Anula

Anula
Kobieta
Rok urodzenia: 1978
z Kielc
Uwielbiam perfumy, a szczególnie CK i YSL. Nadal poszukuję tych jedynych, które będą dla mnie idealne.Maniaczki perfumeryjne łączcie się!

Ulubione produkty

Chcę mieć

Givenchy Very Irrésistible L'Intense Woda perfumowana spray 30ml
Bulgari Blu Woda perfumowana spray 75ml
Nina Ricci Ricci Ricci Dezodorant spray 150ml
Yves Saint Laurent Elle Woda perfumowana spray 90ml

Uwielbiam

CHANEL Chance Eau Vive Woda toaletowa spray 100ml
Bond Street Vitamin Skin Cream Krem 75ml
Givenchy Very Irrésistible L'Intense Woda perfumowana spray 30ml
Christian Dior Poison Woda toaletowa spray 100ml
Bulgari Blu Woda perfumowana spray 75ml
Thierry Mugler Alien Woda perfumowana spray 30ml
Chloe Woda perfumowana spray 50ml
Nina Ricci Ricci Ricci Dezodorant spray 150ml
Yves Saint Laurent Opium Woda toaletowa spray 50ml
Viktor & Rolf Flowerbomb Woda perfumowana spray 100ml
Yves Saint Laurent Elle Woda perfumowana spray 50ml

Używam

Britney Spears Fantasy Woda perfumowana spray 30ml
Calvin Klein Obsession Woda perfumowana spray 30ml
Lancome Magnifique Woda perfumowana spray 30ml

Napisane opinie

Chanel Chance EDT to zapach złożony i bardzo bogaty. Mamy tutaj świeżość cytrusów (ja wyczuwam gorzką skórkę pomarańczową), cięższe nuty męskie i słodycz kwiatów. Zapach elegancki i świeży jednocześnie. Na każdą porę roku, zarówno na co dzień, jak i na wieczór. Jestem ostatnio zafascynowana Chanel Chance i jej wszystkimi flankerami. Aktualnie waham się między Chanel Chance EDT, a Eau Fraiche, ale chyba zwycięży wersja podstawowa za swoją uniwersalność :)

Eau Vive jest niedocenionym wg. mnie zapachem z serii Chanel Chance. Przepięknie otwiera się eksplozją grejpfruta i pomarańczy, czyli na otwarciu cytrusy atakują. Później na mojej skórze cytusy lekko się wyciszają pobrzmiewając w tle, a na pierwszy plan wkraczają białe kwiaty - robi się nieco mydełkowo. Na końcu czuję na sobie delikatnego "marchewkowego" irysa, który jest bardzo przyjemny dla mego nosa. Mimo, że jest to edt trwałość na mojej skórze znakomita, kilkugodzinna. Zapach na wiosnę i lato idealny :) EAU VIVE (z fr. "biała woda") będzie dobrym wyborem dla kobiet lubiących połączenie cytrusów i białych kwiatów. POLECAM :)

Niewątpliwie nie można odmówić uroku zapachowi Eau Tendre od Chanel. Jest to zapach kwiatowo-świeży, wiosenny, bardzo kobiecy. Jednak dla mnie nie posiada charakterystycznej nuty Chanel. Raczej bliżej mu do zapachu Daisy Marca Jacobsa niż rodziny zapachów Chanel. Szkoda :(

Do MISIEK:
To, że Panu nie podoba się zapach nie oznacza, że jest on nie dobry. Świadczą o tym rzesze fanek i świetnych recenzji zapachu. Jest to świeżak od Chanel niepodobny do żadnego innego świeżego letniego zapachu. Zabawię się jak RAW DATE w grę skojarzeń, a mianowicie, moje skojarzenia to: cytryna, lemoniada, męska woda kolońska, świeżość, morska bryza, musujące cytrusy... I tak w kółko przeplatają się te nuty, bo buteleczka nie na darmo jest okrągła, poszczególne nuty zapachowe zostały tak skomponowane, że zanikają, by za jakiś czas znów dać o sobie znać jak w obracającym się kole :) BRAWO CHANEL.

Ta "wariacja " na temat pierwowzoru Chloe, tej klasycznej, chyba wreszcie mnie przekonuje do siebie. Od dawna przymierzam się do zapachów Chloe, i tak: Chloe edp - dla mnie za mocna, Roses - zbyt różana, zielone Chloe - piękne, ale niezbyt trwałe, a Fleur - strzał w 10. Nie jest tak ciężka i esencjonalna jak edp, zaczyna się lekkimi owocami (to ten grejfrut), w tle nuta mydlana i sterylna świeżość, na koniec przechodzi w zapach rozcieńczonej edp Chloe. Moje marzenie na dzień dzisiejszy.

Słodycz, kadzidło i przyprawy. Wąchając Coco przypominam sobie moją dawną słabość do orientalnych zapachów w typie YSL Opium. Trwałość zapachu jest ogromna. To zapach bardzo elegancki, bardzo specyficzny i mocny. Osoby noszące z lubością Kenzo Jungle powinny "przymierzyć" Coco myślę, że będzie im pasował.

Mam, używam, uwielbiam. Do zakupu skusił mnie flakonik, przypominający mi opakowanie kasety magnetofonowej z lat 90-tych, który tak mnie zaintrygował tym plastikiem i krwistym kolorem, że musiałam poznać sam zapach. A zapach jest nieziemski, mocny, słodki i bardzo sexy. Zapach nie ewoluuje, jest jednostajny, taki "wprost", nie rozwija się i tak ma być, w prostocie tkwi jego urok. Ja go biorę z zamkniętymi oczami.

Niepozorny zapach, delikatny i kremowy, ale kiedy nie mam go na sobie czegoś mi brak. Ideał na co dzień i większe wyjścia. Po prostu Gucci. Flakonik ociekający złotem, dla mnie bomba, tzn. bardzo w moim guście.

Jeśli ktoś lubi zapach pomarańczy w perfumach jak np. Boss Orange to i Chanel Chance przypadnie mu do gustu. Ja wyczuwam tu pomarańczkę z jakąś ostrzejszą nutą.

Co wyczuwa otoczenie: "pachniesz świeżo jakbyś wyszła spod prysznica" :)

Zapach świeży i bardzo radosny, czuję się w nim jak na rozkwieconej łące. Idealny na wiosnę i lato. Niestety nie kupię, bo trwałość ma mizerną.

Zielono-szyprowy zapach, bardzo świeży z nutą retro. Dla mnie lepszy od postawowej wersji Chloe edp Warto wypróbować.

Zapach słodki, mocarny, pewnie za sprawą killerowatego jeśminu. Ja mocno wyczuwam poziomki, których oczywiście nie ma w składzie perfum. Troszkę ściągnę sposób opisywania zapachów od Raw Date: skojarzenia: Miss Dior Cherie w duuuużym stężeniu:)

Na początku piękny delikatny różany zapach, a później na mojej skórze się wysładza i czuję ewidentnie nadzienie różane do pączków, dla mnie super zapach.

Taj Sunset to koktajl, w którym dominuje mango. Słodki, tropikalny, idealny na lato. Smacznego. :)

Kwaśne jabłka. Dla mnie za kwaśne. Zapach DKNY Be Delicious jest wg mnie lepszy, świeższy. Jeśli ktoś lubi kwaskowate zapachy to te są dla niego.

Wąchając wodę czuję jakbym znalazła się w gorącym słońcu blisko ula. Wyczuwam tylko woń rozgrzanych, drewnianych desek nasączonych woskiem pszczelim. Dla mnie zapach ten nie ma w sobie nic świeżego. Bardzo specyficzny, nie kupujcie w ciemno.

Wygrałam tę wodę w konkursie Dolce.pl i postanowiłam ją zrecenzować. Otóż mój nos wyłapuje takie oto nuty zapachowe: na otwarciu zapachu mamy cytrusy, które po jakimś czasie ustępują miejsca cięższej nucie, nieco męskawej i jak dla mnie bardzo eleganckiej. Pewnie to za sprawą cedru w bazie. Woda idealna na gorące lato. Ja w tym zapachu czuję się świetnie. Jeszcze raz dziękuję Dolce.pl za wodę. Givenchy to jedna z moich ulubionych marek perfum.

Mam te perfumy. Właśnie je wącham pisząc tę recenzję. Do tych, którzy piszą tu, że zapach jest słodziarny jak wata cukrowa - mylicie się. Zapach jest słodki, ale nie jest to jednostajna słodycz. Na tym koniec i nic więcej. Słodycz ta jest wymieszana z zapachem frezji, w stosunku 1:1 (zapachy się przenikają, kwiaty i słodycz są równoważne). Powiedziałabym, że frezja plus jej łodyga, bo zielona nuta tutaj też się przewija. Także nie można pisać, że Magnetism to słodki ulep i koniec. Ja bym określiła zapach jako słodko-kwiatowy z nutą czegoś zielonego (czyt. zielonej łodygi). Ale to tylko moja subiektywna ocena i mój nos "wyłapuje" wyżej opisane nuty zapachowe. Dziękuję.

Fajny, owocowy odświeżacz na lato. Radosny i musujący. Polecam nie tylko młodym dziewczynom. Ja jestem po 30 i dobrze się czułam w tym zapachu.

Jest taka prawidłowość, że perfumy ze śliwką w składzie zawsze mi się bardzo podobają. Tutaj mamy śliwkę przydymioną, może nawet uwędzoną. W każdym razie zapach ciężki, orientalny, esencjonalny, elegancki i uwodzący. Ja takie orientalne klimaty preferuję i mówię zdecydowane tak tej truciźnie.
P. S. A trzej królowie powinni zamiast złota, kadzidła i mirry zabrać ze sobą Poison Diora, mieli by 3 w 1.

Zapach z tych "jadalnych". Gdybym miała porównać do deseru, byłoby to ciasteczko cynamonowe posypane szczyptą soli morskiej. Ot całe moje skojarzenie. :)

Nie jest to zapach "lekki" jakby się mogło wydawać. Poczułam go kiedyś od koleżanki i muszę przyznać, że nie zgadłabym wtedy, że pachnie ona IN2U. Pachniał elegancko, ale i nieco męskawo. Prześliczny zapach, wart uwagi.

Zapach bardzo intrygujący, zmieszany jakby z trzech składników: anyżu, słodkości i dymu, może nie papierosowego, ale takiego przyjemnego dymku z fajki palonej przez dziadka. Ciekawy i wymagający zapach. Nie każdemu przypadnie do gustu, ale cóż, chyba o to chodzi, bo ile ludzi tyle gustów, prawda?

Wyobrażam sobie, że pan Thierry Mugler, tworząc zapach Angel, na koniec wypowiedział słowa: "niech moc będzie z tobą" i stało się... Jest moc diabelskiego anioła, bo zapach jest niezwykle przyjemny dla nosa, ale diabelnie mocny, zaciekle trwały, esencjonalny; nie rozwija się z czasem, ale łagodnieje i wtedy jest najpiękniejszy... Cudo i już.

Tru tu tu tu... Kocham słonie. A tego słonia od Kenzo w szczególności. Mocny, ogon ma, a jakże. Przyprawowy, korzenny - to sprawka tych goździków w składzie, a jakże... Taki nawet świąteczny, bożonarodzeniowy klimat przez niego przemawia, rzekłabym. Na zimę ideał. Nie dla tych, co lubią zwiewne zapachy. To ciężki kaliber. Radzę nie przesadzać z ilością aplikowanego słonika na siebie, bo można zwalić z nóg otoczenie. Wiem co piszę, a panu - panie Kenzo, biję pokłony za stworzenie tego arcydzieła. :)

Wreszcie doczekałam się zapachu Escady dla prawdziwych kobiet, a nie małych dziewczynek, jak miało to miejsce do tej pory (mam na myśli Ocean Lounge, Marine Groove i podobne sezonówki). Elixir jest zupełnie innym zapachem, eleganckim, kobiecym, zmysłowym, rzeczywiście luksusowym. Nie sposób przejść obojętnie obok tego zapachu. Polecam tym, którzy do tej pory nie przepadali za "letnimi" Escadami.

Moc i "killerowatość" Edenu porównywalna z mocą LouLou. Obydwa zapachy trwałe, niespotykane, wyjątkowe. Mają coś w sobie z dawnego kunsztu perfumiarskiego. Dzisiaj już takich perfum się nie produkuje, a szkoda. :(

Oj Britney, Britney, masz ty nosa dziewczyno do interesów. Udały ci się nie tylko piosenki, ale i dwa zapachy moim zdaniem: Fantasy i Believe. Believe to zapach idealny na lato, owocowy, ale i z pazurkiem, bo wyczuwam w nich coś pieprznego. Bardzo udany zapach. Chętnie kupię sobie jeszcze flakonik, bo miałam 30 ml i szybko zużyłam zeszłego lata.

Określiłabym ten niezwykły zapach jako słodko - elegancki zdecydowanie wieczorowy. Jak dla mnie zdecydowanie najlepsze z serii Very Irresistible jak dotąd. Słodkie i tajemnicze perfumy promowane przez Liv Tyler. Francuska marka Givenchy nie mogła się i tym razem pomylić tworząc i wypuszczając na rynek tak wspaniałe perfumy. Piękna cieniowana buteleczka ozdobiona różą będzie ozdobą niejednej toaletki. Dla mnie na razie perfumy te pozostaną w sferze marzeń ze względu na cenę.

Chanel No 5 - synonim luksusu i elegancji. Klasyk, jednak dla mnie zbyt ciężki i staromodny. Mnie nie zachwyca i już.

Tej truciźnie dam się dobrowolnie otruć. Zapach nieziemski, jadowity, mroczny, to jak mieszanka przyrządzona przez wiedźmę według tajemnej receptury. Kocham!

Po pierwszym powąchaniu w perfumerii, jak nazwa perfum wskazuje miałam ochotę uciekać jak najdalej od tego urywacza nosa. Może kiedyś zrobię do tych perfum drugie podejście. Na razie dziękuję.

O i takie zapachy lubię, to się nazywają prawdziwe perfumy. Dla miłośniczek orientalno-drzewnych zapachów, w dodatku takich kadzidlanych. Dla mnie rewelacja!

Mam próbkę tego zapachu. Nie jest tak mocny i nachalny, jak Angel, nie jest też tak ciężki jak Angel. Gdybym miała wybierać mój wybór padłby właśnie na Aliena.

O i to są prawdziwe perfumy. Troszkę przypominają mi Elle, możne ze względu na obecność paczuli. Bardzo udany zapach. Rewelacja. Buteleczka też przecudna. Kolejne z moich perfumowych marzeń.

Przepiękny, słodki zapach w cudnej buteleczce. Cacko idealne na prezent.

Skojarzenia: czystość, świeżość, orzeźwienie. Mój ideał na lato.

Skojarzenia: cytrynka, słońce, lato, beztroska, radość. Warto go mieć na gorące dni. Bossssski...

Kiedy powąchałam Chloe w perfumerii, pomyślałam, że tak pachnie elegancka kobieta. Nienachalny i klasyczny zapach dla elegantek na co dzień. Jedno z moich perfumeryjnych marzeń.

Mam te perfumy, choć od niedawna polubiłam słodkie zapachy. Mocny, trwały i przyciągający uwagę zapach. Dla miłośniczek słodkich zapachów idealny.

Te perfumki pozytywnie mnie zaskoczyły. Nie przepadam za zapachami "wypuszczanymi" przez gwiazdy, ale te są wyjątkiem. Na prawdę przyjemny i elegancki zapach za niewielką cenę.

Mmmmm ten bambusik, pachnie tak świeżo i przyjemnie jak świeżo skoszona trawka, a potem te kwiaty. To jest to!

Perfumeryjny majstersztyk, nazwa adekwatna do zawartości, bomba kwiatowa, która jednak nie urywa nosa a wodzi za nos. Nie mogę się ich nawąchać. Bomba!

Euforyczny aromat, nie można o nim zapomnieć po pierwszym powąchaniu. Klasa.

Z początku nie byłam do niego przekonana, ale... Chodzi za mną ten zapach i powiem, że jest przepiękny. Słodki i świeży jednocześnie, trochę pikantny i oczywiście uwodzi. Warto nabyć.

Dla mnie te perfumy to elegancja i świeżość w jednym. Nie męczą i mają oryginalny zapach bardzo specyficzny. Można używać ich o każdej porze roku. Piękne.