Christian Dior Fahrenheit

Woda toaletowa spray 100ml
Cena Dolce.pl 293
Dostępny. Wysyłka w ciągu 1 - 2 dni roboczych *
szt.
3
5
6
1

Ocena użytkowników forum

Chcę mieć
Brak zdjęcia
+2 ukrytych
Uwielbiam
Brak zdjęcia
marcel
Brak zdjęcia
Brak zdjęcia
Lucjan
Używam
Brak zdjęcia
marcel
Brak zdjęcia
Lucjan
+2 ukrytych
Nie dla mnie
Brak zdjęcia

Opinie o Christian Dior Fahrenheit

  (możesz wygrać bon 100 zł!)

Jeden z moich numerów jeden - zawsze na półce, aczkolwiek po nowej reformulacji i zmianie opakowania stracił moc. Teraz ogonek utrzymuje się 1-2 h! A wyczuwam go około 5-6 h. Szkoda, na co dzień zacząłem używać Kenzo Hoome, a zawsze był Fahrenheit. Lubię czuć od siebie perfumy, a te czuć już przestałem i nie jest to przyzwyczajenie się do zapachu, gdyż przerwa jaką sobie zrobiłem była dość długa, około 4 miesięcy.

Zapach bardzo dostojny, elegancki, raczej wieczorowy i nie na upalne dni. Z całej serii Fahrenheita najładniejszy i najbardziej rozpoznawalny. Inne odmiany to już nie to samo. Ponadczasowy klasyk. Raczej dla dojrzałych mężczyzn, niż nastolatków. Plusem jest trwałość, minusem duża popularność i obecność na rynku wielu substytutów - czując woń "odpowiednika" na zaniedbanym i przepoconym jegomościu w tramwaju, można się zniechęcić do pierwowzoru. ;)

Klasyka w najlepszym stylu.

Dziadek jest niebywały. Klasyczny Fahrenheit to po prostu kozak. Tej zimy jest najczęściej używanym przez mnie zapachem. Można zachwycać się najnowszym Fahrenheit La Parfum, i zachwycam się, ale stary, dobry Fahrenheit i tak wymiata wszystkich konkurentów. Reformulacji było pewnie sporo, obecna wersja nie jest może tytaniczna, ale intensywność tych perfum jest dla mnie wystarczająca. Z tego co wiem, poprzednie reformulacje trochę niszczyły recepturę (nie mam pełnej wiedzy na ten temat), ale wersja obecnie dostępna w perfumeriach jest według mnie znakomita pod względem zapachu.

Zapach ten kupiłem kilka lat temu i bardzo mi się spodobał. Zapach bardzo charakterystyczny, wydajny, nie powoduje podrażnień. Obsługa sklepu rewelacyjna. Zamówienie bardzo szybko było zrealizowane. Mile jestem zaskoczony.

Zapachu Fahrenheita u mężczyzny nie zapomni nigdy żadna kobieta .

Jestem zaskoczona sprawnością wysyłki tego prześwietnego, uwielbianego przez męża dezodorantu z wyższej półki. Bardzo wydajny, nie powoduje podrażnień, daje poczucie komfortu. cena konkurencyjna w stosunku do perfumerii. Głównym elementem decydującym o zakupie była cena. Dziękuję i szczerze polecam.

Trwałość i klasyka nie do zastąpienia.

Tak pachnie raj na ziemi... Najlepszy zapach na świecie! Bardzo charakterystyczny. Będę miał z nim wiele wspomnień.

Używam go na zmianę z Armani Code - Code latem, Fahrenheit zimą. Jak dla mnie nie ma lepszego zapachu. Ciężki, esencjonalny, niesamowicie trwały. Perfumeria jak zwykle nie zawiodła - szybka dostawa, dobry kontakt i "wiadro" perfum w rozsądnej cenie.

Ten zapach poczułem kilka lat temu, bardzo mi się spodobał i kupiłem go w końcu. Doszedłem do jednego wniosku - żałuje, że tak długo zwlekałem... <3 Obsługa sklepu przemiła, bez żadnych problemów, zamówienie bardzo szybko zrealizowane - to też jest olbrzymim plusem. :)

Zapach ten poczułem kilka lat temu i bardzo mi się spodobał. Doszedłem do jednego wniosku - żałuje, że nie kupiłem go wcześniej, zniewalający. <3 Obsługa sklepu rewelacyjna, a zamówienie bardzo szybko było zrealizowane. Jestem mile zaskoczony. :)

To jest zapach mojego męża - żaden inny tak do niego nie pasuje jak ten. Męski, trwały zapach. Polecam!

Zapach już ma parę lat, a mnie się cały czas podoba!

Klasyk, wciąż atrakcyjny. Wiele osób ubolewa, że to już nie to samo co kiedyś, ale takie czasy. Mało która legenda wybroniła się przed reformulacjami. Ja uważam jednak, że Fahrenheit jest znakomity i basta. Szkoda, że nie mogę go nosić - na mojej skórze zapach rozwija się nieprawidłowo, akcenty "benzynowe" są przejaskrawione, nie czuć natomiast za bardzo "ogóra", który na innych osobach czy na papierku wybrzmiewa w pełnej krasie. Szkoda.

Nie polecam!

Uwielbiam ten zapach i żaden inny mi się nigdy nie podobał, ale to co mi się ukazało po zaaplikowaniu tego "czegoś" w niczym nie przypomina oryginału z przed lat.

Mam tu na myśli TRWAŁOŚĆ, która jest żadna.
W porównaniu do tego, który kupowałem kilka lat temu to zapach nie utrzymuje się nawet 2 godzin. Kiedyś mogłem lekko psiknąć i cały dzień chodził za mną ten zapach. Teraz muszę wąchać bluzę aby go poczuć w pracy.

Zapcha ponadczasowy, ale troszkę męczący i głowa zaczyna po nim boleć....

Fenomenalny. Nadal mam 100 ml tego wspaniałego zapachu. Przypomina mi świeży ogórek. Zapach inny niż wszystkie obecne na rynku. Ciężko pomylić go z jakimkolwiek innym zapachem. Czysty klasyk. Efekt ogona pozostaje na długo - nawet 3 godziny. Bardzo trwały. Po całym dniu wciąż go czuć. Polecam osobom, które lubią ubrać się ładnie.

Trwałość 7/10

Piękny zapach, którego pierwszy raz użyłem w okolicach 1991-92 r. Pamiętam, że wtedy wieczorem przystanku stała parka. Panienka zaczęła się w pewnej chwili niecierpliwie kręcić, aż w końcu nie wytrzymała i podeszła do mnie z pytaniem czym pachnę. Po 20 latach zapach jest dalej klasyczny, ale nie używam go. Spowszedniał, choć niewielu go chyba używa - właśnie z tego powodu. W czasach Old Spice'a to był kosmos...

Kolejny raz sięgnąłem po nieśmiertelnego Fahrenheita, kolejny raz rozłożył mnie na łopatki, rzucił na kolana. Za każdym razem delektując się nim, odkrywam na nowo. Brak mi słów. Dobry rocznik, KANON dla wielu, niedościgniony wzór.

Dzięki Cwany_Gapo za odpowiedź. Zasugerowany Twoją opinią kupiłem Edt, bo zależało mi na trwałości i nie zawiodłem się. Jednak co klasyk to klasyk - nie starzeje się :-).

Posiadam after shave sprzed reformulacji, pomimo tego, że opinie as były pozytywne i miał długo trzymać, to na mnie trzyma blisko skóry, łagodzi podrażnienia po goleniu, ale w porównaniu do obecnego edt jest zdecydowanie słabszy. Jednak może to być jego zaleta :)
Jeśli oryginał to bierz, ewentualnie dokupisz edt do kompletu.

Czy mogę prosić kogoś o opinię jak ma się pod względem mocny zapachu aftershave spray do edt? Chcę zakupić aftershave spray za okazyjną cenę, ale obawiam się, że zapach może być ledwo wyczuwalny. Kiedyś miałem aftershave spray Joop Homme i był mega mocny.

Zapach genialny, ponadczasowy, trwałość niesamowita, w towarzystwie chwalony. Poważnie nie męczy nikogo, rano dwa psiki na szyję i czuję go cały dzień. Dodam, że żona mi podkrada i pachnie na Niej całkiem fajnie. W łazience po porannym psikaniu pachnie przez kilka godzin. To tylko moja opinia, więc myślę, iż nikogo nie uraziłem. Pozdrawiam wielbicieli tego wielkiego ZAPACHU.

Krychowi wyżej polecam zapachy Escady - poza Magnetism. Skoro uważasz, że ktoś pachnący Fahrenheitem popełnia towarzyskie samobójstwo, spryskaj się właśnie jakąkolwiek Escadą dla niegolących się jeszcze chłopców i wejdź w towarzystwo prawdziwych mężczyzn. Popełnisz samobójstwo.

Ilu ludzi tyle opinii. Zapach bezprecedensowy, albo się go pokochać albo nienawidzi. Ją należę do tej drugiej grupy. Kompletnie nie rozumiem jego fenomenu. Jest męczący i wręcz duszący, a do tego bardzo pospolity. O ile pasuje do starszego pana to młody facet który się nim wypsika popełnia towarzyskie samobójstwo. Ale to oczywiście tylko moja opinia.

Wczoraj kupiłem pierwszego Fahrenheita - super sprawa. Drogi, ale warto. Moje dziewczę nie mogło się ode mnie oderwać.:-] Polecam.

Olga - coo ty wiesz o zapaachach!

Zapach odpychający. Uwielbiam, kiedy mężczyzna pachnie, nawet kiedy to nie są zapachy z mojej bajki. Moim zdaniem Fahrenheit to jakaś pomyłka, ble.

Wczoraj otrzymałem 100 ml od Dolce.pl. Wszystko sprawnie i profesjonalnie - dziękuję i pozdrawiam. Krótko - Fahrenheit uzależnia...

Opinie o innych produktach linii Fahrenheit

Nie ma sensu się rozpisywać, to jest Christian Dior Fahrenheit. Jestem mu wierny od bardzo wielu lat.

Świetny zapach, kobiety się za nim oglądają.

FENOMENALNY. Cudny, męski, seksowny w 100%.

Nie wiem gdzie tkwi fenomen tego zapachu. Drugie podejście w perfumerii stacjonarnej i nic z tego. Po przyjściu do domu chciałem go jak najszybciej z siebie zmyć (test na nadgarstku). Tak jak pisali niektórzy poprzednicy - ten zapach można kochać lub nienawidzić.

99% osób interesujących się perfumami zna ten zapach. Jest tak charakterystyczny, że nie do pomylenia z żadnym innym. Dla mnie bomba!

"Za tym zapachem na koniec świata". To wypowiedź przechodzącej obok znanej mi osoby (myślałem, że za mną).

Mój ulubiony zapach. Kobiety go uwielbiają.

Ulubiony zapach naszego taty. Coś w sobie ma. Nie zmienia zapachu w zetknięciu ze skórą. Obsługa przez Dolce.pl jak zawsze super.

Można powiedzieć: MERCEDES w perfumerii.

Bardzo mi się podoba. Kupiłam na gwiazdkę mojemu mężulkowi i mam nadzieję, że będzie zadowolony.

Powala z nóg. Kobiety go uwielbiają, co by nie mówić...

Bardzo trwały i ponadczasowy zapach. Po prostu klasyka.

Perfumy o wyjątkowym i jedynym takim zapachu. Żadne ich nie zastąpią.

Piękny zapach, którego pierwszy raz użyłem Ją uważam jednak, że Fahrenheit jest znakomity i polecam.

TO JEST TO!! Używam jakoś od roku, jestem po prostu w szoku za każdym razem kiedy go aplikuję. Nieziemski zapach, bardzo specyficzny. Trochę cytrusów, trochę lasu - intensywna miazga. Właśnie o to chodzi, Fahrenheit należy do wąskiego grona zapachów, które są INNE niż cała reszta perfum których zapachy mieszają się że sobą. Jest meeeega trwały (na mnie nawet do 12+ godzin) i niesie za sobą bardzo długi "ogon" :) Po tym roku regularnego stosowania - większość moich znajomych, wchodząc do pomieszczenia w którym byłem do kilku godzin wcześniej, albo jestem gdzieś niedaleko - mówią mi cały czas, że "od razu wyczuwają moją obecność, jeszcze mnie nie widząc", a o to mi właśnie chodzi korzystając z perfum :)
Także ja zostaję jego stałym użytkownikiem i polecam każdemu... Albo nie, nie kupujcie go! Im mniej innych facetów go używa, tym ja jestem bardziej oryginalny :D

Brawo Jarecky, popieram twoją determinację. Tylko dla FACETÓW, nie dla szczawików.

Mam go od kilku dni, jest mocny, przyjemny, jestem zadowolony.

Dla mnie istnieją w sumie tylko dwa zapachy: Adidas Active Bodies, nazywany też czarnym Adidasem (koncentrat) i Fahreheit. Adidasa używam do takich mniej wyszukanych, aczkolwiek eleganckich ubrań, Fahrenheita zaś używam na wyjątkowe okazje. Generalnie zaś podstawą jest woda i mydło, bo bez tego nawet najlepsze wody toaletowe i perfumy nie pomogą.

Szkoda, że kolejna reformulacja go niszczy choć i tak nie jest źle.

Trwały czy nie, nie ma większego znaczenia. Farenheit to klasyka, w zapach "ubiera" się kolejne pokolenie. Jest jak muzyka; nie przymierzając np. Perfectu - na koncerty chodzą cale rodziny. To nuta nie dla każdego. O gustach się nie dyskutuje:)

Jest w tym zapachu coś niesamowitego i jest coś co pachnie jak opona [sic!]

Zapach powolutku wygasa na skórze, jakieś 10-11 godzin po aplikacji. Jest więc bardzo trwały, zaś jego moc jest zdecydowana.

Jestem bardzo zawiedziony jego trwałością. Na mojej skórze czuć go jedynie przez ok 2h. Żaden inny zapach tak krótko się mnie nie trzyma. Pytałem różnych osób czy go wyczuwają (bo nos "nosiciela" się męczy i przyzwyczaja do zapachu, przez co może go nie czuję) zapach, ale niestety odpowiedzi były negatywne. Sprawdziłem nawet w stacjonarnej perfumerii, czy aby na pewno mam oryginał - i również się rozczarowałem.
Napiszcie jak się was Fahrenheit długo trzyma.
Pozdrawiam.

Jest to jeden z najczęściej podrabianych zapachów - tłumaczy to sporą ilość krytycznych wpisów. Osobiście parę lat temu skusiłem się na zakup "fahrenheita" w bardzo dobrej cenie rzekomo z likwidowanej perfumerii... Dodam, że już miałem spory staż z oryginalnym f. - Jedna wielka porażka! Nie powiem - w jakiś sposób przypominało to oryginał, ale dominowała jakaś taka kwaskowa nuta - po pierwszym użyciu byłem zniesmaczony i nieudany zakup oddałem mniej wybrednemu bratu. Natomiast co do oryginału - po wielu eksperymentach z różnymi innymi zapachami zatoczyłem krąg i wróciłem do starego poczciwego fahrenheita. Nie ze względu na litość dla staruszka:), tylko po prostu nie widzę dla niego konkurencji.

Zapach w pełni i zasłużenie zajmuje u mnie jedno z 3 miejsc na liście TOP najgorszych zapachów jakie przyszło mi testować. Porażka.

Kwintesencja męskości, zabójczy, seksowny, super na zimowe dni, lecz uwaga, pasuje tylko facetom którzy maja tzw. Pazur, którzy maja to coś, tak jak mój facet, czarny zarośnięty macho.

To się nazywa reformulacja.

Osobiście uważam, że nie ma lepszego zapachu, mam wiele perfum rożnych marek Dolce, CK, Pacco... Ale ten jest niepowtarzany, piękny zmysłowy zapach, jak najbardziej polecam, STANOWCZO ODRADZAM JAKICHKOLWIEK ZAKUPÓW PRZEZ SERWIS AUKCYJNY!! LEPIEJ WYDAĆ 200 ZL WIĘCEJ I MIEĆ PEWNOŚĆ, ŻE TO ORYGINAŁ, ;]

Co się dzieje, że te zapachy perfum się zmieniają i to na gorsze? Podobnie było z Adidasem Active Bodie.

Psiknąłem się nim w perfumerii i jeśli chodzi o mnie to porażka.

Ta reklama jest genialna, pasuje do zapachu.

Dla mnie jest to afrodyzjak – uzależnia!

Po długich zastanawianiach właśnie się na niego skusiłem ze względu na jego intrygujący zapach. Po godzinie rozwija skrzydła.
Używam go na zmianę z nieco słodszym, ale równie trwałym Hugo Bossem Bottled. Oba są dla mnie OK.

FAHRENHEIT TAK SAMO JAK EAU SAUVAGE EXTREME ZOSTAŁ NIEDAWNO ZMIENIONY I MA BARDZO MAŁO WSPÓLNEGO Z TYM Z LAT 80-tych I 90-tych. PRZYKRE, ALE PRAWDZIWE!!! SZANS NA ZAPACH W STARYM OPAKOWANIU PRAKTYCZNIE NIE MA!!

Lucuś. Znajdzie wielbicieli. Myślę też, że gdybyś dostał go za darmo cieszyłbyś się jak dziecko. Pozdrawiam;)

Przepraszam za spamowanie, ale dopowiem jedną rzecz: Nie da się połączyć ognia z wodą. Tu spróbowano tego dokonać, moim zdaniem ze złym skutkiem. Zapach jest mydlany, stracił wigor, brak mi nuty, która nadaje jakiś charakter Absolutowi. Bardzo mnie ta kompozycja męczy (skutek odwrotny od zamierzonego, miał on przecież ucywilizować I wersję). Osobiście jestem na nie. Ciekawi mnie czy zapach ten znajdzie wielbicieli, chociażby na tym forum.

Również testowałem Aque. Powiem tak, mi bardziej przypomina Absoluta niż pierwowzór. Zgadzam się, że dominuje zapach kwiatowy. Bardzo ciekawa propozycja, ale na razie nie dla mnie. Pozdrawiam.

Testowałem nowego F. Aqua. Z pierwowzorem łączą go: nazwa, nuta głowy i trwałość. O ile 1 nuta jest przecudowna i na myśl przywodzi oryginał po 3 godzinach, o tyle dalej trudno powiedzieć czemu, ale dominują owoce. Powinien się więc nazywać Fahrenheit Cocktail. Po głowie myślałem, że kupię na lato, ale niestety nie lubię owocowych, więc odpada. Trwałość, jak wspomniałem, powala. Jest podobny do któregoś z nowej kolekcji R. Laurena 'Big Pony'.
Pozdrawiam!

Najlepszy z najlepszych!!! Pozdrawiam;)

Fahrenheit to zapach dla mężczyzn z klasa! Intensywny, bardzo oryginalny i naprawdę nie ma sobie równych na rynku.

Pozdrawiam wszystkich panów, którzy używają Fahrenheit'a!

Jedyny w swoim rodzaju :)

Chłopcze nie osłabiaj się.

Ochroniarz to ma ochraniać, na perfumach to się raczej nie zna. Ja też się nie znam, ale przynajmniej nie filozuję, po prostu oceniam.
Pozdrawiam miłośników F.

To co napisałem jest poparte moimi obserwacjami, pracowałem kiedyś w pewnej, dużej, stacjonarnej perfumerii (nazwy nie wymienię, bo nie chce robić reklamy) jako ochroniarz.
I z tego co zauważyłem to większość osób, co kupowała Fahrenheita, to łysi panowie w dresach i skórzanych kurtkach, albo biznesmeni w garniturach, to samo jest z szarym Bossem.
Zresztą nie jest to tylko moja opinia, wystarczy poczytać w internecie i można się natknąć na podobnie opinie, wiec nie jest to wyssane z palca.

Ponadczasowy!

Używałem kiedyś i postanowiłem coś zmienić... Używałem już kilka różnych i nic... Słodycz i nijakość... Dzisiaj w sklepie znowu się psiknąłem tym staruszkiem i... TO JEST TO!

Wracam do Fahrenheita :)

A skąd Pan posiada takie informacje, że jest to ulubiony zapach dresiarzy? Byłem kiedyś w dużym klubie techno, bynajmniej nie wyczuwałem tego zapachu. Czy ma pan jakieś dane statystyczne, że osoby tego pokroju lubią Fahrenheita? Ja śmiem się z panem nie zgodzić. Otóż zapach ten jest bardzo często znienawidzony przez młode dziewczyny. A jeśli młode dziewczyny go nie lubią, to i dresiarze nie kupowaliby takich zapachów : ) Fahrenheit to jest zapach dla ludzi z klasą, często faktycznie po 40-tce i chociaż mnie jako 23-latkowi podoba się ten zapaszek i go posiadam, to nie wysuwałbym tez, na które nie mam wystarczającego poparcia w statystykach. Bardziej bym się przychylił do pana tezy odnośnie Bossa Bottled.

A mnie zastanawia ile osób oceniających negatywnie Fahrenheita, wąchało oryginalny produkt???

Fahrenheit obok bossa bottled to ulubione perfumy biznesmenów i dresiarzy, dwie inne grupy społeczne, a jednak zamiłowanie do pewnych rzeczy takie same ;)
Posiadają w sobie jakieś palące kadzidło, które powoduje, ze mnie mdli jak je czuję.
Przyznać jednak muszę, że jak na 22 lata są dalej aktualne, nie zestarzały się.

Jak każda rzecz ma swoich zwolenników i przeciwników....... Cała moja praca licencjacka wypsikana była tym zapachem...... Kocham je po prostu mniam!!!!!
Znajomy tak pachniał i postanowiłam od razu kupić je mojemu facetowi......
Tylko jedno jest ważne na każdym inaczej pachną perfumy...... Znajomy pachniał o wiele lepiej.

Mężczyzna pod 40-tkę to stary. Ludzie! To jak przekroczy 40 lat, znaczy już trup. Ręce opadają. Co ma zapach do wieku, nie pojmuję. Właśnie zamówiłam (młodemu ) zięciowi i jest baaaaaaaaardzo zadowolony. Perfumeria jest super. Wszystko załatwiane z klasą. Tak trzymać.

Rewelacyjny zapach dla prawdziwego faceta! Wart swojej ceny. Szybko i sprawnie w Dolce.pl
Pełna profeska!
Dla ludzi ceniących klasykę i piękno.

Super, męski zapach. Nie można go wąchać na papierku. Ten zapach nabiera właściwej nuty tylko na skórze. Ja osobiście bardzo lubię ten zapach, a kiedy wąchałem go na papierku to mnie odrzuciło. Na skórze jest zupełnie inaczej. Pozdrawiam.

Jeżeli chodzi o zapach to bardzo lubię, ale tylko w okolicach świat Bożego Narodzenia (jakiś sentyment) i w wersji 50ml za około 200zł:) Ale pachnieć nim w lato nawet wieczorem jeszcze jak ktoś przedawkuje, o co nietrudno, to czysta prowokacja.
Pozdrawiam miłośników oryginalnych produktów.

Tak wyglądało moje zetknięcie z Fahrenheitem: psiknąłem się pierwszy raz i stwierdziłem: Ale obrzydliwy zapach. Jednak potem będąc w perfumerii robiłem to samo wiele razy. Ten zapach mnie uzależnił: dzieło sztuki. Dzisiejsze zapachy to pachną jak woda za 20zł.

Pewne jest jedno, jest to zapach, który generuje emocje. Właśnie jestem w trakcie testowania próbki i co mnie najbardziej uderza, to niebywała trwałość tego zapachu, starczy niewielka ilość i zapach czuć po wielu godzinach, strach pomyśleć co by się działo gdyby przez przypadek wylać na siebie więcej... Fakt, faktem, że chociaż nie jest to zapach do końca zgodny z moim gustem, to jednak mnie pociąga i zastanawiam się czy go nie kupić;)

To zabawne jak wyglądała moja przygoda z tym zapachem. Pierwsze podejście wyglądało następująco. Psiknąłem go sobie na nadgarstek, i pomyślałem oczywiście o nosicielach jego podróbek. Fahrenheit przywołał obraz mechanika, brzuchatego mechanika, nachylającego się do samochodu ukazując pośladki, który następnie odwraca się i uśmiecha "szczerze", ale ten uśmiech taki pusty albo raczej on właśnie ze mnie drwi. Zapach smaru, dymu - żywy smród.

Niedawno poszedłem do perfumerii, by odświeżyć obraz tego zapachu. Oczywiście smar, dym, benzyna, a nawet palony plastik. Dzień wcześniej, kiedy ktoś poprosił mnie o wymienienie ulubionych zapachów, o tych woniach właśnie wspomniałem. Podszedłem do Fahrenheita w zupełnie inny sposób i cóż... Miłość rozkwitła.

Nic tak w przyrodzie jak Fahrenheit nie pachnie. Abstrakcyjny zapach z kosmosu. Chociaż kojarzy mi się z wybuchem wulkanu. Nie wiem, może to wina flakonu. Dzieło sztuki. Takie Chanel no.5 wśród męskich wód. Oba zapachy są legendami i oba niezwykle odbiegają od natury, tworzą swój własny i niepowtarzalny typ.

Starajcie się nie myśleć od podróbkach, bo to zupełnie co innego. Ani o nosicielach, którzy wydają się być "niegodni", bo na jednych oryginalny Fahrenheit jest oryginalnym Fahrenheitem, a na innych oryginalny Fahrenheit, oryginalnym Fahrenheitem nie jest. Trzeba mieć stuprocentową świadomość czego się właśnie użyło.

Flakon piękny, ale tylko ta nowa edycja z walcowatą nakrętką. Szkło bardzo grube, więc butelka praktyczna. Trwałość bardzo, bardzo dobra. A jeżeli przeszkadza komuś cena, to pozostają portale aukcyjne, które polecam tylko i wyłącznie osobom znającym się na rzeczy, bo podróbek co nie miara. Cena na takich portalach jest niewiele mniejsza od tej na Dolce. Pl, więc może i lepiej nie ryzykować(i przy okazji zobaczcie jaką wam reklamę trzasnąłem).

Mam pytanie do znawców tematu: Jakim zapachem jest Dior Jules? Czy jest on gdzieś dostępny? Jestem fanem marki Dior i strasznie mnie ciekawi jak pachnie Jules, który jest w zasadzie wycofany.

Używam tego zapachu od ponad roku i uważam, że jest genialny. Intensywny, ciężki, korzenny. Z uwagi na to, że lubię zmieniać zapachy chciałbym wypróbować coś innego. Czy możecie mi polecić jakieś inne zapachy podobne do Fahrenheita, ciężkie, korzenne.

Ma w sobie to coś, powróciłem do niego po latach.

Receptą na ten zapach dla ludzi młodych jest po prostu popsikanie się w bardzo małej ilości. Wtedy jest ok, ważne by nie przedobrzyć, bo wtedy zapach się robi "dziadkowy" : )

Dla mnie koszmar. Masakra to mało powiedziane... Ale tak to jest już z tym kontrowersyjnym zapachem. Jedni go kochają inni nienawidzą... Dla mnie za ciężki, za słodki, za duszny... Mdli mnie od niego. Może rozboleć głowa. Pewnie dobry na imprezę, bo jak się popsika koło 20 to czuć zapewne do rana, to na pewno..

Początek cytatu ;)
"
Karolina
Środa, 30 maja 2007

Dla mnie ten zapach jest kwintesencją mężczyzny. Niby bardzo popularny, każdy go zna, wielu lubi, jednak rzadko wyczuwalny :( Nie potrafię odwrócić uwagi od mężczyzny pachnącego Fahrenheitem :) Ten zapach powoduje u mnie reakcję typu "przeleć mnie!" Pozdrawiam wszystkich Panów tak wspaniale pachnących" koniec cytatu ;) jutro kupuję!!! ;)

W pierwszym kontakcie Fahrenheit skojarzył mi się ze smarem silnikowym i spaloną benzyną. Po czasie jednak odkryłem, że mimo nie jest w rodzaju moich ulubionych zapachów ma to coś w sobie czego nie mają nawet moje ulubione wody. Bardzo męski, z charakterem, stwierdzę, że oschły i oziębły, a do samego zapachu mogę śmiało stwierdzić, że jest arcydziełem. Ta kompozycja była, jest i będzie jedyna w swoim rodzaju. Zapewne to utrzymuje Fahrenheita na rynku śmiało przez 22 lata a ten czas o czymś świadczy.

Ps. Osoby które sądzą, że Fahrenheit śmierdzi chyba mają problemy z węchem, śmierdzieć to może chińska imitacja tego zapachu ze sklepu 'Wszystko po 5 zł'.

Ten zapach ma prawdziwego pazura. Ostatnio kupiłem sobie Armani Code, którego uważam za jeden z najlepszych zapachów na rynku. A mimo to, to Fahrenheit ma w sobie jakiś zestaw składników, które doprowadzają faceta do obłędu. Niekiedy i panie : )
Ps. Na razie robię sobie przerwę w komentarzach, bo zbyt często się pojawiam na forum.

Wypsikałem się nim dzisiaj w perfumerii od nadgarstków po szyję i muszę przyznać, że jeszcze żaden męski zapach nie wywarł na mnie tak wielkiego, pozytywnie oczywiście- wrażenia!!!! Rewelacja!!! Trwały, intrygujący, nietuzinkowy, tajemniczy, JEDYNY w swoim rodzaju!!!

Szukałam czegoś dla lubego, niestety na Fahrenheita pokręcił nosem i nie kupiliśmy. Nawet szkoda.

Aquan di Gio, to po prostu zapach i nic poza tym, nie wzbudza we mnie żadnych emocji, ot zwykłe psikadełko. Dior to całkiem inna bajka.

Jak można porównywać Aqua Di Gio z Fahrenheit i wypisywać, że niby Armani jest lepszy. Przecież Aqua to bezpieczny odświeżacz dla każdego, po prostu żeby ładnie pachnieć, a Dior to zapach przez duże Z. Perfumeryjny majstersztyk, którym należy się delektować, a nie odświeżać.

Ja również się skrzywiłem jak pierwszy raz spróbowałem tego zapachu, potem drugi raz, trzeci... I jestem od niego uzależniony.

L'Homme YSL się nie umywa do Fahrenheita.

"Jak można się psikać czymś takim?.. Blee, to po prostu śmierdzi! Aż mi się niedobrze zrobiło, gdy to powąchałam - stanowczo ODRADZAM! Proponuje za to Aqua Di Gio!:)"


Jak czytam tego typu komentarze to naprawdę ręce mi upadają. Rozumiem, że o gustach nie dyskutuje się, ale coś takiego mogła napisać osoba, która najzwyczajniej gustu nie posiada.

Ile osób, tyle opinii. Według mnie Dior Homme pasuje głownie na lato. Zgoda, używałem go zimą, też pasuje, ale nie przesadzajmy z intensywnością, jest podobna do Diora Dune czy Diora Higher. Są zapachy, które nie ujdą latem. Używanie Fahrenheita latem jest na mojej skórze niedopuszczalne, podobnie z Thierry Mugler A*men czy Egoiste Chanel. Ale być może skoro większość osób uważa, ze Dior Homme również należy do tej grupy, to się poddaje.

Dior Homme to typowo wieczorowy zapach. W dzień by uszedł w niewielkich ilościach, ale tylko zimą! Jest bardzo mocny. Taka nuta w upalny dzień mogła by doprowadzić do mdłości! To dla mnie taki kobieco-kwiatowy zapach - piękny i oryginalny, ale jeszcze raz mówię - tylko na zimę!

Dior Homme w upale? Stanowczo nie.

Tak. Dior Homme nie pachnie cytrusami, ale nadaje się głównie na lato, szczególnie młodym pasuje.

Prawda jest taka, że Fahrenheit'a w wersji 200ml nie znajdziecie taniej niż na Dolce.pl...
Dziwie się, bo nie widnieje tutaj napis "super promocja" tylko jest to normalna cena...
Najtaniej dotychczas widziałem za 349zł - tutaj za 322zł...

Dior Homme i orzeźwienie?

Ja jestem fanem Fahrenheita od początku, gdy pierwszy raz kupiłem sobie markowe perfumy. Przepiękny zapach. Jednakże latem ten zapach mnie męczy. Uważam, że najlepiej kupować sobie wersję 30ml na jesień, zimę i początek wiosny. Potem lepiej spróbować na orzeźwienie Diora Homme czy Duna, jeśli idzie o tak zacną markę.

Jeśli mówisz o oryginale, to ja chętnie bym od ciebie przyjął w prezencie to cudeńko, bo kosztuje 200zł. Wyrzucanie na śmietnik 200zł jest nieroztropne. A jeśli mówisz, co jest bardziej możliwe, o firehicie za 20zł, to się z tobą w pełni zgadzam.

Klasa sama w sobie;)

Także stałem się posiadaczem tego zapachu i po zaaplikowaniu 2 psiknięć czy 3, mojej koleżance się spodobał i nie marudziła, że jakiś duszący czy śmierdzący=] Kwestia gustu...

Polecam L'Homme YSL cudo.

Popieram, drażni przeokrutnie... Bleeeeee.

Mój narzeczony raz się tym spryskał i później w całym domu śmierdziało starymi skarpetami z nutą papierosów - od razu wyrzuciłam cały flakon na śmietnik. Nie wiem jak zdrowy przy zmysłach mężczyzna może tego używać i współczuję kobietom, które muszą to wąchać. Ten zapach jest po prostu drażniący i wywołuje we mnie złość.

Zapach elegancki, do garnituru na chłodniejsze dni najlepszy;) "Duża liczba podróbek sprawia, że wielu 'dziadków' nie najgustowniej ubranych, w wyciągniętych spodniach i starych bluzach z promocji z marketu pachnie czymś podobnym, co wywołuje złe skojarzenia z tym zapachem" - niestety muszę się pod tym stwierdzeniem podpisać obiema rękoma;)

No po prostu... SUPER!!!!!!!

Dzieło ludzkiego geniuszu, które - podobnie jak "Piknik pod Wiszącą Skałą" Petera Weira - fascynuje kolejne pokolenia. Zapach drzewno-kwiatowo-piżmowy, mimo, że szlachetniejący z każdym kwadransem, niezdradzający swego prawdziwego oblicza, chociaż w finale tej zaskakującej opowieści wyraziście pobrzmiewają paczula, wetyweria i akordy skórzane. Kompozycja szalenie przewrotna, niejednoznaczna, pozwalająca odkryć tyle, na ile starcza nam wyobraźni. Kompozycja odrealniająca rzeczywistość. Sądzę, że reklama tego zapachu doskonale oddaje intencje twórców. Świat woni wyzwala w nas poczucie nadrzeczywistości, co słusznie zauważył Suskind, a sztab Diora realizuje tę myśl w wymiarze absolutnym. Trylogia Fahrenheita jest genialnym dziełem sztuki. Wprawdzie bardzo kosztownym dziełem sztuki, ale otulanie się wielkim artyzmem wymaga poświeceń, finansowych zwłaszcza. ;) Pozdrawiam!

Dzieło ludzkiego geniuszu, które - podobnie jak "Piknik pod Wiszącą Skałą" Petera Weira - fascynuje kolejne pokolenia. Zapach drzewno-kwiatowo-piżmowy, mimo, że szlachetniejący z każdym kwadransem, niezdradzający swego prawdziwego oblicza, chociaż w finale tej zaskakującej opowieści wyraziście pobrzmiewają paczula, wetyweria i akordy skórzane. Kompozycja szalenie przewrotna, niejednoznaczna, pozwalająca odkryć tyle, na ile starcza nam wyobraźni. Kompozycja odrealniająca rzeczywistość. Sądzę, że reklama tego zapachu doskonale oddaje intencje twórców. Świat woni wyzwala w nas poczucie nadrzeczywistości, co słusznie zauważył Suskind, a sztab Diora realizuje tę myśl w wymiarze absolutnym. Cała trylogia Fahrenheita jest genialnym dziełem sztuki. Wprawdzie bardzo kosztownym dziełem sztuki, ale otulanie się wielkim artyzmem wymaga poświeceń, finansowych zwłaszcza. ;) Pozdrawiam!

Mnie się raczej nie podoba, mojej dziewczynie tak... I bądź tu mądry ;)

Zapach przecudny, mam 23 lata, a wymiękam jak czuje ten zapach. Znam zapachy CK Chanela, DG, Armaniego, ale Fahrenheit jest moim zapachem życia. Nawet jak miałem inne zapachy, to lubiłem w perfumerii się prysnąć tym przepięknym arcydziełem.

Zapach wytworny, moim zdaniem pasuje wyłącznie do garnituru. Ten zapach się albo kocha albo nienawidzi - ma duże grono swoich zwolenników, jak i równie liczne tych, których ten zapach odraża. Na pewno nie z tych, które podobają się każdemu. Duża liczba podróbek sprawia, że wielu 'dziadków' nie najgustowniej ubranych, w wyciągniętych spodniach i starych bluzach z promocji z marketu pachnie czymś podobnym, co wywołuje złe skojarzenia z tym zapachem.

Myślę, że nie ma co odradzać, to chyba największy klasyk męskich perfum.
Zapach jest fantastyczny gdy nuta serca wypuszcza drzewną woń.
Dla faceta +30

Po pierwsze ten zapach zupełnie się nie nadaje na "studenckie" imprezy. I zastanawia mnie Aniu w jakim towarzystwie się obracasz skoro miałaś okazje czuć ten zapach wymieszany z potem :|. Dążę do tego aby uświadomić co niektórych, że ten zapach trzeba umieć nosić na sobie, a nie wylać na siebie pól flakonu i pójść na boisko. Trochę więcej wyobraźni..

Najbardziej oklepany zapach, jaki znam, używał go jeszcze mój dziadek, mi się kojarzy z zapachem dla starszych panów... Poza tym mnóstwo jego podróbek na bazarach sprawia, że czuć go wszędzie. Jak zmiesza się z potem na imprezie to jest to po prostu odpychająca kompozycja - odradzam.

Zgadzam się z Tobą Zbychu. Ale i tak jest to przecudny zapach. Proszę pamiętać, że Aqua di Gio Armaniego, Boss Bottled czy Platinum Egoiste też są noszone przez miliony mężczyzn, a i tak są wielbione.

Dla mnie zbyt popularny, za dużo go czuć, od podstarzałych panów.

Zapach kupiłem sobie na święta po kilku próbach w perfumeriach. Co to dużo mówić zapach rewelacyjny, długotrwały i prawdziwie męski. Na moją dziewczynę działa jak afrodyzjak... Lepszej rekomendacji nie trzeba.

Do Jez: Yves Saint Laurent - Kouros.

Może ktoś wymieni mi jakieś ładne szyprowo-korzenne zapachy? Dzięki :)

Zapach po latach wraca do łask i wcale się nie dziwię, bo większość dzisiejszych nowości wśród męskich zapachów nie wiele się od siebie różni. Trwały i myślę ze na okres letni się najlepiej sprawdzają. Pozdrawiam.

Świetny zapach. Jednak pasuje według mnie tylko na zimę i wczesna wiosnę, a więc na teraz : ). Na lato lepiej kupić Kenzo power, Dior Homme czy Chanel Allure.

YEEEEAAAAHHHH, mam ten zapach od ponad 2 lat, JEST CUDOWNY, choć niektóre osoby powiedziały mi, że dla starszych gości, to ja jestem mu wierny. Po nim kupiłem kilka innych zapachów: CK Crave(mój nr 2, dobry na lato), Lacoste Essential(rześki i świeży), Joop! Nightflight(krótkotrwały, ale miły i ciężki jak Fahrenheit), Lacoste pour Homme(badziew) teraz rzucam się na CK One z uwagi na TAK SAMO DŁUGO UTRZYMUJĄCY SIĘ ZAPACH - to jest w Fahrenheicie niesamowite... Za to go kocham.

To zapach naprawdę dziwaczny. Z jednej strony mnie męczy i myślę- to nie moja bajka. Z drugiej, ten klasyczny zapach mnie przyciąga. Ten zapach spalonych opon działa na facetów jak czary. Zapach nietuzinkowy. Zapach zagadka.

Czy jest ten zapach we flakonie 200ml?

Coś pięknego!!!

Zgadzam się w 100% z Geniosem!!!!!

Jest the best!

Zapach na pewno charakterystyczny. Nie kojarzy mi się jednak z luksusem. Ot, taką wodą może pachnieć podstarzały facet w marynarce, przed którym rodzice ostrzegają swoje dzieci, by nie brały od niego cukierków. Albo dobrotliwy wujek z Ameryki, którego dawno nie widzieliśmy. Skojarzenia bardzo luźne.
Nie zgodzę się, że brzydko pachnie. Owszem, na początku niektórzy mogą odnieść takie wrażenie. Podobnie jest, według mnie z niektórymi zapachami Muglera. Ale to jest tylko pierwsze wrażenie. Nie zgodzę się również, że jest ciężki i mdły. Ale może za mało psiknąłem na skórę.
Nie wykluczam, że kiedyś zweryfikuję swoją opinię. Na dziś – to nie mój świat.

A ja mam niestety mieszane uczucia co do nowego Fahrenheita. Zapach jest bardzo piękny, bardziej stonowany, ciekawy, na pewno oryginalny, ale nie aż tak jak jego stary odpowiednik. Ja jako zwolennik starego Fahrenheita mam mieszane uczucia.
Po pierwsze ten zapach nie ma nic wspólnego ze starym Fahrenheitem. Nuta zapachowa jest możne podobna, ale zupełnie inna. Czuje więcej pieprzowego aromatu. Jednym słowem inny zapach.
Po drugie jestem w ogóle przeciwnikiem ulepszania zapachów, które są potęga od 20 lat, mam wrażenie, że twórcy tego nowego zapachu poszli na łatwiznę i stworzyli zupełnie inny zapach, zamiast jakby udoskonalić starego Fahrenheita, mimo, że według mnie starego Fahrenheit nie da się udoskonalić.
Po trzecie nie zachwycił mnie ten zapach. Gdyby kosztował na rynku tyle co Givenchy, czy chociaż tyle co zwykły Fahrenheit, to bym go kupił, ale według mnie cena wyjściowa 65 euro, to stanowcza przesada. O ile Dior Homme Intense stanowi naprawdę piękna odmianę zwykłego Diora Homme, to tu już mam wątpliwości.
Podsumowując, możne kiedyś sobie kupie ten zapach, bo brzydki nie jest i mimo ogładzenia starego Fahrenheita, jest jakoś oryginalny. Ale wrażenia specjalnego to on na mnie nie zrobił.

Dostałem podrażnienia skóry od tych perfum... I na tym skończyła się moja przygoda z Fahrenheit.

Bylem wczoraj w perfumerii specjalnie, aby przetestować nowego Fahrenheita Absolute-rewelacja, mniej kontrowersyjny, a tak samo piękny, dla mnie w przeciwieństwie do kolegi, ten zapach wydaje mi się mimo wszystko bardziej rześki. Rożnica dla mnie jest nie tylko w zapachu, ale i trwałości. Oba Fahrenheity-stary i nowy są bardzo trwałe. Z tym zastrzeżeniem, że stary jest bardzo trwały po aplikacji i potem zapach umyka, nowy jest inny-początkowo nie rzuca się w oczy, ale potem rozwija skrzydła.

Absolute to zapach w którym występują te najciemniejsze i najgłębsze nuty pierwotnego Fahrenheita, nie ma w nim nuty świeżość.Bardzo trwały i bardzo ciężki. Skojarzenia : skwar, popiół, magma, duchota, ogień. Imo świetna interpretacja, na pewno kupie.

A jak pachnie Absolute? Podobnie, tylko jeszcze intensywniej, czy nuta jest taka sama?

W perfumeriach jest już dostępny Fahrenheit Absolute i jestem bardzo mile zaskoczony. "Ciekawscy" z pewnością napiszą, że jeszcze bardziej dziadkowaty od klasyka.

Pozdrawiam, MS.

Pytanie do wszystkich: co możecie mi powiedzieć o zapachu Guy Laroche Drakkar Noir. Nadaje się dla 26-latka i czy ładnie pachnie? Dzięki, pozdro.

Nie ukrywam, że mam bardzo duże oczekiwania wobec zapachu, który ma wejść na rynki europejskie od września - Fahrenheit Absolute. Jeśli udałoby się troszkę zmienić zapach, aby potem nie zmieniał nuty w bardziej suchą, pieprzową, będzie to niewątpliwy sukces. Cena sugerowana 58 euro, a więc tani nie będzie.

Można mieć różne zdanie o tym zapachu. Jednym się podoba, innym nie. Ale sami przyznacie, ze takich zapachów jak Fahrenheit nie produkuje się dzisiaj. I jeśli tak zostanie, to Fahrenheit będzie wiecznym zapachem. Dla niego czas nie gra roli.

Towarzyszył mi od najmłodszych lat. Mój tata używał go, gdy byłam bardzo mała. Wyczuję ten zapach na odległość. Kojarzy mi się on z osobami poważnymi, eleganckimi. Jest klasyką, jedyny w swoim rodzaju, jednak nie chciałabym żeby mój chłopak go używał. Ten zapach po prostu nie jest dla wszystkich.

Ten zapach zawsze będzie mi się dobrze kojarzył, bo był moim pierwszym naprawdę trwałym i szacownym zapachem. Aczkolwiek po roku jego używania trochę zaczął mnie męczyć, na pewno wrócę do niego za parę lat, ale muszę od niego odpocząć. Ostatnio bardzo mi się podoba Fahrenheit 32 i Higher, Dior to naprawdę solidna marka. Przereklamowana i droga, na pewno, ale taka jest istota rynku.

Dlaczego w opisie tego i wielu innych perfum, które umieszczone są na Dolce.pl, można odnaleźć tak ogromne różnice w składnikach występujących w nutach zapachowych? Skąd moderator strony czerpie informacje o tych nutach? (może warto byłoby je uzupełnić?)

pozdrawiam.

Przyp.Dolce.pl: W tym przypadku informacja o nutach zapachowych pochodzi z oficjalnej strony firmy Christian Dior.

Mogło się zdarzyć, że ja pisałem o tych zapachach z 3 razy, bo są piękne. Najlepsze i najbardziej trwale.

Czemu wszędzie jest wymieniane Egoiste, Envy, Good Life, Homme, Sauvage, 212...? Co to, afrodyzjaki czy feromony? Gdzie nie spojrzeć na jakiś bardziej znany zapach to tam pojawiają się wyżej wymienione.

Od 2 lat szukam zapachu, który mnie zadowoli w stu procentach. Myślałem, że są lepsze zapachy od Fahrenheita. Niestety nie, jest parę możne na równi z nim, ale jest to zdecydowanie najbardziej męski zapach i najbardziej charakterystyczny, i oryginalny. Wiem, że niestety każdy go zna, co jest wadą, patrząc na liczbę komentarzy, ale trudno. Egoista też wszyscy znają i co?

Czytając twój komentarz zastanawiałem się czy to nie ja napisałem, ponieważ akurat te 3 zapachy co wymieniłem są według mnie również najlepsze, hehe. Co do Fahrenheita, piękny, ale na zimę, a widziałem wersję Summer, jest fatalna.

I o to chodzi w zapachach. Mnie się osobiście podobają takie kontrowersyjne, które się albo kocha albo nienawidzi. A nie takie, które się tylko lubi.

Co kto lubi. Według mnie zapach wydał się jakby kwaśnawy i popularny, ale myślę, że wiele użytkowników może w nim dostrzec coś ciekawego, niepowtarzalnego. Wcale bym się nie zdziwiła. Bo mimo swojej "normalności" mają w sobie sporo magnetyzmu.

I co z tego, że 200 komentarzy? Skoro niemal połowa to negatywne? Mnie się ten zapach podoba, aczkolwiek są lepsze np. najlepszy wg mnie to Envy, Egoiste, i Good Life.

200 Komentarzy :D To jest zapach!

Moja żona powiedziała, że pachnę pleśnią, hehe... Nieźle mnie rozbawiła, ale zapach ponadczasowy - na pewno nie dla chłopczyków, którzy psikają się Mexx albo innym badziewiem, a co do trwałości, to na mojej półce dorównuje mu tylko Ted Lapidus no i jedyny w swoim rodzaju YSL Rive Gauche.

To nie atak w twoją stronę, ale Azzaro Chrome to akurat najniższa półka, bardzo nietrwałe, pospolite i dostępne za grosze w drogeriach.

Przyp. Dolce.pl: Producentem Azzaro jest Clarins, który produkuje luksusowe perfumy (np. Angel).

Zapach jest super, ale już bardzo oklepany, podróbki czają się na każdym kroku na razie nie, może za rok dwa jak to wszystko wywietrzeje i znów będzie jak dawniej. Osobiście polecam Oscar De La Renta Pour Lui-naprawdę warto, podobny klimat, ale bardzo bardzo rzadkie i nie pachnie nim połowa ulicy. Skoda, że nie ma ich na Dolce.pl

Ten zapach jest znakomity, już mówię dlaczego, z prostego powodu. Jeśli wydaję 140 zł za zapach, to chce, aby był po pierwsze oryginalny i po drugie trwały. Jak wiadomo trwały jest bardzo. CO do oryginalności - Bulgari są ładne, ale niczym się nie wyróżniają specjalnym, Aqua Di Gio - ładne, ale znudzi się po tygodniu, Joop? Albo nietrwałe, jak Go, albo niebywale ostre, jak Joop homme. Kenzo Komme? Hugo boss? Ciekawe, ale potwornie nietrwałe, i w ten sposób znam, próbowałem większość znakomitych zapachów jak np. Gucci Envy, Davidoff Good Life, Chanel Platinum. A i tak podoba mi się nadal Fahrenheit, który na dodatek dostępny jest w mniejszej wersji i kosztuje połowę tyle co w/w perfumy.

Męskie zapachy akurat lubię i sam używam, nie wiem jak Ty, ale prawdziwie męskie zapachy zupełnie inaczej pachną niż to tandetne badziewie. Polecam Azzaro Chrome, piękny zapach!

Męski zapach to jest Egoiste, Ty widać nie masz już nosa od używania damskich pachnidełek.

Maciej, nie podoba ci się ten zapach, bo to jest męski zapach.

P.S świetna woda.

Tez zapach powinien zniknąć z rynku - bardziej drażniącego nie znam.

Ja ten zapach wąchałam w stacjonarnej perfumerii i mi się nie spodobał, a wręcz wywołał negatywne odczucia, widać to kwestia gustu.

Fahrenheit jest ponadczasowy, niepowtarzalny, żadne podróbki nie mogą zastąpić oryginału, a cena też nie należy do najtańszych, więc nie sądzę, że każdego stać na oryginał, a podróbki używają menele!!!

Jedyny tak odrażający zapach. Za klasykę uważam Egoiste Chanel lub Eau Sauvage Diora, Fahrenheit to po prostu nieudany zapach i tyle, nie chciałabym, żeby mój mężczyzna tak pachniał. Zapach ma wywoływać przyjemne odczucia, a nie odruch wymiotny.

Jedyny taki. Tyle w temacie.

Gonzalez +1 :)

Fahrenheit jest po prostu jeden.

Zaręczam przeciwnikom tego zapachu, że gdyby się nazywał zamiast Dior, np. Issey Miyake, to i tak bym go kupił. Marka nie ma znaczenia. Zapach jest inny niż wszystkie, a przede wszystkim nie wszystkim się podoba, a zapach typu Acqua Di Gio wszystkim się podoba, dlatego jest tak popularny. Ponadto mówienie, że Fahrenheit śmierdzi oznacza, że komentujący nie mają pojęcia o dobrych zapachach - pewnie ograniczają się do Hugo Bossa, Armaniego i Versace Eau Fraiche. To tak, jak z J'Adore, być może jest stosowany przez panie po 50-tce, a i tak co druga dziewczyna z jaką mam styczność go używa. Pomijam już, że zapach ten stworzony został pod koniec lat 80-tych, wtedy tworzono prawdziwe arcydzieła, a nie same wersje sport lub energy. Dlatego im więcej złych opinii, tym lepiej dla Fahrenheita. Każdy ma swoje gusta, można nie lubić tego zapachu, ale śmierdzieć to mogą wasze sztampowe, popularne, niczym nie wyróżniające się świeżaki.

Zgadzam się, ale Fahrenheit to zły przykład. Nie ma bowiem zamienników tego zapachu, jest jedyny na rynku. A podróbki Fahrenheita to nonsens. W przeciwieństwie do Hugo bossa, który rzeczywiście przypomina mi trwałością perfumy za 50zł, a ponieważ nazywa się Hugo Boss, ludzie go kupują za 200zł.

Bo ludzie kupią dosłownie wszystko, nawet największego śmierdziucha, jeśli im na to przykleić naklejkę "Dior" czy innego znanego projektanta:)) Tego samego zapachu z nazwą "Admiral" czy "Bond" by jednak nie kupili:)

Ilu ludzi tyle opinii, kiedyś zaciągnąłem koleżanki ze mną do perfumerii, żeby mi doradziły jakiś ładny zapach i przy butelce Fahrenheita powiedziały stanowcze nie, kwasząc przy tym minę. Chwaliły za to jednomyślnie Azzaro Chrome, przymierzam się do zakupu:)

Klasyk!!!

Pytanie brzmi - skoro śmierdzi oponami to dlaczego to najczęściej kupowane perfumy na świecie?

Śmierdzi spaloną oponą.

Tak... Aqua Di Gio to jest to, zapach po prostu cudowny:) Polecam jeszcze Azzaro Chrome;)

Ja kiedyś byłem na koncercie i w tłumie był facet, który tym "pachniał" - tak mnie tez zapach drażnił, ze myślałem, ze zaraz przyłoże temu kolesiowi... Nie polecam, zapach meczący, wole coś bardziej świeżego jak np. Cool Water.

Jak można się psikać czymś takim?.. Blee, to po prostu śmierdzi! Aż mi się niedobrze zrobiło, gdy to powąchałam - stanowczo ODRADZAM! Proponuje za to Aqua Di Gio!:)

Po roku używania tych perfum jako młody człowiek stwierdzam pewną dziwność tego zapachu. Otóż ten zapach jest niesłychanie przedziwny. Trochę może to się wydawać śmieszne, ale tak naprawdę jest:
Gdy psikniemy sobie na rękę i szczególnie przyłożymy nos do skóry, to ten zapach rzeczywiście jest koszmarem. Ale jeśli psikniemy go na szyję w umiarkowanej ilości, zapach jest przecudny. Stąd też jest to arcydzieło, zaprojektowane na dodatek przez znajomego pana Diora. Jeśli powąchamy zapach z odległości-cudo. Aha, trwałość. Perfumy Armaniego, Lacoste, Davidoff mogą o niej tylko pomarzyć.

Aha, jeszcze jedno, ten zapach podoba się dziewczynom; opowieści, że panie szaleją na punkcie Bossa, Lacoste czy Kleine'a są śmieszne. Młodzi, nie bójcie się kupić tego zapachu, oczywiście chodzi tu o młodzież koło 20-25 lal.

Zgadzam się z Tobą odnośnie obu pięknych zapachów, jedyne sprostowanie, Travel Spray jest o pojemności 40ml i kosztuje w perfumeriach prawie tyle co 50ml, więc żaden zysk. Pozdrawiam.

Fahrenheit 32 jest w wersji 30ml jako Travel Spray, 50ml i 100ml. Oba są super trwałe, zwykły Fahrenheit świetnie sprawuje się jesienią i zimą, młodszy brat 32 idealnie nadaje się na lato, szczególnie dobrze się sprawdza na gorących letnich imprezkach pod chmurką:) Idealny zarówno na dzień, jak i na wieczór.

Nie wiem jak ocenić ten zapach, z jednej strony cudo, szczególnie po psiknięciu i godzinę po tym, ale potem zapach traci swój urok, gdy zaczyna się po godzinie robić strasznie pieprzowy, brakuje mu wtedy wody. Ten zapach mam od roku, bardzo mi się podobał, ale mogę stwierdzić, ze ta kompozycja potrzebuje dużo wody, wilgotności, gdy się robi suchy, to niestety, mniej ciekawie, wolę Fahrenheita 32, który niestety jest tylko w wersji 50ml, a za tę cenę wolę Egoista.

Jak można łączyć Fahrenheita z Fahrenheitem 32? Przecież to zupełnie inne bieguny zapachowe. Trochę wyobraźni...

To głupie opinie po wyjściu z perfumerii bądź po przesadzeniu. Trzeba uważać żeby nie przesadzić, bo wtedy faktycznie lipa. Są najlepsze...

Nie polecam łączyć z Fahrenheitem 32 - zemdliło mnie, to pewnie dlatego, że nałożyłem za dużo wody po goleniu, ale i tak nie polecam takiej kompozycji. Już lepiej Davidoff na twarz(moim zdaniem najlepszy do mixów, Acqua Di Gio w sztyfcie i teraz Fahrenheit)

Największy śmierdziuch jaki w życiu czułam! Nie polecam! Proponuje lepiej Egoiste Chanel:)

Co kto lubi... Rzeczywiście mocny i intensywny, ale przez to moim zdaniem aż duszący. Jest też strasznie ciężki.

Im więcej takich opinii jak powyżej, tym chętniej kupuję ten zapach. Perfum tylko dla wybranych, nie dla ogółu.

Jeden z najbrzydszych zapachów jakie w życiu czułam... Odradzam, polecam bardziej zielonego Bossa.

Jeden z najlepszych zapachów jakie miałem...

Super zapach i tak samo supertrwały... Przed imprezą kumpel wypsikał się u mnie nim za parę dni go spotykam i mówi mi z daleka, ze czuć... na otwartym powietrzu!.. I mówił ze jego ciuchy nazajutrz jeszcze intensywnie pachniały... Szczerze polecam ;)

Ja wiem dlaczego ten zapach jest taki popularny. Ponieważ nie ma zamienników. Oczywiście pomijam podróbki z supermarketów. Proszę zauważyć, ze np. CHANEL Monsieur jest bardzo podobny do Diora Sauvage, Armani Aqua jako świeżak można porównywać do tysiąca innych zapachów. A ten jest wyjątkowy, zapytawszy w perfumerii czy jest podobny zapach do Fahrenheita, odpowiedz brzmi nie ma. Ktoś pisał, że Burberry mu przypomina Fahrenheita, mi nie.

Fahrenheita rzeczywiście się kocha albo nienawidzi. Jak obserwowałem reakcję koleżanek, jedna mówiła - straszny zapach, aż mdli, druga, cudeńko.

Z niecierpliwością czekam na 200mel.........

Boski zapach dla faceta :)

Mój tato używa ich od początku. Ma już 11 flakon - to coś jednak znaczy :) Pozdrawiam.

Dla osób ceniących swoja osobowość chcących się wyróżniać, ale zapach od 28-29 lat, dla nastolatków nie polecam, aczkolwiek proszę wypróbować Gucci Envy for Men. Polecam!!!

Ten zapach jest genialny, używam go od roku. Mnie przypominał wprawdzie na początku zapach farby do malowania, ale potem miałem już lepsze skojarzenia. Zapach wyśmienity.

Zapach bardzo charakterystyczny, oryginalny i nietuzinkowy. Mnie kojarzy się z zapachem ropy naftowej w lesie.

Osobiście nie słyszałem o żadnym Fahrenheicie X-Black, ale może się mylę. Ważne, że ten co jest mi w zupełności wystarcza. Jest cudowny, długo szukałem swojego zapachu i stwierdzam, ze jest to najlepszy zapach na świecie, nawet jeśli 99 procent z was tego zapachu nienawidzi.

Można go lubić albo nie. Jest nowy Fahrenheit X-black, który takich kontrowersji już na pewno nie wzbudzi.

Polecany na dzień? Dla mojego nosa jest ciężki, duszący - na wieczór - jak najbardziej; za dnia bym z nim po prostu nie wytrzymał.

Okropny, śmierdzący, nie do wytrzymania.

Jeden z najfajniejszych zapachów jakie miałem okazje mieć. Myślę nad powrotem do niego, bo wciąż za mną chodzi.
Flakon Fahrenheita ok 190 zł. Reakcje pięknych kobiet - bezcenne :D

Ponadczasowy! To zapach mojego życia. Towarzyszył mi od dzieciństwa i zawsze będzie to mój zapach numer jeden :)

Najbardziej przereklamowany zapach stulecia. Coś pomiędzy kocimi szczochami a starymi skarpetami. Beznadzieja.

Zapach jest super, jego uwodzicielska nuta powala. Jest tylko jeden mankament, masa podróbek, i to powoduje, że pryskają się nim wszystkie małolaty :(

Zapach super!!! Podniecający.

Oczywiście to Twoja opinia. A ja opinii nie zmienię. Dla mnie argument, że jakiś zapach jest nadużywany jest śmieszny, bo Hugo Bossy są nadużywane przez młodych, a ich trwałość, nawet w komentarzach, jest fatalna. A czy kobiety wstydzą się kupować CHANEL no5, bo zapach jest strasznie popularny?? No nie. Mnie nie obchodzi to, czy zapach ten jest lubiany przez 40-latków, bo jest. Ja mam się dobrze czuć z zapachem, a nie patrzeć na statystyki, jaki zapach był kupowany jak najrzadziej.

Kiepsko u mnie z łaciną, ale jeśli o gustach się nie dyskutuje to wszystkie opinie tutaj zamieszczane można o kant stołu.
Jeśli nie podoba Ci się wyrażenie o chłopcach z dyskoteki, mogę poprzestać na samym: "Nachalny, brutalny i oklepany zapach dla starych dziadów, (nad)używany przez młodzianów". I tu już niestety nie ma czego odjąć.
PS. Jeśli już to: de gustibus non EST disputanDum. Jak na mój gust średnio mądre przysłowie ;-)

Przyznaje się, zamieściłem opinii do Fahrenheita aż cztery. Przesadziłem. Dlatego przysięgam, że jest to ostatnia.

Aczkolwiek chcę wyrazić swoje zdanie na temat tych perfum trochę obszerniej. Po pierwsze denerwują mnie opinie, że zapach śmierdzi. Ja nienawidzę np. zapachu Armaniego Aqua di Gio, którym wszyscy się podniecają, ale nie powiem, że zapach jest do bani, bo ludzie mają różne gusta. Po drugie, nie obchodzi mnie to czy zapach jest popularny. Moi drodzy, czy kobiety wstydzą się kupować J'Adore'a, bo jest popularny??? A co mnie to obchodzi?? Mogę kupić zapach mało znany, np. Porsche Design, ale jest nieciekawy. No i po co mi to. Ale do sedna sprawy. Ludzie wypowiadają się po spryskaniu się w perfumerii. To błąd. Ja pierwszy raz myślałem, że Fahrenheit to kpina. Ale po dwóch latach stwierdzam, że to jeden z moich faworytów. Nie tylko dlatego, że jest według mnie bardzo piękny. Niestety też dlatego, że próbowałem tysiące zapachów i do wszystkich miałem zastrzeżenia. Armani ma ładne zapachy, ale bardzo delikatne i szybko znikają ze skóry (poza Code), podobnie Davidoff, Versace ma zapachy przypominające strzykawki, Gucci czy Guerlain ma zapachy jedynie wieczorowe, Thierry Mugler jest za słodki, Bulgari są ładne, ale bardzo specyficzne, Kenzo ładne, ale nie ma szału. Ktoś może powiedzieć, że zależy to od skóry. Zgadzam się. Ale zobaczcie ile jest opinii, ze Armani City glam jest nietrwały, a ile opinii ze Gucci Envy jest megatrwały. Reasumując ten długi wywód, wydając ponad 150zł chcę mieć perfumy piękne i zarazem trwałe. Perfumy Diora i Chanel spełniają te wymogi. Niestety, u konkurencji bywa różnie. No i zupełny wyjątek-Armani Code, który jest naprawdę piękny.

Ja się nie chwalę oryginalnym Fahrenheitem na dyskotekach. A jaki ty masz zapach? Degustibus non disputantum.

Nachalny, brutalny i oklepany zapach dla starych dziadów, (nad)używany przez młodzianów, którzy chwalą się swym "orginalnym farenhajtem" na dyskotekach.

Ten zapach jest bardzo zagadkowy. Nie jestem w stanie go ocenić. Bo z jednej strony mam wrażenie, że po jakimś czasie pachnie pieprzem, a z drugiej strony jest on niebywale magiczny, jedyny w swoim rodzaju i zawsze mnie przyciąga. I tak jak to bywa z zapachami kontrowersyjnymi, albo dziewczyny go uwielbiają albo nienawidzą. Ale właśnie takie zapachy uwielbiam, są świeżaki markowe, które są naprawdę ładne np. Versace, Aqua Di Gio, Kenzo pour Homme, ale to ten ma w sobie siłę przyciągania. Jeśli idzie o popularność, to nie mam z tym problemu, bo mało jest osób młodych lubiących ten zapach.

Straszny zapach, mdli mnie, wszędzie go pełno!
Najbardziej przereklamowany zapach!

Rzeczywiście, trzeba uważać z przedawkowaniem. Myślałem, że nie psiknąłem go dużo, a po prostu przez 4 godziny czuć go w promieniu paru metrów. Po prostu zapach rzeźnik, jeśli idzie o trwałość.

Dla mnie to najlepszy zapach, ciepły i korzenny, kobiety na niego lecą, po prostu numer 1!!!

Karolina, chyba masz na myśli Bossa szarego? Jeśli tak to Fahrenheit nie jest ani trochę do niego podobny. Radzę Ci go powąchać zanim spróbujesz. Wiem na swoim przykładzie. Bossa szarego kocham, tak samo jak Kenzo - drzewko, natomiast Fahrenheita po prostu nie mogę, nosa mi urywa. Dostałem w prezencie dawno temu 50 ml. I nie mam zamiaru go używać.

Fahrenheit podoba się prawie każdemu facetowi po 30-tce, ja jestem młodszy i tez mi się podoba, ale jest to zapach głównie dla dojrzałych ludzi. Kiedy go kupiłem to niestety mój ojciec po pierwszym psiknięciu kazał mi go oddać, a w ogóle nie znał tego zapachu.

Bardzo proszę o radę, mój mąż używa teraz Hugo Boss, ale ja chcę mu sprawić niespodziankę i kupić inny zapach co wybrać i co jest zbliżone do Hugo Bossa i czy może mu się spodobać Fahrenheit? Pomóżcie!

Jeśli ktoś się zastanawia, czy ten zapach jest cudny czy śmierdzi, to niech znajdzie reklamę Fahrenheita w internecie. W znanych portalach video wpiszcie Dior Fahrenheit i nie będziecie mieć wątpliwości co do zakupu. Po prostu przepiękna reklama.

To jest zapach ponadczasowy, który się nie nudzi. Jedynym jego minusem jest zbyt duża popularność. Co do trwałości, to 3 aplikacje na szyję i czuję go od rana do wieczora.

Mój brat mając 21 lat używał Fahrenheita. Kupił 200ml w USA (mam jeszcze ten flakonik - pusty ;/) Widzę, że naprawdę podoba Ci się ten zapach. Na trwałości się nie zawiedziesz, ja go POLECAM :)

Mam 18 lat i również używam Fahrenheita, bo czuję się z nim naprawdę super. Ten zapach pasuje jedynie do pewnej elity wśród mężczyzn, którzy zwracają uwagę na kolorystykę ubioru i ich styl jest elegancki lub klasyczny. Z pewnością będzie się "kłócił" z chłopakiem ubranym w dżokejkę, żółtą rozpinaną bluzę, fioletowe spodnie dresowe i czerwone adidasy (tacy zazwyczaj kupują podróbki Fahrenheita w supermarketach po 9.99, dlatego niektórym może kojarzyć się z zapachem dla przysłowiowych "dresów") Jest u mnie na równi z Kenzo Pour Homme i Code od Armaniego, które też stoją na mojej półce. Nie ma takiego czegoś, jak "granica wiekowa", co do zapachów. Używaj tego, co odzwierciedla Twoją osobowość.

Chcesz dobrej trwałości? Kup A*Men Thierry Mugler.

Dziękuje za tę opinię, też się zastanawiam czy nie olać zdania niektórych osób i nie kupić sobie Fahrenheita, chociaż mam 23 lata. Z tym że nie zgadzam się z opinią, że Cool Water jest dla starszych ludzi. To jest zapach orzeźwiający, a więc dla modnych. Dla starszych zwykle są zapachy takie jak Gucci, Fahrenheit czy Baldessarini. Pozdrawiam serdecznie.

Nie szkodzi, że nikomu się nie podoba albo że jesteś za młody. Jeżeli ci się podoba - używaj. Zapach mówi bardzo wiele o człowieku, więc nie ukrywaj się i nie używaj zapachów przeznaczonych dla ciebie, tylko zapachów które wyrażają ciebie. Ja mam 17 lat a używam Davidoff - Cool Water dla starych dziadków, bardzo go lubię. Pozdrawiam.

Dior!

Zależy od wieku, jeśli jesteś młody, to zdecydowanie Egoiste, jak starszy to Fahrenheit. Ja uwielbiam Fahrenheita, ale, że mam 23 lata to nikomu się w moim wieku nie podoba.

Witam. Proszę o rade. Lepszym wyborem byłby dior Fahrenheit czy CHANEL Egoiste? Może macie inne propozycje. Chodzi mi, by była dobra trwałość.

Próbowałem podejść do tego zapachu sądząc, że przekonam się do zakupu, bo lubię mocne niebanalne zapachy, ale jednak odrzuca mnie od razu po wyjściu z perfumerii. Powąchałem drugi raz na ręku, w nosie miałem sam zapach pieprzu - myślałem, że kichnę. Niestety lubię ciężkie zapachy, ale tego nie jestem w stanie unieść na sobie przez cały dzień i wiem, ze by mnie drażnił i bym myślał o rozstaniu się z odzieżą i szybką kąpielą. Zapach jest na pewno trwały, ale jednak kojarzy mi się z dzieciństwa z zapachem pastowanej podłogi - nasze babcie smarowały tym boazerie. Wielkie rozczarowanie niestety.

Palona guma jak nic:) Jest fajny przez pierwsze 2 min po aplikacji, taki cieplutki i korzenny... Potem palona guma:) Pozdrawiam.

Jedyny warunek, nie przedawkować, bo inaczej dramat. Pozdrawiam.

Zapach jest niesamowity... Pierwszy raz dostałem w wieku 18 lat pod choinkę, teraz mam 28 i nie mogę rozstać się z Fahrenheitem. Ilekroć nie miałem pieniędzy na ważniejsze rzeczy, zawsze rezerwowałem na kolejną buteleczkę;)

Gdy miałem lat 21 dostałem od stryja [dyplomata] EAU SAVAGE również f-my Dior - myślałem, że oszaleję, to był 1981 rok i jedyną wodą dostępną dla normalnego człowieka była woda WARS. Miałem tą buteleczkę kilka lat, używałem tylko na niektóre okazje. Potem jeszcze kilka razy odłożyłem stosowną kwotę i kupiłem sobie sam, i kiedyś w salonie Diora miła ekspedientka zaproponowała mi spróbowanie nowego zapachu. To była woda FAHRENHEIT. To dopiero było przeżycie, mój zmysł węchu oszalał! Od tego czasu, od mniej więcej 18 lat używam tylko FAHRENHEIT. Mała porada dla używających lub próbujących używać - nie wylewajcie na siebie litrów wody toaletowej, wtedy można nie znieść intensywności. Ja na tyle zintegrowałem się z tym zapachem, że czasem zdaje mi się, że go wcale nie czuć, ale nawet po kilkunastu godzinach spotkane znajome kobiety, witając się mówią - och, jak ty cudownie pachniesz. Zwracajcie uwagę na ilość, pewność zakupu oryginału, a oczywiście czasem się zdarza, że na czyjejś konkretnej skórze będą się źle "układały". Przecież nic na siłę. Pozdrawiam fanatyków tej marki, a przeciwnikom życzę również znalezienia swojego ulubionego zapachu.

Ja powiem tak: zapach mnie odrzuca, trochę ze względu na jego ostrość, pieprzowatość, wiec ogólnie bym o nim nie myślał, ale z drugiej strony, zawsze kupując inne perfumy zastanawiam się, czy go nie wziąć, on ma jakąś magię, przyciąga faceta jak nic.

Ten zapach idealnie dopasowuje się do mężczyzny, kupiłem już masę perfum naprawdę różnych-różniastych producentów a nic nie wywarło na mnie większego, czy nawet mniejszego wrażenia. A to jedne są słodkie, a to inne to mix a la zapach w drogerii. Nic nie posiada głębi i męskości, po prostu sama mydlarnia. Fahrenheit jest zupełnie inny, użyjesz raz i trudno się zdecydować na coś innego.

Mężczyzna do tego zapachu musi dojrzeć... Tak jak do miłości:)

... Tak, ale nie każdy ma takiego nosa, aby rozpoznać, czy to podróbka czy oryginał, choć z drugiej strony najważniejsze jest to, że ja wiem, że pachnę oryginałem :)

Większość dziewczynek nie wie co mówi, trzeba dorosnąć by polubić ten zapach i poczuć jego głębie. Jest popularny, i co z tego? Na rynku jest już 20 lat a nadal możemy go kupić, to coś znaczy. Ponadczasowe perfumy.

Żadna tania kopia nie zastąpi oryginalnej głębi zapachu Fahrenheita.

Zapach fajny, ale kopii tego zapachu jest w brud, w każdym markecie można kupić, i to jest największy minus tej kompozycji.

Piękny i ponadczasowy - to wystarczy.

Zapach jest przepiękny, tylko po paru godzinach zaczyna przypominać mi ogórka, stąd mam mieszane uczucia.

Jest rewelacyjny i sprawia wrażenie faceta - silnego. Poza tym, gdyby był cienki, to nie byłby na rynku od 20 lat i ciesząc się taką popularnością. Proponuje zakupić jeszcze mydło, mam w domu i używam w połączeniu z wodą toaletową - po prostu bomba!!!

Zapach jest ciekawy, mnie kojarzy się z górami, mchem, Szczyrkiem, spacerami gdzieś z ukochaną kobietą. A wracając do tematu, zapach jest na poziomie. Co mnie obchodzą opinie tego czy tamtej. Statystycznie rzecz biorąc podoba się, nie kosztuje 10zł, jak tandeta w stylu James Bond, ale jest drogi i oryginalny. Ile osób używa zapachów z targu za 20 zł i żyją? Tak naprawdę, idąc przeciętną zwykłą ulicą, czuję się wyróżniony.... To taki VW Golf V - każdy marzy...

Zapach się kocha lub nienawidzi, nie chcę natomiast słyszeć komentarzy, że zapach ten śmierdzi, bo śmierdzieć to mogą jakieś słabe podróbki, a nie Dior. No i mam 23 lata i nie obchodzi mnie opinia zapachu, że jest dla ludzi po 30-stce. Jak się nie przedawkuje, to jest bardzo ładny i oryginalny.

Jako dwudziestokilkulakta nie lubiłam tego zapachu, teraz jak czuję go na mieście u jakiegoś faceta to po prostu aż chcę iść dłużej koło niego, by się nacieszyć tym zapachem, a przy najbliższej stosownej okazji kupię te perfumy "Jemu" w prezencie :-)

Łłłłłeeeeee...;/;/;/ porażka jeszcze tyle kasy za niego... Tzn. wiadomo, że te pieniądze płacimy za producenta, a nie za perfumy, dlatego są obrzydliwe..;/;/ Blleee CH 212!!! Sto razy lepszy i tańszy... Marka mniej znana, ale perfumy nie są aż tak popularne jak Dior.

Popularny, bo piękny i ponadczasowy, według mnie dla faceta po 30-tce, chłopcom nie pasuje ;)

Zapach raczej nie jest świeży. Jest intensywny i piękny. Nie pasuje do chłopców! Szkoda, bardzo szkoda, że jest tak popularny - tym traci.

Zapach jest intensywny, co mi się podoba, bo wkurza mnie, że bardzo wiele zapachów jest po prostu nietrwałych, niby nos się przyzwyczaja, ale jak się stosuje zapach dłużej, jeśli jestem w perfumerii i widzę, że po 3 minutach nic nie czuć, no to tak jest. Szkoda, znowu mam wątpliwości czy ten produkt kupić, jak inni mają uciekać od tego zapachu.
Poza tym nie rozumiem jednego. Ja nigdy nie wyczułem tego zapachu, a też pracuję, chodzę na imprezy, przecież naprawdę nie jest to zapach dla ogółu. Dla ogółu jest Cool Water, Lacoste czy Kenzo, ten zapach nie jest tani, tylko na Dolce.pl cena jest atrakcyjna.
Ale może tak jest. W każdym razie kończąc dyskusje z mojej strony, niezależnie kto co powie, Fahrenheit jest naprawdę wyjątkowy pod warunkiem ze oryginalny. Pozdrawiam.

Ja tych perfum nie cierpię, czuć je na odległość. Jest to zapach bardzo agresywny na pewno, gdy facet się psiknie, będzie się wyróżniał z tłumu. Jak dla mnie za bardzo oklepany, nic specjalnego. Bo z tymi perfumami jest tak - albo je pokochasz albo znienawidzisz. Ja ich nie cierpię jak dla mnie ohyda!!!!!

Trochę klasyczny i wyrazisty zapach, pasuje również młodszym, ale nie w dużych ilościach.

Mam 18 lat i jestem posiadaczem tych perfum. Mam również Gaultier Fleur Du Male, Paco Rabanne Black XS i Code od Armaniego. Wg mnie wiek nie ma nic wspólnego, co do wyboru perfum. Jest to osobista sprawa każdego człowieka, więc jeżeli Ci się podoba i dobrze się czujesz "ubrany" w niego to jak najbardziej ;) Ja uważam, że ten zapach albo się pokocha, albo znienawidzi... Pozdrawiam.

Mam do was pytanie, moi drodzy. Czy jest ktoś z was, kto ma około 22 lat i używa tych perfum? Bo ja mam 23 lata i po prostu te perfumy mnie pociągają, mimo że wiem, że są kontrowersyjne.
Pytam z niepokojem, bo na innym forum czytałem dziesiątki wypowiedzi dziewczyn, które mówią, że ten zapach śmierdzi. Czy to naprawdę tylko zapach dla 60-latka wiceprezesa spółki skarbu państwa???

Przypomina mokrego kota[...] Szuler, z krzesła spadłem :D Kiedyś używałem. Jakiś sentyment pozostał ;) No i te wszystkie ohydne podróby typu Firet, czy coś tam :/ Ale oryginalności nie można mu odmówić...

Jeżeli o mnie chodzi - cudo! Kiedy tylko go gdzieś wyczuję ... Mniam ;)

... Albo się zakochasz, albo znienawidzisz...

I jeszcze jedno. Ludzie, nie piszcie głupot, że wszyscy się tym psikają, a tym bardziej dresy, bo jakoś tego nie zauważam w sytuacji, gdy zapach do tanich nie należy. Są zapachy bardzo popularne jak Cool Water, którego również lubię, ale Dior ma w sobie jakieś czary i wisi mi to co powie 16-latek, który woli Kenzo, Davidoff czy Lacoste.

Niezależnie od kontrowersji jakie wzbudza ten zapach, jest on niesłychanie trwały. Wiele innych zapachów mogłoby mu pozazdrościć. Poza tym lubię zapachy intrygujące, które albo się kocha lub nie lubi, nienawidzę zapachów, które wszystkim się podobają, a w zasadzie są kiepskie.

Mogę się wypowiedzieć jako mężczyzna- śmierdzi obłędnie :)

Mogę się wypowiedzieć jako kobieta - działa bezbłędnie :)

Najśmieszniejsze jest to, że jak pierwszy raz sobie go psiknąłem, to bylem nim zniesmaczony. Tak twierdzą ci, co się nie znają na lepszych markowych zapachach. Jest genialny, a do tego megatrwały i nie tak drogi jak CHANEL.

Marcin, nie podniecaj się, powiedz po prostu, że on śmierdzi.

Zapach dobry dla dziadka na niedzielę do kościoła. Brak słów, aby opisać ten zapach. Przypomina mokrego kota, bądź też ręcznik, który zapomniałem przez tydzień wyciągnąć z siatki po pływalni. Współczuję ludziom, którzy muszą znosić ten zapach w otoczeniu.

Zapach jest obłędny!!! 100% mężczyzny, a nie jakieś tam słodkie pachnidła...:/ Uprzedzam, że zapach nie pasuje do dresów, kaptura na głowie itp..... To zapach dla prawdziwego faceta, szorstki, twardy, mocny, ostry, stanowczy... Jest jak AK-47 :D niezniszczalny, po prostu zabija i robi to w wielkim stylu!!! Pozdrawiam wszystkich używających :)

Zapach jest bardzo specyficzny - nie do pomylenia... Przez to mógłby być ciekawą odmianą od piżmowo-kwiatowych wód, ale... No właśnie: liczba wpisów najlepiej świadczy o tym, że obecnie jest to zdecydowanie zbyt powszechnie używany zapach... I tylko z tego powodu nie można już powiedzieć, że jest oryginalny... Może właśnie dlatego bardzo długo stoi na mojej półce.

Na mojej skórze makabra - przejrzałe, gnijące fiołki w zalewie z kiszonych ogórków, chociaż wiem, że jest bardzo zmienny i na innych potrafi pokazać piękny, zamszowy pazur. Trwałość powalająca - na równi z Egoiste Chanel czy A*Men Muglera, ale z tą trwałością to znowu rzecz iście subiektywna.

Zapach trwały, ale okropny.

Super zapach. Zgodzę się z Gspecem, pasuje dla osób starszych :D

Miałem go, ale dla mnie to jest dno.

Ten zapach jest fantastyczny, bluza po wybraniu jeszcze nim pachnie.

Kupiłem raz, kupiłem drugi, trzeci, czwarty i nie przestanę go kupować..... Piękny.

Gaja, a ja mam Gucci Rush for Men, niesamowity jest, ale fakt, w Polsce nie do zdobycia, do mnie ze Szwajcarii przyjechał. A co do Fahrenheita, to trzy słowa - śmierdziuch, porażka, żenada (opinia moja i subiektywna).

Posiadam ten zapach od wielu lat, kobiety za nim szaleją. Moja była nie mogła się mi oprzeć.

Najsmutniejsze jest to, że nos się przyzwyczaja do tego zapachu też :/

Dla mnie nr 1!!!!!!!!!!

Gspec ma racje, zapach raczej dla starszych mężczyzn, pachnie nim mój Tatuś :) Osobiście nie preferuje takiej nuty zapachowej.

A myślałem, że jak to taki wielki klasyk, to poczuje coś nieprawdopodobnego. Taki nieprawdopodobny to on nie jest, choć ogólnie jest niekiepski, specyficzny. Wielu osobom może się spodobać, dobrze dobrana nazwa i design flakonu do zapachu perfum. Raczej dla starszego mężczyzny pod 40-tkę ;)

Zamówiłem, zapłaciłem, trooochę poczekałem (tzw okres świąteczny i poświąteczny) paczka właśnie dotarła i jestem szczęśliwym posiadaczem. Pozdrawiam i polecam.

Zapach boski :-) Używam go na zmianę z Hugo Boss, oba są spx, ale Fahrenheit robi większe wrażenie na innych... Jak ktoś mówi, że to jest stary zapach to wg mnie zero gustu :P Ja mam 16 lat i w moim towarzystwie nie spotykam tego zapachu (możliwe, że przez jego cenę), ale nie spotkałem dziewczyny, na której by nie zrobił wrażenia :D Co do długości zapachu uważam, że jest bardzo dobra! Ja po chwili już nie czuje swojego zapachu, ale po kilku godzinach imprezy jest jeszcze dobrze wyczuwalny! Pamiętajcie, że dobre perfumy kupujemy tylko w dobrych i znanych sklepach. Mamy wtedy gwarancje, że nasz towar jest oryginalny :) Pozdrawiam.

Przyp. Dolce.pl: Fahrenheit (1988) - to zaledwie 19 lat, do jutra wciąż nastolatek ;-)

Używam Fahrenheita od kilkunastu lat.... Był ze mną w dobrych i przykrych momentach życia.
Nie zamienię go na nic innego. Dla mnie pachnie zamszową skórą. Przypomina mi również dawne wakacje, spędzane na wsi wypełnione beztroską, słońcem, pobliską rzeką i zapachem świeżego siana. O tak, Fahrenheit jest ciepły, jak zapach świeżo skoszonej, schnącej trawy.
Polecam.

To było tak: zapytałam znajomego czym tak cudnie pachnie, okazało się, że właśnie Fahrenheitem. Nie miałam pojęcia, że te perfumy powstały 18 lat temu, dla mnie są po prostu boskie. Nie wiedziałam też, że to taki klasyk, po prostu od razu zrobiły wrażenie - to znaczy, że nie zasugerowałam się żadną opinią na ich temat. Mój mężczyzna dostał ode mnie Fahrenheita na gwiazdkę. Wcześniej w perfumerii nie był nim zachwycony, ale zmienił zdanie, kiedy zaczął ich używać.

Ajjćć, a ja nie zapomnę, jak całkiem niedawno, bo 3 dni temu :P weszłam do Pasażu Grunwaldzkiego we Wrocławiu wraz z koleżankami i spryskałyśmy 7 pasków właśnie tym zapachem. Coś pięknego... Jest cudowny i ... urzeka. Kocham Cię Łukasz właśnie dzięki niemu ;*

Podzielam opinię, że ten zapach kocha się lub nienawidzi. Ja i kilka moich koleżanek za nim szalejemy. Nigdy nie zapomnę chwili, kiedy szłyśmy korytarzem za facetem spryskanym tą wodą i nie mogłyśmy się naniuchać :) Dawne czasy. Teraz kupiła ją mężowi. Hmmm...

Kupiłam go bratu, bo używa go od ładnych paru lat, ale dla mnie osobiście za mocny...

Fahrenheit zdecydowanie na mojej liście TOP5. Nie potrafię powiedzieć że jest najlepszy, to zależy od nastroju, ale z jednym sie zgadzam, wspaniale komponuje się z męskim ciepłym ciałem (nie mylić ze spoconym, stąd mała przydatność w lecie). A jeszcze jedno: zdecydowanie najlepszy do mieszania z feromonami, tego składu używam od lat i w zasadzie nigdy mnie nie zawodzi... Polecam naprawdę. Nie znam lepszej mieszanki.

Mnie się nie podoba. Jest "dziwny", duszący(!) i przereklamowany. Klasyka, która jest kupowana, dlatego, że to "klasyka". No cóż, o gustach się nie dyskutuje...Dla mnie nieprzyjemny choć rozpoznawalny...

Ten zapach ma "to coś"... jest stworzony dla dojrzałego, zadbanego mężczyzny...jest kwintesencją męskości :) coś pięknego, wymiękam kompletnie, gdy przechodzi obok mnie mężczyzna o takim zapachu... tego nie da sie opisać... osobiście nie znam żadnej kobiety, której by sie nie podobał... bardzo wiele mu zawdzięczam :) jeśli jesteś facetem zadbanym, który wie czego chce od życia, a jednocześnie troszkę nieśmiałym - nie zastanawiaj sie dłużej... ten zapach dodaje pewności siebie :) wiem co mówię !!! pozdrawiam :)

Po prostu świetny zapach. Bardzo trwały. Polecam.

Rozpoznam go wszędzie, więc uodporniłam się już na jego "czar" :) Uważam, że lepszym wyborem jest Gucci Rush, w Polsce niestety nie do zdobycia :(

Klasyczny zapach, który podobnie jak Eau Sauvage, będzie się podobał nawet za kilkadziesiąt lat. Woda przez kioskowe, tanie imitacje troszeczkę się "przejadła", dlatego poczekam z zakupem jeszcze kilka lat (polecam także Drakkar Noir). Pozdrawiam!

Ostry zapach. Chociaż lepszy niż pudrowy polot 32.

Sekret? Sekret to dodatek syntetycznych feromonów "przystojnego mężczyzny".

Wyjątkowy zapach.

Niepowtarzalny.

Piękny zapach, hmmm... :)

Z trwałością to jest tak, że zapach trzyma baaaardzo długo. Właściwie to zaczyna pachnieć tak jak powinien po delikatnym zwietrzeniu, co trwa w moim przypadku około godziny. Zapach jest bardzo fajny, ciężki i mocny. Nawet po dwóch dniach czuć go jeszcze od ubrań. Trzeba uważać, aby nie przedawkować, bo otoczenie nasze będzie strasznie wtedy cierpiało. Zapach do delikatnego spryskania z racji swej trwałości, mocy i intensywności. Zapach rewelacja, ale tylko na chłodniejsze dni, na lato zupełnie się nie nadaje.

A jak z trwałością ? Wypowiedź jednej osoby to za mało :)

Niebanalny zapach. Dosyć ciężki, dla mnie przez pierwsze kilka minut jest duszący, łatwo go "przedawkować", ale kiedy trochę wywietrzeje staje się niesamowity, wyjątkowo wyrazisty, urzekający. Według mnie średnio trwały.

Nie wiem, czy jestem odosobnionym przypadkiem, czy stanowi to regułę, ale...
Jakiś czas temu zakupiłem Fahrenheita 50ml w Dolce.pl. Z początku wszystko ok, zapach intensywny, bardzo ładny i długo się utrzymywał. Przechowywałem go, jak wszystkie inne perfumy, w łazience, nie był narażony na promienie słoneczne, ani na ciepło.
Po około trzech tygodniach coś się zepsuło, zapach jakby nie ten i stał się kompletnie nietrwały (na ręce nie czuć go w ogóle po kilku minutach). W zasadzie zużyłem 1/3 butelki, także reszta nadaje sie do wyrzucenia.
Czy ktoś z was miał podobny problem?

Przyp. Dolce.pl: Perfumeria Dolce.pl sprzedaje tylko pierwszorzędnej jakości, oryginalne produkty. Doskonale opisał Pan mechanizm przyzwyczajania się do zapachu. Dobrze dobrany zapach nie drażni właściciela - po pewnym czasie osoba, która go nosi, przyzwyczaj się do niego i może przestać go w ogóle czuć. Wiele osób nie lubi tego uczucia, proponuję zmieniać zapachy co jakiś czas - po kilku dniach odmiany zapach będzie tak samo intensywny.

A dla mnie po prostu, zwyczajnie śmierdzi. Za darmo bym go nie chciał, dobrze że mój brat ma tylko 30ml.

Ten zapach jest cudowny. Żaden inny nie działa tak na mnie!! On jest po prostu boski!!!!!

Ja jeśli chodzi o perfumy nie staram sie na siłę być oryginalnym.
Chcę po prostu ładnie pachnieć, tak jak w przypadku tych perfum :)

Przyp. Dolce.pl: Indywidualistom może popularność przeszkadzać, jednakże klasykami stają się tylko BARDZO dobre zapachy, które nieprzerwanie fascynują zmysły, podczas gdy inne odchodzą w niepamięć.

Jeśli chcesz być oryginalny, to nie kupuj tego zapachu. W przypadku perfum słowo "bestseller" brzmi pejoratywnie.

Przymierzam się na niego już jakiś czas, ale nigdy nie kupiłem... Ale gdy za tydzień dostane wypłatę, od razu kupuję 200ml :) Zapach po prostu zabójczy - dodaje pewności siebie!

Czy to jest wina zapachu, ze używają go ludzie, do których zupełnie on nie pasuje? Na pewno jest zapachem, obok którego nie można przejść obojętnie i albo się go lubi albo nie znosi, ale pisanie, że jest 'banalny' świadczy o zupełnym braku jakiegokolwiek pojęcia.

Mam wrażenie, że jest to pierwszy zapach jaki zacząłem rozpoznawać. Używałem go jako 16-latek. Dawne czasy... Teraz jest na tyle banalny, że dziwię się dlaczego cały czas znajduje jeszcze nabywców. Poza tym kojarzy się z DRESEM!!! Każdy rozpoznaje go z odległości 200m, wytyka Cię palcem i myśli sobie: jakiś zacofany gość.

No cóż sam skład - głóg, drzewo sandałowe, cedr, paczula - składniki najseksowniejszych perfum, musi być dobry!

Oryginał jest the best, intensywny i długo utrzymuje sie na skórze. Wystrzegajcie się podróbek. Zupełnie inny zapach, rzeczywiście mdły i po pięciu minutach zupełnie traci kopa.

Chętnie używam tego zapachu tylko dlatego, że podoba się kobietom :) Jak mam go na sobie, od razu jestem spokojniejszy. Wiem, że nie przejdzie obojętnie obok mnie żadna pani :) Dla mnie ten zapach jest rewelacyjny, ale nie na upalne dni :) Acqua Di Gio powyżej 20*C a Fahrenheit poniżej :)

Szczerze mówiąc czytając te komentarze miałem ochotę kupić ten produkt, lecz tak się świetnie złożyło, że mój kumpel sobie kupił ten zapach. Oczywiście spryskałem swoje ciało tą wodą i zaskoczenie! Zapach jest okropny. Strasznie duszący, zbyt mocny i ciężki. ODRADZAM!

Ja też, mój numer 0xxxxxxxxxx ;)

Przyp. Dolce.pl: Nr telefonu został usunięty - nie publikujemy w komentarzach danych osobowych. Przepraszamy ;-)

Do Pani Karoliny - mam ten zapach!

Dla mnie ten zapach jest kwintesencją mężczyzny. Niby bardzo popularny, każdy go zna, wielu lubi, jednak rzadko wyczuwalny :( Nie potrafię odwrócić uwagi od mężczyzny pachnącego Fahrenheitem :) Ten zapach powoduje u mnie reakcję typu "przeleć mnie!" Pozdrawiam wszystkich Panów tak wspaniale pachnących.

Ok, czy tylko mnie się wydaje, że ten zapach śmierdzi terpentyną? :|

Mój brat je miał i określaliśmy je jako "perfumy z pieprzykiem" :)
Ja tam lubię jak facet nimi pachnie :)

Zapach jest Boski.

Mój narzeczony zapytał mnie "jak chcesz żebym pachniał"? Do drogerii weszliśmy razem i od razu ten zapach mnie i jemu się spodobał. Niedługo go kupimy, dla mnie rewelacja, tak powinien pachnieć każdy prawdziwy mężczyzna :)

Mój mężczyzna go używa. Powiem wam w tajemnicy, że dostanie 200ml na walentynki :) Ostatnio mu się skończyła ta woda i na próbę kupił Bossa, ale nie ma w ogóle porównania. Za dwa dni znów będzie pachniał Fahrenheitem :) Już nie mogę się doczekać. Czasem gdy na ulicy mijam TEN zapach, za każdym razem odwracam głowę. Uwielbiam ciężkie i słodkie zapachy. Uwielbiam mojego Kotka o zapachu Fahrenheit.

Zapach "Christian Dior Fahrenheit" jest THE BEST!! Przyznam, że to jeden z takich zapachów, o których pamięta się przez wiele lat. Ze mną tak było... Kiedyś spróbowałem, ale wszystko co dobre kiedyś się kończy, potem były inne równie wspaniałe, dziś jednak wróciłem do tej linii zapachowej... I kobiety Fahrenheita uwielbiają ;) Wiem coś o tym... Pozdrawiam Miśkę!

Zapach jest fantastyczny, bez pomyłki rozpoznać go można na ulicy!

Wczoraj odkryłam czym tak pięknie pachnie facet, do którego mam słabość... I od tego momentu mam słabość także do Fahrenheita ;)) Cudowny, męski zapach...

To kwestia gustu, a wymieniać zapachy znanych firm każdy potrafi, tylko czy każdy zna oryginały? Poza tym każdy ma inny odczyn skóry i na jednych zapach pachnie, a na innych się nie podoba. Dlatego perfumy najlepiej testować na skórze (nadgarstek), a nie na paseczkach.

Jest okropny, dla mnie śmierdzi zielonym ogórkiem. Ale ludziska macie gust, lepiej powąchajcie Dolce&Gabbana Pour Homme, Armani Code, Calvin Klein Eternity albo Hugo Boss Bottled, to są dopiero super zapachy, które pięknie pachną!

A ja właśnie go zaraz kupię mojemu mężczyźnie, bo jest on naprawdę rewelacyjny! Ten zapach ma "to coś".

Kupiłem. Czy nie trwały? No nie wiem. Przez 4h na pewno jest intensywny, następne 4h trochę mniej, a po 8h to już rzeczywiście słabo. Ale po co komu dłużej? Dla takiego zapachu naprawdę warto! Najlepszy!

Jest jak RedBull, dodaje nie tylko skrzydeł. Nie mam słów do opisania, używam od 10 lat!

Posiadam wersję Summer. Zapach niezły, ale wyjątkowo nietrwały niestety. To mój pierwszy i ostatni jego zakup.

Poczułem go pierwszy raz 10 lat temu. Przez te 10 lat nie miałem z nim styczności. Teraz kupiłem i od razu powróciły wspomnienia..... Extra zapach. Nie chcę innego. Jest jak marihuana.... Kto raz poczuje ten zapach, zapamięta go na całe życie!

Super zapach, używam od kilku lat i jestem zadowolony - miałem krótką przerwę na Shiseido Basala - też świetny, ale żona stawia na F. i kupiła mi na urodziny 200ml :))

To się jeszcze okaże. Niedługo kupuje.

Christian Dior Fahrenheit, ten zapach jest świetny! Polecam również Calvin Klein Escape i Calvin Clein Crave REWELKA!

Najlepszy!!!

Kupiłem ten zapach i jest rewelacyjny!

Mnie się zapach ten podoba bardzo. Niestety obecnie mi się kojarzy z tym, jak robiłem zastrzyki ze sterydami koledze. Nie mieliśmy spirytusu, żeby odkazić miejsce kłucia, więc brałem tę wodę do odkażania.

Ten zapach to rewelacja... Dominuje na rynku już prawie 20 lat... Ponadczasowy. Niesamowicie zmysłowy zapach. Obok OPIUM YSL to chyba najbardziej oryginalny zapach... Kapitalny drzewny zapach... Od kiedy to drzewne zapachy są mdłe??? Miałem wcześniej Dior Homme... świetny zapach, ale to właśnie o nim mogę powiedzieć, że jest mdły.
Dla mnie klasa. Fahrenheit jest po prostu najlepszy. O gustach się nie mawia i tym bardziej nie ocenia... Ale jak ktoś pisze, że jeden z najlepszych w historii zapachów męskich jest "brzydki", to podważam jego gust.

Mój facet go używa, a ja przy nim wymiękam! Jest coolerski! Gotowa jestem mu nawet kupić flakonik!

Zapach jest naprawdę super. Osoby, które twierdzą, że jest mdły, miały na bank podróbkę, ten zapach mdły na pewno nie jest, jest raczej ostry, a to że ktoś kupił w sklepie, to też nie świadczy o tym, że jest to oryginał. Kiedyś kupiłem te wodę w perfumerii i niestety była nieoryginalna lub przeterminowana. To prawda, że stał sie zapachem popularnym, wody naśladujące Diora można kupić w każdym markecie, ale osoby które naprawdę znają ten zapach zaraz odróżnią oryginał od kopii.
Pozdrawiam!

Parę lat temu gdy kolega polecił mi ten zapach wyśmiałem go... Pachniał jak stare ubrania wyjęte z szafy po 20 latach he, he ;-) Ale dzisiaj mam je w domu na honorowym miejscu. Słyszałem, że to często spotykany zapach, ale szczerze mówiąc rzadko mam z nim do czynienia w mieście. Nie wiem skąd ta zmiana, ale teraz są to jedne z moich ulubionych perfum. Zapach po prostu ma jaja! Niezwykle elegancki, dla faceta z klasą. Cieszę się, że sporo osób potwierdza moje zdanie. Pozdrawiam.

Świetny perfum - dziewczyny za nim przepadają, ale prawdą jest, że ma tyle samo zwolenników co przeciwników. Mnie osobiście bardzo się podoba. Polecam.

Jestem z tymi, którzy uważają, że jest straszny. Mdły, duszący... Zabroniłam swojemu mężczyźnie takiego zakupu!!!

Osobiście nie polecam, strasznie mocny, zapachem może doprowadzić do bólu głowy... Przyznam, trochę się zawiodłem.

A ja uwielbiam ten zapach :) Nic dodać, nic ująć!

O czym Wy piszecie, przecież to jeden z brzydszych zapachów jak na kosmetyk. Kupiłem sobie kiedyś jedną buteleczkę i zawiodłem się totalnie w porównaniu z innymi kosmetykami. Kobietom też się nie podobał ten zapach, wolały inne.

Nie wiem, ale czasem mam wrażenie, że ludzie, którzy o nim piszą, albo wypowiadają się o zupełnie innym zapachu (przez pomyłkę ;), albo mają na myśli podróbę... Albo to ze mną coś jest nie tak. Dla mnie ten zapach nie jest świeży. Jest mocny, intensywny i ciężki. Piękny, nie powiem, ale ciężki, znakomity na zimę i chłodne dni. Na lato zupełnie się nie nadaje, zbyt ciężkostrawny. Na zimę polecam, jeden z moich ulubionych zapachów :)

A mnie podoba się ten zapach od wielu lat i polecam go innym (kobiety miękną, gdy używa go elegancki i czysty mężczyzna).

Super, hiper, bomba, szał!

Mnie kojarzy się z zielonym, świeżym ogórkiem, niby ponadczasowy, ale chyba jednak już nieco przereklamowany.

Kilka razy już słyszałem: Jezu, ale ty pachniesz! Więc coś w nim jest.

Dla kobiet strasznie podniecający!

...ale każda go zna.

Żadna kobieta mu się nie oprze :)