Lincoln

Brak zdjęcia
Mężczyzna
Rok urodzenia: 1992
Serce Roztocza

Ulubione produkty

Chcę mieć

Jean Paul Gaultier Fleur du Male Woda toaletowa spray 75ml
Hermes Terre d'Hermes Woda toaletowa spray 100ml

Uwielbiam

Calvin Klein Obsession for Men Woda toaletowa spray 125ml
Gucci Rush Woda toaletowa spray 50ml
Hermes Terre d'Hermes Woda toaletowa spray 100ml
Escada Homme Woda toaletowa 75ml
Jean Paul Gaultier Le Male Woda toaletowa spray 75ml

Używam

Dolce&Gabbana The One for Men Woda toaletowa spray 50ml
Escada Homme Woda toaletowa 75ml
Calvin Klein Obsession for Men Woda toaletowa miniatura, flakon 15ml
Jean Paul Gaultier Le Male Woda toaletowa spray 75ml

Nie dla mnie

Playboy Malibu Woda toaletowa spray 100ml
David Beckham Signature for Him Woda toaletowa spray 75ml

Napisane opinie

I'm black black in a black black world... Arcydzieło sztuki użytkowej. Dzieło, przy którym niszowe drogocenności wypadają marnie. Mariaż woni ciepłego silnika, asfaltu, smaru technicznego, który przenosi w bezkresną podróż idealnie prostą drogą, ciemną, nocną porą. Czarne piękno. Annick, po raz kolejny oddaję Ci hołd.

Lol - podpisuje się pod Twoim komentarzem :-)

Miło, że kolega powyżej podziela moje zdanie :). Fleur du Male też jest dla mnie niezwykły, niespotykany i odstający od wszelkich kanonów męskich wód. Piękny zapach. Fenomen tkwi również w tym, że tak charakterystyczna kompozycja powstała w drugiej połowie początku XXI czyli w czasie gdy wkroczyła wtórność i nijakość. FdM został stworzony w tej erze i co, mamy zupełnie ponadczasowego klasyka który może być na równi z innymi legendami perfumiarstwa wywodzącymi się z o wiele bardziej odległych lat!

Polecam CHANEL Allure Homme Sport. Jest mocno cytrusowy, świeży a także jak na kategorie świeżych zapachów trwały. Sam zapach jest ciekawy i szlachetny, nie czuć nijakości jak w sporej części świeżaków dlatego też nadaje się na co dzień jak i poważniejsze okazje. Poza tym ja również zaczynam studia ;).

Nie obraziłem się ;). Całkowicie się z Tobą zgadzam gdyż mam takie samo zdanie jak Ty, zauważyłem, że moja opinia nie była do końca dobrze sformułowana więc stąd to nieporozumienie. To oczywiste, że tych kompozycji z Opium się nie porównuje, to całkiem inny temat. Chodziło mi bardziej o podanie dwóch przykładów które odzwierciedlają obecnie panujące gusta zapachowe o których nie mam najlepszego zdania i w których często panują nieprzychylne a wręcz infantylnie brzmiące opinie o legendarnych perfumach z klasą. Tak poza tym nie używam tych perfum ponieważ jestem mężczyzną a powyższą recenzje napisałem po prostu jako osoba interesująca się perfumiarstwem.

Na czym więc polega wyjątkowa obraźliwość mojej opinii i o jaką nieznajomość rzeczy tutaj chodzi? Gdyby w moim komentarzu faktycznie było coś obraźliwego to nigdy nie ujrzałby światła dziennego :).

Byłem niedawno w perfumerii stacjonarnej i pani powiedziała, że Fleur du Male został właśnie wycofany. Dużo informacji w internecie mówi to samo, jednak oficjalna strona Jean Paul Gaultier oraz L’Osmothèque podaje odwrotną wersje. Dziwna sprawa... W każdym bądź razie smutne by było gdyby jego produkcja została zakończona. Jest to zaraz po klasycznym Le Male jedna z najlepszych kompozycji JPG. Powinni wycofać śmieszne, unowocześnione wersje Le Male tudzież Terrible czy nowo wydane Extreme, nie FdM.

Hm, można użyć, ale z dużym umiarem. Na upalne, słoneczne lato może być za ciężki dla otoczenia. Użyłem kilka razy Le Male podczas takiej pogody, mi się bardzo podobał (z resztą jak zawsze ;) ) ale innym niekoniecznie. Generalnie najlepszy jest na chłodniejsze dni.
PS. Jeśli zakupisz te perfumy dodaj opinię na ich temat :-).

Zack, jak najbardziej ;). Jestem również Twoim rówieśnikiem i używam Le Male już z rok czasu. To czy to pachnidło będzie Ci pasować bardziej zależy od Twojej osobowości niż wieku. Oczywiście jest minimalna granica wiekowa dla omawianego tutaj zapachu, ale sądzę, że męscy przedstawiciele naszego rocznika z ciekawą osobowością spokojnie mogą używać tego majstersztyku perfumiarstwa ;p. Ja od roku posiadania zużyłem 2/3 75-mililitrowej buteleczki tych perfum.

Kiedyś napisałem opinię na temat 1 Million'a z tym, że wtedy podchodziłem bardziej sceptycznie do tego zapachu. Po pewnym czasie bardzo go polubiłem i zamierzałem nawet go kupić, jednak obecnie cała ulica nim pachnie, są jak na razie największym przykładem typowej komercji. Szkoda, że jest nad zbyt popularny, ale myślę, że z czasem to się zmieni.

Dla mnie bez polotu i charakteru, zwykła komercja jak praktycznie wszystkie produkty marki David Beckham. Zdecydowanie nie w moim typie.

Klasyczny, koloński i prawdziwie męski zapach pasujący na wyjątkowe okazje :). Dość podobny z charakteru do "Numer One" Hugo Bossa który jest w moim użytku i również jest moim ulubionym zapachem. 5/5

Reklamy TV które są umieszczone na podstronie Opium na Dolce.pl doskonale oddają charakter tego zapachu. Jak ktoś kiedyś zauważył Opium pachnie romantyzmem, nieszczęśliwą i niespełnioną miłością. Mając kontakt z tym zapachem widzę obraz eleganckiej, nieszczęśliwiej kobiety w średnim wieku znajdującej się na tarasie starożytnej, monumentalnej budowli z której rozpościera się panoramiczny krajobraz wypełniony pomarańczowo-jesiennym niebem prześwietlony bursztynowym zachodem słońca. Całą scenę wypełnia poczucie melancholii i tęsknoty za czymś co trudno określić. Odnośnie samych perfum to czy komuś się ten zapach podoba czy też nie to kwestia gustu, jednakże przyznać trzeba, że są to właśnie perfumy posiadające dusze, z charakterem, którego nigdy nie będą posiadały gnioty w stylu jakiejś śmiesznej Paris Hilton czy chociażby modne, płaskie i mające podobać się pospólstwu twory zapachowe Playboy.

Chanel 5 to zapach minionych czasów, po pierwszym kontakcie od razu nasunęły mi się swoiste skojarzenia z mieszczącym się na parterze XIX - wiecznej kamienicy zakładem krawiecki, w którym akcja rozgrywa się na początku lat 30-stych ;). Sam zapach jest mydlany i ciężki, w typowym staromodnym stylu (co wcale nie ma złego znaczenia). Rzeczywiście dla miłośników nowości, chociażby modnych ostatnio "świeżaków" może być odpychający i niezrozumiały, jednak trzeba przyznać, że № 5 to prawdziwy klasyk i symbol sztuki perfumeryjnej. Dodam też, że dużym plusem jest ogromna trwałość tej wody, w tamtych czasach kiedy №5 była nowością zapachy, które byłyby po dość krótkim czasie słabo wyczuwalne nie miały by miejsca bytu, z czym niestety obecnie jest na odwrót...

Zapach odbiegający od wszelkich reguł i zasad, który ma w sobie "diabełka" :P W pierwszym kontakcie pojawia się batonik Mars, później kadzidlano-czekoladowo-smołowo-karmelowa nuta, która sprawia, że w A*Men odczuwa się obecność "czarnej strony mocy" z pozytywnym banalnym akcentem, ale w ostatniej fazie pachnie naprawdę tajemniczo i jakby zalatuje grozą. Suma summarum A*Men jest bardzo pozytywnym, pasującym do skrajnych indywidualistów typu subkulturyści zapachem, a jeśli chodzi o mnie, to w przyszłości rozważę jego zakup ;)