Trupek

Brak zdjęcia
Kobieta
Rok urodzenia: 1989
Mazowsze
po prostu lubię zapachy :)

Napisane opinie

Miałam kupić komuś perfumy do pracy: Lolita miała świetną cenę - to kupiłam :) Jak dla mnie elegancką wanilia na pierwszym planie, potem coraz bardziej wiśniowo i w sumie okazało się, że trafiłam w gust:)

Zaznaczam, że tylko testowałam. Zwykła Euphoria wywoływała u mnie rozdrażnienie, miała jakąś jedną nutę która mnie odrzucała od tego zapachu. Z tego powodu nie rozumiałam fenomenu tych perfum :( Tą wersja jest bez tej nuty: na mnie trwała, kwiatowa i słodka. Jak dla mnie warta testów.

Ten zapach jest jednym z moich ulubionych: wyrazisty, kwiatowy, mocny, zwraca uwagę innych. Gdy znalazłam informację, że firma wycofuje jego produkcję omal się nie popłakałam :( Fajnie jest pachnieć czymś innym niż nowości perfumeryjne :)

Jak dla mnie ten zapach nadaje się na co dzień, do pracy a nie na większe wyjścia. Każdemu się podoba, jest delikatny, wyczuwalny dla otoczenia, ale nie drażniący. Swoją drogą to świetny pomysł na bezpieczny zapachowy prezent :)

Bardzo dobre perfumy, jeżeli chodzi o trwałość. Są słodkie, lekko kwiatowe i podobają się otoczeniu. Butelka bardzo mi się podoba - jest jak bomba. ;) Z pewnością można je kupić jako efektowny prezent, jeśli tylko obdarowana osoba lubi trochę cięższe zapachy. A cena jak zawsze konkurencyjna.

Najlepszy prezent jaki otrzymałam. Kupiony dla mnie w ciemno i od razu 100 ml. Z początku nie wiedziałam jak do niego podejść. Zbyt ciężki, nachalny i słodki. Ale nastąpił przełom - pokochałam tę słodycz i zaczęłam zbierać komplementy, bo po prostu do mnie pasuje. Wiem, że wielu osobom nie pasuje, dlatego trzeba go sprawdzić zanim wyda się tyle pieniędzy na butelkę.

Kupiłam w promocji, :) z ciekawości jak to "coś" pachnie. Szaleństwo, ale sądziłam, że po Angelu będzie to kolejny strzał w 10, ale nie był. Zapach jest świetny, niejednoznaczny, ale to nie Angel. Kolejny problem to to, że ja tego zapachu na sobie nie czuję już po godzinie. Zachwyca mnie ten jaśmin, ale mam problemy, żeby nie aplikować go za dużo. :) Na pewno warto wiedzieć jak pachnie.

To tak: w 2006 roku wąchałam, testowałam i wcale mi się nie podobał, przypominał mi Ultraviolet Pacco Rabbane. W tym roku wyprosiłam go jako prezent na gwiazdkę. Potrzebowałam zapachu na większe okazje. Okazało się, że teraz za nim przepadam. :) Jest trwały na mnie. Ma jakąś wspólną nutę z Amour Kenzo i to mnie bardzo cieszy, bo Amour to mój faworyt, ale ile można tak samo pachnieć? :D Na pewno nie spodoba się osobom lubiącym delikatne, czyste, świeże zapachy. Wg mnie jest z kategorii bezpiecznych.

Kupiłam te perfumy dla mojego taty - kompletnie w ciemno, na zasadzie w razie czego będzie całkiem ładna butelka na półce. :) Zapach przeszedł najśmielsze oczekiwania - jest po prosty piękny, ani za mocny, ani za słaby. Tata jest z niego bardzo zadowolony, bo wiele kobiet pyta się go czym tak pachnie, a on odpowiada, że miłością w Paryżu. :D Bardzo polecam!

Zaznaczam, że testowałam jeden dzień próbkę tego zapachu - bardzo elegancki, jedwabisty, nie jest mocny, nie atakuje ostrością na początku. Mojej mamie przypomina Givenchy Ange ou Etrange, a to jej ulubione perfumy, więc uważam, że jest warty przetestowania. Ma jedną wadę - strasznie drogi. :(

Jedyne perfumy, do których mam ochotę wrócić, jedyne, po których wszyscy mnie rozpoznawali mimo, że nie zlewałam się hektolitrami amour. :P Ostatnio na super ważne spotkanie udało mi się wypsiknąć resztkę z butelki i zapach zrobił furorę. Wszyscy pytali się mnie czym pachnę, "słodyczą" - odparłam. :D.