Najnowsze opinie o perfumach i kosmetykach
Przepyszny, boagty i bardzo skomplikowany, korzenny zapach. Na zimę idealny. Ten sam poziom złozonosci jak perfumy Bucheron, czy te tworzone w latch 90-tych. Ciepłe, ciężkie, pikantne o szlachetnej bazie i moznej projekcji.
Piękna.
Ten tonik ładnie nawiłza. Nie jest żelowy. Pachnie swietnie, bo rumiankiem a mnie się to podoba. Stosuję go od lat.
Serum o konsystencji lekkiej emulsji. Używam zamiennie z kremem pod oczy Benefiance. To serum mogę stosować samodzielnie też bez kremu, bo optymalnie natłuszcza. Nie uczula i nie zapycha. Skóra jest elastyczna.
Kupuję od kilkunastu lat. Krem jest tłusty a ze wzgledu na fakt, że skóra pod oczami nie ma gruczołów - jest idealny. Nie roluje się po makijażem. Jest komfortowy i nie uczula. Nie zapycha. Skóra pod oczami jest elastyczna. Dziękuję Dolce.pl za super cenę i szybką dostawę.
Dostałam gdzieś próbkę... zapach ołówka i jakieś kwiatki w tle nawet ładne, ale nie mój styl. Może się spodobać romantyczkom.
Jak na EDT, to atomowa ;) O zapachu napisano poniżej. Warto!
Bardzo solidna inspiracją Gisady Ambasador. Zacne parametry.
Cudowny, snuje się wokół nosicielki, rozpieszcza oryginalna artystyczną wonią. Świeżo, słodkawo-wodny.
Piękne perfumy, wyraziste, a jednocześnie lekkie i zwiewne. Świetnie pracują na wietrze. Mają coś wspólnego z Angelem edt od Muglera. To dla mnie miła niespodzianka, bo kupowałam w ciemno.
Nigdy nie dostałam tyle komplementów używając tych cudownych perfum🌹❤️
Ładny, świeży, owocowo piżmowy, przestrzenny, na wiosnę. Nieskomlikowany. Trwały.
Przewąchałam wszystkie te odmiany Libre i jak dla mnie to półka męska. Lawenda, proszek do prania, lawenda i wszystko.
Coś pięknego i trwałego za niewielkie pieniądze. Nieco w pewnych nutach przypomina No Limits Pleina, ale mniej ciężki od niego. Cała armia dzisiejszych zapachów z tzw. wyższej półki trwałością i kompozycją nie dorasta mu do pięt. Jestem pod wielkim wrażeniem.
Słabo wyczuwam tu nutę gruszki czy groszku pachnącego, za którego zapachem wprost przepadam. Nie jest to brzydki zapach. I jest dość trwały, ale na jedną wadę, która zresztą jest cechą wspólną dla wszystkich testowanych przeze mnie zapachów Jo Malon, a mianowicie bardzo silną nutę kolońską. Jest ona wyczuwalna od samego początku i trwa do końca. Właściwie po kilku godzinach jest już tylko ona. Przywodzi na myśl zapach perfum starszego pana, przez co nie wiadomo do kogo są te perfumy skierowane. Słodki, raczej damski początek.
Elegancki, trwały, pudrowy i męczący. Ale ja nie przepadam za zapachami pudrowymi więc to raczej nie moja bajka. Mają w sobie lekką, męską nutę.
Piękna herbaciana świeża wanilia, zapach inny od reszty serii - mniej słodki, bardziej lekki.
Tak! Wąchając pomyślałam o okresie międzywojennym i starych filmach, nie wiem czemu, i to zanim przeczytałam pozostałe opinię. Ten zapach odzwierciedla pewien klimat. Doceniam i podziwiam. Choć to nie mój klimat...