zieloonomi

Brak zdjęcia
Kobieta

Ulubione produkty

Zakupione w Dolce.pl

Calvin Klein Reveal Woda perfumowana spray 50ml
Bulgari Splendida Jasmin Noir Woda perfumowana spray 30ml

Napisane opinie

Bardzo lubię. Świeży, wręcz orzeźwiający, z lekko słodkim zapachem kwiatów. Intryguje, nie przeszkadzając. Moim zdaniem, też raczej damski. W sam raz na ciepłe dni.

Bardzo delikatne, zwiewne, pachnie jak pomarańcze w mleku. Przyjemne. Projekcja bardzo duża, pachnie cały pokój.

Nie dla mnie - chemiczny, ostry, sztuczny, w najlepszym momencie pachnie jak cukierki "malinki".

Bardzo lubię krewniaka - Splendida Jasmin Noir. Otwarcie tego też mi odpowiada - słodko-jaśminowo. Potem jednak zostaje tylko męska nuta, co jednak trochę mi przeszkadza.

Początek zmilczę, bo wywołuje u mnie myśl, że więcej tego zapachu nie użyję. A jednak. Po jakimś czasie staje się przyjemnym pudrowo-słodko-irysowym zapachem. Cichutki, bliskoskórny, czasem lekki obłoczek pudru można poczuć.

Lubię zielone i świeże zapachy, ale nie w tym wydaniu. Brak słodyczy nie powoduje dyskredytowania zapachu, ale już kwaśność i gorycz tak. Początek jest bardzo intensywny, trudno zmieść to uderzenie zielono-gorzko-mydlane, potem cichnie, ale cały czas czuć, że ten zapach ma swoje lata.

Baaardzo lubię. Początek to zapach kwiaciarni - tej biało-zielonej mieszanki kwiatów stojących w wodzie, jest więc zielono i mokro, lilie górują nad innymi kwiatami, idealnie odwzorowane z natury. Potem robi się kremowo-elegancki. Dla mnie pozycja obowiązkowa na lato.

Miłe, otulające, lekko pobrzmiewa nuta klasyka. Czasem są w sam raz, czasem mydlane, a czasem niestety babcine. Ale jak na perfumy za mniej niż 20 zł - zadowalające.

Klasyczny zapach, przyjemna różyczka z lekką nutką retro. Na ubraniach trzyma się aż do prania.

Nie rozumiem fenomenu tych perfum - sam zapach skóry, żadnej bergamoty, żadnego pieprzu, żadnego jaśminu nie wyczuwam. Na wejściu jest zapach bazy: skóra, paczula, i tak już zostaje. Nie dla mnie.

Na mnie żadnej słodyczy i puchatości. Kwaśny zapach, sztuczny jak cukierki malinki. Początek odstrasza. Bardzo trwały. Żałuję, bo miałam chęć na jakieś przyjemne maliny.

Dla mnie cudowny otulacz - intensywny jaśmin dobrze posłodzony miodem. W końcu coś innego.

Bardzo go lubię, cytrusowo-herbaciany. Raczej nikomu nie powinien przeszkadzać.

Cudowny, w mojej top piątce. Intensywne cytrusy w połączeniu ze słodyczą. W stylu Elie Saab Le parfum. Bardzo trwały.

Przyjemny początek - wytrawne owoce leśne, dalej przechodzi w nuty drzewne. Na mnie nietrwały, dlatego odejmuję gwiazdkę.

Przyjemny codzienny zapach. Bez grama słodkości, za to z lekko męską nutą. Ciekawy.

Nie znam klasycznego Shalimara. Ten jednak z całą pewnością nawiązuje do klasyka. Ma w sobie nutę retro, jakby lekko zakurzoną. Ale jak najbardziej nie będziemy pachniały jak stare ciotki. Ja bardzo lubię. Zapach nostalgiczny, kobiecy, ciepły.

Klasyczny zapach kwiatowo-różany dla miłośniczek Mademoiselle Coco i Miracle Lancome. W zasadzie pasuje dla wszystkich: i dla młodych dziewczyn (róża nie jest babcina), i dla babć (docenią klasykę). Tzw. Bezpieczny zapach.

Piękny, kobiecy. Początek białokwiatowy, ale głównie gardenia, jaśmin jest w tle. Drzewno-zielony z nutą migdałów i odrobiną słodyczy.