalowe do 100ml??

Przyp. Dolce.pl: Flakon w gumowej obudowie jest jednorazowy, nie ma możliwości zakupu samej gumowej obudowy. Natomiast wersja metalowa bywa dostępna np. u nas:
http://www.dolce.pl/thierry_mugler/a_men/1969.php5

Jestem wniebowzięty. Fakt, bardzo męski nie jest, jest taki, jaki jest. I na pewno nie spotkałem go na ulicy, mimo wszystko swoją cenę ma. Jest jesień, jest chłodno i to jest przyjemność czuć ten TRWAŁY zapach. Bez poprawek. Ostrożnie, bo jest mocny. Mam trochę po 30stce, mojej miłej się podoba ta słodkość. A ta puszka bije wszystkie flakony jakie dotąd widziałem.

A*men to mistrz i koniec.

(do indywidualistów) Z trudnymi, dość niszowymi zapachami jest tak, że każdy (lub ogromna większość) je chwali aby pokazać dobry gust i oddzielić się od perfumowych "partaczy". Ot i np. mamy ów Muglera, który jak na niszowy zapach ma już całkiem sporo komentarzy. Gdy już każdy będzie używał A*mena, ten zapach spotka "śmierć" w opiniach userów, jak większość popularnych wód. Co do nuty zapach jest intrygujący, ale nie męski - bez przesady. Zapach MOŻE wydawać się taki na męskim facecie na bazie kontrastu, ale u delikatnych panów wzmocni metroseksualność. Pozdrawiam.

Mam wrażenie, że niczym się nie różni od damskiego Angela.

Niezwykły, nieprzeciętny, wymaga dania mu szansy...
Można się w nim zanurzyć a wtedy okazuje się ze to naprawdę intrygujący zapach. Na prawdziwym facecie pachnie bosko...
Cudne kadzidło, końcowa nuta przypomina damska wersje jednak na mężczyźnie zdecydowanie inaczej pachnie. Na prawdę fajny zapach, polecić można indywidualistom, nie chcącym wtapiać się w masę. Nie dla każdego, tylko dla nosków potrafiących docenić ich nieprzeciętność;)
Sama na początku nie byłam przekonana, po czasie uznałam ze to coś innego, niezwykłego:)
pozdrawiam.

Dowiedziałem się o nich jakieś pół reku temu, gdy przeglądałem ofertę Dolce.pl. Po komentarzach stwierdziłem, iż zapach jest dosyć kontrowersyjny, po akordach widziałem, że zapach musi łączyć ze sobą kontrastowe nuty. Po jakimś czasie poszedłem do stacjonarnej perfumerii przetestować to dzieło Muglera. I nie zachwycił mnie... Na początku zdawał się jakiś gorzki, nie odpowiadał mi. Za parę godzin wyjąłem papierek i było czuć słodkość, przełamaną dymem i kadzidłem. Spodobało mi się to bardzo i wiedziałem, że trzeba dać mu jeszcze jedną szanse. Za jakiś czas udałem się znów do perfumerii i wtedy nastąpiło olśnienie. Ta gorzka początkowa nuta zamieniła się w dymną i kadzidlaną z bardzo mała ilością słodyczy. Dopiero po jakiejś godzinie ta słodycz zaczyna się przedzierać z kadzidłem i dymem w tle. To nie jest słodycz jak w Le Male. Tam mamy taką niewinną. Tu czuć, że jest ona ciężka, przez tę smołę drzewną, która pobudza pozytywnie w zimne dni. Nie zgodzę się, że jest to zapach damski. Nie wyobrażam sobie żeby tak pachniała kobieta. Z tym, że dla gejów też nie. Raczej dla zdecydowanych i męskich facetów. Jestem młody, ale lubię takie zapachy jak A*man i Opium, które posiadam, gdyż są wyjątkowe, nie dla mas. Pozdrawiam.

Potwierdzam, zapach niesamowicie mocny i trwały. Najbardziej lubię w nim tą surową dla nosa ambrę połączoną (jak dla mnie) z wysokiej jakości wódką i drewnem. Razem to tworzy taki swojski, wschodni klimat i według mnie są trochę zwariowane. Ja bardzo lubię i dobrze się w nich czuję. Akurat w tym przypadku opinie otoczenia mało mnie interesują ;) To prawda, że moc rażenia ma niesamowitą. Ostatnio babka w autobusie mówiła, że czuje zapach ze swojego starego zakładu pracy. Tak pachniał jej "zły szef". Heh, mnie to tylko bawi :)

Napisz jak odbierasz ten zapach. Używałem go jakieś 3 lata temu i kurcze źle się w nim czułem. Skubaniec jest tak mocny ze nawet ja czułem go niemiłosiernie mocno, a aplikowałem na siebie tylko dwa strzały. Kiedyś poszedłem do jakiegoś urzędu, to była zima, bawiłem tam w pewnym pokoju jakieś 15 minut, jak wychodziłem babeczka czym prędzej leciała otworzyć okno :)Ciekawe czemu? :)

Będę musiał zrobić jeszcze jedno podejście. Ta woda ma naprawdę moc, Kouros przy niej względem mocy wypada bladziutko.

O! Ambre Russe mój ostatni top 1 :)))

CYC żaden z podanych przez kolegów zapachów nie jest trwalszy od Muglera, jedynie Joop! jest na równi. Jeśli chcesz coś trwalszego, w słodkawym klimacie, to zapoznaj się z Parfum D'empire Ambre Russe, bardzo trwały zapach i bardzo kontrowersyjny, nie dla każdego. Jakiś czas temu używałem, ale nie długo, nie podołałem.

Inne trwałe zapachy Joop Homme, Opium YSL, Envy Gucciego.

Hmmm... Jedyny "chyba" bardziej trwały zapach jaki przychodzi mi do głowy, to Dior Homme Intense.

Czy znają Państwo bardziej trwały zapach od A'Mena?
Jeśli tak, to jaki?

Przemo faktycznie najlepiej Gio, Bossa albo 1 Milion, łokieć za szybą BMW i dziara na karku hmmm tak rozumiem...
Do A*Men trzeba dojrzeć.

Cukier, cukier i jeszcze więcej przypalonego cukru oraz skoncentrowane do granic możliwości, czarne żelki Haribo o smaku spalonej gumy, po 6 godzinach żadnej zmiany, fuj...

Najseksowniejsze męskie perfumy jakie znam! Zapach inny niż wszystkie, słodki (!) dymny, ciężki, zmysłowy - nie dla każdego faceta. Nie dla brzuchacza z kilkudniowym zarostem na obfitym podgardlu, nie dla "Polaka na wakacjach" w sandałach ze skarpetkami. Dla pana z artystycznym nieładem na głowie lubiącego modę,(John Galliano, projektant, którego podziwiam całym sercem - to on przyszedł mi na myśl gdy pierwszy raz otworzyłam flakon A*Mena), dla wysportowanego 'twardziela", dla delikatnego... Geja... Uwielbiam tę kompozycję, Mój jej używa.... Posiada wodę po goleniu, wodę toaletową i wkrótce zakupi w tej perfumerii dezodorant. Polecam ten zapach i perfumerię Dolce.pl! Perfumy nie nadają się na lato, są zbyt duszące, idealne na zimę, jesień.

Zgadzam się z panem, to istny koszmar, tak przytłaczającego zapachu nie spotkałem, Zimą faktycznie możne komuś pasować, ale Fahrenheit to przy tym zapachu cytrus.

Niesamowicie mocny i ostry... Bardzo dziwny. Na pewno na ostrą zimę. Kto tego użyje w słoneczny dzień nie daj boże w upal, zmasakruje otoczenie szybciej niż rambo z automatu...

No nuta głowy to może każdego obezwładnić. Nieprawdopodobnie mocna, ciężka, smołowata, przytłaczająca... Jak wywietrzeje to robi się coraz lepszy. Podobnie jest z damską wersją Angel. Tamten zapach na zejściu to czysta rozkosz i zmysłowość. Polecam, kupujcie dla swoich kobiet. Tam tak samo nuta głowy nie do przyjęcia, ale taki urok tej firmy widać... Naprawdę perfumy dla koneserów, cierpliwych i odważnych. Ale moim zdaniem naprawdę najwyższa polka.

Załamałem się... Co to ma być?! Popryskałem na blotterek po upływie pięciu minut powąchałem i nie zdążyłem do końca zbliżyć do nosa papierowego paska, kiedy zapach mnie odrzucił. Jest to istny koszmar. Proszę mnie nie kojarzyć ze zwolennikiem bossów i lacoste, ponieważ lubię mocne zapachy, lecz ten najdelikatniej ujmując nie przypadł mi do gustu. Na początku atakuje nas wszystko. Pierwszy kontakt z tym zapachem miałem kiedy kolega popryskał się nim przed lekcją wiec znam dalsze nuty. Później jest strasznie, wręcz zabójczo słodko. Czuć czekoladę, karmel i kawę (lecz nie gorycz kawy tylko przesłodzoną kawę). Później jest już tylko gorzej. Tak można streścić moje odczucia związane z tym zapachem. Polecam wszystkim Opium YSL.

Ten zapach to pełny odlot - najmocniejszy, najbardziej trwały, kontrowersyjny - nie każdemu się podoba, lecz inny. Ja szukałem zawsze czegoś zupełnie odmiennego, nie sztampowego i w końcu znalazłem. Zainspirował mnie ICE-MAN - od tego zacząłem, następnie sięgnąłem po A-MAN (nie wiedziałem czym to się skończy, ale już wiem - uzależnieniem). Obecnie używam J'OSE Eisenberg - piękny zapach, lecz nie tak trwały, słabo wyczuwalny - MUGLER jest o klasę lepszy, bardziej trwały, wydajny (klasa sama w sobie). Dla mnie rewelacja (zaznaczam, iż lubię zapachy wyróżniające się).

W perfumeriach Douglas, mają wyłączność.

A Gdzie można dostać tego pure Malt??

A*men pure Malt jest 1000 razy lepszy od A*men.

Nie ma lepszych perfum od Thierry Muglera A*Men.

Mocniejszy jest klasyczny A*Men, ale o Pure Malt nie można powiedzieć, że jest ulotny. Większość zapachów nie trzyma się na mnie zbyt długo, a ten jako jeden z nielicznych wyczuwam po wielu godzinach.

Który mocniej pachnie: A*Men czy Pure Malt?

Pure Malt nie ma nawet w połowie charakteru klasyka. Ulotny, słodki, nienachalny. Generalnie się zawiodłem. Za to wersja Pure Coffee, palce lizać.

Adrian, jeśli lubisz A Mena to Pure Malt przypadnie Ci do gustu. Są one podobne w charakterze, ale zapachowo inne, choć tak samo słodkie.

Mam kupować A*Men pure Malt czy nie, bo mam już zapach Muglera, zwykłego A*Men.

Dajcie więcej odpowiedzi na temat nowego Muglera Pure Malt.

Nabyłem najnowsze dzieło Muglera - A Men Pure Malt. Muszę przyznać, że to jedna z najlepszych pozycji z mojej obszernej kolekcji. Rzadko nowości przykuwają moją uwagę. Miłośnicy klasycznego A Mena nie będą zawiedzeni. Intensywny, słodki, baaardzo trwały - szlachetniejsza wersja pierwowzoru. Czuć akordy whisky zamkniętej w dębowej beczce. Na szczęście trudno dostępny, więc szybko nie spowszednieje. Polecam kolekcjonerom.

TM Pure Malt nie jest tak trwały jak A-men. Czuć w nim wyraźnie jakieś drewno (niestety nie potrafię rozgryźć jakie?!), na pierwszy plan wybija się nuta czerwonego, półsłodkiego wina. Ja w tym zapachu whiskey w ogóle nie czuję, co nie zmienia faktu, że jest to zapach dobry (bez jakiejś rewelacji).

Jest mowy A Men Pure Malt, jak ktoś go będzie miał, niech napisze co o nim myśli.

"Sen pijanego cukiernika". Przypalony karmel, w tle kadzidło. Zapach mocny, ostentacyjny, typowo wieczorowy. Wzbudził zainteresowanie mojej żony, a ona jest dość wybredna.

Witam, może ktoś coś napisać o wodzie Jacomo de Jacomo Rouge, zna ktoś?

Takie zapachy są po to żeby zwrócić uwagę innych w tym wypadku kobiet;D a to połowa sukcesu;D oczywiście można sobie kupić perfumy Armaniego, D&G czy CK, ale co z tego jak polowa ludzi w restauracji będzie pachnieć tak samo a chyba nie o to chodzi;p;p kogo zapamiętają kobiety....????

Jedyne czym ten zapach może się poszczycić to trwałość, jednostajnie dusząca smoła.

Ten zapach MUSI być niesamowity z prostej przyczyny - skłonił ludzi komentujących tutaj niemal do artyzmu :) A Laban przeszedł samego siebie - szacunek dla Ciebie człowieku. Wiecie co? Kupie go, ale w roli zaworu bezpieczeństwa wciąż pozostanie na półce Lacoste pour Homme.

Zapach z serii "kochaj albo rzuć". Pierwsza woń szokująca: dziegieć, smoła, palone drewno smoliste, smar samochodowy. Kojarzy się z warsztatem samochodowym. Bardzo słodko-gorzki. UWAGA z dozowaniem - wymiatacz trwałości. Powolutku goryczka przechodzi w kadzidlaną słodycz w męskim wydaniu zaprawiona drzewem sandałowym. Bardzo długo utrzymuje się zestaw waniliowej czekolady, kawy i karmelu z nutą tonki, ale palone drzewo przeważa przez wszystkie nuty.

Ten zapach mnie oczarował, jest niezwykle seksowny, dlatego też sprezentuję go mojemu mężczyźnie na Gwiazdkę.

A ja już się do niego przekonałem i kupiłem :) pierwsza nuta gwałci nos i niszczy wszystko dookoła! Jest świetny. Bestial Devastation :P na pewno nie dla chłopców którzy zachwycają się świeżakami.

Jakoś ten zapach nie zrobił na mnie pozytywnego wrażenia, wbrew temu co słyszałem o nim. Na plus jedynie wykonanie opakowania i trwałość. Pozdrawiam.

A jestem kobietą i również zamierzam kupić;)

Bosski... Wpije i wczepi ci się w skórę, powali na kolana, narkotyczny masochizm!!!

Czysty ideał, mocny i zdecydowany zapaszek, to woda dla faceta, nie lalusia.

Zapach wymiata. Wypas po pachy. Polecam!

Tak pachnie muzyka Sade i Enyi, które wydają jedną płytę na kilka bardzo długich lat... Zapach szalenie charakterystyczny, natychmiast rozpoznawalny, swą moc zadziwiania i uwodzenia ujawniający tylko i wyłącznie zimą. Jego sposób prowadzenia narracji znam od wielu lat i nie przestaje mnie on zadziwiać, podobnie jak muzyka wyżej wymienionych wielkich artystek, niby przewidywalna, a wciąż fascynująca. Piękno w najczystszej postaci...

Ładny zapach, ale chyba tylko na zimową porę, jak dla mnie zapach szybko się nudzący.

Właśnie dziś dostałem i natychmiast pokochałem;))

Jeżeli komuś się ten zapach podoba, ale jest dla niego zbyt duszący bądź 'śmierdzący' to polecam Burberry London, który jest cudowny, teraz u mnie numer 1.

: Wybierasz się na Pasterkę? Use it! Coś niesamowitego... Oczywiście linia zapachowa na grubo -15 stopni, wtedy wychodzi z niego diabeł! :D To jest majstersztyk, pierwsza gwiazdka na niebie w wigilię... Słodziak - tak, ale są też inne słodziaki, Paco Black XS, Burberry London itp... Wszystkie są fenomenalne, ale A*Men to jest kreatorski geniusz... Ludzie, którzy go stworzyli chyba nie mają innego zmysłu po za powonieniem. To jest dziecko Królowej Śniegu i Dziadka Mroza... Używać w zimę - nic mu nie dorówna... M I S T R Z O S T W O Ś W I A T A!!! Tak pachnie ten trzeci... Duch święty? :)

Delikatnie mówiąc porażka, jak czuje ten zapach to krzyczę RATUJ SIĘ KTO MOŻE, i nie jestem z piątej klasy ;)

Zapach bardzo oryginalny, trwały a przede wszystkim inny. Fanom zapachów kioskowych do gustu nie przypadnie, ale to norma. Odnoszę wrażenie, że autorami 90% komentarzy negatywnych są dzieci, z max 5 klasy szkoły podstawowej.

Nareszcie coś co może godnie stać obok Versace The Dreamer, Gucci Pur Homme i 1 Milliona.

Ten zapach dostałem jakieś 3 lata temu (50 ml w czarnym opakowaniu) w prezencie od ówczesnej narzeczonej, teraz żony;). Początkowo byłem nim zachwycony myślałem, że te 50 ml zużyję bardzo szybko, szykowałem się na kolejna butelkę... Jednak ta woda jest tak trwała i intensywna, że do dziś zostało mi około 1/5 początkowej zawartości, (każdy kto go miał, wie, że używanie go wiosną i latem nie wchodzi w rachubę, po prostu jest za ciężki). A teraz ten zapach znudził mi się trochę i raczej go już nie kupię.
Co do zapachu to początkowo czuję w nim lawendę i nuty orientalne (jest dosyć ostry), potem łagodnieje pachnie mlekiem, karmelem, mleczną czekoladą.
Polecam dla ludzi lubiących się wyróżniać, co dziwne zauważyłem, że mężczyźni reagują na niego pozytywnie, a kobiety odwrotnie:(... Mój kumpel, gdy go poczuł ode mnie, od razu się zapytał co to za zapach i sam go sobie kupił.
Teraz na zimę mam Body Kourus'a YSL (chociaż ten wg mnie można używać cały rok), ale będę używał go rzadko, bo mi się bardzo podoba, a nie chcę żeby mi się znudził;).

A co za różnica czy się nadaje czy nie dla 26-latka. Ważne, żeby się Tobie podobał przecież. 26-latka jeszcze obchodzi zdanie innych?

Pytanie do wszystkich również Dolce.pl: co możecie mi powiedzieć o zapachu Guy Laroche Drakkar Noir. Nadaje się dla 26-latka i czy ładnie pachnie? Dzięki, pozdro.

Bardzo słodki, z bliska wąchany odpycha, a z odległości całkiem ładny, ale po godzinie ma się go dość, bo męczy. Tylko dla hardcore'owców. Faktycznie trwałość bardzo dobra.

Spryskałem się nim dzisiaj w perfumerii. Pierwsze, co pomyślałem to: „A więc jednak istnieją zapachy warte ok. 200zł, które ktoś może uznać za śmierdzące.” Dziwny, karmelowo-tytoniowy. Duszący.
Później stwierdziłem, że jest w nim coś intrygującego. Od razu zastanowiłem się, czy nie jest to spowodowane świadomością, że zapach sygnowany jest tym a nie innym nazwiskiem, i czy gdyby ktoś mi powiedział, że to woda z kiosku, też bym uznał ją za intrygującą.
Po pewnym czasie doszedłem do wniosku, że zapach jest zdecydowanie ciekawy i frapujący. Być może kiedyś go kupię, ale na pewno nie teraz. Chyba jestem jeszcze za młody (20 lat). Kojarzy mi się z zimowym wypadem do jakiejś odciętej od świata chatki. W chatce oczywiście jest kominek i obowiązkowo fotel bujany.

Prawdziwy ORGASMATRON w świecie męskich zapachów!!! Zdecydowana rozkosz dla powonienia - mocny, dymny, duszący, tylko dla silnych osobowości!!!

Początkowo pachnie jak kadzidełko, z czasem robi się słodki... Tylko na zimę i jesień, dobrze rozgrzewa;))).

Zapach duszący, było mi nie dobrze po paru godzinach bo ciągle go czułem... Jest dziwny, ale ma coś w sobie. Albo się go kocha albo nienawidzi.

Intensywny, karmelowy, trzeba lubić. Tak mocny, że przefarbował papierek na żółto...

Zapach da samobójców, jest potwornie mocny.

Można kochać albo nienawidzić, ale nie można odmówić oryginalności, geniuszu i spustoszenia, jaki sieje ten zapach... Podoba mi się, ale trzeba być naprawdę odważnym i pewnym siebie, żeby go nosić. Tak słodki, że czasami aż zemdli. Ciągle się zastanawiam nad jego kupnem, bo to niezły intrygant :)

Kupiłem i zaraz moje życie zmieniło się na maksa, polecam to cudeńko.

Kiedyś przyszedł mi do głowy dziwny pomysł, wręcz samobójczy:) Spryskałem się 3x A*Men i 3x Fahrenheitem, którego pożyczyłem specjalnie na te 3 aplikacje od kolegi. Zebrało mnie na mdłości i wymioty, myślałem, że się uduszę, brałem w tym dniu 2 razy prysznic i kilka razy dokładnie płukałem szyję ;)

Prawdziwie męski zapach, silny, głęboki-pełny.
Nie dla amatorów zapachów lekkich itp. (kwiatowych-fresh) Pleśń może i trochę jest, ale to też super dodatek jak w Cartier Roadster. Perfumy po prostu inne, jak chcesz pachnieć jak wszyscy to nie kupuj, bo będziesz się WYRÓŻNIAŁ. POLECAM.

O tym zapachu słyszałem, że można go albo kochać albo nienawidzić, mi osobiście podoba się tylko nuta głowy, późniejsze przyprawiają mnie o mdłości, pachną niczym nadzienie z czekoladek Lindor.

Zgadzam się z którąś opinią powyżej, że to zapach dla Marilyna Masona. Świdrująco słodki, ale nie taki beztroski, wywołujący uśmiech na twarzy... Dziwny.

Zapach jest cudowny. Budzi skojarzenia z niebem, słodyczami, poczuciem bezpieczeństwa, a z drugiej strony jest niesamowicie tajemniczy i seksowny. Zdecydowanie dla odważnych mężczyzn.

Ten zapach jest po prostu boski! Używam go od około roku i nadal jest moim numerem 1 :) Jest piekielnie trwały, spryskałem się nim wczoraj ok. Godz 16, przetrwał opalanie, prysznic, spanie i teraz nadal czuję go na sobie! Jest niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju. Dla mężczyzny dojrzałego emocjonalnie, pewnego siebie i z charakterkiem. Można go kochać albo nienawidzić. Ja kocham na zabój i nigdy nie zdradzę ;)

Miałem, ale odstawiłem, faceci przeważnie pozytywnie reagują na ten zapach, ale kobiety odwrotnie (duszący, narzucający się, słodki), więc odstawiłem, czego się nie robi dla kobiet.

Buhahaha... Ulubiony zapach gejów... Żaden prawdziwy facet nie używa tego zapachu.

Zapach wręcz narkotyczny, uwielbiam go. Bardzo trwały. Warty polecenia.

To klasyk z tej serii co Fahrenheit, czyli można go lubić wręcz ubóstwiać lub odwrotnie. Kiedyś użyłem 3 butelki z rzędu. Muszę od niego dlatego trochę odsapnąć, ale zawsze miło do niego powrócić na niektóre dni.

Zapach rewelka, mogłabym go nazwać uniseks, bo podbieram go mojemu chłopakowi, a men ma taki ciepły i nieco słodkawy zapach, jednocześnie dziwny. Co do wersji z kawą to powiem, że nie udał się ten zapach - myślałam, że będzie pachnieć pięknie kawą a ma zapach starej wody kolońskiej.

Zgadzam się z Robertem... Wersja "z kawą" jest ciekawsza..., ładniejsza, nie tak dusząca jak zwykły A men... Tylko ta trwałość... Nadal dobra, ale jak na A men'a to już nie to.

Mam wersje limitowaną, fakt jest mniej trwała, ale IMHO nieco ciekawsza od podstawowej.

Jest to pierwszy zapach, który mnie mdli. Lubię Fahrenheita, jestem w stanie znieść nawet Kouros, ale tego nie. Zapach tak przesłodzony, duszący, że nic tylko go szybko zmyć. Oczywiście to moje zdanie, wiadomo, że wam się zapach podoba.

Wg mnie zapach jest zbyt słodki... Ponadto ma okropna nutę serca. Generalnie moim zdaniem śmierdzi!

Głowa mnie bolała od tego zapachu, nie mogłem domyć reki... Nawet po kąpieli czułem ten... Jak dla mnie "smród", pachnie mi jakimś zgniłym karmelem.

Dzisiaj kupiłem. Genialny. Skórę pachnącą A*Men'em dosłownie chce się zjeść ;)
Zapach... Magia zmysłów, pobudzone neurony, całkowite oderwanie do rzeczywistości. Niczym pierwsza kokaina lub nieznajoma w łóżku :)

Rewelacyjny jest ten zapach, mój chłopak go używa. A-Men pasuje na wszelkie okazje.

Niestety wersja limitowana z kawą jest mniej trwała :/ Nie spodziewałem się tego ponieważ nuta zapachowa podobna i w końcu to także jest A*Men :/

Dziś stałem się szczęśliwym posiadaczem A*Mena Pure Cofee. Znalazłem go na przecenie w perfumerii stacjonarnej i nie mogłem się oprzeć. Powiem krótko - jest boski, no i te spojrzenia w autobusie. Heh, nie wiadomo czy tak się ludziom podobał czy po prostu to zasługa jego mocy, ale uwagę zwraca :)

MK. Przyznaje Ci rację, aby poczuć moc i piękno należy odczekać ok. pół godziny. Dopiero wtedy karuzela się rozkręca...
Kupiłem go z myślą o zimie, ale o dziwo lepiej rozwijał się na mnie... w lato!

Król trwałości, mega killer. Swoją słodkością potrafi doszczętnie zdominować każdy nos. Przed kupnem radzę wypróbować.

Klasyk. Jeden z moich ulubionych zapachów na zimę. Niesamowicie trwały, 2-3 pisknięcia max stanowczo wystarcza na intensywną noc. Zapach na wieczór, na pewno nie do biura – zamęczyłby wszystkich dookoła. Najlepiej pryskać się na około 40 minut przed wyjściem z domu, wtedy według mnie pachnie najpiękniej. Pryskać również z większej odległości. Kojarzy mi się ze świętami, tworzy niesamowicie ciepłą aurę.

Jeśli istnieje najbardziej podniosłe słowo wyrażające miłość, to w tym momencie bym go użył... Perfumy rewelacyjne, zniewalające, dla odważnych. Czyste kadzidło i feromony.

Najpiękniejsze perfumy z jakimi miałem kontakt. Niesamowita trwałość zapachu. Po 2 tygodniach wyjmuję z szafy spryskany A menem sweter i w dalszym ciągu czuję ten zapach. Kocham go, ale to prawda, ze w upalne dni może irytować i dusić. To prawda, ze jest słodki. Jednak jak żaden inny nie zwraca uwagi. |Bardzo oryginalny. Bezkonkurencyjny. Czuję, ze pachnę samym sobą.

To najcudowniejszy i najtrwalszy męski zapach z jakim miałem kiedykolwiek do czynienia.

Cukierkowy zapach z nutami kawy i kadzidła, fajny na zimę dla 20 i 30 latka, bardziej pasuje do dżinsów niż do garnituru.

Gorszej opinii o perfumach nie czytałem nigdzie. Myślałem, że mają one zwracać uwagę kobiet.

Hmmm... Kupcie sobie ten zapach. Kobiety was znienawidzą, a mężczyźni zapragną. To nie są te cytrusiki, które używają chłopcy na plażę. To prawdziwa moc.

Witam. Czy ten zapach pasowałby dla 20 latka? Czy jest on tak rzeczywiście mocny?

Wg. mnie powinni zmienić jego nazwę na A*Fee. Straszny zapach, jakby spalonych słodyczy, jakaś przytłaczająca truskawka czy coś. Psiknąłem tylko raz na rękę i nie mogłem się pozbyć tego uciążliwego zapachu. Ja nie polecam. Są zdecydowanie lepsze zapachy jak np. mój faworyt Versace man Eau Fraiche.

Fajny zapach, ciekawa jest też wersja limitowana z kawą.

Ja go znienawidziłem. Z Kouros'em go wiele łączy, oba to śmierdziele. Tylko ten jest słodki, jak cukierek. Fahrenheita nie mieszałbym w te zapachy, bo to zupełnie coś innego. Choć jeśli chodzi, że nietypowy, to zgadza się.

Bardzo lubię ten zapach, bo łączy go wiele z Fahrenheitem i Kourosem YSL, można go kochać lub nienawidzić. Moja opinia o zapachach, które się prawie wszystkim podobają jest negatywna.

Atak wanilii, karmelu, czekoladek i czegoś takiego bardzo mocno zaczepnego :) Zapach bogaty i bardzo charakterystyczny. Na pewno nie zapach dla każdego. Bardziej dla faceta pewnego siebie, lubiącego zaskakiwać otoczenie. Ze względu na trwałość i zmienność kameleona, lubię ten zapach używać w chłodniejsze dni, wówczas zaczepna nuta zapachu bardziej się eksponuje. Jak każdy zapach, jednym się podoba a innym nie. Osobiście wiem, że to zapach z tych, których nigdy się nie zapomina ani nie myli z żadnym innym. Dla osób, które chcą się wyróżnić. Na pewno nie dla chłopczyków a'la boysband, bo im polecam Acqua Di Gio i inne melonowo-ogórkowe, czy letni In Motion Bossa, ale dla kogoś lubiącego tajemnice i eleganckie stroje właśnie A*men ;>

Z serii "pokochaj albo rzuć" - można go tylko ubóstwiać lub nienawidzić ("nic pośrodku"). Jedno jest pewne - nikogo nie pozostawi obojętnym i jest bardzo trwały. Dla mnie trochę zbyt nachalny i "cukrowo-odurzający", co nie zmienia faktu, że już 3 butelczynę zużywam. Po prostu, używając go trzeba mieć do dyspozycji równocześnie drugi zapach, trochę bardziej "neutralny".

Idealny na tę porę roku, trwałość zapachu niesamowita, trzeba naprawdę uważać, by nie przedawkować i nie męczyć otoczenia.

Super zapach. Niestety na mojej skórze jego trwałość nie powala. Wielka szkoda.

Mój ulubiony zapach.

Jak dla mnie zapach jest dobry. Zdecydowanie na chłodne dni! Pozdro For All!

..albo dawkujecie go jak zwyczajnego świeżaka :-)

Wcale nie dziwi mnie to, że jest duszący i przykry, gdy używacie go w lecie ;p Tylko zimą odsłania swoje prawdziwe piękno ;)

Ten zapach jest wstrętny. Zgadzam się, że pasuje dziwakom. W ogole nie przywołuje na myśl prawdziwie męskiego mężczyzny. Pachnie kościołem, kadzidłami, jest duszący, przykry.

Ohydny zapach. Lepszy jest Allure Sport Chanel dla facetów, świeży i męski.
A*Men trudno opisać, jest koszmarny, to zapach dla Marliyna Mansona po prostu..

Taka piękna, słodka, metaliczna toksyna.

To już zależy na jakie okazje zapach osobie pytającej jest potrzebny :) Ja Pi jednak w dzień i tak bym nie użył (słodki killer), więc każdy ma inne spojrzenie i gust. Za to A*men na wieczór jak najbardziej.
Pozdrawiam!

Ja mam Pi i właśnie zamówiłem A*MEN i Hanae Mori. Oba zapachy Pi i A*MEN wyróżniają się znakomita trwałością (koło 8h na skórze), Pi bardziej nadaje się na dzień niż A*MEN, którym w słoneczny wakacyjny dzień możesz zrobić "krzywdę" ludziom, nie daj boże byś się z jakaś kobieta zaciął w windzie :P, jak potrzebujesz nocnego zapachu to A*MEN jest genialny :), a Pi bardziej uniwersalny, oba u mnie mają taką samą (najwyższą wartość), możesz ewentualnie jeszcze przetestować Terre d'Hermes.

Zapach słodki, ładny, trwałość 1 klasa, naprawdę czuję go przez cały dzień.

zapach 10/10
oryginalność 10/10
przyciąganie uwagi innych ludzi, jak poczują, hmm - bezcenne
zapach taki jak ja, czyli niepowtarzalny.

Zdecydowanie A*Men. Pi dla mnie mdły ze swojej słodkości, A*Men mimo wszystko ma coś w sobie intrygującego i pięknie się rozwija.

Mam pytanie, czy ten A*Men jest ciekawszym i ładniejszym zapachem niż Givenchy Pi??? Bo wącham się pomiędzy tymi dwoma zapachami, który mi polecicie?

Zapach dziwny. Na początku uznałem, że jest paskudny, z czasem jednak z irytującego, przerodził się w intrygujący. Mojej dziewczynie też się spodobał i to bardzo. Choć obecnie używam B-Men.

Mało tego, panie w perfumerii często się złoszczą, jak się rezygnuje z ich pomocy ;)
I ich sugestie niezwykle rzadko trafiają w mój gust.

A "pani w perfumerii" to dla Ciebie autorytet? One często polecają tragiczne zapachy. Niech każdy kieruje się WŁASNYM gustem.

Po co da dyskusja powyżej? Każdy ma swój gust i smak. Zapach jest specyficzny, ciężki, bardzo mocny (kojarzy się ze spalonym cukrem), ale mnie osobiście się podoba. Na wieczór i nocną imprezę.

Niech to będzie moim komentarzem do tego (do Marty). Nawet pani w perfumerii odradziła mi te perfumy MĘSKIE! Powiedziała, że chłopakowi się nie spodobają... Rzecz gustu, ale wielu osobom pokazywałam później papierek z tym zapachem i twierdzili, że są ohydne!!!! NIC DODAĆ NIC UJĄĆ!!!

Ale wypowiadasz się o męskim Black XS? Jak gusta potrafią być różne: A*men zachwyca mnie aromatem kawy, ziołową kolendrą oraz szałwią, a także paczulą w bazie. Karmel, czekolada i wanilia na mojej skórze nie są zbyt mocno wyczuwalne. Natomiast Black XS pachnie na mnie zwietrzałą praliną przeterminowanej bombonierki w syropie truskawkowo-klonowym. Blee...

Nie napisałem - czuć je długo :P

Paco Rabanne Black XS to jest klasa, a to to nawet nie wiem jak nazwać, chyba DZIWAK najlepiej pasuje!!

Ohydne są te perfumy, nie wiem czym Ci ludzie się tak zachwycają. Nawet nie wiem jak nazwać ten zapach, tak jakby jakieś zapleśniałe stare cukierki z dodatkiem czegoś.... Fakt są trwale, ale to jest ich wada, bo czuć je długo!!!

Rzeczywiście, koty lubią perfumy Muglera, mój kot zlizywał mi z ręki Innocent :) Polecam tylko lubiącym słodkie, nietypowe zapachy.

Zapach Kozak!!!! Ale mam pytanie w Douglas były w złotym opakowaniu czemu u Was jest w innym???

Przyp. Dolce.pl: Flakon w rzeczywistości jest srebrny, ale z kolorami na zdjęciach - różnie bywa, raz są lepsze, raz gorsze ;)

Dziękuję za odpowiedź ;)

Mam pytanie do Dolce.pl, o co chodzi z tym wymiennym wkładem?? Tylko proszę się nie śmiać, bo widzę rocznicę w cenie i dlatego pytam, a chciałem kupić te perfumy ;]

Przyp. Dolce.pl: Część perfum ma prestiżowe edycje: obudowa z możliwością wymiany wkładu. Wkład to butelka ze sprayem (atomizerem), którą wkłada się do tej obudowy. Dlatego wkład jest pełnowartościowym produktem, który może być używany również bez obudowy i do tego jest tańszy. Uwaga - część wód się uzupełnia (dotyczy to np. damskiego Angel), wtedy zapas nie ma sprayu i przelewa się jego zawartość do uzupełnialnego flakonu - używanie go osobno jest trudne.
PS. Hi hi ;)

Zapach jest tak niesamowity, że można mieć od niego odlot. Coś jakby palony karmel z wanilią. Ale faktycznie, trzeba uważać z dozowaniem. Dwa psiknięcia o mało mnie nie udusiły ;D

Zapach jest po prostu cudowny!!! Trwały i słodki czyli to, co lubię :) To jedyny zapach, jaki może konkurować z Armani Code, a nawet bije go na głowę :) A wiem co mówię, bo sam pracuje w perfumerii...

Rzeczywiście jest to niezwykle oryginalny zapach. Nie jestem w stanie porównać go do innych perfum. A*Men jest bardzo słodki, trzeba uważać z dawkowaniem - gdy raz za mocno się skropiłem to, aż zrobiło mi się niedobrze. Przez swoją słodkość jest to specyficzny zapach i nie każdemu się spodoba, nie można mu jednak odmówić oryginalności, trwałości i mocy. Mi kojarzy się z ciastem mojej babci i pot pourri mojej byłej dziewczyny. Gorąco polecam A*Men.

Skojarzenia: paczka popularnych oblepiona watą cukrową, gorzka czekolada, karmel i cygaro.

Nie mogę zgodzić się z opinią, że jest tak mocno słodki. Owszem, baza jest słodka, ale początek (który utrzymuje się bardzooo długo) jest kwaśny i ostry. Niektórzy twierdzą, że ten zapach jest mało męski, ja nie wyobrażam sobie kobiety, która by nim pachniała... Zapach jest bardzo męski i bezkompromisowy. Myślę, że większości ludzi się nie podoba, przez to, że jest tak indywidualny. Wg mnie jest bardzo podobny do zapachu kadzidełek, bardzo narzuca się otoczeniu. Jeśli kila osób przebywa w jednym pomieszczeniu i jedna z nich używa A*Mena, to tylko ten zapach będzie czuć. Polecam go dla mężczyzn bez kompleksów, którzy nie boją się używać "damskiego" zapachu.

B-men jest o wiele lepszy.

Mega, mega trwały!!! A jeśli chodzi o sam zapach, to bardzo słodki. Coś w stylu batonika "Mars". Polecam.

Mocny zapach, długo trzyma - na zimę w sam raz, na lato z kolei będzie raczej zbyt intensywny.

Do Gkn, masz rację, baza jest cudowna, pachnie dla mnie jak batonik Mars...

Panowie, powiem szczerze, od kiedy go kupiłem, czuję jakby szatan za mną chodził. Gdzie nie wyjdę, tam wszyscy się obracają i obracają. Na pewno nie wszystkim się spodoba, ale wszyscy, dosłownie wszyscy zwrócą na ciebie uwagę. Jest tak mocny i duszący, że jeśli byle kto go na siebie włoży, może zostać po prostu pobity lub też zgwałcony! ;) Wszystko to prawda, lepiej sie dwa razy zastanówcie, ale ja nie żałuję.
Ps. Ale najfajniej to chyba pachnie na swetrze po ok. 3 tygodniach ;)

Wszystko co piszecie jest prawdą.
Zapach ten jest jak narkotyk, kiedy raz spróbujesz i zobaczysz jakie robi spustoszenie wokół - nigdy go nie zmienisz.

Michał pytał o zapach, a Ty dajesz płytką odpowiedź o aucie. Czytaj ze zrozumieniem człowieku! Michale, A-Men jest trwały i wyczuwalny, ale tylko na zimę, najpiękniejszy na mrozie, kupuj śmiało!:)

Kup sobie nowego Jaguara i wtedy żaden A*MEN nie będzie potrzebny. Jeszcze jak położysz walizkę z kasą na widoku, to same będą wskakiwać do środka :)

Powiem szczerze, że jestem zainteresowany kupnem tego zapachu! Tylko mam prośbę, proszę o opinię czy ten zapach naprawdę jest taki trwały i wyczuwalny. Nie ukrywam, że zależy mi, aby kobiety w końcu zwracały na mnie uwagę! Uważacie, że ta woda jest dobrym rozwiązaniem? Pozdrawiam nostalgicznie.

Smoła w opisie zapachu? Wykreślcie to kłamstwo.

Przyp. Dolce.pl: Smoła - ale drzewna. Takie mamy informacje.

Ten zapach to 100% hardcore, mężczyzna, który go używa musi być naprawdę odważny, wiele moich koleżanek posądza mnie o to, ze A-Men to damski zapach... Ale ja nie jestem dzieckiem i używam to co najbardziej lubię.

Kupiłem go bez konsultacji z żoną, od razu spryskałem nim kurtkę... Żona po powrocie do domu mówi "Co tak ładnie pachnie, chyba paliłeś jakieś ładne kadzidełko", było to jakieś 4 lata temu i zostało tak do dziś. Amen to całkowite zaprzeczenie kanonu męskich zapachów... Dlatego tak go uwielbiam za odmienność, tego zapachu nie da się pomylić z żadnym innym. Uwielbiam jego "kadzidlany" zapach... Jest ciepły jak wełniany szalik w zimie.

Zapach na nocne wyjścia do pubu lub na dyskotekę. (2 psiknięcia na całą intensywną noc wystarczą!!!)

Super zapach na chłodne i zimowe dni, działa bardzo rozgrzewająco (w lecie można go znienawidzić). To jest mój jedyny zimowy zapach od dobrych kilku lat.

Nie zawiodłem się, może trochę za słodki, ale inny niż wszystkie...

Piękny perfumik, odpływam, po prostu cudowny perfumik. Najlepszy ze wszystkich które miałem :D

Właśnie zamówiłem ten zapach, nigdy wcześniej go nie czułem, ciekawe czy się nie zawiodę?

Inny niż wszystkie. Niepowtarzalny, dzięki temu zapachowi z pewnością zwrócisz na siebie uwagę pięknych kobiet... Zapach, który niesamowicie długo utrzymuje się na skórze, w ciepłe dni być może zbyt słodki... Ale ta oryginalność, według mnie najlepsze perfumy :)

Mój "signature scent", choć usidlił mnie dopiero po półrocznych podchodach. Trzeba go oswoić, jak Anioła stróża, a będzie Ci wierny.

Charakterystyczny i słodki zapach, i tak samo jak Angel rzeczywiście najpiękniej pachnie zimą, podoba mi się również nowa letnia wersja IceMan.

Poważna rada: przetestujcie go na mrozie, wtedy wychodzi całe jego piękno! Serio, zróbcie tak!

Jestem pewna, że najlepiej komponuje się ten zapach ze zmysłowym ciałkiem prawdziwego tygryska :)

Świetny zapach... Bardzo oryginalny i wyjątkowy! Momentami męczący, ale da się znieść. Kobiety go uwielbiają : ) !!!
Polecam!

Bardzo słodki, landrynkowy. Oryginalny, bardzo mocny i trwały. Obok Polo Green Ralpha Laurena, to chyba najtrwalszy zapach jaki znam. To zapach, który się kocha albo nienawidzi.

Tak pachnie brat Boga.

To mój najnowszy zakup. Słodziutki :)Przyciągający jak fabryka cukierków. Nabyłem po dłuższym zastanowieniu - kilka razy testowałem i wciągnął mnie jak narkotyk. Jedyna wada to to, że jest nie do wytrzymania na siłowni - udusi cię i ściągnie z przyrządów :)

Zwichnąłem sobie na nim szczękę. Zapach jest tak nachalny, że postanowiłem go zmyć z ręki. O zgrozo! Nie zmywa się :-) Hipnotyczny, lecz dla mnie za mocny. Pojedyncze naciśnięcie wystarczy na cały długi zimowy (!) dzień.

Mniam! Czyli to, co kobiety lubią najbardziej :) Szalenie zwraca uwagę i długo potrafi unosić się na właścicielu. Nie każdy facet może ubrać się w ten zapach, ale zapewniam, że nigdzie nie zostanie niezauważony! Uważać z dozowaniem! :) Zdecydowanie nie na ciepłe dni!

Piękne... :)

Zapach jest niewątpliwie oryginalny, idealny na imprezę. Choć nie posiadam, myślę go kupić kiedy skończę Higher Dior. Denerwuje mnie tylko, że wyczuwam w nim lekki zapach pleśni - wy tez tak macie???!!!! Ale reszta naprawdę zajefajna!!!!

To mój ulubiony zapach, jest kompletnie spójny z moją osobowością, wprowadza w atmosferę duszności, nerwowości i siły, jest słodki i narzucąjacy się otoczeniu, polecam!

Po jakimś czasie mdli mnie od tego zapachu, nie mogę go znieść, ciężko zmyć zapach ze skóry. Jak dla mnie zbyt dziwny. Nie wiem komu mógłbym go polecić. Może jakiejś bardzo orginalnej, diabolicznej osobie;)

Angel MEN to zapach z piekła rodem. Urzeczony jest nim mój kot. Kiedyś nawet zlizywał mi go z ręki.