Burberry London for Men

Woda toaletowa spray 30ml
Brak towaru.



3
3
3
0

Ocena użytkowników forum

Chcę mieć
Skolland
+2 ukrytych
Uwielbiam
Maya
M-Mazurak
+1 ukryty
Używam
Brak zdjęcia
Przemek
+1 ukryty

Opinie o Burberry London for Men

  (możesz wygrać bon 100 zł!)

Na mojej skórze szybko się ulatnia, w lato trzyma trochę dłużej 3-5h. Niczym szczególnym się nie wyróżnia, fajnie pachnie na otwarciu, potem coraz bardziej płytki zapach. Dobry do pracy, raczej nie na wyjście. Raczej nie kupię go drugi raz.

Zapach bardzo trwały, ale męczący. Używając go nie można przesadzać, bo efekt będzie opłakany. Osobiście oceniam go słabo, jakieś 2/10. Dramat.

Kupiłem... Przez pomyłkę. Intensywność - zdecydowanie na plus. Trwałość - zdecydowanie na plus (po całym dniu w pracy jest wciąż odczuwalny). Raczej na jesień i zimę. Co do samego zapachu - bardzo oryginalny. Niepowtarzalny.

1. Bardzo fajny zapach
2. Suuper cena
3. Moim zdaniem rozgrzewający
4. Jesień/zima
5. Zdecydowanie bardzo trawały!!!

Genialny zapach na zimę... Coś pięknego.

Opinie o innych produktach linii London for Men

Świetne a przy tym niedrogie męskie perfumy, które najlepiej wybrzmiewają właśnie teraz, zimową porą. Wyczuwam głównie elegancki tytoń i winną nutę z dodatkiem cynamonu i żywic. Lekko słodki i wyważony zapach. Polecam przynajmniej wypróbować :)

Polecam wypróbować przed zakupem, sam zapach ok, ale na mnie bardzo nietrwały...

Moim zdaniem najlepszy zapach firmy, jest słodki, ale bez przesady. Zgadzam się też z opiniami poniżej iż jest blisko-skórny o średnich parametrach.

Zapach duszący/intensywny jedynie przez początkowe max 15 minut, potem jest wcale nienachalny. Po około 2 godzinach wyczuwalny jedynie z bliższej odległości i utrzymuje się tak z 6 godzin maks. Ogólnie dałem 4/5 gwiazdek właśnie za mizerną trwałość (ale tragedii nie ma). Zapach raczej na jesienne/zimowe wieczory. Zapach lekko słodkawy, podchodzący kawa, pieprzem, rozgrzewający, ale znów nie jest uciążliwy i przytłaczający. Raczej wyobrażam sobie używać go do swetra i siedzenia przy domowym kominku niż dla np. biznesmena.

Obłędny zapach!!! Na zimę i jesień idealny!!!! Dla mojego mężczyzny i dla mnie zapach męski number one!!! Nuta ciepła, która otula w mroźne dni... Zapach, który swoim cynamonem z cząsteczką tytoniu, pieprzu rozgrzewa nie tylko Jego.... Ale i mnie obok.... ;)))

Najbardziej intryguje mnie nuta wiśni. Na mnie wybija się przede wszystkim nieco słodkawy tytoń w akompaniamencie cynamonu i nutki skóry.
Jedną z najważniejszych cech Londona jest to jak przyjemnie otula noszącego. Świetny wybór na spacer w parku chłodną jesienią.

W dwóch słowach: słodko-korzenne perfumy na chłodniejsze pory roku pasujące do stroju smartcasual i eleganckiego.

Prosto opisując, choć nie do końca trafnie, ponieważ nie znajduje się w składzie ów ingredient, ale na pewno odwołując się do najpopularniejszych skojarzeń: cynamon.

Aplikacja atakuje nasamprzód kwiatem fiołka. Tło orzeźwia limonka, którą chwilę później można wyraźniej poczuć.
Od początku do końca projekcji całość komponują przyprawy i to one są charakterem Londynu.
Przy wygaśnięciu słodycz się wycofuje na rzecz grubej, wonnej skóry.
Ogon trzyma się blisko skóry, co dla jednych będzie zaletą (dżentelmen nie narzuca się otoczeniu zapachem), dla innych wadą. Trwałość poprawna.
Skojarzenia z kubkiem ciepłej herbaty z naturalną miętą ogrzewającej zmarznięte dłonie przy kominku i świąteczne zimowe wzorzyste swetry :).

Opakowanie to karton i głównie powtórzenie motywu wzoru kraty z przyklejoną tekstylną metką "BURBERRY LONDON".
Podłużny flakon wykonany z grubościennego szkła - gdzie ścianki ramy są koloru ciemnego karminu, zaś środek brązowy - opatulony jest materiałem o ziemistych barwach. Korek jest luźny, lecz jego ciężar sprawia wrażenie, jakby użyto magnesu.

Perfumy bardzo spójne z nazwą, designem opakowania. Zapach wielowarstwowy. Zapewne pewniejszy nos wyczuje więcej niuansów, których mój laicki nie potrafi nakreślić.

Ocena 4,5/5

Świetny zapach, słodki i bardzo apetyczny. Idealny na chłodną jesień i zimę. Trwałość na mnie bardzo dobra, czyli około 7 godzin. Gorzej z projekcją, która jest bardzo bliskoskórna.

Najlepszy od Burberry ale... po pierwsze flakon... porażka po drugie trwałość... sam zapach ReWeLaCjA!!!

Wielu ludzi narzeka na flakon, a moim zdaniem jest jedyny w swoim rodzaju oraz na prawdę oryginalny. Co do zapachu to coś wspaniałego. Słodkawy, szalenie przyjemny męski. Można się zgodzić z innymi, że kojarzy się z świętami, a przez to bardzo urokliwy. Dziewczynie się strasznie spodobał! Myślę, że to najlepszy zapach Burberry.

London byłby milusim przyjemniaczkiem, takim w sam raz do zakupu w ciemno lub na prezent bez większego ryzyka nie trafienia, bo jest to po prostu genialna mieszanka z nutą grzanego wina. Istnieje jednak pewne "ALE", którym jest trwałość i nośność Londona. Obawiam się, że ten piękny zapach zginie w mroźnym, zimowym powietrzu. Jest zbyt delikatny, intymny aby sprawdzić się w klubie, czy choćby pubie w stylu angielskim. Mam problem z zapachami Burberry, bo nie mogę znaleźć im odpowiedniego czasu i miejsca dla ich używania. Są urzekające, ale zawsze pojawia się jakieś zastrzeżenie, które nie pozwala cieszyć się w pełni ich walorami. Opakowanie Burberry London jest proste, choć eleganckie. Tłoczona etykieta na pudełeczku idealnie współgra z aptekarskimi wręcz butelkami obu wersji tego zapachu, a ciężki kwadratowy korek dodaje im odrobiny elegancji niwelując efekt "ocieplacza" dla dłoni, jaki niesie ze sobą tkanina, którą otulone są flakoniki.

Zdecydowanie najlepsza woda toaletowa marki Burberry, mam miniaturkę, a od zakupu pełnego fakonu powstrzymują mnie średnia trwałość i słaba projekcja. Cena nie jest wygórowana i gdybym nie miał już kilku podobnych zapachów (chodzi mi o okres i okazje do ich używania) to pewnie kupił bym, pomimo takich parametrów. Jedyne co razi po oczach to strasznie tandetny flakon okryty kocem :-)

Dobre i solidne pachnidło, wiśnia wyraźnie wyczuwalna, jest słodko i lekko drzewnie. Uważam że z trwałością jest kiepsko, bo tylko 4 godzinki.

Od początku, gdy tylko poczułem zapach na papierku wiedziałem, że to jest to... Zapach niebanalny, słodki i podkreślający nosiciela. Kobiety lgną do niego, jak pszczoły do miodu. Mam zastrzeżenia co do trwałości, która jest średnia oraz do flakonu otulonego starym kocem, ale może to było zamierzone przez twórców? Ogólnie polecam.

Zgadzam się w całości z opinią Marcin P. Mnie przypomina jeszcze syrop klonowy. Najbardziej pasuje na rodzinne spotkanie, najlepiej gdy za oknem szaleje zamieć, a my wspólnie biesiadujemy w ciepłym mieszkaniu w towarzystwie piernikowo - cynamonowej woni.

Dobry zapach na chłodniejsze dni za dobre pieniądze. Zgadzam się z opiniami poprzedników, że czuć w nim nutę piernikowo-cynamonową, bardzo przyjemną nutę. :) Polecam.

Zapach ładny, ciepły i otulający, ale nie jest przytłaczający. Zawarte w nim nuty zapachowe cynamonu przywodzą na myśl Boże Narodzenie - zapach ten powinien nazywać się Xmas, a nie London. ;) Cena bardzo dobra, jedną gwiazdkę odejmuję za słabą trwałość i projekcję - zapach ten jest bardzo bliskoskórny i po godzinie już go nie czuję.

Bardzo ładny zapach. Dobry na wiosnę/jesień, w lato raczej nie będzie duszący. Na co dzień i do pracy jest ok.

Przecudowny zapach!!! Jeden z najcudowniejszych perfum, jakie kiedykolwiek miałem. Chyba najlepiej poprawiają nastrój z mojej kolekcji zapachów. Na dodatek trwałość mają też bardzo zadowalającą, bo około 5-6 godzin je czuję. Co do intensywności to też miłe zaskoczenie, bo po ponad 3 godzinach od psiknięcia osoba w mojej pracy wyczuła je bardzo mocno! Na dodatek można je tu kupić w bardzo atrakcyjnej cenie.

Z tymi wiśniami to przesada. Nie jest też słodki. Dla mnie trochę gdzieś pogrywa Opium. Trwałość na mnie ok.5/6 godzin.

Dezodorant jest doskonałym uzupełnieniem wody, pod warunkiem, że użytkownik nie oczekuje super dezodoryzującego efektu.

Ciepły i przyjemny zapach, który przynosi na myśl przyjemne skojarzenia. Lekko-słodki, pachnący jagodami i drewnem. Uwodzi i kusi. Powoduje, że mam ochotę wciąż wtulać się w mojego mężczyznę i czuć tę przyjemną woń. Zapach jest trwały i uwalnia się powoli. Spokojnie wystarcza na cały, intensywny dzień - choć to pewnie zależy od skóry. Pachnie trochę inaczej o każdej porze roku. Spodoba się koneserowi nieco bardziej wyrafinowanych połączeń olfaktorycznych.

Bardzo ładny, poprawny, elegancki zapach. Idealny do garnituru i na formalne okazje. Słodkawy, ciepły w odbiorze. Nieco "sztywny", ale w końcu to brytyjska marka... :-) Problemem jest jego trwałość - na moim mężu do ok. 3-4 godz, co wydaje się nieco krótko.

Woda bardzo udana, oryginalna i wyróżniająca się na tle innych. Tym bardziej, że ostatnimi laty firmy karmią nas banalnymi, pospolitymi zapachami, bez jakiejś własnej koncepcji i oryginalności. Burberry London pod tym względem wypada dobrze, choć raczej to styl konserwatywny, ale w nowszym wydaniu. Perfumy wyraźnie męskie i bez żadnych dwuznaczności, nut damskich i skojarzeń typu unisex. Woda ta zdobyła mnóstwo wielbicieli i pozytywnych opinii. Ale chyba głównie dlatego, że celuje dobrze w gusta ludzi znudzonych już miałkimi kompozycjami bez wyrazu i indywidualności. London jest zapachem oryginalnym, eleganckim, gustownym i w dobrym stylu, stąd te pochwały. Do tego świetnie ewoluuje i rozwija się na skórze, tu nie ma nudy. Uniwersalny, pasuje zarówno na co dzień jak i na okazję. Zapach trochę grzeczny i ułożony, raczej dla dojrzałych i eleganckich, na zimę lub jesień. Jeśli chodzi o trwałość, to na mnie jest średnia, więc tragedii nie ma, ale mogłoby być lepiej. Po pewnym czasie też robi się trochę blisko-skórny, co mi akurat nie przeszkadza, bo perfumuję się dla siebie, a nie dla innych. Zdecydowałem się na zakup w ciemno w Dolce.pl i jestem bardzo zadowolony, zarówno z przebiegu transakcji jak i z samych perfum. To jest mniej więcej to, czego szukałem na zimę.

Zapach typu owocowo-przyprawowo-drzewny, intrygujący, wyrafinowany i bardzo przyjemny. Wyczuwalna nuta Porto. Trwałość około 5-6 godzin, o średniej projekcji. Raczej na chłodne wieczory.

Zapach bardzo charakterystyczny w pozytywnym sensie. Pierwszy niuch - wyraźnie czuć wiśnie, co jest w męskich zapachach niezwykle rzadkie. Bardzo ładnie pachną te wisienki, przy tym nie są oczywiste, ani kwaśne, ani orzeźwiające, ani zbyt słodkie. Zapach przypomina ciepły, zimowy koc w czerwoną kratę. Kojarzy się z siedzeniem przed kominkiem, z przystrojoną choinką, z elegancją i szykiem, może piernikami. Otula swoją esencją. Zdecydowanie poprawiacz humoru na zimę.
Przyprawowy, korzenny, eteryczny, smaczny zapach. Chciałoby się go zjeść :)
Po kilku pojedynczych aplikacjach zdaje mi się, że jest bardzo bliskoskórny, ale być może to tylko moje subiektywne odczucie.

Na mnie też czuję wyraźnie wiśnie. Zapach bardzo ok. :)

Kto lubi ten zapach, polubi też Kokorico JPG. Sporo mają wspólnego - moje zdanie rzecz jasna.

Zapach zupełnie normalny przeciętny czuć wyraźnie pieprz i nuty drzewne-nuty wina specjalnie nie czuje, ale nie zmienia to faktu, że zapach godny polecenia-ten zapach bardziej pasuje do stajni ysl czy Gucci.

Mam pytanie do Panów, ile "psików" używacie, żeby zapach był wyczuwalny dla otoczenia?

Gdyby nie ta SŁABA trwałość zdecydowanie nie skończyłbym na jednym flakonie.

Kupiłam w ciemno mężowi, tak na jesienne dni do pracy i jako pierwsze co czuję wiśnie, a raczej jeżyny czy coś w tym stylu, w każdym razie dla mnie to wiśnie cherry lub wino. Po półgodzinie się rozwija i słodki zapach ulatuje, zostaje ciepło drzewne otulone czymś aromatycznym, nie żałuję :)

Burberry... I robi się cieplutko, zmysłowo, bezpiecznie... A może raczej NIEBEZPIECZNIE... Jako kobieta wiem coś o tym... POLECAM!!!

Zdecydowanie Burberry London. Męska Euphoria to wypadek przy pracy. Nawet wersja Intense.

CK Euphoria Intense czy Burberry London? Co polecacie na na zbliżający się okres, co bardziej podoba się dziewczynom? Mam 18 lat.

Po pierwsze zapach trwały. Pierwsze 5 minut pachnie rewelacyjnie!!! Ale później to jakieś owoce pomieszane z cukierkami. Nie ma mowy o żadnym rozwijaniu się zapachu... To jest gwałtowny przeskok z czegoś super w coś zupełnie odmiennego... Gdyby pachniał cały czas tak jak tuż po aplikacji, to kupiłbym całą cysternę. Może ktoś zna zapach którego baza pachnie tak jak głowa Burbery? Bo co mi po zapachu, który jest ładny przez 5 minut i brzydki przez 12 godzin...?

Jestem zachwycony tym zapachem od pierwszego psiknięcia, i z każdym dniem noszenia go, coraz bardziej mi się podoba. W moim odczuciu poddymione czereśnie + dobra brandy. Ciężki, słodki, dymny, dla mnie idealny.
Te lekko dymne nuty jak dla mnie mają w sobie coś z A*Mena, aczkolwiek są dużo delikatniejsze.

Kuba... To bardzo subtelne czy pracujesz w biurze czy na hali produkcyjnej. Myślę, że to kwestia ilości "psiknięć". W biurze delikatne 3 "dozy". Bo wg mnie mężczyzna nie powinien pachnieć, ale roztaczać znak zapytania... Hala produkcyjna w hucie wymaga nieco więcej "parkinsona" przy wciskaniu atomizera.

Bardzo piękny zapach, naprawdę nie da się tego inaczej ująć. Na jednym z perfumowych blogów określona była na około 8 godzin, u mnie jest to niestety tylko 6-7. A jak z trwałością na waszej skórze?

Witam. Wcześniej miałem zapach Burberry for Men, a teraz przesiadłem się na Burberry London for Men jak dla mnie to ten zapach jest bardzo ciekawy i wyróżniający się z tłumu innych i przypomina mi połamane gałązki świerka, z których wydobywa się woń żywicy - takie jest moje odczucie. Myślę ze będzie znakomicie pasował do koszuli, marynarki.

Witam.
Sugerując się powyższymi opiniami zdecydowałam się zakupić "flaszeczkę" mężowi - w ciemno. Rzeczywiście jest to zapach unikatowy, niepowtarzalny, taki który gdzieś tam nam mignął kiedyś przed nosem, bo sprawia wrażenie znanego. Moim skromnym zdaniem zapach wybitnie zimowy, świąteczny, pasujący do zapalonych świec i płonącego kominka. Jedyna wada jaką posiada to niestety trwałość, a muszę napisać, że na skórze mojego męża perfumy utrzymują się z reguły długo. Pozdrawiam wszystkich wielbicieli londyńczyka :-)

Niestety muszę się zgodzić z opiniami powyżej woda bardzo ładnie pachnie, ale trwałość to jakieś 2~3 godziny :/

Często zamawiam perfumy w "ciemno", po zapoznaniu się z opiniami klientów sklepów internetowych oraz doświadczonych bywalców perfumowego forum. Z reguły zakupy okazują się udane. W większości wypowiedzi Burberry London for Men zbiera bardzo pozytywne opinie. Zwracałem szczególną uwagę na opinie o trwałości perfum, bo dla mnie to kryterium jest ważne. Woda toaletowa, która do mnie dotarła, nie ma żadnej trwałości! Otwarcie jest takie, jak je sobie wyobrażałem czytając opisy, ale ten etap trwa kilkanaście, może kilkadziesiąt minut i po nim nie ma już nic. Zdając sobie sprawę z tego, że to może mój nos mnie zawodzi, przetestowałem wodę na wszystkich członkach rodziny i we wszystkich przypadkach opinia była taka sama. Jestem zawiedziony do tego stopnia, że butelka najprawdopodobniej wyląduje w koszu na śmieci. Zarówno opakowanie jak i butelka nie budzą żadnych podejrzeń. Zakładam, że może nastąpił jakiś błąd technologiczny u producenta. Na pocieszenie pozostaje mi Moschino Uomo, które dotarło w tej samej przesyłce. Trwałość tej wody wynagradza mi zawód, jaki mnie spotkał ze strony Burberry London for Men.

Zapach niezwykły, nieporównywalny do żadnego innego, świąteczny... Zastąpił mojemu mężowi Opium YSL na okres zimowy.

Magic Magic Magic jeżeli będzie pasował do twojej skóry... Kobiety oszaleją jak go wyczują. I tak jak na początku miałem mieszane uczucia... To teraz już chyba czego innego na zimne dni i wieczory nigdy nie wybiorę! Faktycznie - (miałem mieszane uczucia) zacząłem używać go w ciepłe dni... I totalnie nie był na mnie wyczuwalny. Teraz jest Miazga! :D.

Kupiłem sobie ten zapach niedawno, ponieważ mnie bardzo zachwycił... Zapach jest zjawiskowy, po prostu bomba, ale niestety nie wiem jak u innych, bo choć zapach utrzymuje się u mnie jakieś 4-5 godz to jednak po 2 godz. jego intensywność jest dość słaba(czuć go dość słabo)... I jak dla mnie to jedyny minus, bo tak zapach jedwabisty:)

Pogodę mamy jesienną, jak najbardziej pasuje do codziennego używania. Jeśli chodzi o kobiety i o jego działanie na nie to potwierdzam przedmówców. Lgną.

Zapach naprawdę extra. Ale trwałość jak dla mnie nie powala. Może to przez Amena, którego uwielbiam.

Męczące jest to pisanie o zapachach, które ogranicza się wiekiem. Zapachy są dla ludzi, a nie ludzie dla zapachu. Jeśli się komuś coś podoba... Proszę bardzo.... Niech używa tego czego chce bez względu na wiek. Wszystko na ten temat.

Właśnie otrzymałam przesyłkę. Zamówiłam dla mojego mężczyzny opierając się na waszych rozważaniach... I świetnie, że zaufałam opiniom. Zapach jest piękny, nie może się nie spodobać kobietom... Kręci w nosku aż miło... Można się nim upajać :))

Mąż i ja jesteśmy bardzo zadowoleni z tego zapachu, rewelacyjny, seksowny, przyciągający uwagę, długo pachnie. To był mój pierwszy zakup w DOLCE.PL I dlatego wielki ukłon w stronę sklepu za rewelacyjną obsługę, świetnej jakości towar oraz szybką przesyłkę. Na pewno to nie był mój ostatni zakup. Zostanę z DOLCE.PL.

Pikantny i ciepły. W sam raz na zimę. Z wyczuwalną nutą cynamonu, lawendy i bergamotki, a wszystko podszyte wonią liści tytoniu. Niezwykle męski. Przyjemnie się go nosi (zdaniem obdarowanej przeze mnie osoby). Inny niż wszystkie klasyczne, męskie zapachy. Wart ryzyka nawet gdy obdarowywana nim osoba gustuje w innych zapachach. Wizualnie ciekawa koncepcja butelki "w sweterku", co zaskakuje po wyjęciu z pudełka. Polecam!

Zapach idealny! Zawsze kupuję to samo mojemu partnerowi. ;) Uważam, że pachnie idealnie. I świetnie komponuje się z jego skórą.

Zapach fantastyczny, ciepły, otulający, zdecydowanie na zimne dni. Polecam.

Polecam zakupy w tym sklepie - zawsze na czas, zawsze to co zamówione + gratis. :)
POLECAM.

Dostałem próbkę przy zakupie innego zapachu co mnie ucieszyło, bo już dawno chciałem wypróbować ten zapach ze względu na bardzo pochlebne opinie i co, zapach zupełnie nie w moim guście totalnie słodki i nie trwały a na dodatek co druga woda kolońska czy to z marketu czy z bazaru pachnie identycznie jak Burberry London. Odradzam kupowanie w ciemno i osobom lubiącym świeżaki!

Ten zapach ma być do pracy, więc nie chce zmasakrować otoczenia :)

Z tych wymienionych trzech, zdecydowanie Burberry London, od siebie dodam A*Men z niebieska gwiazdą, lub La Nuit YSL.

Co byście mi polecili na zimę? Burberry london, Encre Noir Lalique czy Lolita lempicka Au Musculine?

Wiem, że to jest wolne forum i każdy może wyrazić swoją opinię, ale to już chyba przesada, że kolega Mike napisał : beznadziejny i żadnego uzasadnienia? Trochę to dziecinne, czyż nie?

Pierwsze wrażenie: grzane wino z domieszką ziół. Bardzo intrygujący zapach. Doskonała propozycja na jesień, jak i zimę.

Beznadziejny zapach.

Zapach rewelacja, natomiast co do jego trwałości mam swoja teorie, według mnie zyskuje gdy używa się go w cieple dni (wiem ze narażam się co poniektórym dla których Burbery London jest zapachem zimowym) wtedy jego projekcja jest zdecydowanie lepsza, zima z londyńczykiem tu u mnie tak maks 2 h, dzisiaj się nim spryskałem o 9.30 jest 15 i cały czas jest wyczuwalny. Są zapachy, które absolutnie nie nadają się na ciepłe letnie dni np Muglerski A*Men lub YSL Opium, ale londyńczyk jak najbardziej.

Burberry London nie ma aż tak słabej trwałości. Tylko, jak dla mnie, szybko traci pazur i staje się taki miły, ciepły i przyjemny.
Otwarcie jest przepiękne: winne, pieprzne, marcepanowe, goździkowo-jagodowe. Wyborne.
Szkoda, że nie może tak być do końca, albo, że nie jest odwrotnie. Niektóre zapachy przecież z czasem pokazują, co potrafią. Nie tutaj.

Ten zapach był dobry do chwili stworzenia CK SHOCK HIM teraz wydaję mi się zapachem z kiosku ruchu.

Trochę jestem w szoku, że mówicie iż Burberry ma słabą trwałość. Nie chcę nic sugerować, ale ja mam tę wodę przywiezioną z UK i trwałość tego zapachu to minimum 8h, i jest po tym czasie naprawdę mocno wyczuwalna.

@Rozczarowany, nie rozumiem, jaki jest sens negatywnego komentowania zapachu przyprawowego i dymnego, jeśli jest się fanem „perfum świeżych i łagodnych”. Taka opinia jest niemiarodajna. Jeśli napisałbyś: „uwielbiam zapachy dymne i przyprawowe, ale ten jest nie do zniesienia”, to wtedy byłoby się nad czym zastanawiać.

Dzisiaj odebrałem paczkę z tymi perfumami i po pierwszym powąchaniu myślałem, że się uduszę. Najpierw poczułem sztyft do nosa taki na katar, a później sztyft + anyż. Zamówiłem te perfumy w ciemno przekonany pozytywnymi komentarzami na tej stronie, ale bardzo się rozczarowałem. Gdzie w nich czuć jagody albo piernik? Albo chociaż to wino, o którym tyle mowa? Generalnie zapach dla starszego faceta tak kolo 50 i całe szczęście, że podobały się mojemu ojcu więc mu je ożeniłem ;) Jako fan perfum świeżych i łagodnych NIE POLECAM! Ale są gusta i guściki :)

Świetna woda, ale zgadzam się ze mogłaby być trwalsza.

Niestety Roman mam ten sam problem, zapach bardzo przyjemny, ale trwałość... Niestety, ale żal komentować.

Drobna poprawka: pewnie to nie ma znaczenia, ale moja opinia dotyczy wody toaletowej 100 ml. Pozdrawiam serdecznie.

Perfumy zamówiłem we wt wieczorem a w pt od rana już były u mnie w domu. Bardzo sprawna dostawa, już po raz trzeci!!!

Kupiłem ten zapach i nie wiem ile razy "psiknąć" żeby nie przesadzić.

Świetny. Komplementowany. Wino na słodkim podkładzie. Ciepły i przyjemny. Byłby zapachem pełnym gdyby był bardziej trwały i miał mocniejszą projekcję. Nawet przy tych brakach, ścisła ekstraklasa.

To szał dla moich zmysłów... Uwielbiam(nawet na moim kobiecym nadgarstku)! Ciepło i bezpieczeństwo-z tym mi się kojarzą. I te jagody w tle, tle jakby cynamonowym... Inaczej nie mogę ich określić. Trwałe i zniewalające, no i oczywiście męskie. To nie świeżak, słodziak, to zapach mężczyzny!

@Lubelak-
http://translate.google.pl/#en|pl|Burberry%20London

Kliknij na znaczek głośnika ;]

Mam może głupie pytanie, ale jednak... Jak czyta się nazwę "BURBERRY"

z góry dzięki za odpowiedź.

Sprawdzałem wczoraj ten zapach w perfumerii. Cóż rzeczywiście jest bardzo ładny, ale za tę cenę trwałość jego powinna być dużo lepsza.

Różnie.
Na mojej skórze początkowa pieprzna drapieżność dość szybko znika, zapach zbliża się do skóry, robi się bardziej grzeczny. I w tym stanie nawet długo się utrzymuje. Taka lekka, intrygująca mgiełka (jak dla mnie jednak, zbyt grzeczna).
Dałem koleżance zaaplikować sobie na nadgarstek, to po pewnym czasie stwierdziła, że jest tak mocny, że jej się trochę kręci w głowie.
Pytanie, czy to zapach (i PH skóry), czy nasz węch tak różnie reaguje. Pewnie i to, i to.

To jak w końcu z jego trwałością?

Jeden z najpiękniejszych męskich zapachów jakie znam. Kwintesencja brytyjskości a co za tym idzie elegancji, dostojności i arystokracji. Najlepiej pasuje na jesienno-zimowe dni. Zapach bardzo trwały, który jest wyczuwalny nawet po kilku dniach. Angielski Lord wśród zapachów.

Jeżeli chodzi o zapachy w klimacie jesienno-zimowym to Burberry London znajduje się u mnie w ścisłej czołówce. Początek jest kapitalny, z czasem jednak zapach słabnie i jedyna rzecz do której mogę się przyczepić to właśnie trwałość, która mogłaby być nie co lepsza. Mimo to szczerze polecam, warto spróbować! Oprócz tego na zimę polecam YSL- Opium. Kozak!

W mojej opinii zapach bardziej dla starszego faceta. Na specjalne okazje do wyjściowego ubrania.
Jedyne co mi się w nim podobało to początek czyli mocny zapach sherry potem jak dla mnie zapach staje się ciężki i monotonny.

Burberry London for Men to jedna z moich ulubionych kompozycji zapachowych. Wyjątkowy, oryginalny i długotrwały zapach dla osób znających swoją wartość. Idealny na specjalne okazje. Polecam!

Przyznaję racje z tym wiekiem. Też mnie irytuje ocenianie zapachu po jednym psiknięciu na papierek lub nadgarstek. Niektórych zapachów nie można polubić od zaraz. Przez takie jednorazowe testowanie dużo osób twierdzi, że np. Herrera Sexy Men i Le Male to prawie identyczne zapachy.
Teraz trzy grosze o Burberry. W mojej kolekcji jest to pierwsza trójka, byłby nr. 1 ale ta trwałość. Jest dobra, ale wyprzedza go Rochas Men(kawa czekoladowa w najlepszym wydaniu) i mój faworyt Givenchy Xerysus Rouge(mega trwałość+ten zapach-poezja dla nosa). London to też zapach wyjątkowy, ach te wiśnie(ale nie ta sztuczność z Joop Homme). Polecam.

London na pewno nie jest zapachem dla facetów po pięćdziesiątce, El Classico napisał, że to "England, England, England" i ma rację - to bardzo piękna, fiołkowo-pieprzna nuta, idealnie pasująca do brytyjskiego stylu noszenia się oraz brytyjskiego typu urody- pisząc o stylu mam na myśli tweedy, szale, płaszcze, dobre jakościowo koszule, kraty, ciemne i szare desenie. Uważam, że z powodzeniem może używać tego zapachu dwudziestolatek, z zaznaczeniem, że ten zapach jak żaden inny wymaga specyficznego "stajlu", dopiero wtedy stanowi kompletną całość.

Niezły śmierdziuszek się Burberry trafił.
To jest takie połączenie resztek koniaku dziadka ze zgniłymi czereśniami, diabelska mikstura, nieprawdaż??
Wydawać by się mogło, ze to coś będzie trwałe a to wietrzeje po 4 godzinkach i już tego nie ma, jedynie mgiełka taka.
Nie polecam, chyba ze ktos lubi się wyróżniać w negatywny sposób.

Dziś miałem okazję przetestować Burberry London for Men i jestem mile zaskoczony tym zapachem. Na początku faktycznie zapach nie zapowiada tego, czym staje się po kilku godzinach.
Opinie różnych osób odnośnie trwałości zapachu, zdają się być podyktowane osobistym wyczuleniem na różne zapachy.
Dla wszystkich, którzy czują ten zapach krócej niżeli kilka godzin mam dobrą radę (tym którzy czują go dłużej też się pewnie przyda) Otóż PH skóry jest istotnym czynnikiem, który wpływa na czas ulatniania się zapachu. To wie już chyba każdy, kto używał perfum i poczytał troszkę takich opinii jak te na Dolce.pl
Nie wszyscy jednak wiedzą, że na wrażliwość węchu wpływają dwa pierwiastki(Cynk i Selen) Uboga dieta i "nie zdrowy" tryb życia wpływają na deficyt tych pierwiastków, co w konsekwencji wpływa na naszą percepcję odnośnie odczuwania i selekcjonowania zapachu. Podobnie ma się rzecz odnośnie smaku...
Osoby które mają tendencję do przesalania(mimo, że same tego już nie czują) zupełnie inaczej odbierają smak, kiedy do swojej diety włączą produkty bogate w CYNK i SELEN albo zaczną używać jakiś suplementów zawierających te dwa pierwiastki.
Wracając do PH skóry to w przeciwieństwie do kobiet i tak jesteśmy w dużo lepszej sytuacji:) Męska skóra nie jest tak wysuszona i wytwarza więcej łoju, co w znaczącym stopniu wpływa na utrzymywanie się zapachu na skórze...
Dlatego jeśli ktoś chce żeby zapach na jego skórze utrzymywał się dłużej, niech używa żeli pod prysznic, które należą do kategorii nawilżających. Nie stosujcie też perfum zaraz po kąpieli, ponieważ przez jakieś 20-30 minut od kąpieli następuje odparowywanie wody ze skóry i jeśli wtedy użyjecie perfum (faktycznie wrażenie będzie takie iż są one intensywniejsze i bardziej lotne), ale w rzeczywistości szybciej się ulotnią...:(
Dla tych wszystkich którym zależy na tym, żeby zapach perfum był dobrze odbierany przez kobiety, radzę aby nie nadużywali perfum szczególnie takich jak Burberry London, gdyż jest to zapach naprawdę trwały, a zmysł powonienia kobiety jest ponoć 5 razy czulszy niżeli mężczyzny;) To dla tego niektórzy piszą, że ich kobiety czują zapach, a oni już nie:( No i nie zapominajmy o zjawisku pamięci zapachu, czyli, że jeśli używamy cały czas tego samego zapachu, po pewnym czasie sami przestajemy go czuć... Wtedy nawet suplementacja CYNKIEM i SELENEM nic nie pomoże, ale z pomocą przyjdzie wam Dolce.pl, które w swojej ofercie ma tyle fascynujących zapachów, że na pewno znajdziecie coś dla siebie. Pozdrawiam wszystkich maniaków zapachów:) To ciekawe, że wszyscy piszą o tym samym zapachu a w każdym budzi zupełnie inne emocje... I niech tak pozostanie!!!:)

Arek, do takiego wieku bardziej pasuje Black XS-jestem o tym przekonany.

Bobi-cóż, każdy ma jakieś uzależnienia... Choć ja ostatnio się zaniedbałem i nic sobie nie kupiłem-no, ale były ważniejsze wydatki ;)

Joop Go to najlżejszy z Joopów-trudno mi go do czegoś porównać, ma swój styl, czuć w nim Joopa, ale jak wspomniałem -to fajny, lekki i uniwersalny zapach na każdą porę roku. Co ciekawe dwa razy przypadkowe kobiety zapytały się czym pachnę-moja kobieta lubi ten zapach, wiec myślę, że to wystawia temu trochę niedocenianemu zapachowi dobrą ocenę.

Nie kapuje jak ktoś mógł stwierdzić, że to dla 50 latka..:)tam nie ma niczego z kolońskiego zapachu, jest ostry to fakt, ale to jego zaleta, ale potem staje się słodki, już 2 razy dostałem pytanie od kobiet co to za perfum tak fajnie pachnie to chyba najlepsza rekomendacja poza tym po dłuższym czasie, używam je nie na co dzień bardziej na wyjścia okazje,
DO Bobi Do Gonzo JOOP Go średni, nie na ta porę roku, pachnie gumą do żucia
DO Arek PR black podobny tylko bardziej truskawkowy, mniej męski, ale też super.

Podzielam zdanie DK, Burberry London i Hermes Terre D'Hermes to majstersztyki wśród perfum, to jak maybach lub rolls royce wśród samochodów, piękne i niepowtarzalne. Burberry London są niesamowicie trwałe, polecam!

Zdecydowanie faworyt. Obok Hermes Terre D'Hermes, Gucci pour homme najciekawsze jakie znam. Najwyższa półka, zdecydowanie polecam. Pragnę podkreślić, że wyżej wymienione perfumy należą do eleganckich, wieczorowych. Miłośnikom lekkich świeżaków raczej nie przypadną do gustu.
Dolce. Pl również polecam :)

Czy dla chłopaka w wieku 18 lat pasuje bardziej ten właśnie Burberry London czy Paco Rabanne Black XS? Proszę o pomoc... Pozdrawiam :)

Uśmiałem się czytając wasze opinie a właściwie wypowiedzi, też zawsze sobie obiecuję, że to ostatnia woda kupiona oczywiście na Dolce.pl, ale, jak piszecie, to jest silniejsze.
Ja w świetle waszych kolekcji wypadam blado, bo mam dopiero 12 sztuk, ale tak jak wszyscy wiemy, na tym się nie skończy.
Zawsze byłem zdania, że lepiej mieć nową fajną wodę w kolekcji niż te same pieniądze zostawić w barze.
Niektórych znam i są innego zdania.
Przykre.
Oizo RTS mam pytanko:planuje kupic sobie na wiosne JOOP GO!-mozna do czegos porównac?
Bo dostac próbke graniczy z cudem.

Cronic: Dla mnie rewelacja.

Burberry London - naprawdę świetny zapach.

Cronikc, ja lubię ten zapach-ale moja kobieta mówi mi, że pachnę niczym 50-latek... Jej się nie podoba i ma podobne skojarzenia jak Ty.

Kupiłem ten zapach sugerując się waszym zdaniem. I co? Niestety nie mój gust. Pachnie bardzo podobnie do YSL OPIUM i CK OBSESSION. Czyli coś dla 50-latka w Mercedesie. Nie mam co się sugerować opinią innych:)
DOLCE.PL= SUPER PERFUMERIA.

Witam kolejna recenzja. Tym razem London.
I tak kilkanaście zapachów i to mój nr 1:)
absolutne mistrzostwo aż dziw, że wcześniej nikt nie wpadł na to, wiśnia z pieprzem:)
smakowity trwały zapach z ogonem, na początku pieprzny, że aż głowa boli, potem pieprz maleje i pojawia się owocowa nuta wiśni, jagód itp. Na dzień lub wieczór ponieważ jest świetnie ten zapach zbalansowany, dla każdego, można w ciemno kupować, ale mam nadzieje, że nie spowszednieje:)bardzo męski nie na lato jedynie.

Dzisiaj widziałem w perfumerii stacjonarnej London edycje specjalną w postaci wody perfumowanej. Testera niestety nie było. Musi być interesujący. Jeśli ktoś się zapoznał to poproszę o komentarz.

Od kilku tygodni jestem posiadaczem B. London. Kilka więc słów ode mnie, na gorąco. Pewnie jeszcze kiedyś napiszę, gdy nabiorę większej perspektywy.
London ma piękną nutę głowy. Hipnotyzującą, uzależniającą. Korek mógłbym wąchać bez przerwy. To pewnie wino Porto i pieprz dają takiego kopa.
Są zapachy, które dopiero po pewnym czasie ukazują swoje piękno. London od razu wystawia wszystkie karty na stół. Później łagodnieje i trzyma się blisko skóry. Robi się bardziej grzeczny. Taki ciepły, przyjemny. Nie jestem obiektywny, ale wydaje mi się, że nie należy do zapachów lotnych. Albo może szybko się do niego przyzwyczajam. Trwałość nawet dobra. Nuta bazy utrzymuje się relatywnie długo, ale wtedy zapach już jest bardzo blisko skóry.
Elegancki, oryginalny, ale bez zadęcia. Pasuje do garnituru, jak również do skórzanej kurtki i dżinsów. Dres odpada.
Można się z nim zaprzyjaźnić na długie lata, bo ma charakter.

Mam 21 lat i nie uważam, że jestem na London za młody.

Wybrałem go na swój zapach na jesień i zimę. Jest ciekawy, za pewne przez tę nutkę wina porto i świeżości jakiś owoców (chyba owoce leśne) Wszystko to na 'drewnianej' bazie, powoduje, że zapach jest ciepły i leciutko słodki. Mogę śmiało powiedzieć, że z tych nowości 'na jedno kopyto' ten pokazuje ciekawe oblicze, które go właśnie wyróżnia. Dla kogo? Myślę, że sprawdzi się zarówno dla dwudziestoparolatków jak i dla dojrzalszych facetów. Ja sam mam 20 lat i chętnie go używam w chłodne dni do skórzanej kurtki :)

Mnie osobiście ten zapach męczy - można powiedzieć, że jest ponury, chłodny. Dodatkowo przewija się w nim strasznie syntetyczna nuta słodkich owoców. Ostatnio zastanawiałem się nad zakupem jakiejś wody toaletowej na chłodniejsze dni. Ostatecznie mój wybór padł na Gucci Envy - mają wg mnie o wiele ciekawszą głębię i są na pewno bardziej przyjazne dla nosa.
Z Burberry podobają mi się jedynie The Beat, chociaż też mają kilka mankamentów.

Miałem próbkę Bandyty, o ile lubię wody klasyczne, to ta pomimo tego, że jest klasyczna nie przekonała mnie, a do tego nietrwała, a miałem wersję EDP, są jeszcze perfumy. Do czego można porównać? Hmmm... Nic mi nie przychodzi na myśl, dawno testowałem, hmmm... Może Oscar de la Renta, o ile znasz, troszkę przypomina tę wodę.

Maniek takie odczucia niestety miałem :)Widzisz mamy bardzo podobny gust co do zapachów, ale zdarzają się wyjątki :) Również pozdrawiam.

P.S. jak będziesz miał okazje przetestuj zielonego jaguara.

To mnie Robercie zaskoczyłeś swoim komentarzem odnośnie Burberry :) Pozdrawiam.

Witam, słuchajcie, znalazłem w necie wodę toaletową Roberta Pigueta o dość osobliwej nazwie Bandit, pisze, że wyraźnie czuć nuty zwierzęce i skórę z domieszką kwiatów, premiera w 1944 nosiła znamiona skandalu.
Wie ktoś coś więcej na temat samego zapachu, jak pachnie, do czego porównać?

Byłem dziś w perfumerii, i przetestowałem na własnej skórze. No można powiedzieć że ciekawy, ale nie mistrzowski, przypomina mi nieco Obsesion CK. Do moich ulubieńców np. Kouros, M7 czy Mugler brakuje mu niestety. Aha na mojej skórze trwałość słaba.

Ciastkowo-jagodowy... Jest ok - bardzo słodki - pewnie za sprawą opoponax (słodka mirra) - żywica z drzewa Commiphora holtziana.
Pozdrawiam.

Bardzo ciekawy zapach, ale wydaje mi się, że lekko nietrwały (ale to może moja skóra tak na niego działa).
Waham się jeszcze między Very Irresistible Givenchy Fresh Attitude. A może doradzicie mi coś jeszcze?
Mam 21 lat, ale nie interesują mnie zapachy sportowe pokroju Lacoste. Szukam zapachu na klimatyczne wieczory z tangiem argentyńskim. Coś niebanalnego, ale też nie dla starszych panów. B London mnie zaciekawił, ale byłbym wdzięczny za propozycje.

Jak dla mnie genialny zapach, gdyby był trochę dłużej wyczuwalny to był by mój nr.1. Na mojej skórze utrzymuje się ok 7h. Nuta głowy jest po prostu niesamowita! Ten zapach uzależnia, ja wyczuwam tu ewidentnie wisienkę i to jest to mistrzostwo (trochę podobny jest Joop! Thrill Men, ale w porównaniu z Burberry wymiękają)

Special Edition jest można powiedzieć lżejszą wersją standardowej wersji. Jest bardziej wiosenno/letni.

Czy zapach Burberry London Special Edition jest taki sam ja zwykły London?

Czy ktoś mógłby pokusić się, o bardziej rozbudowaną i szczegółową opinię o zapachu wspomnianym przez Vlada???

Wąchałem, i jak dla mnie jest łudząco podobny do pierwowzoru, więc czemu by nie zaszaleć :)

Super zapach.

Co powiecie o Burberry London For Men Special Edition? Warto inwestować?

Oceniam zapach na 6,5 w skali do 10.
Ponowny zakup - nie.

A wiec sam zapach podoba mi się poza początkiem, w którym czuć te fiolki, a nie przepadam za tym, dopiero jak czuje zapach ciastek nie wiem chyba to pierniki, które tak mnie urzekły w tym zapachu. Niestety zapach średnio trwały jak dla mnie, i wyczuwalny - nie kupowałem go po to żeby wąchać koszule, bądź nadgarstek, aby poczuć, lub wylać na siebie nie wiadomo jakich ilości, bo migreny człowiek dostanie. Liczę, że znajdę coś ciekawego w najbliższym czasie co zetnie mnie z nóg, to chętnie podzielę się z wami moimi osobistymi odczuciami :) pozdrawiam wszystkich

Uwielbiam go na moim mężu... Zapach intrygujący, niedrogi i ładniejszy od szarego Hugo Bossa... Tylko dlaczego ma inny flakonik niż ja miałam... Ja kupowałam w UK... A to też przecież Burberry London... Ale zapach rewelacja..

Ja już tego Body Kourosa mam od zimy. Zamówiłem w ciemno sugerując się opiniami. Wiedziałem czego się spodziewać ponieważ był porównywany do Le Male i Pi. Uważam, że zapach jest głębszy od Le Male nie taki płaski, bardziej złożony, równie migdałowy i może słodszy, ale nie tak słodki i damski jak Pi. Zamów w ciemno, bo już został dawno wycofany. Duże wrażenia, nie jest zapachem odkrywczym, ale bardzo ładnym. Polecam.

Burberry London jest najciekawszym zapachem, jaki kiedykolwiek wąchałem. Zapach wspaniale się rozwija, można wręcz powiedzieć, że jest w nim zawarta jakaś historia... Na początku czuć coś jakby jagody, pieczone jabłko i świeżą (ale świetnie wkomponowaną w całość) zieleń, później jest dobrze wyczuwalny fiołek i lekki, prawie niezauważalny zapaszek, jakby świeżej skórzanej teczki, który nadaje perfumom tajemniczości i oryginalności. Baza jest świetnie dobrana; tworzy bardzo fajny "posmak" (nie można się doczekać kolejnego psiknięcia). Z całą pewnością nie będzie pasował zwolennikom Bossów i Lacoste (choć w pierwszym przypadku da się znaleźć coś innego od reszty), ponieważ jest to zapach nietuzinkowy i nie tak słodki, i nijaki, jak wymienione w nawiasie. Oceny w skali 1 do 10 :
zapach - 9,999.../10 (jak na razie YSL Opium jest tym ideałem, choć i temu niewiele brakuje).
Pomysł, oryginalność - 10/10 (tu już bez wątpliwości),
Flakon - 10/10 (100ml jest dość duży i gdyby nie "koszulka" bałbym się go wziąć do reki, żeby przypadkiem go nie upuścić, lecz projektanci mieli znakomity pomysł z ubraniem flakonu, co sprawia, że złe wrażenie bezpowrotnie zanika)
Serdecznie polecam te perfumy!!!

Witam, jeszcze nie udało mi się spotkać tego zapachu w perfumeriach, które odwiedzam, jeżdżę do Bydgoszczy, ale mam zamiar wybrać się w sobotę, mam nadzieje, że tym razem mi się uda.
Zamówiłem Opium, które już dotarło >Dolce.pl bez zmian-pełny profesjonalizm<
Bardzo ucieszył mnie fakt, że pojawił się Body Kouros w buteleczce 50ml, gdyby pojawiła się wcześniej pewnie ją bym zamówił w ciemno, ale co się odwlecze to nie uciecze. Będę coś wiedział więcej o Kourosie, na pewno się odezwę.
Pozdrawiam forumowiczów.

No fajny, w szczególności na zimę.

Cześć Bobi, wyczytałem, że byleś zainteresowany YSL Body Kouros. Testowałeś już zapach?

Laban, fajnie pogadać, wymienić się poglądami-ulubionymi zapachami... Swoja drogą, może Dolce.pl pomyślałoby o jakimś małym forum dla maniaków???(skoro po drugiej stronie lady tez są ;))-jak już wspomniałem, każdy ma swoje odchyły, ja lubię porozmawiać o perfumach-ta zabawa zaczęła się kiedyś od zakupu Adidas Active Body(czarny) w Pewexie i trwa do dziś hehe...
Co do A*Mena-to fakt, używać ich w lecie może skończyć się niemiło -czyli pawiem :) zresztą tak samo choćby Opium-te zapachy to ciężarówy... Swoja droga, A*Men-ile ten zapach budzi kontrowersji-ja go lubię i może do niego wrócę, ale ilu zwolenników-tylu przeciwników, w każdym razie to jeden z najtrwalszych zapachów na rynku.

Lcu, o tej WW będę pamiętał, może będzie mi dane ją przetestować.

Grey Flannel już w moim posiadaniu :) Właśnie odebrałem przesyłkę, Dolce.pl jak zwykle rewelacyjnie się spisało. A co do zapachu to jest pięknie, co wy chcecie? :) Najprościej porównać ten zapach z Eau Sauvage od Diora, Vetiver - Guerlain. Zaznaczyć muszę, że ta pudrowo-fiołkowa nuta jest w STR8 zielonym :P Nie uważam, że to zapach minionej epoki, tylko świeżak cytrusowy, a nie ogórkowy, jakich teraz jest mnóstwo i może dlatego jest tak krytycznie odbierany. Mnie ten zapach przekonał :)

Też się przejechałem, z nią...

Witam Bobi, niestety nic mnie nie przekona i Grey Flannel już zamówiłem, jak się uprę na zapach to muszę go mieć. Ostatnio tak dołączył do mnie Kouros, który fakt testowałem trochę czasu, ale teraz jest i za każdym razem gdy go wącham, to mnie fascynuje ta woń:) Jeśli chodzi o minioną epokę to Rive Gauche też pachnie staroświecko, a uwielbiam ten zapach :) Odnośnie Burberry London to jest to mój numer 1 pod względem kompozycji, normalnie coś pięknego! Pozdrawiam wszystkich :)

Witam, miałem te wodę i powiem szczerze, ze tak jak na nią czekałem, tak jeszcze szybciej ją odsprzedałem. Naprawdę nie polecam, kojarzy mi się jak już ktoś wyżej wspomniał z przejechanymi fiołkami, które wręcz narzucają się swoją wonią. Typowy przykład minionej epoki.

Ale z was chwalipięty :P :D Ale to dobrze, przecież bycie "NOSEM" to dar. A generalnie to bardzo ciekawe, rozwijające i oryginalne hobby... Pasja... Nałóg? A, że drogi? Chlanie i ćpanie też jest drogie, to przynajmniej nie szkodzi tobie i otoczeniu... No chyba, że używasz A*Man w lato :P :D Wasze pozycje - imponujące, i świadczą o dobrym guście oraz zamiłowaniu do podobnych linii zapachowych :) Fajnie się to czyta. Maniak pozdrawia Maniaków!! ;)

Poproszę o opis wody Geoffrey Beene Grey Flannel, jeśli ktoś zna. Dziękuje :)

Jednak nie za trwały, intensywność na początku ok, niestety tylko na początku, potem muszę wtapiać nos w nadgarstek. Po paru testach stwierdzam, że mało trwały na mojej skórze... Jednak nie kupię.

Burberry London - majstersztyk. Jak dla mnie w skali od 1-10 śmiało daje mocne 9,5.

Versace - nie jest tragiczne bynajmniej dla mnie, tanie było, to kupiłem - na wakacje.
Black XS - tak sobie kupiłem, bo to dziwny i śmieszny zapach chociaż szaleństwa nie robi, wprawia jedynie w dobry nastrój no i jest tani.
D&G - mnie się podoba, co do The One od nich sprawdź lepiej VERA WANG - FOR MEN, bardzo podobny zapach, według mnie ciekawszy, pewnie na Dolce.pl się pojawi w ofercie za jakiś czas.
A co do Gucci - to dla mnie najlepszy dom mody, zaczęła się miłość do PH od Tom'a.
Chanel - średnio lubię, nie moja bajka.
Ysl - tez nie lubię, wersja L'nuite dla to prawie to samo co wcześniejsza... Jedynie starsze wersje były nieźle jak M7, Live Jazz itd...
Givenchy będę próbował, lecz pamiętam, że żaden na mnie nie zrobił wrażenia, kiedyś czytałem o PI, poszedłem sprawdzić, ale dla mnie obrzydliwy był, z tego co pamiętam.
A co do Highera poczekam na Sport od Gucciego, czuje że to on może mi służyć, w Berlinie będę za jakiś czas, to sobie sprawdzę czy jest ok, bo w Polsce nie ma, jak zwykle...

Miałem Dior Higher Energy(kupowałem w ciemno) i ten zapach dla mnie to zupełna porażka, wcale go nie używałem, nie wiem czy chcesz zakupić w ciemno, czy już sprawdzałeś-cytrus do przesady, coś okropnego, żałuję bardzo, że to kupiłem.
Gucci Envy, kolejna moja porażka-odsprzedałem na szczęście kumplowi-jemu się podobało.
Ale na szczęście mam Gucci Envy pour Homme II-jeden z piękniejszych zapachów jakie w ogóle miałem(a trochę się ich już przewinęło), teraz czas chyba na Gucciego pour Homme.
Versace-raczej już nie kupię, przynajmniej nie eau Fraiche-nie przekonał mnie do końca ten zapach.
Black XS, o mało nie kupiłem, ale jednak się wtedy nie zdecydowałem, teraz sam nie wiem czy kupie ten zapach-nie mogę się zdecydować :)
D&G pour Homme-nigdy nie kupię tego zapachu, odrzuca mnie gdy go czuje-co nie znaczy, że jest zły, po prostu nie w moim guście, natomiast D&G The One bardzo mi się podobają-gdy uda m się je załatwić po dobrej cenie-zakupie.
Miałem Chanel Platinium Egoiste, Allure, ale na chwile obecna nie kupię chyba nic od Chanel... Choć ostatnio zakupiłem na Dzień Kobiet mojej kobiecie Madmoiselle-zawsze lubiłem ten zapach i mojej pannie tez się strasznie podoba-to chyba jedyny damski zapach Chanel, który lubię :)

Kiedy pisałem o swojej kolekcji zapomniałem o L'Homme Yves Saint Laurent, a zapomniałem dlatego, ze mi się nie podoba i w sumie w ogóle go nie używam.

Co zaś do Givenchy-wszystkie te które mam lubię, Givenchy pour Homme mam już trzeci flakon, ale na chwile obecna najbardziej mi odpowiada Blue Label, bardzo uniwersalny zapach na każdą okazję i porę roku- myślę, że to niedoceniany zapach, choć oczywiście jest masa lepszych.

Pozdrawiam maniaków ;)

To napisze Ci co mam, weź sobie sprawdz, ja tutaj dzięki komentarzom dwa zapachy trafiłem teraz.
Versace - Pour Homme
Versace - Eau fraiche
Chanel - allure homme sport
Gucci by gucci - pour homme, (czekam na sport, pewnie tez kupie)
Dior- Homme (jedyny ktory lubie z tego domu, no i Higher Energy może się na niego zdecyduje)
Paco Rabbane - Black XS
Dolce&Gabbana - Pour homme
Gucci - Pour Homme
Gucci - Pour Homme II
Gucci - Envy
Burberry - london for men
Bulgari Aqua pour Homme Marine
GUERLAIN L'INSTANT POUR HOMME woda perfumowana
Mysle żeby dobrać sobie cos od Givenchy, ale jakoś nie mogę nic, no i zastanawiam się na Michael Kors - for men, i Hermes Terre D'Hermes,

No cóż, każdy ma jakieś odchyły - ale akurat taki odchył innym specjalnie nie przeszkadza.
Ja cały czas jestem otwarty na nowe zapachy - przecież z tyloma nigdy nie miałem styczności, a pewnie jest jeszcze masa mniej popularnych, a zarazem ślicznych zapachów, o których nawet nie mam pojęcia.

Oizo RTS to widzę, że mamy podobne hobby ;) też sobie zawsze powtarzam, że to ostatni zapach, ale jakoś mi nie wychodzi :D alee... Raz się żyje a jest tyle pięknych zapachów ;) ja niedługo kupuje Clinique Happy i Jil Sander Pure, bo mi się strasznie podobają, w sam raz na wiosnę-lato. Pozdrawiam pachnących;)

Dzięki wielkie, dwa zapachy sprawdzę z listy - na które raczej nigdy bym nie zwrócił uwagi, tak samo z London była sytuacja, dlatego zdecydowałem się na niego ;)
Fajnie jakby ktoś z Polski się odważył na review na Youtube - jak robią Amerykanie na temat rożnych zapachów.
Pozdrawiam ;)
Poza tym: Ja tak samo nie kupuje no i Calvin Klein'a, ale kiedyś sobie sprawię na pewno komercyjnego Essentiala od Lacosty...

Cóż, moja kolekcja (to jednak zbyt duże słowo) nie jest zbyt duża - zresztą zmienia się... Na chwile obecną są to:
Givenchy pour Homme
Givenchy Blue Label
Dunhil Desire
Davidoff Echo
Pacco Rabane XS
L'Eau Par Kenzo pour Homme
Joop GO
Gucci pour Homme II
Burberry London
Opium pour Homme
Diesel Only the Brave
Very Irresistible Givenchy for Men
Polo Explorer
oraz Versace Man Eau Fraiche

Nie kupuje Bossów i Lacoste :)

Na chwile obecną najczęściej używam Gucciego, Dunchila oraz Explorera.... Heh, też mam nadzieję, że jeszcze z 5 zapachów i kończę ;), ale to jest silniejsze.

Wiem, że muszę kupić Carolinę Herrerę Chic i chyba Gucci pour Homme (brązowa butla) oraz ponownie Ecsadę Magnetism.

Pozdrawiam perfumomaniaków ;)

Przyp. Dolce.pl: Pozdrowienia od perfumomaniaków po drugiej stronie "lady" ;)

Po prostu ideał... Kupuje już drugi flakon i z każdym "psiknięciem" podoba mi się jeszcze bardziej.

Dużą masz kolekcje?? Daj znać co masz przetestuje i w razie czego tez sobie kupię :) mam nadziej, że góra jeszcze 10 zapachów i skończę z tym ;)

Zakupiłem w ciemno, kierując się miedzy innymi opiniami przeczytanymi właśnie tutaj.
W mojej kolekcji to mój pierwszy zapach od Burberry.
Zapach mnie intryguje, czasami mi się bardzo podoba, a czasami myślę, że czegoś mu brakuje. Podoba mi się wiśnia na początku, później jest nieco mniej wyczuwalna. Mam kilka zapachów, których używam częściej, ale po London też czasami sięgam, bo to jest po prostu dobry zapach.

Faktycznie tak średnio trwały, zamówić chcę do kolekcji, ostatnio jedna kobieta stwierdziła, że ktoś pachnie piernikami ;)

3 razy w perfumerii stacjonarnej-chciałem sprawdzić czy faktycznie po chwili go nie czuje. Niestety. Zapach rewelka.

A u mnie czuć bardzo długo, co jedynie potwierdza, że wszystko zależy od pH/diety/faktu palenia papierosów.

Trzy razy na nadgarstek? Zabijasz otoczenie :) Raz wystarcza, naprawdę.

U mnie czuć tylko na początku , zapaszek na poziomie, po godzinie należałoby się wwąchiwać, żeby coś poczuć - pryskane potrójnie na nadgarstek. Póki co, to go dyskwalifikuje.

Nie żartuj.

To chyba zależy od skóry. U mnie zapach (co prawda oczywiście słabszy), pozostał jeszcze następnego dnia.

To samo wrażenie odniosłem w perfumerii jak testowałem to 2 razy. Moment i nie czułem tego, musiałem niuchac nadgarstek, żeby coś wyczuć po jakimś czasie...

Który z Burberry polecilibyście na lato?

A ten zapach nadaje się na wiosnę / lato? Czy tylko i wyłącznie na zimę?

Czy ten zapach nadaje się na ubranie 23 letniego faceta? Czy będzie postarzał? Proszę o konstruktywną odpowiedź.

Są słabe! Kupiłem je tu, zapach może ciekawy, ale trwałość pozostawia wiele do życzenia, gdzie ten ogon co wszyscy piszą?!
Nie polecam.

Envy nie jest aż znowu tak popularny, skoro go wycofują...

Faktycznie jest trochę inny od zwykłego zwłaszcza pierwsza nuta, ale na pewno trwalszy. Polecam go na wiosnę, zapach godny uwagi.

A co sadzicie o Burberry London for Men - Special Edition, wąchałem ostatnio trochę inny od tu omawianego, ale całkiem przyjemny.

Świetny zapach! Pokonał Envy od Gucciego, który jest też super i wcześniej wydawał mi się idealnym zapachem na jesień/zimę. Byłem praktycznie pewien, że wezmę Envy. Jednak w pojedynku z Londyńczykiem Gucci przegrywa. Na mój wybór ma też wpływ popularność Envy - wolę mniej znane zapachy. Co do Burberry to pierwsze zetknięcie może odrzucić. Podobnie było ze mną. Wydawał mi się zbyt mocny i zbyt pieprzny. Jednak przy drugim teście dostrzegłem jego piękno. Niezwykle męski, aromatyczny, zdecydowany męski perfum. Faktycznie czuć na początku wiśniowym likierem. Zapach otula, jest ciepły i mocny, ale na pewno nie dusi. Trwałość i intensywność OK. Piękne perfumki! Polecam!

Witam, jak pisałem powyżej zapach jest naprawdę wart uwagi... No właśnie!? Nie neguje tego, że jest cudowny, piszę to z pełną odpowiedzialnością, ale... To jest chyba pierwszy zapach, którego nie czuję po pół godzinie, moja żona twierdzi, że czuje ten zapach na mnie, ale jakoś mało przekonująco to robi. No cóż, zwalmy winę na ph skóry, bo innego wytłumaczenia nie widzę.
Ubranka pachną kilka dni.

Ten zapach jest tak mocny, że spokojnie wystarczy 2 razy na szyje. Za pierwszym razem zaraz po zakupie psiknąłem 3 razy i poszedłem do dziewczyny. Zadusiłem cały pokój, dlatego polecam 2x.

Dzisiaj odebrałem. Zapach bomba i dzięki za przesyłkę przed świętami :)

Proponuję 4x spryskać kark ze wszystkich stron, ewentualnie 3x kark i 1x nadgarstek. Pozdrawiam.

Kupiłem w ciemno i muszę przyznać ze jest piękny. Mam pytanie jak się nim psikać żeby nie przesadzić? Proszę podać gdzie i ile razy nacisnąć.

Witam Cie, wiesz, że mi ten zapach też na początku pachnie wisienką. Zwał, jak zwał, ale zapach i tak jest niesamowity. Pierwsza klasa. Mam tego Guerlaina o którym pisałeś-CUDO!!!!!!!!!!

Witaj kolego, :) napisałem do Ciebie co prawda już 3 dni temu, ale moderator chyba zwyczajnie zaspał i nie przetransportował mojej wiadomości dalej ;), a może nie nadawała się do opublikowania? :> W każdym bądź razie spróbuję skonstruować wypowiedź bliską tej wcześniejszej, której nie dane Ci było przeczytać... Chciałbym na wstępie podziękować za tak chwalebne słowa - bardzo mi to pochlebia ;) Jeśli zaś chodzi o aspekt czysto zapachowy, to napiszę może nieco o już dokonanym fakcie, który to miał miejsce w dniu wczorajszym, a mianowicie o pojawieniu się w moim pokoju 5 nowych próbek perfum, kolejno: Attitude Extreme od Armaniego, Gucci Homme, Hermes Terre d'Hermes, Fahrenheit Absolute, oraz L'instant Geurlain. Oczywiście 4 z 5 zapachów znałem, ale tylko 2 z nich na skórze i żadnego nie próbowałem zimą, a jak widać, to raczej zapachy iście zimowe ;). Reasumując jestem pełen zachwytu, jeśli chodzi o zapach Hermes'a - jest pieprzny, ostry i bardzo oryginalny, a jakby tego było mało po czterokrotnym umyciu rąk, zapach nadal było mocno czuć na skórze. Inne zapachy opiszę w odpowiednich tematach, coby nie robić off-topiku. Obiecuję również, że nie omieszkam zainteresować się owym CK w ten weekend, kiedy będę robił "wojaże" po wrocławskich perfumeriach - szczególnie teraz - kiedy posiada on w swoim temacie tak skrajne opinie ;). PS. Być może wypad skończy się ponownym zakupieniem Burberry London? Kto wie... Pozdrawiam.

Zapach jest po prostu piękny, nie wyobrażam sobie innego zapachu na jesień i zimę, otula swoim ciepłem każdego który nim pachnie tak jak ten kawałek flaneli która otacza buteleczkę. Nawet kolor buteleczki nawiązuje do zapachu. Zgodzę się z mańkiem 69, że czuć pieczoną wisienkę. Dla mnie mistrzostwo.

Witam cie przyjacielu, nie znamy się osobiście, ale dla mnie jesteś guru jeśli chodzi o zapachy. Burbery London właśnie do mnie idzie, to zapach magiczny i cudowny wiem, bo wąchałem i pokochałem, ale mam do Ciebie pytanie w innej kwestii, czy spotkałeś na swojej drodze nowy zapach CK Free? Patrząc na nuty zapachowe to zapach musi byc zaj.... sty, ale wole poczekać na Twoją opinię. W zasadzie nigdzie go jeszcze nie ma, ale Dolce.pl bije wszystkich na głowę. Pozdrawiam i czekam na Twoje zdanie.

Kupiony w ciemno i znowu strzał w 10. Zapach cudowny ummmmm.........
Dolce.pl jak zawsze spisało się na medal.

Marcinie - obydwa zapachy są wspaniałe, kupując nawet w ciemno gwarantuję, że nie zawiedziesz się na ani jednym, ani drugim.

Dużo hałasu o nic, trwałość bardzo przeciętna. Jest wiele lepszych zapachów w podobnej lub niższej cenie. London zraził mnie do marki Burberry.

MArcin, używam Burberry London od kilku miesięcy i pisałem to już wcześniej, ale napisze raz jeszcze ;) - to ścisła czołówka, która nie dość, że zostawia ogon, to jeszcze jest niesłychanie oryginalnym, ciepłym zapachem w fenomenalnie zaprojektowanym flakonie. Natomiast Uomo posiada mój starszy brat, a że posiadamy podobne preferencje zapachowe, toteż zapewne dlatego nabył ten zapach ;). Dlatego też Roma jest naprawdę bardzo dobrym zapachem, równie ciepłym jak London, jednakże moim zdaniem ciut mniej trwały, a w każdym razie za nim nie ciągnął się ten "włoski ogon". Reasumując, jest to podobna klasa perfum, jednak na mojej półce stoi London, a nie Roma, tak więc tym samym dowiadujesz się co ja Ci polecam ;). Udanych zakupów.

Pytanie do wszystkich (również do redakcji dolce). Które z perfum bardziej warto kupić Burberry London for Men czy może Laura Biagiotti Roma Uomo? Które z wymienionych perfum pozostawiają za sobą tzw. warkocz (ogon)?

Zapach jak i butelka intrygujące, jednak mi na wstępie podchodzi apteką i mdły, kwestia gustu. Na wielki plus trwałość, 1 psiknięcie na nadgarstek i trzyma wiele godzin, mimo ze większość zapachów się mnie "nie trzyma". Pozdrawiam.

Dla mnie ten zapach pachnie jak angielska herbata z cytryną...

Mogłabym sama nosić.... Piękne, bardzo trwałe, intymne, zmysłowe, ciepłe... Lubię je wąchać... Dla mnie to takie pieczone jabłka, imbir, cynamon, skóra, trochę wanilii... Przepiękne, mega trwałość. Zapach mojego męża... Uwielbiam sama się nimi psikać... wąchać je ze swoich nadgarstków... Nie znam bardziej zmysłowego męskiego zapachu.... Stawiam na równi z Jungle Kenzo... To samo ciepło, warkocz.... Przyprawy.... Chcę je nosić...:)na mojej skórze bardziej słodkie... Czuję dużą dawkę cynamonu, goździki... Trochę tytoniu... Dla mnie mistrzostwo:)

Super, działa na dziewczyny.

Polecam naprawdę, cudeńko no i rozsądna cena.

Wahałem się nad kupnem tego zapachu. Po pierwszym wypróbowaniu mnie nie urzekł, bo wydawał mi się bardzo prosty. Ale z czasem zaczął mnie zaskakiwać. W końcu kupiłem 100 ml i to był mój najlepszy wybór jeśli chodzi o zapachy, jak do tej pory. Jest naprawdę niezwykły, pięknie się rozwija. Na początku trochę słodki, a później staje się gorzki - przypomina mi nieco zapach liści orzecha włoskiego. Niesamowicie ciepły, nie wyobrażam sobie używania go latem. Jest oryginalny, trwały i po prostu przepiękny.

Słodki, intrygujący, tajemniczy, ciężki. Jednym słowem świetny! Pierwsza nuta to pieczone wisienki, a w tle czuć mocną drzewną moc :)

Moim zdaniem świetny zapach! Nie koniecznie dla chłopca, ale i nie dla starszego Pana! Elegancki, nie sportowy i na mnie utrzymuje się bardzo długo, ale ja nie jem mięsa, a wtedy podobno zapach utrzymuje się dłużej, polecam - oryginalny i przyjemny.

Cóż tu dużo pisać - po prostu mistrzostwo świata wśród zapachów! Nie dla chłopca, dla dojrzałego faceta (niezależnie od wieku). Ale zapach piękny, głęboki, skomplikowany. Każda nuta pachnie inaczej, ale perfekcyjnie uzupełnia się z następną. Coś niesamowitego. Obok "Individuelle" Mont Blanc (na lato) i "Roma Uomo" Laury Biagiotti (na wieczór), to moje największe odkrycie. Polecam wszystkim niebanalnym, ciepłym, zmysłowym, świadomym siebie facetom.

Zapach bardzo zmysłowy, działa na kobiety dla mnie bardzo tajemniczy!

Paweł
Wtorek, 19 maja 2009

Żadne wiśnie tylko mistrzowsko wkomponowana nuta wina porto i marcepana (gorzko-słodkich migdałów) na drzewnym, gwajakowi-tytoniowym podkładzie. Cudo.

AGREE PAWEŁ! Trwałość - 5-7h max, ale to nie jest istotne - zwala z nóg, to się liczy. No i tylko na chłodniejsze dni, za oryginalność w skali 1-10 daje mu 11. Wszystkie Black XS, TM - A*man i inne cukierki przy tym, co robi ten zapach są w lesie jeżeli chodzi o pomysł, oryginalność... Ten zapach chciałoby się zjeść:)

Żadne wiśnie tylko mistrzowsko wkomponowana nuta wina porto i marcepana (gorzko-słodkich migdałów) na drzewnym, gwajakowo-tytoniowym podkładzie. Cudo.

Kenz, jeśli już czegoś jest w nim dla Ciebie zbyt wiele, to na pewno nie są to wiśnie ;) jako, że wiśni nie ma tam w ogóle. Możesz czuć coś pomiędzy jagodami, a jeżynami. Sama nazwa perfum jednak wskazuje, że kryje się tam nuta jagodowa. Opis dotyczący zapachu mówi również o nucie limonki, czego ja akurat w nim w ogóle nie wyczuwam i tutaj warto wziąć na to poprawkę, bo pewnie nie jednej osobie będzie się mogło wydawać, że to jeden z tych świeższych ;) - nic bardziej mylnego. To czarujący zapach, ciepły, ale w żadnym wypadku ciężki. Flakon idealnie oddaje jego ciepło :) - to tak jakbyśmy przyodziali troszkę grubszą flanelową koszulę ;). Dodam jeszcze dla zamknięcia wypowiedzi, że osobiście kojarzy mi się ten zapach ze świętami Bożego Narodzenia, kiedy na choince w pokoju gościnnym wiszą pierniki, a w kuchni pieką się ciasta... To stwierdzenie chyba najtrafniej określa, co ma do zaoferowania ten Londyńczyk.

Jak dla mnie nie mają one charakteru. I zdecydowanie za dużo wiśni.

Zapach na mojej skórze jest dość trwały, utrzymuje się 4-5h, na ubraniach nawet kilka dni. Ale jeśli chodzi o trwałość to na pewno znajdą się lepsze zapachy pod tym względem np. CH 212.

Pytanko, jak jest z trwałością tego zapaszku, bo pachnie pięknie.

Co tu mówić - jest najlepszy.

Niezwykły i ponadczasowy, jak go używam czuję się lepszy:) Zapach dla gentlemana. Jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny, troszkę za mało na mnie trwały, ale i tak zawsze będzie na mojej półce.

Jacek - nie.

Hej! Czy na dnie Waszych butelek jest wybity numer seryjny, który znajduje się także na pudełku?

Mistrz! Ma coś pod sobą, orgazm dla nosa - dobre określenie. Faktycznie raczej na chłodne dni, ale jestem pewien, że podczas wiosennych wieczorów też da radę. Dla mnie miażdżyciel! Na dolce.pl tańszy o przeszło 100 zł niż w perfumerii stacjonarnej :) mam tylko nadzieję, że tym razem przesyłka zostanie zrealizowana ;) pozdrawiam.

Jestem naprawdę bardzo wybredny jeżeli chodzi o perfumy, ale to cudo jest czymś wyjątkowym! A kobiety sypią komplementy - polecam wszystkim, orgazm dla nosa!!!

Kapitalny zapach... Miałem już dobre 30 różnych perfum, ale żaden nie był tak wyjątkowy jak Burberry London ;). Pierwsza nuta przypomina nieco pieczone jabłka pomieszane z jeżynami, następnie rozwija się w jeszcze cieplejszy zapach i utrzymuje bardzo długo na skórze. Polecam głównie na zimę, chociaż na letnie wieczory również sprawdzi się znakomicie. Rekomendacja!

Faktycznie zapach jest świetny, ale czy nie macie wrażenia, że zalatuje trochę jakby Cherry:):):)
Polecam.

Piękny zapach! Bardzo głęboki, świetnie się rozwija. SUPER!

Super!

England, England, England - mistrzostwo.

Czy faktycznie podobny jest do Davidoff Good Life? Tamten to wymiatacz.