Panda

Panda
Mężczyzna
Rok urodzenia: 1986
Łódź

Napisane opinie

Moje pierwsze prawdziwe perfumy, do których mam bardzo duży sentyment. Co prawda mam wrażenie, że kiedyś były mocniejsze i bardziej trwałe, ale to dalej najwyższej klasy zapach. Czuć w nim szarlotkę jak ktoś słusznie niżej zauważył.

Nie mam porównania do starszych wypustów, ale ja bardzo cenię i lubię ten zapach. Otwarcie ostre anyżowe. Następnie do głosu dochodzi porzeczka i wanilia plus pieprz. Całość pięknie wybrzmiewa na mojej skórze. Trwałość przyzwoita zaś projekcja umiarkowana na długość ramion. Warto przetestować, a nie skreślać.

Mam wrażenie, że szczyt popularności ten zapach ma już za sobą przez co coraz śmielej go używam. Perfumy są słodkie, otwarcie cytrusowe. Po chwili wyczuwalny jest cynamon róża kardamon i ambra. Nie jest to zapach jak piszą niektórzy na co dzień. Raczej imprezowy bądź na wyjście na miasto. W pracy mógłbym zmęczyć otoczenie. Bardzo trwały i mocno. 8-10h to standard dla tej wody toaletowej.

Tak zdecydowanie ten zapach jak widać po komentarzach poniżej wywołuje skrajne odczucia. Albo się go kocha albo nienawidzi. Nie jest to typowy mainstreamowy bezpieczny słodziak lub świeżak. Otwarcie cytrusowe, skórka pomarańczy wręcz namacalna. Zapach ziemisty i najlepiej podana wetyweria wśród perfum z jakimi miałem do czynienia, a było ich już sporo. Trwałość 7-8h projekcja umiarkowana. Zapach dla osób poważnych do eleganckiego stroju.

Nowość bardzo "promowana" w perfumeriach stacjonarnych D.
Świeżość, która uzyskana jest z połączenia szałwi, narcyzu i nut metalicznych daje delikatne skojarzenia z Chanel Egoiste Platinum.
Projekcja przez 2h potem zapach przypomni o sobie od czasu do czasu. Trwałość 7-8h czyli jest dobrze. Generalnie nie jest to zły zapach, ale nic przełomowego, a tego spodziewałem się po nowym zapachu z domu mody Hermesa.

Od kilku lat perfumeryjny król wszystkich rankingów sprzedażowych w wielu krajach. Sukces, na który składa się bardzo komplementogenny zapach i ogromna kampania reklamowa z udziałem Deppa. Dzięki bardzo dobrym parametrom i rozsądnej cenie zyskał status kultowego wśród mainstreamowych konsumentów. Osobiście choć staram się szukać wśród perfum niszowych zapachów to bardzo doceniam prostotę i uniwersalność tego zapachu. Masa ambroksanu w tle z bergamotką. Otwarcie mocno świdruje w nosie dzięki sporej ilości pieprzu. Mam w kolekcji i czasem używam, bo to w sumie naprawdę dobre pachnidło jest, choć bardzo popularne i z mnóstwem klonów to jednak ma to coś.

Bardzo dobry zapach w stylu "Blue", myślę, że biorąc pod uwagę cena/jakość to najlepszy wybór. Zapach świeży i bezpieczny, czuć pieprz i mnóstwo ambroksanu, w bazie tonke i delikatne kadzidło. Parametry ma ok, ale w zimie zginie nam w minusowych temperaturach. Najlepiej nadaje się na sezony wiosna/lato.

Który to już flanker z linii Acqua di Gio? Aż trudno zliczyć:) Muszę subiektywne przyznać iż jest to mój ulubiony kuzyn oryginału. W zamyśle jest to zapach w stylu "blue" jak widać każdy producent chce mieć takie perfumy w swoim portfolio. W tym wypadku zapach towarzyszył mi przez większość lata i sprawdzał się idealnie. Dużą zaletą są parametry czyli na mnie około 6-7h. Jak na świeżaka to bardzo dobry wynik. Perfumy są bardzo orzeźwiające lekkie a przy tym męskie. Bardzo podobają się otoczeniu.

Bardzo intensywna słodycz, zapach ciepły i otulający wyraźnie czuć toffi, cynamon i wanilię. Może być męczący w zbyt dużej ilości, ja osobiście choć lubię słodkie zapachy używam go okazjonalnie i tylko w porze jesienno zimowej. Parametry atomowe.

Posiadam, ale zakupiłem chyba tylko "do kolekcji" używam sporadycznie i raczej siedząc w domu. Podstawowa różnica to otwarcie czyli brak mięty i jabłka. W zamian otrzymujemy więcej cytrusów z dodatkiem przypraw. W sumie na tym różnice się kończą zarówno serce jak i baza są bardzo podobne do zwykłej wersji. Trwałość porównywalna z EDP czyli lepsza od EDT, ale moim zdaniem są zdecydowanie za drogie, mogłyby skusić zwykłych klientów szukających perfum, ale pasjonaci i zapaleńcy na pewno nie znajdą w nich nic odkrywczego.

Jestem generalnie fanem perfum Versace, a szczególnie Erosów posiadam każdy flanker. Wersja EDT jest moim zdaniem najlepsza i obok Parfum używam jej najczęściej. Parametry na mnie są obecnie poniżej średniej czyli 5-6h trwałości przy 2-3h projekcji. Czy była reformulacja? Nie wiem zdania na ten temat są podzielone, ale mam wrażenie, że kiedyś było zdecydowanie lepiej. Sam zapach otwiera się świeżą miętą, jabłkiem i cytryną. Osobiście bardzo lubię w zapachach połączenie świeżości ze słodkością. Gdy nuty serca miną czuć fasolę tonke i geranium, a wszystko to w tle wanilii, ale takiej nie przesłodzonej jak w EDP co daje wspaniały efekt. Do użytku praktycznie całorocznego z wyłączeniem upałów. Na różne okazje się sprawdzi. A i byłbym zapomniał moim zdaniem flakon sztos:)

Posiadam wszystkie flankery Erosa, wersja Parfum to obok EDT, które niestety mocno wykastrowano najlepszy zapach z serii. EDP jest moim zdaniem zbyt słodkie i kremowe. Tutaj mamy fajnie zachowane proporcje świeżość-słodkość, zapach może nie projektuje super, ale zostawia za sobą potężny ogon a trwałość to dobre 10h.

Uwielbiam takie komentarze hehehe (gwiazda jednego sezonu), jednak minął sezon, a nawet kilka, a zapach nie schodzi z piedestału najlepiej sprzedających się zapachów w stylu blue. Moim zdaniem zdecydowanie słusznie i zasłużenie tam się znajduje. Zapach świeży i lekko słodki bardzo trwały i z umiarkowaną projekcją. Nie męczy bardzo podoba się otoczeniu, używam go zawsze gdy do końca nie wiem czym chcę pachnieć.

Cóż tu napisać gdy brak słów:) Mój signature scent na tą jesień i zimę. Mnóstwo komplementów parametry kosmiczne zaś sam zapach to najwyższa jakość składników zachęcająca o niszowe perfumy. Najładniejsza lawenda jaką spotkałem w perfumach. POLECAM!!!

Zdecydowanie najbardziej "noszalna" z trzech wersji Encre Noire. Parametry zarówno trwałość jak i projekcja też są najlepsze. Czy to mój faworyt? Nie oczywiście czarny Encre Noire jest najlepszy moim zdaniem tam wetyweria jest podana kwaśno i mroczno, ale to właśnie tą wersję najczęściej używam po prostu podoba się otoczeniu np w pracy.

Cóż są gusta i guściki tak jak nosy i nosiki. Kompozycja bardzo bogata, pracuje na skórze cały czas nie jest to linearny zapach cukru, wyraźnie wyczuwalny kardamon, w bazie delikatnie wybrzmiewa tytoń. Perfumy idealne na randkę fakt są blisko skórne, ale wyczuwalne zarówno przez siebie jak i drugą połówkę. Zapach na mnie ma bardzo dobrą trwałość 7-8h. Ogólnie jestem wielkim fanem linii The One od Dolce Gabbana. 10/10.

Jeśli ktoś lubi protoplastę koniecznie musi sprawdzić ten zapach. Dużo większa trwałość i projekcja. Brak w składzie tytoniu, ale przyznam się, że w klasyku też jakoś bardzo go nie czułem. Ja osobiście uwielbiam te perfumy.

Cały czas świetne, wersja trochę unowocześniona pod dzisiejsze trendy. Trwałość całodniowa projekcja średnia. Wersja batch code 2022r, także nie wierzyć we wszystko co piszą.